<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom">
	<channel>
		<title><![CDATA[KlubZwierzaki.pl - Psy]]></title>
		<description><![CDATA[Najnowsze artykuły i wpisy blogerów w kategorii Psy w KlubZwierzaki.pl]]></description>
		<link>https://klubzwierzaki.pl/c/509,psy</link>
				<generator>klubzwierzaki.pl</generator>
		<atom:link href="https://klubzwierzaki.pl/rss/kategoria,509,psy" rel="self" type="application/rss+xml" />
		<atom:link rel="hub" href="https://pubsubhubbub.appspot.com/" xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" />
			<item><guid isPermaLink="true">https://klubzwierzaki.pl/570487,1000-zl-za-adopcje-psa-ze-schroniska-czy-becik-psiowe-to-dobry-pomysl</guid><link>https://klubzwierzaki.pl/570487,1000-zl-za-adopcje-psa-ze-schroniska-czy-becik-psiowe-to-dobry-pomysl</link><pubDate>Wed, 15 Apr 2026 14:10:44 +0200</pubDate><title>1000 zł za adopcję psa ze schroniska. Czy &quot;becik-psiowe&quot; to dobry pomysł?</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.klubzwierzaki.pl/b684fc51029060cc8b44b727e077b8f4,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Samorządy w Polsce chwytają się różnych sposobów na zachęcanie mieszkańców do adopcji zwierząt z lokalnych schronisk. Ostatnio modne staje się przyznawanie dotacji przyszłym opiekunom czworonogów. Na taki krok zdecydowali się niedawno radni Zduńskiej Woli. Czy to rzeczywiście dobry pomysł?

W Polsce za opiekę nad bezdomnymi zwierzętami, w tym finansowanie przygarniających je schronisk, odpowiadają gminy. Niektóre z nich wpadają na pomysł, by osobom, które zdecydują się adoptować zwierzaki z takich ośrodków, wypłacać jednorazowe świadczenie. W naszym serwisie pisaliśmy już o programie dopłat "Becikowe na 4 łapy" w wysokości 1500 zł, wprowadzonym w gminie Sońsk.
Teraz, w kwietniu 2026 roku, Rada Miasta Zduńskiej Woli przegłosowała uchwałę ws. programu opieki nad zwierzętami bezdomnymi. Zakłada ona m.in. wypłacanie mieszkańcom gminy dotacji za adopcję psa lub kota ze schroniska w pobliskich Czartkach. Taka forma wsparcia przyszłych właścicieli czworonogów została potocznie określona przez jej pomysłodawców jako "becik-psiowe".
Na jakich zasadach będzie wypłacane "becik-psiowe"?
Program dotacyjny wprowadzony w Zduńskiej Woli zakłada wypłacanie świadczeń w dwóch kwotach. Mieszkańcy, którzy przygarną psa ze wskazanego schroniska, otrzymają 1000 zł. Natomiast ci, którzy zabiorą ze sobą kota z wytypowanej placówki, dostaną dotację w wysokości 700 zł. Jedna osoba może maksymalnie adoptować dwa zwierzęta, na które otrzyma wsparcie finansowe.
Do otrzymania pieniędzy konieczne będzie złożenie wniosku w urzędzie miasta lub wysłanie go drogą elektroniczną. Program wchodzi w życie od 24 kwietnia 2026 roku. Od tego dnia do 31 października 2026 – przy założeniu, że nie wyczerpią się wcześniej środki zagospodarowane na ten cel w budżecie miasta – mieszkańcy mogą występować o jednorazowe dotacje za adoptowanie zwierząt.
Jeśli wniosek osoby, która adoptowała zwierzaka ze schroniska, zostanie pozytywnie rozpatrzony, miasto zawrze z właścicielem przygarniętego pupila umowę o udzielenie dotacji. Co istotne, świadczenie pieniężne nie może być przeznaczone na dowolny cel. Otrzymane środki będzie można wydać na opiekę weterynaryjną czy zakup karmy, budy, kojca, legowiska i innych przydatnych dla zwierząt rzeczy.
Beneficjenci świadczenia "becik-psiowe" będą rozliczali się z miastem na zasadzie refundacji, czyli po okazaniu faktur i paragonów za przedmioty i usługi uzyskają adekwatny zwrot kosztów. Na dopełnienie tego obowiązku mają czas do 20 listopada 2026 roku. W każdej chwili należy też liczyć się z kontrolą warunków, w jakich przebywa przygarnięty zwierzak, jednak dopiero po uprzednim powiadomieniu o takiej wizycie.
Co z mechanizmem zabezpieczającym przed scenariuszem, że ktoś przygarnia psa/kota, otrzymuje dotację, a ostatecznie porzuca czworonoga? Przed takim rozwojem wydarzeń mają chronić procedury polegające na wypełnieniu ankiety adopcyjnej i weryfikacji osób przed adopcją. Natomiast już po podpisaniu umowy adopcyjnej metodą na ograniczenie tego procederu ma być wspomniany system refundacji i kontrole.
Czy becik-psiowe" to dobre rozwiązanie?
O to zapytaliśmy Karolinę Pacoń, Communications and Partnerships Lead w Fundacji Pomagam.pl, współautorkę niedawno opublikowanego "Raportu o bezdomności zwierząt w Polsce 2026". W dokumencie, o którym pisaliśmy, omówiono największe bolączki polskiego systemu opieki nad pozbawionymi domu zwierzakami i wskazano sposoby zarówno na jego uszczelnienie, jak i na poprawę dobrostanu zwierząt.

