
Znów ludzka bezduszność dała o sobie znać, ale na szczęście historia nie zakończyła się w najgorszy z możliwych sposobów. W województwie podkarpackim leśnicy patrolujący las natknęli się na psa przywiązanego do drzewa. Zwierzak został uwolniony i przewieziony do schroniska.
Z jednej strony w Polsce rośnie świadomość praw zwierząt i przybywa zwolenników wzmocnienia ich ochrony, z drugiej wciąż słyszymy historie, które pokazują, jak bardzo okrutni potrafią być ludzie wobec psów. O kolejnym takim ściskającym za serce przypadku poinformowała Straż Leśna.
Sprawa porzuconego psa z Rymanowa
W mało uczęszczanej części lasu w Nadleśnictwie Rymanów strażnicy leśni z Rymanowa i Dukli, uczestnicząc we wspólnym patrolu z Państwową Strażą Łowiecką, znaleźli w lesie psa przywiązanego krótką smyczą do drzewa. Porzuconym przez człowieka nieszczęśnikiem okazał się młody owczarek niemiecki.
Zobacz także
– Piesek był młody, ale w dobrej kondycji. Ktoś, kto go porzucił, zostawił przy nim dwie plastikowe miski, które były już puste. Smycz owinięta wokół drzewa i zarośli nie pozwalała mu jednak na swobodne ruchy – komentował w komunikacie prasowym Rafał Wróblewski, komendant Straży Leśnej w Nadleśnictwie Rymanów.
Jak długo pies znajdował się w takim tragicznym położeniu? Leśnicy przypuszczają, że przebywał na uwięzi w lesie od dwóch do trzech dni. Jako dowód na poparcie swoich podejrzeń wskazują puste miski oraz mocno wydeptaną ziemię wokół drzewa.
Co gorsze, młody pies został porzucony i musiał przetrwać w takich warunkach akurat w części lasu, w której nieczęsto spotyka się spacerowiczów. – To było w miejscu dość rzadko odwiedzanym przez ludzi, więc wolę nie myśleć, co byłoby, gdyby pies musiał jeszcze parę dni czekać na ratunek – informował Rafał Wróblewski.
Co się stało z ocalonym owczarkiem?
Najważniejsze jednak, że owczarek został uratowany i przekazany przez swoich wybawców przybyłym na miejsce pracownikom schroniska w Lesku. Strażnicy leśni powiadomili o całej sprawie zarówno Urząd Gminy Jaśliska, jak i policję. Porzucenie zwierzęcia uznawane jest bowiem za formą znęcania się nad nim, a taki czyn w świetle prawa stanowi przestępstwo.
Ocalenie psa z lasu w Nadleśnictwie Rymanów miało miejsce w trakcie ogólnopolskiej akcji "Wieniec", która polega na wzmożonych patrolach Straży Leśnej i Lasów Państwowych w celu przeciwdziałania działalności kłusowników i zbieraczy poroża.
Przypominamy, że niedawno pisaliśmy o podobnym przypadku, do którego doszło w gminie Lutomiersk, gdzie ktoś porzucił psa w lesie, przykuwając go wcześniej łańcuchem do drzewa i nie zostawiając mu nic do jedzenia czy picia. Lokalni urzędnicy nagłośnili ten okrutny postępek i złożyli doniesienie na policję.
