<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom">
	<channel>
		<title><![CDATA[KlubZwierzaki.pl - Inne zwierzęta]]></title>
		<description><![CDATA[Najnowsze artykuły i wpisy blogerów w kategorii Inne zwierzęta w KlubZwierzaki.pl]]></description>
		<link>https://klubzwierzaki.pl/c/515,inne-zwierzeta</link>
				<generator>klubzwierzaki.pl</generator>
		<atom:link href="https://klubzwierzaki.pl/rss/kategoria,515,inne-zwierzeta" rel="self" type="application/rss+xml" />
		<atom:link rel="hub" href="https://pubsubhubbub.appspot.com/" xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" />
			<item><guid isPermaLink="true">https://klubzwierzaki.pl/570505,nowa-kampania-nie-dla-delfinarium-zakaza-wycieczek-z-delfinami-jako-atrakcja</guid><link>https://klubzwierzaki.pl/570505,nowa-kampania-nie-dla-delfinarium-zakaza-wycieczek-z-delfinami-jako-atrakcja</link><pubDate>Sat, 25 Apr 2026 12:24:19 +0200</pubDate><title>Nowa kampania &quot;NIE! dla delfinarium&quot;. Zakażą wycieczek z delfinami jako atrakcją?</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.klubzwierzaki.pl/23341cc4e2e1e73650355b9f8fe3d627,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Polska turystyka ma też okrutne oblicze. Tak zdają się mówić twórcy kampanii "NIE! dla delfinarium". Rusza kolejna odsłona akcji, której na sercu leży dobro wszystkich delfinów. Tym razem organizatorzy chcą skłonić rodzime biura podróży do rezygnacji ze sprzedaży wycieczek do ośrodków z tymi morskimi ssakami.

Wpisujecie hasło "delfinarium w Polsce" w wyszukiwarkę internetową i... niczego nie znajdujecie. Pytacie, dlaczego obiektów przeznaczonych do pokazów wytresowanych delfinów nie ma w naszym kraju? To zasługa m.in. działaczy kampanii "NIE! dla delfinarium" i innych organizacji prozwierzęcych, które znalazły w wielu rodakach sojuszników w etycznym sprzeciwie przeciwko takim inwestycjom.
Ponad 10 lat temu aktywiści broniący praw delfinów do wolności, godności i bezpieczeństwa zablokowali projekt otwarcia pierwszego polskiego delfinarium. Teraz chcą postawić kolejny krok w trosce o dobrostan tych inteligentnych ssaków. Wystartowali z kolejną kampanią "NIE! dla delfinarium", a ich apele i wezwania skierowane są do polskiej branży turystycznej, aby dokonała historycznej zmiany.
Cel nowej kampanii  "NIE! dla delfinarium"
W 2018 roku organizacja World Animal Protection zidentyfikowała 355 publicznie dostępnych obiektów w 58 krajach na całym świecie, które trzymają delfiny lub inne walenie w niewoli. Ponad 60 proc. wszystkich delfinów w niewoli na świecie jest trzymanych przez zaledwie pięć krajów: Chiny (23 proc.), Japonia (16 proc.), USA (13 proc.), Meksyk (10 proc.) i Rosja (5 proc.).
Wprawdzie w Polsce nie ma dostępu do delfinariów, natomiast turyści znad Wisły mają możliwość zobaczenia w akcji poddanych tresurze delfinów poza granicami naszego kraju. Wystarczy, że wykupią wycieczki do zagranicznych ośrodków, gdzie te morskie ssaki – uważane za jedne z najbardziej przyjaznych ludziom zwierząt – przebywają w niewoli i służą w celach rozrywkowych dla przyjezdnej widowni.
Strona Whale and Dolphin Conservation (stan na 15 lipca 2025) podaje, że w skali całego świata ponad 600 delfinów przetrzymywanych jest w obiektach w krajach szczególnie chętnie odwiedzanych przez polskich turystów: w Meksyku, na Dominikanie, na Kubie, w Turcji, Grecji, Bułgarii, Hiszpanii (szczególnie na Wyspach Kanaryjskich), w Portugalii, Włoszech, na Malcie i w Egipcie.
– Szacujemy, że rocznie łącznie delfinaria w Turcji, Egipcie, Hiszpanii i na Wyspach Kanaryjskich oraz delfinaria Bułgarii, Malty i Włoch odwiedza między 400 000 a 480 000 polskich turystów. Są to bardzo szacunkowe wyliczenia. Trzeba pamiętać, że nie obejmują one np. wizyt Polaków w delfinariach w Meksyku, na Kubie czy Dominikanie, w USA oraz w innych krajach arabskich poza Egiptem, a kierunki te są popularne wśród polskich turystów – mówi w rozmowie z naszym serwisem Edwin Radzikowski, założyciel polskiego oddziału Fundacji Kapitana Paula Watsona.
Autorzy najnowszej odsłony kampanii "NIE! dla delfinarium" – aktywiści z Fundacji Viva i eksperci polskiego oddziału Fundacji Kapitana Paula Watsona – pragną zmienić ten stan rzeczy. Zamierzają doprowadzić do zakończenia przez polskie biura podróży sprzedaży biletów i promocji wycieczek do miejsc, gdzie delfiny płacą wolnością i cierpieniem za rozrywkę turystów nie zawsze świadomych negatywnych skutków tego biznesu.
W swoich dążeniach obrońcy praw morskich zwierząt powołują się na przybierający na sile światowy trend wycofywania się firm turystycznych z ofert, które uwzględniają delfiny w roli atrakcji do oglądania w tzw. wodnych cyrkach. Sięgają też po argumenty etyczne, zgodnie z którymi przetrzymywanie delfinów w takich ośrodkach jest okrutne, a niewola nawet w najlepszych warunkach dalej pozostaje niewolą. 
Jak niewola wpływa na delfiny?
Delfiny charakteryzują się niezwykle wysokim współczynnikiem encefalizacji, ustępującym jedynie człowiekowi. Przejawiają zaawansowane funkcje emocjonalne, takie jak empatia, intuicja społeczna i samoświadomość. Wykazują też zdolność do metapoznania, czyli refleksji nad własnymi stanami umysłowymi. – Przetrzymywanie istot o tak wysokim poziomie rozwoju kognitywnego w warunkach skrajnej deprywacji uniemożliwia im realizację potencjału i staje się źródłem traumy – twierdzi aktywista.
W naturze delfiny funkcjonują w skomplikowanych strukturach społecznych typu "fission-fusion",w których grupy dynamicznie zmieniają skład, lecz zachowują silne, wieloletnie więzi. Ocean stanowi dla nich rozległy, trójwymiarowy świat, w którym pokonują dziennie dystanse do 100 km i nurkują na głębokość 500 metrów. – Sytuacja w niewoli stanowi drastyczne zaprzeczenie tych potrzeb. Nawet największe delfinaria oferują przestrzeń będącą zaledwie ułamkiem naturalnego rewiru. Aby pokonać swój dzienny dystans w basenie, delfin musiałby opłynąć go ponad 1700 razy – tłumaczy ekspert.
Jak dodaje nasz rozmówca, równie dotkliwa dla delfinów w takich przestrzeniach jest deprywacja sensoryczna – gładkie, betonowe ściany powodują, że sygnały echolokacyjne odbijają się w sposób chaotyczny, co dezorientuje zwierzęta i zmusza je do zaprzestania używania tego zmysłu. Stres potęguje stały hałas systemów filtrujących oraz głośna muzyka podczas pokazów, co prowadzi do immunosupresji i agresji.
Ponieważ grupy społeczne w delfinariach są sztuczne i złożone z niekompatybilnych osobników, wybuchają chroniczne konflikty, przed którymi zwierzęta nie mają możliwości ucieczki. Szczególnie okrutną praktyką jest przedwczesne oddzielanie młodych od matek w celach transferowych. 
Kolejnym problemem jest dieta oparta na mrożonych rybach, co prowadzi do chronicznego odwodnienia i konieczności inwazyjnego nawadniania przez rurkę wprowadzaną do żołądka. Sam trening często opiera się na deprywacji pokarmowej, czyli utrzymywaniu zwierząt w stanie głodu, by wymusić współpracę podczas pokazów.
Ekspert powołuje się na dane statystyczne, które jednoznacznie wskazują na skróconą długość życia w niewoli. – Podczas gdy na wolności delfiny dożywają 40–60 lat, aż 50 proc. dziko odłowionych osobników umiera w ciągu pierwszych dwóch lat w basenie, a te, które przetrwają, żyją średnio tylko 6 lat. Raporty Marine Mammal Inventory Report (MMIR) z USA wykazują, że 83 proc. delfinów nie dożyło wieku 20 lat, a osobniki urodzone w niewoli przeżywały średnio zaledwie 2,5 roku.
W badaniu MMIR przeanalizowano przyczyny śmierci 500 delfinów w niewoli. Wiele z nich jest bezpośrednio powiązanych z warunkami życia w delfinarium: wyczerpanie/przegrzanie – 15 osobników, stres – 24, transfer/transport – 26, atak ze strony innego delfina – 27, wrzody – 36, wypadek/zranienie – 52, znieczulenie/interwencja medyczna – 57, utonięcie – 76 osobników.
Jak działacze chcą poprawić los delfinów?
Mają jeden prosty komunikat – czas, aby branża turystyczna w Polsce wzięła odpowiedzialność za dobrostan tych zwierząt i nie czerpała zysków z ich niedoli. W tym celu zwracają się najpierw do największych biur podróży, wychodząc z założenia, że jeśli odejdą one od sprzedaży wyjazdów bazujących na cierpieniu zwierząt, to inni wezmą z nich przykład i pójdą ich śladem w tworzeniu etycznych ofert. 
Do najważniejszych touroperatorów został już skierowany list otwarty z zaproszeniem do podpisania Deklaracji Odpowiedzialnej Turystyki Przyjaznej Delfinom. Zawarto w nim  propozycję współpracy na rzecz zrównoważonej turystyki i dobrostanu delfinów. Do wiadomości dołączono również raport "Delfiny zniewolone dla rozrywki turystów 2025" Fundacji Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt.
Zespół kampanii "NIE! dla delfinarium" zachęca także turystów, by nie kupowali wycieczek do delfinariów czy parków morskich i nie korzystali z programów np. pływania z delfinami. Na oficjalnej stronie kampanii każdy/a, kto sprzeciwia się cierpieniu morskich zwierząt i wykorzystywaniu ich przez branżę turystyczną, może podpisać petycję skierowaną do polskich biur podróży i platform online sprzedających atrakcje z delfinami w roli głównej. 
Jest tam też do pobrania już wspomniany 200-stronicowy raport o delfinach w niewoli, przygotowany na bazie rzetelnych badań weterynarzy, psychologów i innych specjalistów od zwierząt. Na razie aktywiści działają na miękko, poprzez apele i edukację. A czy będą chcieli podjąć jakieś kroki na gruncie prawnym, jeśli ich głos nie zostanie wysłuchany?
– Bardzo ważne są regulacje prawne dotyczące zakazów pseudoatrakcji z dzikimi zwierzętami w danym kraju turystycznym, nawet jeśli nie dotyczą one bezpośrednio delfinów w niewoli. Przykładowo, rząd Indonezji wprowadził ogólnokrajowy zakaz przejażdżek na słoniach, Boliwia i Peru zakazały wykorzystywania zwierząt w cyrkach, a Grecja wprowadziła zakaz jazdy na osiołkach dla turystów ważących powyżej 100 kg – mówi nam przedstawiciel kampanii "NIE! dla delfinarium". 
Ekspert przypomina, że zakaz lub ścisłe ograniczenia działalności delfinariów, w tym hodowli czy importu delfinów, obowiązują m.in. w Kostaryce, Chile, na Węgrzech, Cyprze, Słowenii, we Francji, Kanadzie oraz w Meksyku. Zwraca uwagę na Wielką Brytanię, gdzie przyjęto wciąż czekającą na przepisy wykonawcze ustawę Animals (Low-Welfare Activities Abroad) Act, która ma na celu zakazanie reklamowania i sprzedaży atrakcji turystycznych za granicą, jeśli wiążą się one z niskim dobrostanem zwierząt, w tym wycieczek do delfinariów.
– Tego typu ustawa byłaby cennym kierunkiem legislacyjnym do rozważenia także w Polsce. Nie jest to jedyny kierunek potencjalnych prac legislacyjnych, jaki rozważamy. Za wcześnie jest jednak mówić o innych rozwiązaniach – puentuje Edwin Radzikowski.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.klubzwierzaki.pl/23341cc4e2e1e73650355b9f8fe3d627,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.klubzwierzaki.pl/23341cc4e2e1e73650355b9f8fe3d627,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Rusza nowa odsłona kampanii &quot;NIE! dla delfinarium&quot;.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://klubzwierzaki.pl/570475,znalazles-w-trawie-zajaczka-albo-piskle-przeczytaj-czego-nie-powinienes-robic</guid><link>https://klubzwierzaki.pl/570475,znalazles-w-trawie-zajaczka-albo-piskle-przeczytaj-czego-nie-powinienes-robic</link><pubDate>Tue, 14 Apr 2026 09:51:57 +0200</pubDate><title>Znalazłeś w trawie zajączka albo pisklę? Przeczytaj, czego nie powinieneś robić</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.klubzwierzaki.pl/40f07c5a2c82786392c34f1f813de15f,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Jak reagujesz na widok samotnego pisklęcia w gnieździe albo kulącego się w trawie zajączka? Serce podpowiada ci, że trzeba zabrać i ocalić takiego malca. Tymczasem to... nie zawsze jest dobry pomysł! Przeciwko takim "interwencjom" rusza w Warszawie kampania edukacyjna "ZOOstaw, NIE porywaj!".