– Każda inicjatywa, która ułatwia przemyślaną adopcję i zdejmuje z nowych opiekunów część początkowych obciążeń finansowych, zasługuje na uwagę. Akcja Zduńskiej Woli to interesujący przykład poszukiwania przez samorządy nowych dróg na odciążenie przepełnionych schronisk. Z punktu widzenia budżetu miasta taka dotacja jest rozwiązaniem pragmatycznym – komentuje ekspertka i wyjaśnia to na liczbach.
Z raportu Fundacji wynika, że realny koszt utrzymania jednego psa w schronisku to ok. 30-35 zł dziennie. Jednorazowa dotacja w wysokości 1000 zł zwróci się więc gminie już po miesiącu od adopcji. To ogromna oszczędność publicznych pieniędzy, biorąc pod uwagę, że wiele zwierząt spędza w placówkach całe lata. Nasza rozmówczyni docenia przyjęty dla "becik-psiowego" model wsparcia finansowego.
– Bardzo dobrze, że zrezygnowano z gotówki wypłacanej do ręki na rzecz bezpieczniejszego systemu refundacji celowych wydatków. Konieczność przedstawienia imiennych faktur za opiekę weterynaryjną, karmę czy legowisko działa jak sito na osoby, które mogłyby potraktować adopcję jako szybki, nieuczciwy zarobek – zauważa.
Przedstawicielka Fundacji Pomagam.pl zwraca jednak uwagę, że posiadanie zwierzęcia to zobowiązanie na kilkanaście lat, a tysiąc złotych to zaledwie kropla w morzu realnych kosztów. Dlatego uważa, że najważniejszym zadaniem urzędników będzie teraz ścisła weryfikacja, czy za chęcią otrzymania zwrotu idzie faktyczna gotowość do stworzenia psu lub kotu trwałego, odpowiedzialnego domu.
W jej ocenie "becik-psiowe" musi iść w parze z innymi działaniami przeciwdziałającymi bezdomności zwierząt. Jak tłumaczy, refundacja kosztów wyprawki czy niezbędnego leczenia na start to wspaniała pomoc dla nowych opiekunów, jednak sama w sobie nie zahamuje ona napływu kolejnych porzuconych zwierząt do schroniska w Czartkach. 
– Prawdziwym testem dla Zduńskiej Woli będzie to, czy równolegle z dotacjami na adopcję miasto przeznaczy równie wysokie, celowe kwoty na powszechne, darmowe programy kastracji i obowiązkowego czipowania zwierząt właścicielskich. Tylko takie dwutorowe działanie ma szansę realnie i trwale poprawić kwestię problemu bezdomności w tej okolicy – uzasadnia Karolina Pacoń.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.klubzwierzaki.pl/b684fc51029060cc8b44b727e077b8f4,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.klubzwierzaki.pl/b684fc51029060cc8b44b727e077b8f4,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Rada Miasta Zduńskiej Wolki wprowadziła tzw. &quot;becik-psiowe&quot;.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://klubzwierzaki.pl/570466,5-najlepszych-krajow-dla-bezdomnych-psow-moga-tam-liczyc-na-lepsze-zycie</guid><link>https://klubzwierzaki.pl/570466,5-najlepszych-krajow-dla-bezdomnych-psow-moga-tam-liczyc-na-lepsze-zycie</link><pubDate>Mon, 13 Apr 2026 13:38:51 +0200</pubDate><title>5 najlepszych krajów dla bezdomnych psów. Mogą tam liczyć na lepsze życie</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.klubzwierzaki.pl/b62df662a9a1881b9231213aa61e9b86,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Życie na ulicy często przynosi psom traumę i lęk, ale też cierpienie fizyczne, głód i choroby. Zwłaszcza gdy państwowy system zupełnie nie widzi problemów bezdomnych czworonogów. Są jednak kraje, które skutecznie i humanitarnie podchodzą do ich potrzeb. Może to z nich warto brać przykład?

