Bożenka – jednooka manulka z Ogrodu Zoologicznego w Poznaniu – została odnaleziona. Nic się jej nie stało. Teraz czeka ją obserwacja. Wciąż trwa śledztwo w sprawie jej zniknięcia.
Bożenka – jednooka manulka z Ogrodu Zoologicznego w Poznaniu – została odnaleziona. Nic się jej nie stało. Teraz czeka ją obserwacja. Wciąż trwa śledztwo w sprawie jej zniknięcia. Fot. Ogród Zoologiczny w Poznaniu

O jej zaginięciu pisały media, pojawiały się apele o pomoc w poszukiwaniach. Ostatecznie historia doczekała się szczęśliwego końca. Bożenka – jednooka manulka z Ogrodu Zoologicznego w Poznaniu – została odnaleziona. Nic się jej nie stało. Teraz czeka ją obserwacja. Wciąż trwa śledztwo w sprawie jej zniknięcia.

REKLAMA

W ostatnich dniach Ogród Zoologiczny w Poznaniu przeżywał trudne chwile. Jak informowaliśmy w naszym serwisie, zaginęła jedna z lokatorek zoo – samica manula stepowego o imieniu Bożenka, której znakiem rozpoznawczym jest brak lewego oka.

Okoliczności jej zniknięcia budziły wątpliwości. Pojawiły się podejrzenia, że ktoś celowo wypuścił dzikiego kota, którego gatunek raczej stroni od ludzi, albo go porwał. Priorytetem stało się odnalezienie jednookiej uciekinierki. Poznańskie zoo apelowało o pomoc w tej sprawie. Po kilku dniach zwierzak wrócił do swojego domu.

logo
Bożenka, samica manula stepowego z Ogrodu Zoologicznego w Poznaniu.

Gdzie została znaleziona Bożenka?

Okazało się, że manulka stepowa cały czas krążyła w okolicach zoo. W zgłoszeniach, które napływały do poznańskiej placówki od mieszkańców, pojawiały się doniesienia, że dzika kotka przebywała w rejonie Jeziora Maltańskiego oraz przy Stawie Olszak.

Wszystkie zgłoszenia na bieżąco weryfikowano. Ostatecznie, jak przekazała wielkopolska policja, Bożenka została odnaleziona na terenie rodzimego ogrodu zoologicznego. Zauważano i odłowiono ją przy pawilonie zamieszkałym przez zwierzęta nocne.

logo
Manulka Bożena w godzinę po powrocie do domu. Fot. Ogród Zoologiczny w Poznaniu

Jak się czuje odnaleziona manulka?

Na szczęście, zwierzakowi, którego los leżał na sercu zarówno pracownikom zoo, jak i mieszkańcom, nic się nie stało. Opiekunowie Bożenki opublikowali na swoim oficjalnym profilu na Facebooku komunikat z informacją o szczęśliwym zakończeniu jej poszukiwań i stanie zdrowia, w jakim ją znaleziono.

– Nasz manul wrócił – cały, zdrowy i… wyglądający tak, jakby właśnie był na weekendowym city breaku, a nie z nieplanowanej eskapadzie – możemy przeczytać w poście zamieszczonym przez pracowników Ogrodu Zoologicznego w Poznaniu.

Obecnie manulka znajduje się pod obserwacją, aby upewnić się, że wszystko jest z nią w porządku. – Bożenka będzie badana. Pierwsze oględziny nie wykazały żadnych obrażeń, stan zdrowia i zachowanie w normie – komentuje w rozmowie z naszym serwisem Remigiusz Koziński, kierownik Nowego Zoo Ogrodu Zoologicznego w Poznaniu.

Cały czas pozostaje jednak otwarta kwestia, w jaki sposób jednooka kotka znalazła się na wolności. – Sprawa nie jest jeszcze zamknięta. Policja nadal prowadzi dochodzenie po zgłoszeniu od naszego zoo. Moim zdaniem ktoś celowo otworzył budynek i kotnik manuli. Czy była to próba kradzieży, czy wypuszczenie w celu wywołania zamieszania w zoo, to już wyjaśni policja – informuje dyrektor placówki.

Jeśli ktoś celowo ją wypuścił, może spotkać się z konsekwencjami prawnymi. Uwolnienie zwierzęcia z zoo na własną rękę to czyn, który może narazić na niebezpieczeństwo utraty zdrowia i życia nie tylko zbiegłego zwierzaka, ale także ludzi, jeśli ci ponieśliby uszczerbek w kontakcie z przebywającym na wolności zwierzęciem.