W okresie wiosennym parki, lasy i inne tereny zielone zaczną tętnić życiem za sprawą rosnącej liczby spacerowiczów. W związku z tym ekopatrole w Warszawie już teraz przewidują lawinowy wzrost "akcji ratunkowych" podejmowanych przez mieszkańców wobec dzikich zwierząt i wizyt w ośrodkach z takimi odłowionymi "pacjentami".
Szkopuł w tym, że mimo najlepszych chęci wynikających ze szczerego odruchu serca taka natychmiastowa pomoc może przynieść więcej złego niż dobrego. Okazuje się, że ogromna część zwierząt, która trafia do specjalnych lecznic, to przypadki niepotrzebnych ingerencji ze strony Warszawianek i Warszawiaków. Jak je ograniczyć?
"ZOOstaw, NIE porywaj!"
Tak nazywa się kampania informacyjno-edukacyjna, którą już po raz czwarty organizują Warszawskie ZOO, Ośrodek Rehabilitacji Krajowych Ptaków Chronionych "Ptasi Azyl", Ośrodek Rehabilitacji Zwierząt Lasów Miejskich – Warszawa oraz Straż Miejska m.st. Warszawy. We wspólnej akcji uczestniczą też warszawskie dzielnice, a także Kampinoski Park Narodowy, Gmina Piaseczno oraz Straż Miejska w Piasecznie.
Kampania, która jest prowadzona co roku od kwietnia do końca czerwca, ma za zadanie edukować mieszkańców, aby wiedzieli, jak odpowiedzialnie pomagać napotkanym dzikim zwierzętom, zwłaszcza najmłodszym osobnikom. W tym przypadku "odpowiedzialnie" to znaczy "z głową", a więc najpierw należy ocenić, czy mały ptak albo ssak rzeczywiście potrzebuje pomocy człowieka, a dopiero później odpowiednio reagować. 
Warszawskie ZOO razem z jednostkami miejskimi oraz partnerami przypomina, że niekiedy wynikające z chęci niesienia pomocy pochopne działanie przynosi negatywne konsekwencje. Nierzadkie są bowiem sytuacje, gdy rzekomo porzucone zwierzaki zostają zabrane i odseparowane od rodziców, tracąc szansę na prawidłowy rozwój.
– Nie wszystkie zwierzęta potrzebują naszej ingerencji. Dlatego, jeśli widzimy dzikie zwierzę i nie jesteśmy pewni, czy potrzebuje pomocy, najlepiej najpierw zadzwonić i zapytać. Lepiej "zostawić, nie porywać" – mówi w komunikacie prasowym Renata Niewitecka, radna i przewodnicząca Komisji Ochrony Środowiska Rady m.st. Warszawy.

Jak zwraca uwagę Magdalena Nowak ze Straży Miejskiej w Warszawie, wiosną liczba zgłoszeń do pomocy młodym zwierzętom znacznie rośnie. W 90 proc. przypadków ludzka interwencja okazuje się jednak zbędna. Operatorzy numeru 986 uczulają zgłaszające osoby, że pozostawione zwierzaki to często młode, które uczą się życia, a ich zabranie oraz przewiezienie do ośrodka pomocy jest dla nich i ich rodziców jak porwanie.
Jak mądrze reagować, by wspierać dzikie gatunki?
Eksperci podkreślają, by przed podjęciem jakichkolwiek działań zatrzymać się i ocenić, czy zwierzęta rzeczywiście jej potrzebują. Bo młode mogą pozostawać pod opieką rodziców, którzy akurat przebywają poza zasięgiem wzroku człowieka. Dowody są w liczbach. W ubiegłym roku większość przyjętych do Lasów Miejskich – Warszawa (1832) i "Ptaskiego Azylu" (9289) zwierząt wcale nie wymagało ingerencji człowieka.
Przed wkroczeniem do akcji specjaliści zachęcają kierujących się empatią i wrażliwością mieszkańców stolicy do ustalenia kilku rzeczy takich jak miejsce znalezienia dzikiego ptaka lub ssaka, dostrzegalna gołym okiem kondycja fizyczna (obecność ran i urazów), występowanie dorosłych osobników (rodziców) i "towarzystwo" drapieżników.
Na oficjalnej stronie kampanii "ZOOstaw, NIE porywaj!" eksperci doświadczeni w specjalistycznej opiece nad chorymi oraz osieroconymi zwierzętami przygotowali pomocne i przejrzyste w formie infografiki. Dzięki nim można krok po kroku dowiedzieć się, jak i kiedy pomagać znalezionym w terenie małym ptakom czy ssakom.
W zakładkach dostępne są też materiały edukacyjne do pobrania (plakaty, ulotki, kolorowanki do dzieci). Warto tam również zajrzeć w poszukiwaniu odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania w sprawie dzikich, rannych lub bezpańskich zwierząt, a także numerów telefonu do jednostek, które służą wiedzą i wsparciem na ten temat. 
]]></description><media:thumbnail url="https://m.klubzwierzaki.pl/40f07c5a2c82786392c34f1f813de15f,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.klubzwierzaki.pl/40f07c5a2c82786392c34f1f813de15f,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Zabieranie znalezionych w terenie małych dzikich zwierząt do specjalistycznych ośrodków nie zawsze jest dobrym pomysłem. Odpowiedzialnego postępowania w tym zakresie uczy mieszkańców Warszawy kampania edukacyjna &quot;ZOOstaw, NIE porywaj!&quot;.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://klubzwierzaki.pl/570427,zakaz-futer-w-calej-ue-kampania-reality-projected-inicjatywy-furfreeeurope</guid><link>https://klubzwierzaki.pl/570427,zakaz-futer-w-calej-ue-kampania-reality-projected-inicjatywy-furfreeeurope</link><pubDate>Thu, 12 Mar 2026 23:16:17 +0100</pubDate><title>Zakaz futer w całej UE? Walczą o niego bezlitosnym dla branży filmem</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.klubzwierzaki.pl/c0cc6477b11cb0bfe165cf12a6cb7a33,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Całkowity zakaz hodowli i sprzedaży futer w UE – do tego dążą aktywiści z Humane World for Animals Europe. Zebrali już wystarczającą liczbę podpisów pod petycją skierowaną do Komisji Europejskiej, a w ramach najnowszej kampanii wyświetlili na futrach nagrania pokazujące okrucieństwo wobec zwierząt.

W 18 krajach członkowskich Unii Europejskiej obowiązuje już zakaz futrzarskiego biznesu. W Polsce, która uchwaliła przepisy stopniowo wygaszające działalność ferm futrzarskich, wejdzie on w życie z końcem 2033 roku. Branża nadal funkcjonuje bez przeszkód w Finlandii, Danii, Hiszpanii, Grecji i na Węgrzech.
Aktywiści z Humane World for Animals Europe nie chcą czekać na wprowadzenie krajowych regulacji w pozostałych państwach. Od kilku lat prowadzą intensywne działania w kierunku ustanowienia ogólnounijnego zakazu hodowli i sprzedaży futer. Ich wysiłki mogą niedługo doczekać się finalnego rozstrzygnięcia.
Europejska Inicjatywa Obywatelska – Europa Bez Futra
Tak brzmi nazwa petycji, którą Humane World for Animals Europe przekazała Komisji Europejskiej, by doprowadzić do wycofania chowu zwierząt na futra we wszystkich państwach członkowskich. Taka inicjatywa musi być najpierw zatwierdzona przez Parlament Europejski i Radę Europejską – instytucje Unii Europejskiej – a potem KE ostatecznie decyduje, czy i jakie działania podjąć w proponowanej sprawie.
Obecnie pod Europejską Inicjatywą Obywatelska – Europa Bez Futra podpisało się już ponad 1,5 mln obywateli i obywatelek UE. Oznacza to, że Komisja musi rozpatrzeć propozycję – minimalna liczba zweryfikowanych podpisów wynosi 1 mln z co najmniej jednej czwartej państw członkowskich UE. Zajmujące się prawami zwierząt organizacje wciąż je zbierają, aby ich głos był jeszcze mocniejszy.
Na finiszu kluczowej części inicjatywy "#FurFreeEurope" aktywiści wystartowali z nową kampanią, by zobrazować skalę okrucieństwa, jaka towarzyszy hodowli zwierząt na ponad 1000 wciąż funkcjonujących w UE fermach. Nowy projekt, który ma przemówić do wyobraźni zarówno unijnym komisarzom, jak i europejskim społeczeństwom, został zatytułowany "Reality Projected".
Wstrząsający film z kampanii "Reality Projected"
Nowa kampania prowadzona przez Humane World for Animals Europe ma unaocznić kontrast między luksusowymi produktami branży futrzarskiej a brutalnością doświadczaną przez hodowane na futra zwierzęta. Środkiem wyrazu jest 25-sekundowy film z napisami w kilku językach, w tym polskim.
Materiał wideo, który nakręcono w Miami na Florydzie, przedstawia modelki przymierzające eleganckie futra. W pewnym momencie na luksusowej odzieży wykonanej ze skór zwierząt futerkowych pojawiają się wyświetlane z rzutnika zdjęcia i nagrania. Obrazują one brutalną rzeczywistość, w jakiej tuż przed śmiercią muszą żyć zwierzęta trzymane w klatkach przez firmy przemysłu futerkowego.

                    
                W operujący wstrząsającymi obrazami filmowy projekt zaangażowali się obrońcy zwierząt i artyści, w tym fotografka mody Fro Rojas. To ona jest autorką widocznych w spocie zdjęć, które dokumentują cierpienia zwierząt na fermach futrzarskich. Z kolei futra noszone przez kobiety występujące w filmie pochodzą od osób, które świadome tego procederu zrezygnowały z ubrań i przekazały je w szczytnym celu.
Co dalej? Do końca marca Komisja Europejska ma opublikować swoje stanowisko, w którym odniesie się do inicjatywy obywatelskiej #FurFreeEurope, pod którą podpisała się rekordowa liczba obywateli i obywatelek Unii Europejskiej. O dalszym rozwoju sytuacji poinformujemy, gdy odpowiedź zostanie udzielona.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.klubzwierzaki.pl/c0cc6477b11cb0bfe165cf12a6cb7a33,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.klubzwierzaki.pl/c0cc6477b11cb0bfe165cf12a6cb7a33,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Całkowity zakaz hodowli i sprzedaży futer w UE – do tego dążą aktywiści z Humane World for Animals Europe. W ramach najnowszej kampanii wyświetlili na futrach nagrania pokazujące okrucieństwo wobec zwierząt.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://klubzwierzaki.pl/570400,absolutnie-wyjatkowy-zajaczek-niezwykly-okaz-lesnego-pogotowia</guid><link>https://klubzwierzaki.pl/570400,absolutnie-wyjatkowy-zajaczek-niezwykly-okaz-lesnego-pogotowia</link><pubDate>Mon, 09 Mar 2026 14:12:53 +0100</pubDate><title>Absolutnie wyjątkowy zajączek. Leśne Pogotowie pochwaliło się niezwykłym maluchem</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.klubzwierzaki.pl/62661c3c4ff71b192aac2cc5c437268d,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Od 33 lat Leśne Pogotowie w Mikołowie niesie pomoc dzikim zwierzętom. Różne rzeczy widziało w swojej historii, ale takiego zwierzaka jak dotąd jeszcze nie spotkało! Pod koniec lutego 2026 do ośrodka trafił naprawdę wyjątkowy zajączek. Malucha wyróżnia niezwykłe umaszczenie.

W każdym gatunku zdarzają się unikalne osobniki, których oryginalny wygląd miewa i dobre, i złe strony. Dlaczego? Bo potrafi przykuć uwagę zarówno ludzi, którzy z empatią otaczają opieką takie zwierzęce "perełki", jak i drapieżników, którym łatwiej upolować ofiary wyróżniające się w świecie przyrody.
Takim przypadkiem, którego historia potoczyła się na szczęście według pierwszego, a nie drugiego scenariusza, jest rudy zajączek, nowy podopieczny Leśnego Pogotowia w Mikołowie. Jak podkreśla w filmiku na Facebooku szef ośrodka, Jacek Wąsiński, taki zwierzak stanowi unikalny okaz.
Czym wyróżnia się zajączek z Mikołowa?
Kto zna się na dzikich zwierzętach, wystarczy, że spojrzy na malucha, który został otoczony opieką w schronisku w Mikołowie-Kamionce, i od razu pojmie, co jest w nim takiego niezwykłego. Cała tajemnica jego nadzwyczajności kryje się w... kolorze futerka.
– Zamiast typowego, szarobrązowego futra, które doskonale maskuje w środowisku, ma niemal jednolite rudawe, miejscami ceglasto-pomarańczowe umaszczenie, bardziej przypominające królika domowego niż dzikiego zająca – możemy przeczytać w komunikacie na profilu Leśnego Pogotowia Jacka Wąsińskiego na Facebooku.