Według szacunków świat zamieszkuje 362 milionów bezdomnych psów i kotów. Wśród nich 143 mln to te, które nie przebywają w schroniskach czy innych tymczasowych azylach, tylko muszą wieść żywot na ulicy. Często niezwykle ciężki, bo naznaczony przez głód, choroby, urazy, a niekiedy prześladowania.
Niektóre kraje zmagają się z tak poważnymi problemami gospodarczymi i społecznymi, że na cierpienia zwierząt pozbawionych dachu nad głową w ogóle nie zwracają uwagi. Inne wypracowały systemy, które sprawiają, że liczba bezdomnych zwierzaków spada, a te, które wciąż nie znajdują domu, mają przynajmniej znośniejsze życie. Wyróżnia je międzynarodowa organizacja ochrony zwierząt Humane World for Animals.
5 krajów, gdzie bezdomnym psom żyje się najlepiej
Holandia
W tym kraju bezdomne czworonogi mogą liczyć na doskonałe warunki życia, bo... w zasadzie nie istnieje tu zjawisko bezdomności psów na ulicach! To zasługa świetnie działającego systemu opartego na rygorystycznych przepisach chroniących prawa zwierząt. Zbudowały go m.in. obowiązkowa rejestracja i czipowanie, wysokie grzywny za porzucanie zwierząt oraz skuteczne kampanie promujące adopcję.
Meksyk
Kraj ten ma wpisaną w konstytucję ochronę zwierząt i traktują ją jako wartość fundamentalną. Szkoły prowadzą obowiązkową edukację na temat dobrostanu zwierząt, bezdomne psy mogą liczyć na wsparcie tzw. opiekunów społecznych, a prowadzone od lat szczepienia uczyniły ze wścieklizny rzadkość. We wszystkich stanach kampanie sterylizacji i kastracji są tak prowadzone, że przynoszą pożądane rezultaty.
Indie
Zamiast metody masowego odłowu i umieszczania w schroniskach często oferujących fatalne warunki do życia indyjskie władze na poziomie samorządowym wybierają bardziej humanitarne i efektywne sposoby zarządzania populacją bezdomnych psów. Najpierw bezpańskie zwierzaki są odławiane z ulic, potem sterylizowane i szczepione, a na końcu wypuszczane na wolność, by wróciły na swoje terytoria.
Tajlandia
Przyjęta tu strategia kontroli populacji wolno żyjących psów opiera się z jednej strony na budujących etos opieki kulturowych i religijnych zwyczajach, z drugiej na prowadzonych konsekwentnie programach rządowych. Podczas gdy świątynie buddyjskie oferują bezpieczne schronienie i pożywienie dla bezdomnych psów, władze nie szczędzą wydatków na programy szczepień i sterylizacji dla bezpańskich czworonogów.
Bhutan
Azjatycki kraj, który słynie na świecie z koncepcji Szczęścia Narodowego Brutto, nie jest też obojętny na los pozbawionych domu psów. We współpracy z Humane World for Animals władze rozpoczęły wieloletni projekt mający na celu wysterylizowanie i zaszczepienie bezdomnych psów. Efekty przerosły najśmielsze oczekiwania, ponieważ program osiągnął niemal 100-procentową kontrolę nad ich populacją!
]]></description><media:thumbnail url="https://m.klubzwierzaki.pl/b62df662a9a1881b9231213aa61e9b86,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.klubzwierzaki.pl/b62df662a9a1881b9231213aa61e9b86,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Niektóre kraje wypracowały systemy, które sprawiają, że liczba bezdomnych zwierzaków spada, a te, które wciąż nie znajdują domu, mają przynajmniej znośniejsze życie. Wyróżnia je międzynarodowa organizacja ochrony zwierząt Humane World for Animals.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://klubzwierzaki.pl/570472,samojedy-na-komendzie-policji-co-warto-wiedziec-o-niezwyklej-rasie-psow</guid><link>https://klubzwierzaki.pl/570472,samojedy-na-komendzie-policji-co-warto-wiedziec-o-niezwyklej-rasie-psow</link><pubDate>Fri, 10 Apr 2026 11:28:15 +0200</pubDate><title>Samojedy na policji. Co warto wiedzieć o niezwykłej rasie psów?</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.klubzwierzaki.pl/050b77f1f76e65eb79c67df6cbcbb410,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />W ostatnich dniach polska policja pochwaliła się nietypową interwencją. Na jedną z komend trafiły trzy samotne samojedy, które zgubiła właścicielka. W sieci można było zobaczyć uśmiechnięte mordki uciekinierów z białym owłosieniem. Ten medialny rozgłos to dobry pretekst, by bliżej przyjrzeć się tej ciekawej rasie.

5 kwietnia 2026 policjanci z Mysłowic odebrali zgłoszenie o biegających samotnie po ulicy Towarowej trzech białych psach. Patrol zabezpieczył zwierzaki i przewiózł je na komendę, gdzie znalazły one tymczasowe schronienie. Z łatwością udało się namierzyć ich właścicielkę, która w social mediach zamieściła post o zaginięciu samojedów. Biali azylanci bezpiecznie wróciły do domu.

