
Jest mało prawdopodobne, aby którykolwiek opiekun psa spojrzał na swojego pupila – zwierzę, które dostaje gotową karmę, chodzi do weterynarza i leży na kanapie – i pomyślał: "na pewno przetrwałby beze mnie". Ale co stałoby się z psami, gdyby pewnego dnia ludzie po prostu zniknęli?
Koty, z ich naturalnym talentem łowieckim, najprawdopodobniej poradziłyby sobie w świecie bez ludzi, ale psy, tak bardzo od nas zależne, od jedzenia po porę wypróżniania, nie wydają się szczególnie przygotowane do "życia na własną łapę". Pytania o ich los w książce "A Dog's World" zadają bioetyk Jessica Pierce i biolog ewolucyjny Marc Bekoff.
Naukowcy we wstępie zauważają, że Według Światowej Organizacji Zdrowia Zwierząt (World Organisation for Animal Health) obecnie na świecie mieszka 800 milionów psów, z czego tylko 20 proc. uważa się za domowe, co oznacza, że żyją z ludźmi i otrzymują od nich opiekę. Reszta, prawie miliard psów, to psy zdziczałe, bezpańskie.
Jednocześnie utrzymanie psów domowych z roku na rok pochłania coraz większe koszta. Polacy tylko w zeszłym roku wydali na swoich pupili 5 miliardów złotych, Amerykanie 103 miliardy dolarów, Niemcy 9 miliardów euro, a czworonogów ciągle przybywa. Wśród usług oferowanych dla psów znajdują się już nie tylko terapie behawioralne, ale również "psie SPA", diety pudełkowe czy fizjoterapia.
Wydaje się, że przyzwyczajonym do luksusu psom, będzie tego brakować. Naukowcy sugerują jednak, że "będą miały większe zmartwienia" niż brak mokrej karmy i obcinania pazurów. "Apokaliptyczne psy będą musiały żyć w ekosystemach, w których nie są dobrze znane, będą musiały ustalać stosunki sił z innymi zwierzętami i psami, z którymi albo będą współpracować, albo walczyć" – twierdzą.
"Niektóre psy będą przekąską"
Hodowcy psów w ciągu 100 lat działalności wyodrębnili ponad 400 ras psów. Jedne z nich są olbrzymie jak dogi niemieckie, inne malutkie jak chihuahua. Jedne są puchate jak samojedy, inne gładkie jak charty. "Czasami trudno uwierzyć, że to ten sam gatunek" – oceniają Bekoff i Pierce.
"Celem selektywnej hodowli było to, aby uzyskać psy dostosowane do danej pracy, np. husky są puchate, żeby nie było im zimno podczas ciągnięcia sań. Ludzie jednak zabrali je ze sobą do miejsc, w których naturalnie nigdy by nie występowały, np. husky trafił do Włoch, a chihuahua do Norwegii".
Zdaniem naukowców te psy są całkowicie zależne od swoich opiekunów i nie przetrwają bez nich, ponieważ "ich sierść nie została zaprojektowana do warunków środowiskowych, w których żyją".
Równie wiele krzywd zwierzętom wyrządziła selektywna hodowla. "Nie ma klimatu ani środowiska, w których buldogi i mopsy przetrwają" – piszą autorzy. "Psy ze spłaszczonymi pyskami nie będą w stanie komunikować się z lisami i wilkami. Skończą jako psie przekąski".
Podobny los spotka wszystkie rasy, które mają problem z naturalnym porodem – bez cesarskiego cięcia i interwencji człowieka. "Niektóre psy, np. buldogi francuskie, mają wąskie kanały rodne, a przy tym szczenięta mają duże głowy. W świecie przyrody one zginą".
Zobacz także
Hybrydy z wilkami, kundle
Psy, które przetrwają bez ludzi, staną się przypominającymi wilki lub kojoty kundlami. Będą to duże lub średniej wielkości psy, z długimi pyskami i brązowo-szarą średniej długości sierścią – takie, które z pewnością nie wygrałyby na wystawie żadnego pucharu, ale będą w stanie zdobywać jedzenie.
Zdaniem naukowców ten scenariusz jest nie tylko inspiracją dla twórców sci-fi, gdyby chcieli nakręcić film "Planeta psów". Wyobrażenie przyszłości psów bez ludzi "rzuca światło na to, kim są tak naprawdę, na własnych warunkach, w odróżnieniu od ich kulturowej roli posłusznych zwierząt domowych lub pracujących".
Te czworonogi będą krzyżowały się również z wilkami, tworząc hybrydy tam, gdzie ich terytoria będą na siebie nachodzić.
– Tak dzieje się już z bezpańskimi psami w północnych Włoszech – informuje cytowany przez Live Science Friederike Range, profesor nadzwyczajny na Uniwersytecie Medycyny Weterynaryjnej w Wiedniu.
– Najważniejszą rzeczą, która oddziela wilki od psów, jesteśmy my sami. Wilki, tak jak psy, przeczesują śmieci, a psy, tak jak wilki, polują – mówi.
Ale nawet zakładając, że wiele psów przetrwa w świecie bez ludzi, czy będą szczęśliwe bez drapania po brzuchu i wieczornych spacerków? Ani Pierce i Bekoff, ani Range nie uważają, że psy będą bez nas smutne.
Zobacz także
Psia wolność lepsza niż ludzie
Autorzy bestsellerowej książki zauważają, że ludzie uznają za niepożądane wiele zachowań typowych dla psów – takich jak znaczenie, kopanie, węszenie. Apokaliptyczne psy, które nie będą miały takich ograniczeń, będą bardziej spełnione (zakładając, że przeżyją).
"To, co będą miały, a czego brakuje psom domowym, to wolność" – czytamy. "Psy pozbawione kontaktów z człowiekiem, szybko dziczeją. Dopóki mogą znaleźć jedzenie, są całkowicie szczęśliwe bez nas" – twierdzą naukowcy.
Eksperci są zdania, że psy są bardzo spostrzegawcze, są też uważnymi obserwatorami ludzkich zachowań. "Metodą prób i błędów nauczyły się, co robić, aby uzyskać nagrodę. Ta umiejętność szybkiego uczenia się i życiowa elastyczność pozwoli im dostosować się do życia bez swoich państwa" – uważają.
"Psom może być po prostu lepiej bez nas. Bez ludzkości uwolnią się od życia na uwięzi i absurdalnych oczekiwań, że będą zachowywać się jak futrzani ludzie".