            
                
            
            Takie ubarwienie ma swoje podłoże w erytryzmie, bardzo rzadkiej mutacji genetycznej. Objawia się ona tym, że organizm zwierzęcia produkuje w nadmiernych ilościach feomelaninę. Jest to pigment, który sprawia, że futerko przybiera barwę od żółto-pomarańczowej po rudą i czerwonawą.
Zgromadzona dotąd literatura przyrodnicza i prowadzone w terenie obserwacje zajęcy wskazują na istnienie pojedynczych osobników z taką anomalią pigmentacyjną. Spośród tysięcy zajęcy, jakie przez 33 lata działalności przyjęło Leśne Pogotowie w Mikołowie, rudy maluch jest pierwszym w historii ośrodka.
Jak rudy zajączek trafił do schroniska?
– Pewna pani była na spacerze z psem, który zabrał niezwykłego zajączka z łąki i zaniósł go aż pod same drzwi domu. Wtedy właścicielka zauważyła rudą kuleczkę i wzięła ją za królika. Skontaktowała się z naszym ośrodkiem w poszukiwaniu pomocy i przekazała nam go w pudełku – opowiada Jacek Wąsiński.
Jak informuje przyrodnik, taki zając rodzi się 1 na 100 000! Absolutnie nietypowy wygląd, za którego sprawą może dziś stać się gwiazdą Facebooka, wystawia go w naturalnym środowisku jednak na niebezpieczeństwo, ponieważ rudawe futro czyni go o wiele bardziej widocznym dla drapieżników. Schronisko, które go przygarnęło, obiecuje się nim troskliwie zająć, tym bardziej że będzie musiał wychowywać się osobno.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.klubzwierzaki.pl/62661c3c4ff71b192aac2cc5c437268d,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.klubzwierzaki.pl/62661c3c4ff71b192aac2cc5c437268d,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Od 33 lat Leśne Pogotowie w Mikołowie niesie pomoc dzikim zwierzętom. Pod koniec lutego 2026 do ośrodka trafił naprawdę wyjątkowy zajączek. Malucha wyróżnia niezwykłe umaszczenie.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://klubzwierzaki.pl/570391,bozenka-odnaleziona-wyglada-jakby-byla-na-weekendowym-city-breaku</guid><link>https://klubzwierzaki.pl/570391,bozenka-odnaleziona-wyglada-jakby-byla-na-weekendowym-city-breaku</link><pubDate>Fri, 27 Feb 2026 13:25:13 +0100</pubDate><title>Bożenka odnaleziona. &quot;Wygląda, jakby była na weekendowym city breaku&quot;</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.klubzwierzaki.pl/e3b8d8050ab2d8974f4d441fdfa0ee89,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />O jej zaginięciu pisały media, pojawiały się apele o pomoc w poszukiwaniach. Ostatecznie historia doczekała się szczęśliwego końca. Bożenka – jednooka manulka z Ogrodu Zoologicznego w Poznaniu – została odnaleziona. Nic się jej nie stało. Teraz czeka ją obserwacja. Wciąż trwa śledztwo w sprawie jej zniknięcia.

W ostatnich dniach Ogród Zoologiczny w Poznaniu przeżywał trudne chwile. Jak informowaliśmy w naszym serwisie, zaginęła jedna z lokatorek zoo – samica manula stepowego o imieniu Bożenka, której znakiem rozpoznawczym jest brak lewego oka.
Okoliczności jej zniknięcia budziły wątpliwości. Pojawiły się podejrzenia, że ktoś celowo wypuścił dzikiego kota, którego gatunek raczej stroni od ludzi, albo go porwał. Priorytetem stało się odnalezienie jednookiej uciekinierki. Poznańskie zoo apelowało o pomoc w tej sprawie. Po kilku dniach zwierzak wrócił do swojego domu.
Gdzie została znaleziona Bożenka?
Okazało się, że manulka stepowa cały czas krążyła w okolicach zoo. W zgłoszeniach, które napływały do poznańskiej placówki od mieszkańców, pojawiały się doniesienia, że dzika kotka przebywała w rejonie Jeziora Maltańskiego oraz przy Stawie Olszak. 
Wszystkie zgłoszenia na bieżąco weryfikowano. Ostatecznie, jak przekazała wielkopolska policja, Bożenka została odnaleziona na terenie rodzimego ogrodu zoologicznego. Zauważano i odłowiono ją przy pawilonie zamieszkałym przez zwierzęta nocne.
Jak się czuje odnaleziona manulka?
Na szczęście, zwierzakowi, którego los leżał na sercu zarówno pracownikom zoo, jak i mieszkańcom, nic się nie stało. Opiekunowie Bożenki opublikowali na swoim oficjalnym profilu na Facebooku komunikat z informacją o szczęśliwym zakończeniu jej poszukiwań i stanie zdrowia, w jakim ją znaleziono.
– Nasz manul wrócił – cały, zdrowy i… wyglądający tak, jakby właśnie był na weekendowym city breaku, a nie z nieplanowanej eskapadzie – możemy przeczytać w poście zamieszczonym przez pracowników Ogrodu Zoologicznego w Poznaniu.

            
                
            
            Obecnie manulka znajduje się pod obserwacją, aby upewnić się, że wszystko jest z nią w porządku. – Bożenka będzie badana. Pierwsze oględziny nie wykazały żadnych obrażeń, stan zdrowia i zachowanie w normie – komentuje w rozmowie z naszym serwisem Remigiusz Koziński, kierownik Nowego Zoo Ogrodu Zoologicznego w Poznaniu.
Cały czas pozostaje jednak otwarta kwestia, w jaki sposób jednooka kotka znalazła się na wolności. – Sprawa nie jest jeszcze zamknięta. Policja nadal prowadzi dochodzenie po zgłoszeniu od naszego zoo. Moim zdaniem ktoś celowo otworzył budynek i kotnik manuli. Czy była to próba kradzieży, czy wypuszczenie w celu wywołania zamieszania w zoo, to już wyjaśni policja – informuje dyrektor placówki.
Jeśli ktoś celowo ją wypuścił, może spotkać się z konsekwencjami prawnymi. Uwolnienie zwierzęcia z zoo na własną rękę to czyn, który może narazić na niebezpieczeństwo utraty zdrowia i życia nie tylko zbiegłego zwierzaka, ale także ludzi, jeśli ci ponieśliby uszczerbek w kontakcie z przebywającym na wolności zwierzęciem.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.klubzwierzaki.pl/e3b8d8050ab2d8974f4d441fdfa0ee89,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.klubzwierzaki.pl/e3b8d8050ab2d8974f4d441fdfa0ee89,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Bożenka – jednooka manulka z Ogrodu Zoologicznego w Poznaniu – została odnaleziona. Nic się jej nie stało. Teraz czeka ją obserwacja. Wciąż trwa śledztwo w sprawie jej zniknięcia.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://klubzwierzaki.pl/570218,ktos-wyrzucil-jeza-pigmejskiego-na-smietnik</guid><link>https://klubzwierzaki.pl/570218,ktos-wyrzucil-jeza-pigmejskiego-na-smietnik</link><pubDate>Wed, 07 May 2025 10:39:00 +0200</pubDate><title>Ktoś wyrzucił jeża pigmejskiego na śmietnik. Ekostraż: &quot;To nie zabaweczki z Instagrama&quot;</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.klubzwierzaki.pl/1a35616278b3e86df36b3aafc4c5ef60,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Jeż pigmejski trafił do Ekostraży… prosto ze śmietnika. W maleńkiej klatce z ostrymi trocinami, pustą miseczką na wodę i twardymi chrupkami dla kotów. "Znudziły się Tobą dzieci? A może zorientowały się, że opieka nad jeżem pigmejskim to nie słodkie kąpiele i wełniane skarpetki, które można zobaczyć na Instagramie?" – pyta Ekostraż, apelując, aby traktować jeże pigmejskie jak żywe istoty, a nie jak zabawki, które można porzucić.

To niestety nie pierwszy raz, kiedy ktoś bez skrupułów porzuca pupila na śmietniku. Takie sytuacje zdarzają się coraz częściej – zwłaszcza w przypadku egzotycznych zwierząt, których potrzeby przerastają wyobrażenia opiekunów.
Jeże pigmejskie pochodzą od jeży białobrzuchych i afrykańskich. Ich niewielki rozmiar, uroczy wygląd i dostosowanie do życia w niewoli spowodowały, że stały się popularnymi zwierzętami domowymi w wielu krajach, w tym w Polsce. 
Niestety, wielu rodziców decyduje się na zakup jeży pigmejskich dla swoich dzieci, nie mając pojęcia o opiece i wymagających warunkach, jakie trzeba im zapewnić. Często kończy się to ogłoszeniami w Internecie typu "oddam jeża". Co gorsza, zdarza się, że zwierzak ląduje na śmietniku. 
"Jeże pigmejskie to nie zabaweczki z Instagrama. To żywe istoty, które mają swoje potrzeby gatunkowe: na przykład odpowiednio duże terrarium, temperaturę 22-25st., możliwość ukrycia się i ruchu – pigmejki są bardzo aktywne! W dodatku te małe zwierzątka bywają naprawdę wymagające w opiece. Tymczasem na Instagramie wszystko wygląda kolorowo i prosto..." – apeluje Ekostraż, do której trafił porzucony jeżyk. 
Muminek miał szczęście – nowe życie po dramatycznym początku
Muminek (tak nazwano jeżyka) został wystawiony na śmietnik w małej klatce wyłożonej trocinami, które nie nadają się dla tego gatunku zwierząt, co świadczy o braku wiedzy opiekuna na temat hodowli jeży pigmejskich. W klatce znajdowały się twarde chrupki dla kota i pusta miska na wodę. 
"Warunki, w jakich przebywał jeżyk, doprowadziły do mocnego przesuszenia skóry, skaleczenia łapek i odwodnienia. Na szczęście maluch musiał przebywać w poprzednim domu bardzo krótko, bo nie ma trwałych problemów zdrowotnych, a wszystkie szkody udało się szybko naprawić" – informuje Ekostraż. 
Na szczęście Muminek trafił we wspaniałe ręce – został przygarnięty przez wolontariuszkę Ekostraży Igę, która ma doskonałą wiedzę na temat jeży pigmejskich. Teraz mieszka w nowym domu, otoczony troską i miłością. 
Historia Muminka pokazuje, jak ważna jest odpowiedzialność za żywe istoty, które decydujemy się wziąć pod swoją opiekę. Jeże pigmejskie, choć urocze, są wymagającymi zwierzętami i potrzebują odpowiednich warunków, aby żyć zdrowo i szczęśliwie. Niestety, wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tych potrzeb, co często kończy się porzuceniem.
Na szczęście Muminek miał wiele szczęścia – dzięki szybkiej interwencji Ekostraży oraz ciepłemu domowi, który zapewniła mu wolontariuszka Iga, ma teraz szansę na długie i szczęśliwe życie. Niech ta historia będzie przestrogą dla wszystkich, którzy rozważają przygarnięcie egzotycznego zwierzaka – to decyzja na lata, wymagająca dużego zaangażowania i odpowiedniej wiedzy.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.klubzwierzaki.pl/1a35616278b3e86df36b3aafc4c5ef60,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.klubzwierzaki.pl/1a35616278b3e86df36b3aafc4c5ef60,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Ktoś wyrzucił jeża pigmejskiego na śmietnik</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://klubzwierzaki.pl/570149,najrzadziej-spotykane-gatunki-zwierzat-w-polsce</guid><link>https://klubzwierzaki.pl/570149,najrzadziej-spotykane-gatunki-zwierzat-w-polsce</link><pubDate>Fri, 18 Apr 2025 19:58:33 +0200</pubDate><title>10 najrzadziej spotykanych gatunków zwierząt w Polsce. Sprawdź, czy znasz je wszystkie</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.klubzwierzaki.pl/7c2f9d89f435c438a4136a60248240a9,1000,1000,0,0.png" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Polska jest domem dla wielu gatunków zwierząt, jednak niektóre z nich stają się coraz rzadsze i walczą o przetrwanie. Zmiany klimatyczne, utrata siedlisk czy rozwój turystyki sprawiają, że niektóre gatunki są dziś na skraju wyginięcia. Przedstawiamy 10 zwierząt należących do najrzadszych w Polsce, które potrzebują naszej ochrony, aby móc przetrwać.