            
                
            
            W ustaleniu osoby opiekującej się psami niewątpliwie pomógł fakt, że każdy z nich należał do tej samej, raczej rzadko spotykanej w Polsce rasy. Psiaki z Mysłowic, którym przydarzył się krótkotrwały wypad na gigancie, to bowiem samojedy. Wyglądają uroczo i jest w nich coś fascynującego. Jeśli chcecie dowiedzieć się o tej rasie, zapraszamy do przeczytania krótkiej charakterystyki.
Wygląd psów rasy samojed
Śnieżnobiałe futro i rozczulający "uśmiech". To główne znaki rozpoznawcze samojedów, których być może wielu widziało na różnych zdjęciach, a niekoniecznie kojarzyło z tą pochodzącą z północnej Rosji i Syberii rasą. Należące do grupy szpiców psy mają klinowatą głowę, czarny nos, ciemnobrązowe oczy, lekko wygięte w górę wargi, szeroko rozstawione uszy i wysoko osadzony ogon.
Mimo "maskotkowego" wyglądu ci puchaci towarzysze na czterech nogach mogą pochwalić się imponującą budową ciała z gęstą, dwuwarstwową sierścią. To prawdziwi psi twardziele. Wytrzymałość wyrobili sobie w mroźnych i surowych warunkach klimatycznych panujących na syberyjskich pustkowiach, gdzie służyli za psy zaprzęgowe, myśliwskie i pasterskie uralskiego plemienia Samojedów.
Uśmiechnięty wyraz pyska, który sprawia, że samojedy wyglądają na zawsze zadowolone i szybko poprawiają nastrój swoich opiekunów, zawdzięczają lekko uniesionym kącikom pyska. To nie tylko kwestia urody, ale także praktyczna cecha anatomiczna. Powoduje, że ślina nie gromadzi się wokół warg, co chroni ją przed zamarzaniem w takich miejscach jak to, skąd wywodzą się samojedy.
Charakter samojedów
Psy nazywane książętami Arktyki, białymi miśkami, uśmiechniętymi pluszakami czy wesołymi niedźwiadkami również pod względem zachowania okazują się bardzo sympatyczne i tryskające optymizmem. Są inteligentne, żywiołowe, energiczne i chętne do zabawy.
Przyjazne i towarzyskie usposobienie czyni z samojedów idealnych towarzyszy dla rodzin z dziećmi. Psy tej rasy przywiązują się do właścicieli, którym okazują lojalność i oddanie. Wobec ludzi wykazują się łagodnością i cierpliwością. Szybko się uczą i słuchają poleceń, ale ich trening wymaga konsekwencji.
Zahartowane w syberyjskich mrozach czworonożne "puchatki" potrzebują regularnego ruchu na świeżym powietrzu i długich spacerów. Wymagają dużej uwagi i częstego kontaktu z ludźmi, dlatego źle znoszą samotność i nudę, czemu dają wyraz, urządzając... godne najlepszych psów wokalnych "koncerty"!
Towarzyskość i niespożyta energia samojedów spotkała się z uznaniem wielu znanych postaci historycznych. Były obecne np. na dworze Mikołaja II Romanowa, ostatniego cara Rosji. Do ich miłośniczek zaliczała się m.in. Aleksandra Duńska, królowa Wielkiej Brytanii. Towarzyszyły w wyprawach polarnych takich badaczom jak Roald Amundsen, Fridtjof Nansen, Robert Falcon Scott i Ernest Shackleton.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.klubzwierzaki.pl/050b77f1f76e65eb79c67df6cbcbb410,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.klubzwierzaki.pl/050b77f1f76e65eb79c67df6cbcbb410,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">W ostatnich dniach polska policja pochwaliła się nietypową interwencją. Na jedną z komend trafiły trzy samotne samojedy, które zgubiła właścicielka. Ten medialny rozgłos to dobry pretekst, by bliżej przyjrzeć się tej ciekawej rasie.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://klubzwierzaki.pl/570463,3-zasady-zelaznej-dyscypliny-w-wielkanoc-swieta-dla-psow-i-kotow</guid><link>https://klubzwierzaki.pl/570463,3-zasady-zelaznej-dyscypliny-w-wielkanoc-swieta-dla-psow-i-kotow</link><pubDate>Fri, 03 Apr 2026 15:53:19 +0200</pubDate><title>3 zasady żelaznej dyscypliny w Wielkanoc. Temu spojrzeniu trudno odmówić, ale nie ma wyjścia</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.klubzwierzaki.pl/61434eb1a00595a468dfb814058f3fd8,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Wielkanoc to święta. Święta to m.in. stół bogaty w potrawy. A świąteczne potrawy to... wabik dla naszych czworonożnych przyjaciół, którzy zapewne będą krzątać się w pobliżu i prosić o poczęstunek. Mimo miłości do pupili wykażmy się jednak odpowiedzialnością, bo wielkanocna dieta kryje dla nich wiele pułapek.

W okresie świąt, gdy stoły uginają się od dań, a w biesiadzie oprócz domowników uczestniczą często goście, psy i koty dostrzegają pozytywne zamieszanie i też chcą brać udział w degustacyjnym świętowaniu. Czasami trudno jest nie ulec tym błagalnym spojrzeniom i wyciągniętym łapkom. Trzeba jednak zachować ostrożność, bo dzielenie się z pupilami potrawami z suto zastawionego stołu na ogół nie jest dobrym pomysłem.
Przedstawiamy 3 zasady, których opiekunowie zwierząt muszą przestrzegać w czasie wielkanocnych spotkań, aby ich domowe pupile spędziły ten wyjątkowy dla całej rodziny czas w radosnym nastroju i przede wszystkim w dobrym zdrowiu!
1. Nie dokarmiajcie przysmakami z wielkanocnego stołu
Częstowanie zwierząt ludzkimi przysmakami może być przyczyną problemów zdrowotnych i zatruć u czworonożnych domowników. Jak wiadomo, ale o czym zdarza się niektórym zapominać w świątecznym przypływie dobroci, jedzenie przeznaczone dla ludzi zawiera często składniki szkodliwe i toksyczne dla psów czy kotów. Które wielkanocne potrawy są szczególnie niebezpieczne dla czworonogów?

