
Wabi się Nero, jest już w domu i prawie całe dnie śpi, powoli dochodząc do siebie. Ten labrador zaginął prawie miesiąc temu w Karkonoszach. Został uratowany dzięki turystom, którzy zauważyli go uwięzionego między skałami oraz dzięki ratownikom z GOPR i wolontariuszom z jeleniogórskiej organizacji "Mondo Cane".
Po zboczeniu ze szlaku dotarliśmy do stawów w Śnieżnych Kotłach, gdzie między skałami uwięziony był pies w typie labradora, który był w stanie skrajnego wycieńczenia i odwodnienia. Nie miał siły samodzielnie się poruszać.
Pies został wyniesiony z pomiędzy skał na rękach po czym położony na noszach i zniesiony do schroniska. Dzięki pomocy GOPR, za co bardzo dziękujemy z psiakiem dotarliśmy do Szklarskiej Poręby, po czym nasi wolontariusze zabrali go do lecznicy.
Udzielono mu natychmiastowej pomocy, podano kroplówki. Pies jest w stanie krytycznym, gdyż okazało się, że ma epilepsję.
Nero, bo takie jest jego imię, ma właścicieli, którzy szukali go od 3 tygodni.