1. Ryś 
Ryś euroazjatycki, będący największym dzikim kotem w Europie, występuje w Polsce w liczbie około 500 osobników, głównie w Karpatach. Dzięki podjętym działaniom ochronnym, populacja rysia wykazuje tendencję wzrostową. 
2. Żubr 
Polska ma kluczowe znaczenie w ochronie żubrów, gdyż to właśnie w naszym kraju żyje ponad 25% całkowitej światowej populacji tych zwierząt. Obecnie w Polskę zamieszkuje 3060 żubrów, z czego 2855 osobników występuje w środowisku naturalnym.
3. Morświn 
Morświn jest jedynym gatunkiem walenia zamieszkującym Morze Bałtyckie. Morświny bałtyckie są uznawane za gatunek krytycznie zagrożony wyginięciem. Szacuje się, że ich populacja liczy zaledwie około 500 osobników. 
4. Wąż Eskulapa
Wąż Eskulapa to największy i najrzadziej występujący gatunek węża w naszym kraju. Według ostatnich danych, jego populacja wynosi około 200 osobników. Wąż Eskulapa występuje głównie w Bieszczadach, gdzie preferuje tereny antropogeniczne. 
5. Wilk 
Populacja wilka w Polsce szacowana jest na około 2000–3800 osobników. Warto jednak pamiętać, że niegdyś był to jeden z najliczniejszych drapieżników w naszym kraju. Choć owiany jest złą sławą, w rzeczywistości wilk nie stanowi zagrożenia dla człowieka, a to właśnie ludzie zagrażają temu gatunkowi.
6. Niedźwiedź 
Niedźwiedź, niegdyś powszechnie występujący w Polsce, obecnie jest gatunkiem rzadkim. Szacunkowa liczba osobników w naszym kraju waha się od około 150 do ponad 350 (w zależności od źródeł informacji). Większość niedźwiedzi zamieszkuje Bieszczady oraz Tatry. 
7. Sóweczka 
Sóweczka zwyczajna to najmniejszy gatunek sowy w Polsce i Europie. Zanik naturalnych siedlisk, w tym spadek liczby starych drzew z miękkim drewnem, utrudnia jej znalezienie odpowiednich dziupli oraz terytoriów łowieckich. Populację sóweczki szacuje się na około 1400-1800 par lęgowych.
8. Żółw błotny
Populację żółwia błotnego w Polsce szacuje się na około 1000–2000 osobników, z czego najliczniejsza grupa tego gatunku występuje na Polesiu. Największym zagrożeniem dla żółwi błotnych, poza niekontrolowanym wzrostem roślinności, są drapieżniki, w szczególności lisy, które rozkopują ich gniazda w poszukiwaniu jaj.
9. Świstak
W Polsce świstak występuje głównie w Tatrach, gdzie jego populacja wynosi około 150–200 osobników. Gatunek ten jest silnie związany z wysokogórskimi ekosystemami, a jego liczebność spada z powodu zmian klimatycznych, wzrostu turystyki górskiej, degradacji siedlisk oraz polowań.
10. Żołędnica europejska 
Żołędnica europejska to rzadki gryzoń z rodziny popielicowatych, którego obecność w Polsce do niedawna potwierdzono jedynie w Babiogórskim Parku Narodowym – zanotowano tam pojedyncze osobniki tego gatunku. W 2025 roku zaobserwowano jedną żołędnicę na Suwalszczyźnie, co stanowiło niespodziewane poszerzenie jej zasięgu. 


]]></description><media:thumbnail url="https://m.klubzwierzaki.pl/7c2f9d89f435c438a4136a60248240a9,1500,0,0,0.png" /><media:content url="https://m.klubzwierzaki.pl/7c2f9d89f435c438a4136a60248240a9,1500,0,0,0.png" medium="image"><media:title type="html">Najrzadziej spotykane zwierzęta w Polsce</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://klubzwierzaki.pl/570143,wypalanie-traw-zagrozenie-dla-ludzi-i-zwierzat-co-za-to-grozi</guid><link>https://klubzwierzaki.pl/570143,wypalanie-traw-zagrozenie-dla-ludzi-i-zwierzat-co-za-to-grozi</link><pubDate>Thu, 17 Apr 2025 13:13:10 +0200</pubDate><title>Wpalanie traw to śmiertelne zagrożenie dla ludzi i zwierząt. Oto, co za to grozi</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.klubzwierzaki.pl/1a7729cdf55a876459a5823a478a2e53,1000,1000,0,0.png" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Wypalanie traw to niebezpieczna i nielegalna praktyka, która nie tylko szkodzi środowisku, ale także stanowi poważne zagrożenie dla życia ludzi i zwierząt. Mimo licznych kampanii informacyjnych, co roku dochodzi do pożarów wywołanych wypalaniem nieużytków rolnych. Należy pamiętać, że za takie działania grożą surowe kary.

"Wypalanie traw to jeden z najbardziej brutalnych sposobów niszczenia środowiska. Mimo corocznych akcji informacyjno - profilaktycznych, cyklicznie każdej wiosny wybuchają pożary spowodowane wypalaniem traw i nieużytków rolnych. Są one szkodliwe dla środowiska i stanowią ogromne zagrożenie dla życia" – przypomina Komenda Powiatowa Policji w Bieruniu.
W wyniku pożarów giną liczne gatunki zwierząt
Wypalanie traw to niestety wciąż powszechna praktyka, którą wielu ludzi uważa za skuteczny sposób na pozbycie się niepożądanej roślinności oraz poprawienie jakości gleby. Wbrew powszechnym przekonaniom, ta metoda nie tylko nie poprawia, ale wręcz pogarsza stan gleby, niszcząc jej cenną warstwę próchniczną.
Pożary wywołane wypalaniem traw rozprzestrzeniają się z niezwykłą szybkością, zwłaszcza w ciepłe, wietrzne dni. Wiatr niesie płomienie na ogromne odległości, a niewielki, niekontrolowany ogień może szybko objąć sąsiadujące pola, lasy, a nawet zabudowania pobliskich gospodarstw, powodując poważne zagrożenie dla życia mieszkańców. 
W wyniku takich pożarów tracą życie liczne gatunki zwierząt, które stanowią integralną część naszych ekosystemów. W płomieniach giną płazy, takie jak żaby, ropuchy czy jaszczurki, a także ptaki gniazdujące na ziemi, takie jak bażanty i kuropatwy, które nie mają możliwości ucieczki. 
Ponadto ofiarami wypalania traw stają się ssaki – jeże, zające, lisy, borsuki, kuny, nornice i inne drobne gryzonie. Pożary stanowią również poważne zagrożenie dla większych ssaków, takich jak sarny, jelenie, dziki czy łosie. Należy także wspomnieć o owadach zapylających, takich jak pszczoły i trzmiele, które giną w płomieniach lub tracą swoje siedliska, co prowadzi do dalszych strat w ekosystemie.
Co grozi za wypalanie traw?
Komenda Powiatowa Policji w Bieruniu przypomina, że za wypalanie traw grozi grzywna, a w przypadku szczególnie niebezpiecznych incydentów, także kara pozbawienia wolności. Zgodnie z Ustawą o ochronie przyrody, osoby, które dopuszczają się tej praktyki, mogą zostać ukarane grzywną do 30 000 zł. 
Ustawa ta wprost zabrania wypalania łąk, pastwisk, gruntów rolnych, nieużytków oraz innych terenów, takich jak rowy, pasy przydrożne, szlaki kolejowe czy trzcinowiska (art. 124, art. 130a). Ponadto na mocy Kodeksu wykroczeń, osoby, które nielegalnie używają otwartego ognia w lasach, na terenach śródleśnych, łąkach, torfowiskach czy wrzosowiskach, mogą zostać ukarane grzywną, aresztem lub naganą. 
Prawo zakazuje także wypalania traw w pobliżu zabudowań, lasów czy pól uprawnych w odległości mniejszej niż 100 m, a także prowadzenia takich działań bez zapewnienia odpowiedniego nadzoru nad miejscem wypalania (art. 82 § 1 pkt. 1, § 3 i 4). W najcięższych przypadkach, jeśli wypalanie traw spowoduje zagrożenie życia wielu osób lub mienia w wielkich rozmiarach, sprawca może zostać skazany na karę pozbawienia wolności od roku do 10 lat, zgodnie z Kodeksem karnym (art. 163 § 1).


]]></description><media:thumbnail url="https://m.klubzwierzaki.pl/1a7729cdf55a876459a5823a478a2e53,1500,0,0,0.png" /><media:content url="https://m.klubzwierzaki.pl/1a7729cdf55a876459a5823a478a2e53,1500,0,0,0.png" medium="image"><media:title type="html">Wpalanie traw to śmiertelne zagrożenie dla ludzi i zwierząt</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://klubzwierzaki.pl/570110,jak-rozmnazaja-sie-jeze-tak-samce-unikaja-uklucia</guid><link>https://klubzwierzaki.pl/570110,jak-rozmnazaja-sie-jeze-tak-samce-unikaja-uklucia</link><pubDate>Mon, 14 Apr 2025 19:17:52 +0200</pubDate><title>Jak rozmnażają się jeże? Tak samce unikają ukłucia</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.klubzwierzaki.pl/bcd34c1ae7b85eef75639b76e18c58e8,1000,1000,0,0.png" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Z pewnością wiele osób zastanawia się, jak rozmnażają się jeże, biorąc pod uwagę ich kolczaste ciało. To naturalne pytanie, ponieważ wydaje się, że obecność ostrych kolców może utrudniać ten proces. W rzeczywistości jednak jeże potrafią kopulować w sposób, który nie kończy się pokłuciem samca.

Jeże to zwierzęta, które przez większość roku prowadzą samotny tryb życia, jednak w okresie godowym to się zmienia. Wiosną, po wybudzeniu się z hibernacji, zaczynają poszukiwania partnerów, a intensywne zaloty stają się nieodłącznym elementem ich codzienności.
Jak wygląda kopulacja jeży? 
Kiedy samiec znajdzie potencjalną partnerkę, zaczyna ją ścigać, wydając charakterystyczne dźwięki. Samica natomiast może wykazywać różne reakcje – od obojętności po agresję, jeśli nie jest zainteresowana rozmnażaniem w danym momencie. Samce często muszą więc starać się przełamać początkową niechęć kolczastych samic. 
Gdy samcowi uda się w końcu przekonać samicę, rozpoczyna się swoisty "taniec" – jeże zaczynają krążyć wokół siebie, jakby tańczyły. To niezwykłe zachowanie stanowi część ich rytuału godowego. Kiedy samica decyduje się na kopulację, kładzie kolce płasko na grzbiecie, co sygnalizuje jej gotowość do zapłodnienia.
Samiec staje wtedy przednimi łapkami na tylnej części jej grzbietu i dochodzi do stosunku. Samica świadomie kładzie kolce płasko, aby uniknąć przypadkowego ukłucia partnera. To sprytne rozwiązanie pozwala samcowi zapłodnić partnerkę w bezpieczny sposób, nie narażając się na zranienie. 
Jeże potrafią kontrolować ustawienie kolców, dostosowując się do konkretnej sytuacji. W obliczu zagrożenia zwijają się w kulkę, strosząc kolce, co stanowi skuteczną ochronę przed drapieżnikami. Inaczej jest podczas kopulacji. 
Ile trwa ciąża u jeża? 
Ciąża u jeża trwa około 36 dni, ale w trudnych warunkach samica może opóźnić jej rozwój, wchodząc w tzw. letnią hibernację. Samice mogą mieć dwa lęgi w ciągu roku. Młode przychodzą na świat zazwyczaj w połowie maja, choć ostatnie lęgi mogą pojawiać się nawet na początku jesieni. 
Zwykle rodzi od 2 do 6 maluchów, choć zdarzają się także większe mioty, liczące nawet do 10 jeżyków. Przez pierwsze 4 tygodnie matka karmi młode mlekiem i ukrywa je w gnieździe. W miarę jak maluchy rosną, zaczynają wychodzić z samicą na nocne spacery, ucząc się zdobywania pokarmu. Kiedy osiągają wiek 7-8 tygodni, matka przegania je, aby stały się samodzielne i znalazły własne terytoria.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.klubzwierzaki.pl/bcd34c1ae7b85eef75639b76e18c58e8,1500,0,0,0.png" /><media:content url="https://m.klubzwierzaki.pl/bcd34c1ae7b85eef75639b76e18c58e8,1500,0,0,0.png" medium="image"><media:title type="html">Jak rozmnażają się jeże?</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://klubzwierzaki.pl/570107,8-gospodarstw-agroturystycznych-dla-milosnikow-zwierzat</guid><link>https://klubzwierzaki.pl/570107,8-gospodarstw-agroturystycznych-dla-milosnikow-zwierzat</link><pubDate>Mon, 14 Apr 2025 19:13:12 +0200</pubDate><title>Gdzie na majówkę? 8 miejsc, które mają to coś dla miłośników zwierząt</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.klubzwierzaki.pl/e7653a76b05728c4c4b7eec75db3d43b,1000,1000,0,0.png" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Majówka to doskonała okazja, aby oderwać się od codziennego zgiełku i spędzić czas na łonie natury. Dla miłośników przyrody idealnym pomysłem będzie pobyt w gospodarstwach agroturystycznych, gdzie można obcować ze zwierzętami. Takie miejsca oferują nie tylko relaks, ale także niezapomniane chwile spędzone w otoczeniu lam, koni, owiec i innych przedstawicieli fauny.