Słodkości to pozycja absolutnie zabroniona w diecie psów i kotów. W świątecznych ciastach takich jak babki czy mazurki obecne są rodzynki, które mogą powodować ostrą niewydolność nerek. Również inne składniki: kakao, orzechy czy polewy szkodzą zdrowiu czworonożnych członków rodziny.
Na czarnej liście przysmaków niedozwolonych dla psów i kotów znajdują się wszelkie czekoladowe desery, począwszy od jajek, zajączków, pisanek i innych słodkich wyrobów wielkanocnych do jedzenia, a skończywszy na wypiekach w rodzaju babeczek, brownie czy fondant. Główny powód to oczywiście czekolada, a konkretnie zawarty w niej składnik – teobromina, która wywołuje objawy zatrucia i uszkadza narządy.
Problemy trawienne mogą wywoływać także wszelkie tłuste i ciężkostrawne mięsa, kiełbasy i pasztety. Ponadto wiele wielkanocnych potraw zawiera przyprawy, których zwierzęcy układ pokarmowy po prostu nie toleruje. Zwłaszcza cebula i czosnek powodują biegunki i wymioty, a poza tym zwiększają ryzyko anemii.
2. Ostrzeżcie gości i... zabezpieczcie śmieci
Osoby, które nie mają zwierząt, często nie wiedzą o tym, co mogą jeść psy i koty. Dlatego w czasie wielkanocnych spotkań trzeba uświadomić przybyłych gości, by nie dokarmiali zwierzaków pod stołem. Tym bardziej że tacy biesiadnicy na widok wpatrzonych w nich czule piesków czy łaszących się kotków mogą zareagować spontanicznie i skubnąć dla czworonożnych towarzyszy jakiś kawałek ze świątecznego stołu.
Kolejna sprawa to zabezpieczenie śmieci. Na co dzień niektórzy opiekunowie o tym zapominają, a co dopiero w ferworze świątecznych spotkań. Najlepiej posłużyć się koszami z blokadą klapy takimi jak zatrzaski czy magnesy neodymowe albo trzymać pojemniki na śmieci w zamkniętej szafce pod zlewem. Dzięki temu zwierzaki nie zatrują się resztkami ludzkiego jedzenia, ale też nie zranią sobie dziąseł wyrzuconymi kośćmi.
3. Postawcie na stałą dietę i... świąteczny akcent
W świąteczne dni po prostu serwujcie psom i kotom ich ulubioną karmę. Tak jak zawsze, potrzebują one stałej i dobrze zbilansowanej diety, odpowiedniej do ich wieku oraz wagi. Czy to jednak oznacza, że w okresie Wielkanocy nie możecie podarować im niczego ekstra? Niekoniecznie, tylko zachowajcie umiar.
Jaki przysmak przyszykowany specjalnie z tej okazji będzie odpowiedni dla domowych pupili? Możecie im podać np. gotowane, chude i nieprzyprawione mięso: szynkę, kurczaka czy indyka. Zarówno psy, jak i koty, mogą zjeść raz w tygodniu jajko na twardo, które jest dobrym źródłem białka. Gotowana marchewka czy brokuły, oczywiście bez soli, przypraw i masła, też będą strzałem w dziesiątkę.
Prostsze rozwiązanie? Możecie rozejrzeć się w sklepach z karmą ze świątecznymi akcentami. Chrupiące kostki w stylizowanych na jajka opakowaniach czy kawałki w kształcie bazującym na wielkanocnych motywach zajączków lub kurczaków mogą być żywieniowym prezentem, który urozmaici psom i kotom świąteczny czas!
]]></description><media:thumbnail url="https://m.klubzwierzaki.pl/61434eb1a00595a468dfb814058f3fd8,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.klubzwierzaki.pl/61434eb1a00595a468dfb814058f3fd8,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Przedstawiamy 3 zasady dla opiekunów zwierząt, których muszą oni obowiązkowo przestrzegać w czasie wielkanocnych spotkań, aby ich domowe pupile spędziły ten wyjątkowy czas dla całej rodziny w radosnym nastroju i przede wszystkim w dobrym zdrowiu!</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://klubzwierzaki.pl/570451,spor-wokol-schroniska-w-nowym-targu-aktywisci-zapowiadaja-dalsze-dzialania</guid><link>https://klubzwierzaki.pl/570451,spor-wokol-schroniska-w-nowym-targu-aktywisci-zapowiadaja-dalsze-dzialania</link><pubDate>Tue, 31 Mar 2026 15:12:43 +0200</pubDate><title>Gorąco wokół schroniska w Nowym Targu. Właściciele swoje, a aktywiści swoje</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.klubzwierzaki.pl/f0f6d3cd8c63a1464a591b37c811ad70,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Właściciele deklarują dobrą wolę, służby niczego nie wykrywają, a aktywiści wysuwają mocne oskarżenia. Tak można pokrótce streścić to, co dzieje się w sprawie Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Nowym Targu. Po ostatnim proteście obrońców zwierząt sytuacja jest rozwojowa i pozostaje dalej napięta.

