James Cromwell, filmowy farmer Hogget ze świnką Babe
James Cromwell, filmowy farmer Hogget ze świnką Babe fot. YouTube

Uwielbiał jeść wieprzowinę, ale po zagraniu w filmie "Babe – świnka z klasą", nie był w stanie jej tknąć. Ostatnio zrobiło się o nim głośno po tym, jak adoptował prawdziwą świnkę. – Mając szansę jej uratowania, zrobiłem to – powiedział James Cromwell, filmowy Hogget.

REKLAMA

Świnka Babe zmieniła życie Cromwella

James Cromwell to aktor, który wcielił się w postać farmera Hoggeta w wyprodukowanym w 1995 roku i nagrodzonym Oscarem filmie "Babe – świnka z klasą".

Produkcja to wzruszająca i pełna humoru opowieść o prosiaczku, który zaprzyjaźnia się z psem pasterskim i postanawia zaganiać owce. Szybko okazuje się, że ma do tego prawdziwy talent, czym zaskarbia sobie sympatię właściciela farmy.

W filmie zagrało 48 świń, które skakały przez przeszkody, robiły sztuczki, zaganiały owce. Wszystkie po zakończeniu zdjęć zostały oddane w ręce osób prywatnych, które potwierdziły pisemnie, że zwierząt nie spotka żadna krzywda.

– Podczas kręcenia filmu "Babe" miałem przywilej doświadczenia inteligencji i dociekliwych osobowości świń. Ten film zmienił moje życie i sposób odżywiania. Mając szansę uratowania prawdziwej świnki, zrobiłem to – powiedział Cromwell.

Filmowy Hogget ocalił prawdziwą świnkę

Cromwell uratowanej śwince dał na imię Babe. Prosiak podczas transportu do rzeźni, wyskoczył z ciężarówki, rozpoczynając rozpaczliwą ucieczkę. Aktor, kiedy się o tym dowiedział, zaadoptował wirtualnie zwierzę.

Na łamach Variety czytamy, że zwierzę ma liczne obrażenia spowodowane upadkiem. Cromwell, który jest honorowym dyrektorem PETA, finansuje jego leczenie oraz koordynuje przeniesienie Babe do zwierzęcego sanktuarium w Pensylwanii.

– Każda świnia zasługuje na to, by żyć w spokoju i radości w sanktuarium, wybierając, kiedy się bawić, gdzie żerować i jak spędzać czas, ale niewiele z nich może to robić – mówi gwiazdor.

Cromwell zwraca uwagę, że "co roku na potrzeby przemysłu mięsnego zabija się 129 milionów świń". Ponadto dodaje: "Ich ogony są obcinane, zęby wyrywane obcęgami, a samce kastrowane na żywca – wszystko to bez środków przeciwbólowych".

Uratowany prosiaczek dołączy do innych zwierząt ocalonych od rzezi. Zamieszka w Indraloka Animal Sanctuary, zajmującym powierzchnię 100 akrów. Placówka powstała w myśl zasad: "wszyscy jesteśmy braćmi", "wszystkie życia są święte".