1. Barwikowe Alpaki (woj. pomorskie)
Barwikowe Alpaki to gospodarstwo agroturystyczne położone w Barwiku, nieopodal Pomieczyna, w województwie pomorskim. To miejsce stworzone z pasji do zwierząt i natury, w którym goście mogą spędzić czas w towarzystwie łagodnych, dobrze wyszkolonych alpak przeznaczonych do alpakoterapii. 
W gospodarstwie mieszkają także konie oraz psy – w tym owczarek staroniemiecki Mona, który towarzyszy spacerom, oraz koń Dropi, służący do oprowadzania. Barwikowe Alpaki to idealne miejsce dla rodzin, grup szkolnych i wszystkich miłośników zwierząt, którzy szukają wypoczynku blisko natury i wyjątkowej atmosfery.
2. Gościniec Bocianowo (woj. warmińsko-mazurskie)
Gościniec Bocianowo znajduje się w cichej, mazurskiej okolicy, z dala od miejskiego zgiełku, na skraju wsi Stręgiel, kilka kilometrów od Węgorzewa. Choć w regionie licznie występują bociany, miejsce to zdominowały alpaki, które pasą się na wzniesionych, zielonych pastwiskach. 
Goście mają tutaj możliwość codziennego obcowania z alpakami, spacerowania z nimi oraz pomagania w codziennych obowiązkach, takich jak karmienie i obrządki. To doskonała okazja, by nawiązać bliską więź z tymi niezwykłymi zwierzętami w malowniczym i spokojnym otoczeniu.
3. Farma LaMa (woj. małopolskie)
Farma LaMa to ekologiczne gospodarstwo agroturystyczne położone w Tyliczu, w malowniczej części Beskidu Sądeckiego, zaledwie 6 km od Krynicy-Zdroju i blisko granicy ze Słowacją. W tym malowniczym miejscu można odpocząć w otoczeniu natury i spędzić czas w towarzystwie oswojonych zwierząt domowych. Farma LaMa oferuje jazdy konne przez cały rok, zarówno dla początkujących, jak i zaawansowanych. 
Ponadto w ramach sezonowej atrakcji gospodarze zapraszają do minizoo, w którym znajdują się kozy, świnki, owieczki, króliki, gęsi oraz kaczki. Mieszkają tu także bażanty, gołębie, papugi, pawie, synogarlice i przepiórki. Dzieci mają okazję nie tylko poznać zwyczaje tych zwierząt, ale także karmić je i obcować z nimi, co czyni pobyt jeszcze bardziej wyjątkowym. 
4. Osada Leśna Doboszówka (woj. lubelskie)
Osada Leśna Doboszówka to gospodarstwo agroturystyczne, które znajduje się w malowniczym sercu Lasów Janowskich, w województwie lubelskim. Doboszówka jest częścią Ogólnopolskiej Sieci Zagród Edukacyjnych, oferując różnorodne zajęcia edukacyjne dla każdej grupy wiekowiej – od przedszkolaków po osoby starsze. 
"W Krainie zwierząt" to warsztaty skierowane do miłośników fauny. W ramach zajęć można poznać różne gatunki zwierząt, które zamieszkują to urokliwe miejsce, m.in. alpaki, konie, króliki, kozy, owce, kury oraz bażanty. Dodatkową atrakcją są uroczy mieszkańcy zagrody – baran Kuba patrzący na wszystkich z powagą oraz koza Stasia, która niecierpliwie czeka na swoje ulubione marchewki.
5. AlpakoZagroda (woj. podkarpackie)
Alpakozagroda to gospodarstwo agroturystyczne położone w malowniczej wsi Osiek Jasielski w województwie podkarpackim. Serce tego miejsca stanowią alpaki, ale to niejedyne zwierzęta zamieszkujące gospodarstwo. Można spotkać tu również kozy, owce, osiołki, króliki, nandu, pawie oraz kaczki.
Misją Alpakozagrody jest edukacja o zwierzętach oraz kształtowanie szacunku do nich poprzez bezpośredni kontakt i interakcję. To doskonałe miejsce na spędzenie czasu z rodziną lub grupą przyjaciół, oferujące nie tylko edukację, ale także wiele radości i relaksu w otoczeniu zwierząt.  
6. Muflonik (woj. dolnośląskie)
Muflonik to gospodarstwo agroturystyczne, znajdujące się w miejscowości Miszkowice. Położone w sercu Karkonoszy oferuje gościom spokój i bliskość natury. Nazwa "Muflonik” nie jest przypadkowa, ponieważ gospodarstwo prowadzi hodowlę owiec różnych ras (muflon to dzika owca górska, przodek owcy domowej).
Nie brakuje tu również innych zwierząt – w stawie pływają ryby, a w kurniku mieszkają kaczki i gęsi. Poranną pobudkę zapewnia natomiast kogut karmazyn. Muflonik to dobre miejsce na rodzinny wypoczynek. Można tu poczuć prawdziwy klimat wiejskiego życia, z bliskim kontaktem z naturą.
7. Alpaki z Farmy (woj. mazowieckie)
Alpaki z Farmy, położone w malowniczej okolicy Zalewu Zegrzyńskiego, w Wieliszewie, zaledwie 30 km od centrum Warszawy, oferuje gościom możliwość spędzenia czasu w bliskim kontakcie ze zwierzętami, z dala od miejskiego zgiełku. Farma jest otoczona przepięknymi krajobrazami, a z jej pastwisk rozciąga się wspaniały widok na jezioro Wieliszewskie. 
Niewątpliwą atrakcją tego miejsca są urocze alpaki, które można zabrać na spacer. Mieszkają tu także równie sympatyczne kucyki. Goście mają nie tylko okazję obcować ze zwierzętami, ale także poznać je bliżej, co sprzyja nauce empatii i szacunku. Ponadto okolica, z malowniczym rezerwatem przyrody "Storczykowy Gaj" za jeziorem, stwarza warunki do obserwacji dzikich ptaków, takich jak łabędzie, bociany, bażanty, czaple siwe, a nawet orły.
8. Sosnowe Wzgórza (woj. zachodniopomorskie)
Sierakowo Sławieńskie to urokliwa wieś położona około 25 km od plaż w Darłowie, Bobolinie i Łazach. Na skraju wsi znajduje się gospodarstwo Sosnowe Wzgórza, rozciągające się na 12 hektarach lasu sosnowo-brzozowego. Zapewnia przestrzeń do odpoczynku, relaksu i obcowania z naturą. 
Główną atrakcją są alpaki, a miejsce to oferuje także alpakoterapię, która wspomaga rehabilitację ruchową oraz umysłową osób niepełnosprawnych. Sosnowe Wzgórza zamieszkują też psy, koty, gąski, kury oraz papuga. Wszyscy mieszkańcy gospodarstwa tworzą przyjazną atmosferę, która pozwala gościom poczuć się jak w domu i nawiązać wyjątkową więź ze zwierzętami.  

]]></description><media:thumbnail url="https://m.klubzwierzaki.pl/e7653a76b05728c4c4b7eec75db3d43b,1500,0,0,0.png" /><media:content url="https://m.klubzwierzaki.pl/e7653a76b05728c4c4b7eec75db3d43b,1500,0,0,0.png" medium="image"><media:title type="html">8 gospodarstw agroturystycznych idealnych dla miłośników zwierząt</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://klubzwierzaki.pl/570098,z-troski-o-nioski-niech-wielkanoc-bedzie-dobra-takze-dla-kur</guid><link>https://klubzwierzaki.pl/570098,z-troski-o-nioski-niech-wielkanoc-bedzie-dobra-takze-dla-kur</link><pubDate>Fri, 11 Apr 2025 20:42:16 +0200</pubDate><title>&quot;Z troski o nioski&quot; –  Wzruszający spot wielkanocny pokazuje, że troska nie zna wieku</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.klubzwierzaki.pl/32523651a0e65193b6f9b4c58a2a7388,1000,1000,0,0.png" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Wielkanoc to czas, który chcemy spędzić radośnie w gronie najbliższych – święto nadziei i celebracja życia. W swoim najnowszym spocie Stowarzyszenie Otwarte Klatki zwraca uwagę, że jest to też moment, w którym wspólnymi siłami możemy zmienić los kur cierpiących w klatkach – niezależnie od wieku wziąć sprawy w swoje ręce i przekuć troskę o zwierzęta w realne działanie.

Według badań Biostatu z grudnia 2024 r. większość Polek i Polaków zdecydowanie sprzeciwia się trzymaniu kur w klatkach – 4 na 5 osób uważa, że nie zapewnia im ona odpowiednich warunków, a ponad 2/3 społeczeństwa chciałoby wprowadzenia w Polsce całkowitego zakazu takiego chowu. Troska o kury spędzające całe życie w ciasnych klatkach łączy bardzo różne osoby, w tym różne pokolenia – najnowszy spot Otwartych Klatek ma mobilizować do tego, aby przekuć tę empatię w działanie.
"Z troski o nioski" – Wielkanoc pełna empatii
Spot otwiera szerokie ujęcie na drewniany domek w leśnej okolicy w porze zmierzchu. Przy oknie siedzi zamyślona dziewczynka i delikatnie głaszcze kota – widać, że jest smutna i coś nie daje jej spokoju. Zauważa to jej dziadek – w kolejnych ujęciach próbuje na różne sposoby poprawić wnuczce humor, widać jednak, że bezskutecznie. W końcu przypomina sobie o rodzinnej pamiątce – starych, ręcznie malowanych pisankach. Postanawia zainteresować nimi dziewczynkę, jednak ta na ich widok zrywa się z miejsca i szybko odchodzi, próbując powstrzymać silne emocje.
To wtedy dziadek zauważa leżące na podłodze materiały, m.in. gazetę z nagłówkiem "Ścisk i stres – tak żyją kury w klatkach" i zanotowane przez dziewczynkę pytanie: "Jak pomóc?". Nareszcie rozumie, co tak mocno trapi jego wnuczkę, i postanawia przejść do działania – w ruch wchodzą narzędzia, deski i farby, a starszy pan w skupieniu szkicuje coś na kartce. W kolejnym ujęciu uśmiechnięty podjeżdża samochodem pod dom – wnuczka siada z tyłu, a na kanapie obok niej widać m.in. pluszowe kury. Szczęśliwa przytula jedną z nich i patrzy z wdzięcznością w stronę dziadka. 
Spot kończy scena, w której wspólnie stoją pod miejscowym sklepem. Obok widać zbudowane przez dziadka drewniane stoisko informacyjne z napisem "Pomóż kurom" – na kredowych tablicach dziewczynka umieściła hasła "Nie kupuj jaj trójek" i "Stop trzymaniu kur w klatkach". Wspólnie z dziadkiem rozdają ulotki osobom idącym na zakupy wielkanocne, a następnie zwracają się bezpośrednio do widza z prośbą: "Wejdź na stronę ztroskionioski.pl i pomóż kurom cierpiącym w klatkach".
Ty też możesz pomóc kurom rozprostować skrzydła
Spot Otwartych Klatek w subtelny i pozbawiony drastycznych scen sposób porusza trudny temat chowu klatkowego kur – obecnie 2/3 wszystkich kur znoszących jajka w Polsce spędza swoje życie w ogromnym stłoczeniu i w ciasnych klatkach, gdzie na każde zwierzę przypada powierzchnia niewiele większa niż kartka A4. Kury nigdy nie opuszczają klatki ani budynku – przez całe swoje życie nie staną więc na ziemi, nie poczują też świeżego powietrza ani ciepła promieni słonecznych. Nie mają możliwości spełnienia swoich najbardziej podstawowych potrzeb, takich jak dziobanie czy grzebanie w ziemi, nie są nawet w stanie rozprostować skrzydeł.
Sprzeciw społeczeństwa wobec takich warunków chowu kur spowodował w ostatnich latach duże zmiany w politykach sieci sklepów i producentów żywności, a także restauracji, kawiarni czy hoteli w Polsce – ponad 170 firm zadeklarowało wycofanie jaj z chowu klatkowego, a prawie połowa (47%) już teraz się z tej obietnicy wywiązała. 
– Większość firm zobowiązała się wycofać tzw. jaja "trójki" do końca tego roku – wielu z nich udało się to zrobić już teraz, a inne transparentnie informują konsumentów o swoich postępach i są na dobrej drodze do osiągnięcia tego celu – mówi Paweł Rawicki, prezes Stowarzyszenia Otwarte Klatki. – Niestety są też firmy, które mimo złożonej obietnicy nie dzielą się żadnymi informacjami o tym, jak im idzie. Są też takie, które obiecały wycofać jaja klatkowe wcześniej niż w tym roku, ale nie dotrzymały słowa. Nie pozwolimy im uniknąć odpowiedzialności i chcemy zmobilizować wszystkie osoby, którym los zwierząt nie jest obojętny, aby także włączyły się w działanie – dodaje.
Otwarte Klatki zachęcają osoby zainteresowane działaniem na rzecz kur do wejścia na stronę ztroskionioski.pl. Można tam podpisać deklarację niekupowania jaj z chowu klatkowego, a także dołączyć do wirtualnych akcji pomocy kurom, m.in. poprzez pisanie komentarzy w mediach społecznościowych czy wysyłanie wiadomości do firm. 
– Troska i empatia mają ogromną moc – tej Wielkanocy możemy wspólnie sprawić, że 2025 rok zapisze się w historii jako przełom w walce o życie niosek. Wierzymy, że już niedługo żadna kura w Polsce nie będzie musiała przez całe życie cierpieć w klatce i apelujemy do wszystkich, którym również na tym zależy, do działania i bycia częścią tej zmiany – podsumowuje Rawicki.
Autor: Otwarte Klatki


]]></description><media:thumbnail url="https://m.klubzwierzaki.pl/32523651a0e65193b6f9b4c58a2a7388,1500,0,0,0.png" /><media:content url="https://m.klubzwierzaki.pl/32523651a0e65193b6f9b4c58a2a7388,1500,0,0,0.png" medium="image"><media:title type="html">&quot;Z troski o nioski&quot;</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://klubzwierzaki.pl/570077,zaginiona-lotopalatka-warszawa</guid><link>https://klubzwierzaki.pl/570077,zaginiona-lotopalatka-warszawa</link><pubDate>Wed, 09 Apr 2025 13:42:25 +0200</pubDate><title>Ktoś zgubił...lotopałankę? Niecodzienne ogłoszenie na Facebooku</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.klubzwierzaki.pl/27a1e9175787925345cc78391ca7b5ca,1000,1000,0,0.png" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Tego nikt się nie spodziewał! Na grupie "Zaginione/Znalezione zwierzęta – Warszawa i okolice" regularnie pojawiają się komunikaty o zagubionych pupilach – głównie psach i kotach. Jednak dziś jedno z ogłoszeń zaskoczyło internautów – dotyczyło lotopałatki.