W sobotę, 21 marca 2026, pod schroniskiem na nowotarskim Kokoszkowie odbyła się pikieta, która była odpowiedzią na alarmujące doniesienia pojawiające się na temat warunków przetrzymywania zwierząt i prowadzenia dokumentacji medycznej w tamtejszej placówce. O nieprawidłowościach można było szeroko przeczytać na profilu Tatrzańskiego Otuliska, które dzieliło się opisami, zdjęciami i nagraniami.
W czasie protestu, w którym udział wzięło kilkadziesiąt osób, padały mniej lub bardziej radykalne postulaty. Niektórzy demonstranci zwracali uwagę na potrzebę modernizacji obiektu i wprowadzenia wolontariatu w schronisku, w którym pracuje kilka osób. Inni domagali się wręcz zamknięcia azylu i próbowali dostać się na jego teren. W reakcji na wszystkie zgłoszenia i protesty wszczęto już kilka kontroli.

Stanowisko służb po kontrolach w schronisku
Sytuacji w schronisku przyjrzała się policja po otrzymaniu zawiadomienia i inspekcja weterynaryjna na polecenie wojewody małopolskiego. Z opublikowanych komunikatów służb wynika jednak, że kontrole nie wykazały nieprawidłowości w zakresie dobrostanu zwierząt ani czynników mogących zagrozić zdrowiu czy życiu czworonożnych "lokatorów" azylu przy ul. Kokoszków w Nowym Targu.
– Ponowna kontrola schroniska nie wykazała uchybień związanych z dobrostanem zwierząt. U zwierząt po zabiegach nie stwierdzono nieprawidłowości – możemy przeczytać w komunikacie na stronie Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie.
Również funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Nowym Targu, którzy uczestniczyli w kontrolach, nie dopatrzyli się uchybień. – Nie stwierdzono, aby którekolwiek ze zwierząt znajdowało się w stanie zagrożenia życia – poinformowała miejscowa policja. Zapowiedziała jednak dalsze czynności w sprawie.

            
                
            
            Reakcja właścicieli zwierząt na zarzuty 
Do całej sprawy odnieśli się w niedzielę, 22 marca 2026, właściciele schroniska. W wydanym oświadczeniu odpowiadają na zarzuty obrońców praw zwierząt, zwracają uwagę na stawiające ich w dobrym świetle wyniki przeprowadzonych kontroli oraz deklarują troskę o dobro zwierząt.
– Każdy sygnał dotyczący warunków oraz opieki nad zwierzętami traktujemy poważnie. Jako jedno środowisko pracujemy na rzecz ich ochrony i lepszej przyszłości, za co wszystkim serdecznie dziękujemy. Zwierzęta pozostają pod stałą opieką, są karmione, leczone i przygotowywane do adopcji. To jest dla nas najważniejsze – piszą kierownicy Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Nowym Targu.

            
                
            
            Jednocześnie dostrzegają rzeczy do poprawy i zapowiadają zmiany. – Każdy zgłoszony problem analizujemy i traktujemy jako impuls do dalszych działań. Obecnie pracujemy m.in. nad uporządkowaniem zasad kontaktu ze zwierzętami dla osób odwiedzających schronisko, przygotowaniem programu wolontariatu i wyprowadzania psów na jasno określonych zasadach oraz dalszym dostosowaniem infrastruktury do tych rozwiązań.
Warto dodać, że sobotniej pikiecie towarzyszyła kontrmanifestacja, która broniła schroniska. Uczestniczyły w niej osoby, które kiedyś przygarnęły psy z tego miejsca, były zadowolone z ich stanu i miały jak najlepsze doświadczenia w kontakcie z pracownikami placówki. Obrońcy twierdzą, że w stronę schroniska kierowane są pomówienia i nakręcany jest hejt, co może skończyć się zamknięciem potrzebnej placówki.
Animalsi nie składają broni
Obrońców praw zwierząt nie przekonują wyniki ostatnich kontroli i uspokajające komunikaty płynące ze strony służb. Zarzucają kontrolerom nieprawidłowości w trakcie inspekcji oraz utrudnianie aktywistom prowadzenia interwencji. Wskazują też na powiązania biznesowe jednego z powiatowych lekarzy weterynarii z właścicielami schroniska, z którymi ma mieć podpisaną umowę.

