Złowiony karp w bliskim kadrze
Jest zarzut dla wykładowczyni, która znęcała się nad karpiem Fot. Canva / zdenet
Reklama.

"Jest akt oskarżenia w głośnej sprawie zabijania karpi na Uniwersytecie Rolniczym w Krakowie!" – poinformowała Fundacja Viva! w mediach społecznościowych.

"Hanna L., wykładowczyni, która podczas zajęć ze studentami zabijała karpie bez ogłuszenia, usłyszała zarzut popełnienia przestępstwa z art. 35 ust. 1a ustawy o ochronie zwierząt w związku z art. 66 ust. 2 ustawy o ochronie zwierząt wykorzystywanych do celów naukowych lub edukacyjnych" – czytamy.

Fundacja Viva! opublikowała wstrząsające nagranie, na którym wykładowczyni pastwi się nad rybą

W 2023 roku Fundacja Viva! nagłośniła sprawę brutalnego uśmiercania karpi przez wykładowczynię podczas zajęć ze studentami weterynarii na Uniwersytecie Rolniczym w Krakowie. Działacze opublikowali wstrząsające nagranie, nakręcone przez jednego ze studentów. Na filmie widać, jak wykładowczyni piłuje nożem głowę żywego karpia.

Według relacji świadków, pół godziny później, pomimo poważnej rany, ryba wciąż oddychała. Wszystko wskazywało na to, że zwierzę nie zostało uprzednio ogłuszone, co zdaniem przedstawicieli Fundacji Viva! stanowiło naruszenie unijnych wytycznych oraz przepisów ustawy o ochronie zwierząt.

Zamieszczone poniżej nagranie, opublikowane przez Fundację Viva! na Instagramie, jest bardzo brutalne. Tylko dla widzów o mocnych nerwach!

Fundacja zawiadomiła prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa znęcania się nad zwierzętami, a gdy sprawa wyszła na jaw, wykładowczyni została zawieszona w pełnieniu obowiązków na uczelni. Wkrótce jednak uniwersytet przywrócił kobietę do prowadzenia zajęć ze studentami.

– Akt oskarżenia bazuje głównie na opinii biegłej z zakresu weterynarii, która stwierdziła, że zarówno przechowywanie tych zwierząt przed ich wykorzystaniem, jak i pozbawienie ich życia bez ich wcześniejszego ogłuszenia narażały te zwierzęta na cierpienie i były przeprowadzane w sposób niehumanitarny – powiedziała w rozmowie z TVN24 Oliwia Bożek-Michalec, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Krakowie.

W całej sprawie pojawił się jeszcze jeden ważny aspekt. Student, który nagrał okrutne zachowanie wykładowczyni, po ujawnieniu sprawy nie zdał jednego z egzaminów i został skreślony z listy studentów. Kilka miesięcy później Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie stwierdził, że student zdał egzamin, a uczelnia błędnie przyznała mu punkty.

Mimo to władze uczelni nie umożliwiły mu nadrobienia zajęć i odwołały się od wyroku. Jak zaznaczyła Fundacja Viva!, rozstrzygnięcie sprawy przez Naczelny Sąd Administracyjny może potrwać wiele lat...