Na Facebooku, na grupie "Zaginione/Znalezione zwierzęta - WARSZAWA i okolice - całe mazowieckie", pojawiło się nietypowe ogłoszenie, które przyciągnęło uwagę wielu internautów. Jedna z użytkowniczek zamieściła zdjęcie lotopałatki z zapytaniem: "Dzień dobry, czy ktoś zgubił? Warszawa".
Lotopałanka – co to za zwierzę? 
Lotopałatki karłowate to egzotyczne zwierzęta, należący do rodziny torbaczy żyjących w Australii, Papui Nowej Gwinei i wschodniej Indonezji. W ostatnim czasie zyskały popularność jako pupile domowe i bywają trzymane w domach. Niestety ich hodowla nie jest odpowiednio regulowana, co prowadzi do niekontrolowanego rozmnażania tych stworzeń i sprzedaży ich nieodpowiedzialnym opiekunom.
Lotopałanki posiadają fałdy skórne pomiędzy przednimi a tylnymi łapkami. Kiedy skaczą z gałęzi, rozpościerają łapki, rozciągając wspomniane fałdy i tworząc powierzchnię nośną, pozwalającą na wykonanie lotu ślizgowego. Dzięki tej zdolności mogą pokonać dystans nawet 40-50 metrów. 
Są to zwierzęta stadne, dlatego wymagają stałej interakcji z innymi osobnikami swojego gatunku. Powinny być trzymane w parze lub grupie, aby nie czuły się osamotnione. Lotopałanki są bardzo aktywne i prowadzą nadrzewny tryb życia. Decydując się na ich hodowlę, należy dostosować otoczenie do ich specyficznych potrzeb i zapewnić im dużo przestrzeni do eksploracji, wspinaczki oraz zabawy.
Zagubiona lotopałatka w Warszawie – ucieczka, czy porzucenie?
Opieka nad lotopałankami nie jest prosta, a brak odpowiednich warunków może prowadzić do problemów zdrowotnych i behawioralnych. Decyzja o ich posiadaniu powinna być przemyślana, a opiekunowie muszą być świadomi odpowiedzialności, jaka wiąże się z tymi wymagającymi, egzotycznymi stworzeniami.

Niestety, wiele osób podejmuje decyzję o opiece nad lotopałatką zbyt pochopnie, nie zdając sobie sprawy z jej specyficznych potrzeb. W rezultacie, gdy nie potrafią sprostać wymaganiom swojego pupila, często chcą się go pozbyć. Nie wiadomo, czy lotopałatka, która pojawiła się na Facebooku, została wyrzucona, czy też uciekła. Mamy jednak nadzieję, że była to ucieczka, a zwierzę wróci do swojego opiekuna, który zapewni mu odpowiednie warunki do życia.


]]></description><media:thumbnail url="https://m.klubzwierzaki.pl/27a1e9175787925345cc78391ca7b5ca,1500,0,0,0.png" /><media:content url="https://m.klubzwierzaki.pl/27a1e9175787925345cc78391ca7b5ca,1500,0,0,0.png" medium="image"><media:title type="html">Ktoś zgubił...lotopałankę?</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://klubzwierzaki.pl/570062,bociany-czarne-online-transmisja-z-gniazda-przez-cala-dobe</guid><link>https://klubzwierzaki.pl/570062,bociany-czarne-online-transmisja-z-gniazda-przez-cala-dobe</link><pubDate>Tue, 08 Apr 2025 16:17:14 +0200</pubDate><title>Bociany Czarne Online: Transmisja z gniazda przez całą dobę</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.klubzwierzaki.pl/9153535543f965dd8d4c56d80ddf7b9f,1000,1000,0,0.png" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />W 2013 roku Internet oszalał na punkcie transmisji online z żubrami w roli głównej. To zapoczątkowało zainteresowanie podglądaniem dzikiej przyrody na żywo. Niedługo potem pojawił się projekt "Bociany Czarne Online", który umożliwił internautom śledzenie życia tych rzadkich ptaków w naturze.

Bocian czarny to jeden z najbardziej tajemniczych i rzadkich gatunków ptaków, które można spotkać w Polsce. Prowadzi skryty tryb życia i unika bezpośredniego kontaktu z ludźmi. W przeciwieństwie do bociana białego, którego często można spotkać na otwartych przestrzeniach, bocian czarny preferuje gęste lasy, gdzie znajduje więcej spokoju i bezpieczeństwa.
Obserwacja tych ptaków stanowi ogromne wyzwanie zarówno dla miłośników dzikiej przyrody, jak i naukowców. Projekt "Bociany Czarne Online", zainicjowany w 2016 roku, ma na celu nie tylko przybliżenie tego wyjątkowego gatunku szerszej publiczności, ale także zbieranie cennych danych naukowych na temat jego życia i zwyczajów.
Zajrzyj do gniazda bocianów – projekt edukacyjny online
Transmisja online z gniazda bocianów czarnych jest wspólnym projektem Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Łodzi oraz Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Łódzkiego. Ta wyjątkowa inicjatywa jest pionierska w Polsce i stanowi jeden z nielicznych tego rodzaju projektów w Europie.
Cenne materiały z obserwacji gniazd bocianów czarnych są na bieżąco publikowane na profilu RDLP w Łodzi na Facebooku: www.facebook.com/LasyPanstwoweLodz. Aktualne transmisje (od kwietnia do września), archiwalne nagrania oraz fragmenty z gniazda, a także relacje, są dostępne bezpośrednio na YouTube: www.youtube.com/RDLPwLodzi
Projekt "Bociany Czarne Online" to nie tylko przyjemność z oglądania ptaków, ale także cenny materiał edukacyjny. Co roku, w marcu, w wyznaczonych lokalizacjach, na wysokości około 17 metrów, montowane są kamery. Leśnicy i ornitolodzy wybierają dwa stałe miejsca na terenie Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Łodzi, gdzie gniazdują bociany czarne. 
Na transmisjach mogą pojawiać się drastyczne sceny
Kamery umożliwiają obserwację życia bocianich rodzin od momentu założenia gniazda aż po opuszczenie go przez młode ptaki. Dzięki technologii podczerwieni transmisje są dostępne przez całą dobę, co pozwala na śledzenie ptaków zarówno w dzień, jak i w nocy. Organizatorzy podkreślają, że starają się jak najbardziej ograniczyć ingerencję w naturalny przebieg życia bocianów.
Na transmisjach pojawiają się sceny, które mogą być uznawane za drastyczne, takie jak walki dorosłych ptaków o gniazdo czy ataki drapieżników na pisklęta. Choć w takich sytuacjach interwencja jest niemożliwa, organizatorzy podejmują działania w przypadku zagrożeń, takich jak obecność sznurków, które mogą prowadzić do uszkodzenia lub śmierci pisklęcia. Wszelkie interwencje są jednak przeprowadzane z ogromną ostrożnością, aby nie zakłócić procesu wychowu młodych bocianów.
"Bociany Czarne Online" to projekt, który w wyjątkowy sposób łączy naukę, technologię i edukację ekologiczną, oferując wszystkim chętnym możliwość odkrywania nieznanych dotąd aspektów życia tych niezwykłych ptaków. To także doskonały przykład tego, jak nowoczesne technologie mogą wspierać ochronę przyrody.


]]></description><media:thumbnail url="https://m.klubzwierzaki.pl/9153535543f965dd8d4c56d80ddf7b9f,1500,0,0,0.png" /><media:content url="https://m.klubzwierzaki.pl/9153535543f965dd8d4c56d80ddf7b9f,1500,0,0,0.png" medium="image"><media:title type="html">Transmisja z gniazda bocianów czarnych</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://klubzwierzaki.pl/570059,wieloryb-w-zatoce-gdanskiej-morski-gigant-zaskoczyl-wszystkich</guid><link>https://klubzwierzaki.pl/570059,wieloryb-w-zatoce-gdanskiej-morski-gigant-zaskoczyl-wszystkich</link><pubDate>Tue, 08 Apr 2025 13:21:47 +0200</pubDate><title>Wieloryb pływał sobie w... Zatoce Gdańskiej. Morski gigant zaskoczył wszystkich</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.klubzwierzaki.pl/340cb8fc6193c73324424a0de5058f6c,1000,1000,0,0.png" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Wieloryby w Bałtyku to prawdziwa rzadkość, a ich pojawienie się w naszych wodach zawsze budzi ogromne emocje. Takie niesamowite wydarzenie miało ostatnio miejsce w Zatoce Gdańskiej, gdzie wieloryb zaskoczył wszystkich świadków, którzy mieli szczęście zobaczyć go na własne oczy.

3 kwietnia w Zatoce Gdańskiej miało miejsce niesamowite wydarzenie – na wodach zaledwie 17 km od ujścia Wisły Śmiałej zaobserwowano żerującego wieloryba. Niezwykłe spotkanie z tym morskim gigantem dostarczyło niezapomnianych wrażeń i zaskoczyło wszystkich, którzy mieli szczęście być świadkami tego rzadkiego zjawiska.
"Zanurzał się na około 6 do 8 minut, po czym wypływał na powierzchnię wody, by wykonać 3 do 4 oddechów. Wydechy, czyli tzw. fontanny, miały wysokość ponad 5 metrów. Było to na głębokości 60 m. A pod nami mnóstwo ogromnych ławic drobnych ryb. Wieloryb pokazał się nam 5 razy. Widok niesamowity. Nasz Bałtyk zadziwia!" – czytamy na facebookowym profilu Rejsy na foki Gdańsk - Świbno, gdzie zamieszczono wideo z niezwykłego spotkania. 
Wieloryb w Bałtyku to niezwykle rzadkie zjawisko  
Wieloryby w Morzu Bałtyckim to prawdziwa rzadkość, dlatego ich pojawienie się zawsze wywołuje ogromne zainteresowanie i jest uważane za wyjątkowe wydarzenie. Bałtyk nie stanowi naturalnego środowiska dla tych morskich ssaków, ponieważ jest stosunkowo płytki i cieplejszy w porównaniu do innych, głębszych i chłodniejszych mórz, które lepiej odpowiadają ich potrzebom. Niemniej jednak, od czasu do czasu, w Bałtyku można spotkać wieloryby, zwykle młodsze osobniki, które przypadkowo trafiają tu podczas swoich migracji.
Morskie ssaki, które żyją w Morzu Bałtyckim
Morze Bałtyckie znane jest przede wszystkim z występowania fok i morświnów. Zwierzęta te są objęte ścisłą ochroną, ponieważ ich populacja w naszych wodach systematycznie maleje.

Morświny, będące jednymi z najmniejszych waleni na świecie, osiągają długość do 180 centymetrów i wagę do 70 kilogramów. Populacja tych ssaków w Bałtyku jest krytycznie zagrożona wyginięciem, a jej liczba wynosi zaledwie około 500 osobników.

W Bałtyku żyje także kilka gatunków fok. Foka szara to największa i najliczniejsza foka w Morzu Bałtyckim, z populacją wynoszącą około 40 000 przedstawicieli. Foka pospolita jest natomiast najrzadsza, licząc jedynie około 800 osobników. Bałtyk zamieszkuje również najmniejsza z tych fok – foka obrączkowana.


]]></description><media:thumbnail url="https://m.klubzwierzaki.pl/340cb8fc6193c73324424a0de5058f6c,1500,0,0,0.png" /><media:content url="https://m.klubzwierzaki.pl/340cb8fc6193c73324424a0de5058f6c,1500,0,0,0.png" medium="image"><media:title type="html">Wieloryby w Bałtyku to rzadkość</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://klubzwierzaki.pl/570053,bobr-z-przejscia-granicznego-wygral-walke-o-zycie-poruszajace-wideo</guid><link>https://klubzwierzaki.pl/570053,bobr-z-przejscia-granicznego-wygral-walke-o-zycie-poruszajace-wideo</link><pubDate>Mon, 07 Apr 2025 17:01:35 +0200</pubDate><title>Bóbr z przejścia granicznego wygrał walkę o życie. Wideo z jego uwolnienia porusza internautów</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.klubzwierzaki.pl/9d597d155d04f95fc44ea7b0ca88a7e3,1000,1000,0,0.png" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Historia bobrzycy Rity, przekazanej przez funkcjonariuszy Straży Granicznej do Fundacji ADA, poruszyła serca wielu internautów. Po długiej rehabilitacji i intensywnej opiece, Rita wyzdrowiała i wróciła na wolność, stając się symbolem nadziei dla dzikich zwierząt.