            
                
            
            Nie można wykluczyć, że kropkę nad "i" w całej sprawie postawi prokuratura, ponieważ niektórzy przedstawiciele organizacji na rzecz zwierząt zamierzają złożyć do niej zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Najbardziej zdeterminowani animalsi zapowiadają jednak, że niezależnie od prowadzonych kontroli i toczonych śledztw pomogą zwierzętom, adoptując je i opłacając im leczenie.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.klubzwierzaki.pl/f0f6d3cd8c63a1464a591b37c811ad70,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.klubzwierzaki.pl/f0f6d3cd8c63a1464a591b37c811ad70,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Właściciele deklarują dobrą wolę, służby niczego nie wykrywają, a aktywiści wysuwają mocne oskarżenia. Tak można pokrótce streścić to, co dzieje się w sprawie Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Nowym Targu.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://klubzwierzaki.pl/570453,spektakularna-ucieczka-psow-z-lap-rzeznikow-obejrzyj-viralowy-filmik</guid><link>https://klubzwierzaki.pl/570453,spektakularna-ucieczka-psow-z-lap-rzeznikow-obejrzyj-viralowy-filmik</link><pubDate>Mon, 30 Mar 2026 13:51:53 +0200</pubDate><title>Spektakularna ucieczka psów z łap rzeźników. Wierna siódemka stała się viralem</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.klubzwierzaki.pl/e56ce43ac278442dade8ebe463cddd38,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />W sieci niesie się nagranie z prowincji Jilin w Chinach. Widać na nim siedem psiaków, które przemierzają drogę w zorganizowanej grupie z otoczoną opieką ranną towarzyszką. Świadkowie twierdzą, że zwierzęta uciekły z ciężarówki rzeźników, po czym... samodzielnie przeszły 17 km i wróciły do domów!

Wielu psiarzy rozczula się nad słodkimi, pięknie wystylizowanymi pieskami, które można oglądać na rolkach masowo produkowanych w mediach społecznościowych. Niemała część z nich nagrywana jest przez użytkowników z Chin. Niestety, Państwo Środka ma też drugie oblicze, gdy mowa o podejściu ludzi do czworonożnych przyjaciół. Jest nim handel psim mięsem.
Nierzadko dochodzi do sytuacji, że chińscy rzeźnicy, chcąc oszczędzić na hodowlach, kradną psy prywatnym właścicielom, by sprzedać je na targach mięsnych. Taka historia, jak twierdzą lokalni świadkowie, rozegrała się w prowincji Jilin w północno-wschodnich Chinach. Na szczęście, zakończyła się happy endem, ponieważ zabrane psiaki... dały radę uciec swoim oprawcom i to w dosyć spektakularnym stylu!
Ucieczka psów z transportu na rzeź
Jak zaczęła się ta historia? Handlarze psim mięsem zabrali z trzech rodzinnych gospodarstw w jednej z wiosek siedem psów, a następnie umieścili je w ciężarówce, która najprawdopodobniej miała zawieźć je do rzeźni. Zwierzęta mogły nie zdawać sobie sprawy z rychłej śmierci, ale zapewne odczuwały strach z powodu znalezienia się w obcym miejscu. Nie czekały więc na to, co przyniesie los, tylko ruszyły do akcji.
Grupa, w której znajdowały się m.in. corgi, pekińczyk, golden retriever, labrador i owczarek, dokonała ucieczki z furgonetki wprost na drogę. Nie wiadomo, jak udało się im wydostać. Być może pojazd stanął, a jego tylne drzwi nie były domknięte i zwierzaki skorzystały z okazji, by czmychnąć. Ważniejsze jest jednak to, że nie rozbiegły się, tylko postanowiły trzymać się razem i wspólnie wrócić do domu.

                    
                        