Historia bobra, który trafił w ręce funkcjonariuszy Straży Granicznej na przejściu granicznym w Medyce, poruszyła całą Polskę. Zdezorientowany gryzoń, błąkający się wzdłuż pojazdów, został zabezpieczony przez funkcjonariuszy i przekazany do Fundacji ADA, specjalizującej się w leczeniu dzikich zwierząt. To był początek trudnej, ale pełnej nadziei walki o życie rannego i schorowanego stworzenia. 
Historia walki o życie bobrzycy Rity 
Zwierzę trafiło do ośrodka w bardzo złym stanie. Samiczka, która otrzymała imię Rita, była osowiała, miała słaby apetyt, a badania wykazały liczne zmiany w płucach, które osłabiały jej szanse na przeżycie. Dodatkowo podejrzewano zapalenie przewodu pokarmowego, co jeszcze bardziej martwiło lekarzy. Rita rozpoczęła intensywną kurację antybiotykową, pozostając pod ścisłą opieką specjalistów.
Na szczęście z każdym dniem stan zdrowia bobrzycy się poprawiał. Fundacja na bieżąco informowała o kondycji samiczki, a doktor Ada przekazywała pozytywne wieści o jej postępach. Dzięki intensywnemu leczeniu i rehabilitacji zwierzę, które jeszcze kilka tygodni temu było na skraju życia, odzyskało siły. W końcu nadszedł upragniony moment – Rita wyzdrowiała i mogła powrócić do swojego naturalnego środowiska.
Powrót na wolność – wzruszający moment uwolnienia Rity
Radosny moment wypuszczenia samiczki na wolność został uwieczniony i opublikowany na Facebooku. Wideo poruszyło wszystkich, którzy z zapartym tchem śledzili jej walkę o życie. Doktor Radek, który wypuścił Ritę z transportera na brzeg rzeki, nie krył wzruszenia.
– Te zwierzęta umierają, a państwo polskie nie zawsze pomaga. Nam się udało, Wam się udało! Nasza bobrzyca idzie na wolność! – powiedział lekarz weterynarii, dumny z efektów pracy zespołu Fundacji ADA. 
Bobrzyca, wyraźnie stęskniona za wolnością, przez chwilę zatrzymała się na brzegu, jakby wahała się, czy to naprawdę jej moment. Następnie, delikatnie, wskoczyła do wody i popłynęła z nurtem rzeki, ciesząc się tym, co jeszcze niedawno wydawało się nieosiągalne. 
– Płynie z nurtem swojego życia. Gdzieś nasze drogi się przecięły, ale teraz rozwijają się równolegle. Rozstajemy się z nią tutaj i mam nadzieję, że to będzie jej wspaniałe, nowe życie – powiedział poruszony doktor Radek. 
Internauci poruszeni: "Wolność choć trudna jest bezcenna. Bezpiecznego życia Rito"
Pod postem z wideo, na którym uwieczniono moment wypuszczenia Rity na wolność, natychmiast pojawiło się mnóstwo komentarzy od wzruszonych użytkowników. Internauci nie kryli emocji, dzieląc się swoimi uczuciami i gratulacjami.
Historia bobrzycy, która przeszła długą drogę rehabilitacji i walki o życie, poruszyła serca wielu osób śledzących jej losy. Internauci wyrazili wdzięczność całemu zespołowi Fundacji ADA za poświęcenie czasu i serca, by pomóc samiczce wrócić do zdrowia.
"Aż łezka poleciała oby tylko już nic złego jej nie spotkało"
"Dziękuję DOKTORZE za serce i wolność dla Rity"
"Wspaniała chwila, serce skacze z radości, ale oczy zrobiły się mokre. Dziewczynka wróciła do siebie, do domu, do przyrody w której egzystuje. Cudowne uczucie"
"Dziękuję ADO. Wielki dzień dla naszej kochanej Rity. Bądź szczęśliwa"
"Piękna historia. Wspaniała praca wykonana dla Rity. Bądź szczęśliwa w nowym miejscu"
"Wolność choć trudna jest bezcenna. Bezpiecznego życia Rito"
"Najpienkniejszy moment. Dzienkujemy ADA" 
Rita wróciła do swojego naturalnego środowiska, a jej historia stała się symbolem walki o życie dzikich zwierząt oraz nadziei, że nawet w obliczu najcięższych okoliczności, istnieje szansa na wyzdrowienie. 


]]></description><media:thumbnail url="https://m.klubzwierzaki.pl/9d597d155d04f95fc44ea7b0ca88a7e3,1500,0,0,0.png" /><media:content url="https://m.klubzwierzaki.pl/9d597d155d04f95fc44ea7b0ca88a7e3,1500,0,0,0.png" medium="image"><media:title type="html">Bóbr z przejścia granicznego wygrał walkę o życie</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://klubzwierzaki.pl/570044,8-najbardziej-barwnych-zwierzat-w-polsce-ich-kolory-sa-oszalamiajace</guid><link>https://klubzwierzaki.pl/570044,8-najbardziej-barwnych-zwierzat-w-polsce-ich-kolory-sa-oszalamiajace</link><pubDate>Thu, 03 Apr 2025 20:41:06 +0200</pubDate><title>8 najbardziej barwnych zwierząt w Polsce. Ich kolory są oszałamiające</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.klubzwierzaki.pl/ee73b994881effe3fe08d32cd1e130bf,1000,1000,0,0.png" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />W Polsce można spotkać wiele zwierząt o niesamowicie intensywnych barwach, które przyciągają wzrok i budzą zachwyt. Od jaskrawych motyli po kolorowe ptaki i płazy – nasza fauna pełna jest niespodzianek. Poznaj te wyjątkowe stworzenia i odkryj, jak różnorodna i piękna jest polska przyroda.

1. Żołna zwyczajna
Żołna to jeden z najbardziej barwnych ptaków w Polsce, z intensywnymi turkusowymi, zielonymi, niebieskimi i żółtymi odcieniami na skrzydłach, grzbiecie i ogonie. Jej niezwykłe upierzenie czyni ją wyjątkowo efektowną. Żołna jest bardzo energiczna, a jej jaskrawe barwy szczególnie przyciągają uwagę podczas lotu w promieniach słońca. Żołny można spotkać głównie w południowo-wschodniej części naszego kraju.
2.  Rusałka pawik
Rusałkę pawika łatwo rozpoznać po charakterystycznych, wielokolorowych plamkach przypominających "pawie oczka", które znajdują się na końcach przednich i tylnych skrzydeł motyla. Kiedy jednak jego skrzydła są złożone, przypominają uschnięty liść pokrzywy. Rusałkę pawika można spotkać na terenie całego kraju. 
3. Złotka jasnotowa 
Złotka jasnotowa to mały chrząszcz o intensywnych metalicznych barwach, w odcieniach zieleni, złota, niebieskiego i czerwieni. Jej błyszcząca powłoka i jaskrawe kolory sprawiają, że jest jednym z najbardziej efektownych owadów. Złotkę jasnotową można spotkać na terenie całej Polski, najczęściej na obrzeżach lasów i w pobliżu wód. 
4. Salamandra plamista
Salamandra plamista to charakterystyczny płaz o czarnym ciele z jaskrawymi, żółtymi plamami. W Polsce występuje głównie w wilgotnych lasach, szczególnie w górach – w Karpatach i Sudetach. Preferuje chłodne i wilgotne środowiska, gdzie spędza większość swojego życia. Jest to gatunek chroniony, dlatego spotkanie jej należy do rzadkości. 
5. Paw królewski 
Paw królewski to ptak o niezwykle efektownym upierzeniu, które przyciąga wzrok swoimi intensywnymi kolorami. Jego grzbiet, szyja i ogon mają odcienie zieleni, niebieskiego, złota i fioletu, a długie pióra ogonowe zdobią charakterystyczne "oczy'". W Polsce pawie można spotkać głównie w ogrodach zoologicznych oraz w parkach, gdzie są hodowane, ponieważ nie występują naturalnie w naszym kraju. 
6. Różowy konik polny 
Różowy konik polny to bardzo rzadko spotykany owad, którego ujrzenie uważane jest za prawdziwą rzadkość. Naukowcy podejrzewają, że jego nietypowe ubarwienie może być efektem erytryzmu, czyli mutacji genetycznej, która prowadzi do większej produkcji czerwonego pigmentu. Jeśli spotkasz różowego konika polnego, możesz uznać się za prawdziwego szczęściarza. 
7. Zimorodek
Zimorodek to ptak o jaskrawych, intensywnych barwach. Jego grzbiet i skrzydła są turkusowe, brzuch pomarańczowy, a na głowie znajduje się charakterystyczna niebieska czapeczka. Zimorodki mają również długi, ostry dziób, którym łowią ryby. W Polsce można je spotkać głównie w pobliżu czystych wód, takich jak rzeki, jeziora i stawy, szczególnie na południu i wschodzie kraju.
8. Mieniak tęczowiec
Mieniak tęczowiec to motyl o wyjątkowych barwach. Jego skrzydła połyskują w odcieniach fioletu i granatu, a na ich powierzchni występują białe plamki, które u niektórych osobników mogą być mniej widoczne. Na drugiej parze skrzydeł widnieje charakterystyczne "oczko" z pomarańczową obwódką. Motyle te można spotkać w całej Polsce, głównie na południu kraju. 


]]></description><media:thumbnail url="https://m.klubzwierzaki.pl/ee73b994881effe3fe08d32cd1e130bf,1500,0,0,0.png" /><media:content url="https://m.klubzwierzaki.pl/ee73b994881effe3fe08d32cd1e130bf,1500,0,0,0.png" medium="image"><media:title type="html">8 najbardziej barwnych zwierząt w Polsce</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://klubzwierzaki.pl/570026,jak-uratowac-odwodniona-pszczole</guid><link>https://klubzwierzaki.pl/570026,jak-uratowac-odwodniona-pszczole</link><pubDate>Wed, 02 Apr 2025 21:39:31 +0200</pubDate><title>Tak uratujesz odwodnioną pszczołę. Wystarczą dwa składniki z kuchni</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.klubzwierzaki.pl/3ffd9e603cff5f9bc2047fc8451944d4,1000,1000,0,0.png" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Może się zdarzyć, że natkniemy się na pszczołę, która wydaje się być wyczerpana, leży na ziemi lub nie może wzbić się w powietrze. W takich chwilach warto zareagować, ponieważ pszczoła może być odwodniona lub przemęczona. Na szczęście każdy z nas może jej pomóc.

Pszczoły są niezwykle ważnymi owadami w naszej przyrodzie. Odpowiadają za zapylanie roślin, w tym wielu gatunków uprawnych, co ma kluczowe znaczenie dla produkcji żywności. Niestety, te pracowite stworzenia są narażone na liczne zagrożenia, takie jak zmiany klimatyczne, utrata naturalnych siedlisk czy stosowanie pestycydów. Pamiętajmy, że pomagając pszczołom, nie tylko ratujemy życie pojedynczych osobników, ale także przyczyniamy się do ochrony całego ekosystemu.
Co robić, kiedy znajdziesz odwodnioną pszczołę?
Jeśli pszczoła wygląda na wyczerpaną, leży na ziemi i nie rusza się, istnieje duża szansa, że jest odwodniona lub zmęczona. W takiej sytuacji możemy spróbować jej pomóc, aby odzyskała siły. Najskuteczniejszym sposobem jest przygotowanie roztworu wody z cukrem. 
Aby go przyrządzić, wystarczy zmieszać wodę z cukrem w proporcjach 2:1. Możesz także użyć zwykłej wody, jeśli nie masz pod ręką cukru – pszczoła i tak chętnie skorzysta, żeby się nawodnić. Aby podać roztwór owadowi, nałóż odrobinę płynu na niewielki kawałek ściereczki lub małą pokrywkę. Ważne jest, aby nie podawać wody bezpośrednio w łyżeczce, ponieważ pszczoła może się utopić. 
Daj jej przestrzeń do picia, aby mogła w spokoju odzyskać siły. Pamiętaj, że pszczoły, kiedy poczują się zagrożone, mogą próbować się bronić i stać się agresywne. Warto więc zachować ostrożność i unikać gwałtownych ruchów. Owad może potrzebować chwili, żeby się zregenerować. Jeśli zauważysz, że pszczoła zaczyna się ruszać, postaraj się nie przeszkadzać i pozwól jej spokojnie wrócić do swojego naturalnego rytmu. 
Znalezienie pszczoły w potrzebie to moment, w którym możemy wykazać się troską o dziką przyrodę. Dzięki prostemu gestowi, jak podanie wody, możemy uratować życie tej cennej istoty. Pamiętajmy, że każda pszczoła ma znaczenie, a nawet najmniejsza pomoc może mieć ogromny wpływ na ochronę tego pożytecznego gatunku.
Zielona przestrzeń dla pszczół – warto sadzić rośliny miododajne
Pomoc pszczołom to nie tylko działania doraźne, ale także inicjatywy długofalowe.  Jednym ze sposobów, w jaki możemy wspierać te wspaniałe owady, jest sadzenie roślin miododajnych w naszych ogrodach czy na balkonach. Pszczoły potrzebują nie tylko wody, ale przede wszystkim pożywienia, które znajdują w kwiatach pełnych nektaru. 
Sadzenie roślin miododajnych ma znaczenie szczególnie w miastach, gdzie naturalne siedliska pszczół są coraz bardziej ograniczone. Dzięki różnym gatunkom kwiatów możemy stworzyć mały, przyjazny ekosystem, który nie tylko będzie cieszyć oko, ale także wesprze pszczoły w ich codziennej walce o przetrwanie.


]]></description><media:thumbnail url="https://m.klubzwierzaki.pl/3ffd9e603cff5f9bc2047fc8451944d4,1500,0,0,0.png" /><media:content url="https://m.klubzwierzaki.pl/3ffd9e603cff5f9bc2047fc8451944d4,1500,0,0,0.png" medium="image"><media:title type="html">Jak uratować odwodnioną pszczołę?</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://klubzwierzaki.pl/570035,wykladowczyni-usmiercala-karpia-w-okrutny-sposob-grozi-jej-wiezienie</guid><link>https://klubzwierzaki.pl/570035,wykladowczyni-usmiercala-karpia-w-okrutny-sposob-grozi-jej-wiezienie</link><pubDate>Wed, 02 Apr 2025 21:39:29 +0200</pubDate><title>Wykładowczyni uśmiercała karpia w okrutny sposób. Grozi jej więzienie</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.klubzwierzaki.pl/1a772f070f6f167c6e3d67a07bb155b1,1000,1000,0,0.png" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Prokuratura wniosła akt oskarżenia do sądu przeciwko wykładowczyni Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie, która podczas zajęć ze studentami w okrutny sposób zabijała karpie. Sprawa dotyczy nagrań, które zostały ujawnione w ubiegłym roku. Kobiecie grozi kara do trzech lat więzienia.

"Jest akt oskarżenia w głośnej sprawie zabijania karpi na Uniwersytecie Rolniczym w Krakowie!" – poinformowała Fundacja Viva! w mediach społecznościowych. 
"Hanna L., wykładowczyni, która podczas zajęć ze studentami zabijała karpie bez ogłuszenia, usłyszała zarzut popełnienia przestępstwa z art. 35 ust. 1a ustawy o ochronie zwierząt w związku z art. 66 ust. 2 ustawy o ochronie zwierząt wykorzystywanych do celów naukowych lub edukacyjnych" – czytamy.
Fundacja Viva! opublikowała wstrząsające nagranie, na którym wykładowczyni pastwi się nad rybą
W 2023 roku Fundacja Viva! nagłośniła sprawę brutalnego uśmiercania karpi przez wykładowczynię podczas zajęć ze studentami weterynarii na Uniwersytecie Rolniczym w Krakowie. Działacze opublikowali wstrząsające nagranie, nakręcone przez jednego ze studentów. Na filmie widać, jak wykładowczyni piłuje nożem głowę żywego karpia. 
Według relacji świadków, pół godziny później, pomimo poważnej rany, ryba wciąż oddychała. Wszystko wskazywało na to, że zwierzę nie zostało uprzednio ogłuszone, co zdaniem przedstawicieli Fundacji Viva! stanowiło naruszenie unijnych wytycznych oraz przepisów ustawy o ochronie zwierząt.
Zamieszczone poniżej nagranie, opublikowane przez Fundację Viva! na Instagramie, jest bardzo brutalne. Tylko dla widzów o mocnych nerwach!

                
                    
                
                Fundacja zawiadomiła prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa znęcania się nad zwierzętami, a gdy sprawa wyszła na jaw, wykładowczyni została zawieszona w pełnieniu obowiązków na uczelni. Wkrótce jednak uniwersytet przywrócił kobietę do prowadzenia zajęć ze studentami. 
– Akt oskarżenia bazuje głównie na opinii biegłej z zakresu weterynarii, która stwierdziła, że zarówno przechowywanie tych zwierząt przed ich wykorzystaniem, jak i pozbawienie ich życia bez ich wcześniejszego ogłuszenia narażały te zwierzęta na cierpienie i były przeprowadzane w sposób niehumanitarny – powiedziała w rozmowie z TVN24 Oliwia Bożek-Michalec, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Krakowie.
W całej sprawie pojawił się jeszcze jeden ważny aspekt. Student, który nagrał okrutne zachowanie wykładowczyni, po ujawnieniu sprawy nie zdał jednego z egzaminów i został skreślony z listy studentów. Kilka miesięcy później Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie stwierdził, że student zdał egzamin, a uczelnia błędnie przyznała mu punkty. 
Mimo to władze uczelni nie umożliwiły mu nadrobienia zajęć i odwołały się od wyroku. Jak zaznaczyła Fundacja Viva!, rozstrzygnięcie sprawy przez Naczelny Sąd Administracyjny może potrwać wiele lat...


]]></description><media:thumbnail url="https://m.klubzwierzaki.pl/1a772f070f6f167c6e3d67a07bb155b1,1500,0,0,0.png" /><media:content url="https://m.klubzwierzaki.pl/1a772f070f6f167c6e3d67a07bb155b1,1500,0,0,0.png" medium="image"><media:title type="html">Jest zarzut dla wykładowczyni, która znęcała się nad karpiem</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://klubzwierzaki.pl/570017,osa-szmaragdowa-zamienia-karaczany-w-zombie</guid><link>https://klubzwierzaki.pl/570017,osa-szmaragdowa-zamienia-karaczany-w-zombie</link><pubDate>Wed, 02 Apr 2025 11:38:29 +0200</pubDate><title>Ta osa zamienia karaczany w &quot;zombie&quot;. Jej strategia rozrodu przeraża</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.klubzwierzaki.pl/ddf83ad131ab99e2b531290dca04c1c5,1000,1000,0,0.png" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Ta osa naprawdę jest w stanie sprawić, że karaczan stanie się jej posłusznym "żywym inkubatorem". Osa szmaragdowa wykorzystuje przerażającą technikę, aby kontrolować swoje ofiary, zamieniając je w "zaprogramowane roboty". Jak to się dzieje?

Osa szmaragdowa, czyli Ampulex compressa, to niewielki, ale niezwykle przerażający owad, który w swojej strategii przetrwania wykorzystuje bardzo nietypowy i brutalny sposób – kontroluje swoje ofiary, zamieniając je w "zombie". Celem jej ataków są głównie karaczany z gatunków: Periplaneta americana (karaczan amerykański), Periplaneta australasiae (karaczan australijski) i Nauphoeta rhombifolia (karaczan kanciasty).
Pozbawiony kontroli karaczan trafia do jamy osy, gdzie czeka go okrutny los
Samica osy szmaragdowej wypatruje swoją ofiarę, czekając na dogodny moment, aby przystąpić do ofensywy. Mimo że karaczany są od niej znacznie większe, dla oprawczyni nie stanowi to żadnej przeszkody. 
Osa atakuje karaczana, żądląc go w głowę. W ten sposób wstrzykuje mu jad, który blokuje neuroprzekaźnik odpowiedzialny za procesy ruchowe. W efekcie owad ulega otępieniu, a jego ruchy stają się chaotyczne i niekontrolowane. Kiedy karaczan traci zdolność do samodzielnego działania, zabójczyni przystępuje do kolejnego kroku. 
Odgryza swojej ofierze czułki, a następnie prowadzi ją niczym zaprogramowanego robota do swojej jamy. Otępiały i pozbawiony kontroli karaczan zostaje zaprowadzony do miejsca, które osa przygotowała na potrzeby swojego rozrodu. Tutaj czeka go brutalny koniec. 
Karaczan pozostaje żywy, ale jest unieruchomiony przez działanie jadu
Osa składa jajo na ciele karaczana, a następnie zamyka wejście do jamki, zakopując je ziemią i ściółką. Mimo że karaczan pozostaje żywy, jest unieruchomiony przez działanie jadu. Po około dwóch tygodniach z jaja wykluwa się larwa, która wchodzi pod pancerz karaczana i zaczyna powoli wyjadać go od środka, starając się jak najdłużej utrzymać go przy życiu.
Po około czterech tygodniach larwa przekształca się w dorosłą osę, koncząc brutalny cykl jej rozwoju. Jednak, jak to bywa w okrutnym świecie owadów, cykl ten zacznie się na nowo – młoda osa wyruszy w poszukiwania kolejnej ofiary, by kontynuować krwawą misję swojego gatunku.


]]></description><media:thumbnail url="https://m.klubzwierzaki.pl/ddf83ad131ab99e2b531290dca04c1c5,1500,0,0,0.png" /><media:content url="https://m.klubzwierzaki.pl/ddf83ad131ab99e2b531290dca04c1c5,1500,0,0,0.png" medium="image"><media:title type="html">Osa szmaragdowa niezwykły i przerażający sposób manipuluje swoimi ofiarami</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://klubzwierzaki.pl/570020,kaczka-biegus-naturalna-kontrola-slimakow-w-ogrodzie</guid><link>https://klubzwierzaki.pl/570020,kaczka-biegus-naturalna-kontrola-slimakow-w-ogrodzie</link><pubDate>Wed, 02 Apr 2025 11:38:28 +0200</pubDate><title>Naturalna kontrola ślimaków w ogrodzie. Ten sympatyczny ptak robi to najlepiej</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.klubzwierzaki.pl/4a503b8846b4940c5648897cecf12d60,1000,1000,0,0.png" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Naturalna kontrola ślimaków w ogrodzie staje się coraz bardziej popularna, a ogrodnicy szukają skutecznych, a zarazem ekologicznych sposobów na walkę z tymi małymi szkodnikami. Okazuje się, że nie trzeba sięgać po chemiczne środki, aby pozbyć się tych roślinożernych intruzów. Czasem wystarczy zaprosić do ogrodu… sympatyczne i towarzyskie ptaki, które uwielbiają "przekąski" w postaci ślimaków!

Problem ze ślimakami w ogrodach i na polach uprawnych
Ślimaki są poważnym problemem, z którym borykają się polscy rolnicy i ogrodnicy. Ich apetyt na rośliny oraz zdolność do szybkiego rozmnażania sprawiają, że stają się prawdziwymi szkodnikami zarówno w ogrodach, jak i na polach uprawnych. Wśród nich szczególnie wyróżniają się dwa gatunki: ślinik luzytański (Arion lusitanicus) oraz pomrowik plamisty (Deroceras reticulatum). 
Brak naturalnych wrogów w naszym ekosystemie sprawia, że ślimaki w sprzyjających warunkach mogą rozmnażać się w błyskawicznym tempie. W ciągu jednego sezonu mogą złożyć setki jaj, z których po kilku tygodniach wykluwają się nowe osobniki. 
Tradycyjne metody zwalczania ślimaków, takie jak rozrzucanie chemicznych środków ochrony roślin, mogą być szkodliwe dla środowiska, zwłaszcza dla innych pożytecznych organizmów, takich jak pszczoły, dżdżownice, czy ptaki. Co więcej, chemikalia mogą wpływać na jakość gleby oraz wodę gruntową, co stwarza dodatkowe zagrożenie. 
Istnieją jednak alternatywne, bardziej ekologiczne rozwiązania, takie jak stosowanie naturalnych metod, np. wprowadzenie drapieżników, które skutecznie kontrolują populację ślimaków w ogrodach i na polach uprawnych, nie szkodząc przy tym środowisku. Znanym i lubianym pożeraczem ślimaków jest biegus indyjski.
Biegusy Indyjskie – naturalni sojusznicy w walce ze szkodnikami
Biegus indyjski to rasa kaczki pochodząca z południowo-wschodniej Azji, wywodząca się od kaczki krzyżówki. Należy do grupy "kaczek lekkich", co oznacza, że charakteryzuje się smukłą, wydłużoną sylwetką. Dzięki takiej budowie jest bardziej zwinna i ma lepsze zdolności do biegania. Biegusy indyjskie mogą osiągnąć długość ciała do 75 cm u samców i 50 cm u samic, a ich masa wynosi około 2 kg u samców i 1,7 kg u samic. 
Są to kaczki energiczne, o żywym temperamencie, a ogrodnicy i rolnicy cenią je szczególnie za ich ogromny apetyt na ślimaki, które skutecznie eliminują z ogrodów i pól uprawnych. Jak podaje serwis eko-uprawy.pl, jeden biegus indyjski jest w stanie zjeść od 12 do 15 ślimaków podczas jednego posiłku, a zwykle spożywa pokarm trzy razy dziennie.
Biegusy indyjskie nie sprawiają trudności w hodowli i są stosunkowo proste w utrzymaniu. Cechuje je duża odporność na choroby oraz zdolność do przystosowywania się do zmiennych warunków pogodowych. Uwielbiają się pluskać i pływać, dlatego potrzebują dostępu do wody. Idealnym miejscem dla biegusów będzie ogród z akwenem wodnym oraz dużą przestrzenią, w której będą mogły swobodnie biegać.
Biegusy, mimo że skutecznie eliminują ślimaki, wymagają zbilansowanej diety, aby zachować zdrowie i energię. Należy zapewnić im specjalistyczną karmę przeznaczoną dla kaczek, która dostarczy im niezbędnych składników odżywczych. Warto również zadbać o  bezpieczeństwo ptaków – na noc powinny być zamykane w komfortowym i zabezpieczonym schronieniu, aby nie padły ofiarą lisów czy innych drapieżników. 
Mimo że biegusy cieszą się dużą odpornością, regularne wizyty u weterynarza są niezbędne, aby mieć pewność, że zwierzeta pozostają zdrowe i wolne od wszelkich dolegliwości. Kaczki te żyją średnio od 8 do 12 lat, pod warunkiem, że zapewni się im odpowiednie warunki oraz opiekę.
Warto dodać, że biegusy indyjskie to ptaki niezwykle sympatyczne i towarzyskie, dlatego mogą stać się nie tylko doskonałymi sojusznikami w walce ze szkodnikami, ale także prawdziwymi przyjaciółmi rodziny, wnoszącymi dużo radości do ogrodu. 


]]></description><media:thumbnail url="https://m.klubzwierzaki.pl/4a503b8846b4940c5648897cecf12d60,1500,0,0,0.png" /><media:content url="https://m.klubzwierzaki.pl/4a503b8846b4940c5648897cecf12d60,1500,0,0,0.png" medium="image"><media:title type="html">Ten ptak to prawdziwy pożeracz ślimaków</media:title></media:content></item>
		
	</channel>
</rss>