                    
                W okolicach Changchun, gdy psy maszerowały poboczem ruchliwej drogi, zbiegłą szczęśliwą siódemkę uwiecznił na nagraniu mieszkaniec, który w lokalnych mediach został przedstawiony jako Lu. W rozmowie z Dahe Daily świadek powiedział o dzielnych czworonogach, że "były jak grupa małych braci w opałach, poruszającą się zespołowo, w niczym nieprzypominająca bezpańskich psów".
Krótki filmik został wrzucony do sieci. Udostępniony w serwisie Douyin stał się viralem, który wygenerował 230 mln wyświetleń, szybko trafił też na pozostałe platformy społecznościowe. Materiał wideo pokazuje idące razem psy na poboczu autostrady. Na ich czele stoi corgi, który prowadzi resztę niczym "stado". W ekipie jest ranna suczka owczarka. Pozostali towarzysze, zwłaszcza corgi, troszczą się o nią i ją doglądają.
Co się stało z psami-uciekinierami?
Wracające do domu psiaki wzbudziły zainteresowanie postronnych osób. Choć ludzie próbowali im pomóc, nieufne psy raczej unikały z nimi kontaktu i kontynuowały wspólny marsz, zapewne z powodu niedawnych przykrych doświadczeń z porywaczami. Na wieść o nich lokalne organizacje broniące praw zwierząt wysłały wolontariuszy, a nawet drona, by je śledzić, zadbać o nie i mieć pewność, że nic im się nie stanie.
Od miejsca, w którym zaczyna się nagranie z udziałem drużyny wędrujących czworonogów, do wioski, w której mieszkają, odległość wynosi 17 km. Fakt, że psy pokonały kilkanaście kilometrów, dowodzi, jak ogromna była ich determinacja. Ostatecznie udało im się wrócić do swoich właścicieli. Viralowy filmik nagrano 16 marca 2026, a uciekinierzy przybyli do wioski 19 marca. Wędrówka zajęła im więc ok. 3 dni.  
Według jednej z organizacji, która monitorowała psy, ich niezwykły stopień zorganizowania, a także wzajemną lojalność i troskę o siebie można wytłumaczyć tym, że pochodzą z tej samej wioski, gdzie często swobodnie razem wędrują. Dzięki temu nawiązały silne przyjaźnie i mogły dokonać tego wyczynu.
Źródło: South China Morning Post
]]></description><media:thumbnail url="https://m.klubzwierzaki.pl/e56ce43ac278442dade8ebe463cddd38,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.klubzwierzaki.pl/e56ce43ac278442dade8ebe463cddd38,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Grupa psów uciekła z ciężarówki wiozącej ich na rzeź</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://klubzwierzaki.pl/570445,kontrowersyjna-reklama-karmy-freshpet-miala-byc-odpowiednia-dla-ludzi</guid><link>https://klubzwierzaki.pl/570445,kontrowersyjna-reklama-karmy-freshpet-miala-byc-odpowiednia-dla-ludzi</link><pubDate>Fri, 20 Mar 2026 09:39:30 +0100</pubDate><title>Kontrowersyjna reklama karmy. Mówili, że jest tak dobra jak jedzenie dla ludzi</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.klubzwierzaki.pl/d9ca69db825efccd47e792f68b5ec79d,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Niektórzy producenci karmy tak bardzo chcą podkreślić wyjątkowość swoich produktów, że sięgają po analogie do żywności dla ludzi. Czy tym samym nie sugerują, że i właściciele psów mogliby spróbować... zachwalanego pet foodu? Tak uznał regulator, który nie zostawił suchej nitki na reklamie marki Freshpet.

Firmy produkujące jedzenie dla czworonogów prześcigają się w zachęcaniu opiekunów psów do kupowania ich artykułów. W komunikatach reklamowych wymieniane są takie atuty jak ulepszony skład, jeszcze większa waga czy nowy atrakcyjny kształt. Z kolei obrazy foto i wideo operują kadrami szczęśliwych psów i kotów. Niekiedy twórców reklamy z branży pet food ponosi jednak za bardzo wyobraźnia.
Dowodem na to, że nie należy przesadzać w zachwalaniu produktów spożywczych dla zwierząt, jest krytyka, jaką spotkała za oceanem markę Freshpet. Amerykański producent karmy dla zwierząt w swoich przekazach wysuwał daleko idące porównywania z jedzeniem dla ludzi, co spotkało się z reakcją tamtejszego regulatora.

Karma "odpowiednia dla ludzi"?
Jak donosi portal Just Food, firma Freshpet z New Jersey, znana z produkcji świeżej karmy dla psów i kotów oraz jej dystrybucji na terytorium Ameryki Północnej, reklamowała swoje artykuły, akcentując, jak wiele wspólnego mają one z jakością produktów spożywczych dla ludzi.
National Advertising Division (NAD) – jednostka działająca w strukturach niezależnej amerykańskiej instytucji regulacyjnej BBB National Programs – wytknęła producentowi karmy kreowanie przekazu reklamowego niewłaściwego dla ludzi. Organizacja nadzorująca rynek reklam wezwała markę Freshpet do wycofania reklam wprowadzających konsumentów w błąd i zaniechania publikacji treści w tym stylu.
Co wzbudziło zastrzeżenia czujnego regulatora z USA? Przede wszystkim spot, w którym pada pytanie: "Jak Freshpet produkuje zdrową karmę dla psów?", a zaraz po nim stwierdzenie: "Tak samo, jak wytwarza się zdrowe jedzenie dla ludzi". Trzeba przyznać, że wyszło niezręcznie, delikatnie mówiąc.
Również komunikaty reklamowe marki w social mediach zostały skrytykowane. O karmie opowiadano w kontekście świeżości i naturalności jedzenia dla ludzi. Za dalece niestosowne uznano także zapewnienia, że karma została przygotowana z taką samą starannością, jakiej nie powstydziłaby się nasza żywność. Ponadto producent pozwolił sobie na porównywanie parametrów jakościowych obu kategorii.
W odpowiedzi na zarzuty instytucji monitorującej branżę reklamy oraz negatywny odbiór swojej kontrowersyjnej reklamy w sieci Freshpet obiecał, że wprowadzi zmiany w reklamowych materiałach wideo. Z platform społecznościowych mają też zniknąć posty z nietrafionymi porównaniami.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.klubzwierzaki.pl/d9ca69db825efccd47e792f68b5ec79d,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.klubzwierzaki.pl/d9ca69db825efccd47e792f68b5ec79d,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Firma Freshpet z New Jersey, znana z produkcji świeżej karmy dla psów i kotów oraz jej dystrybucji na terytorium Ameryki Północnej, reklamowała swoje artykuły, akcentując, jak wiele wspólnego mają one z jakością produktów spożywczych dla ludzi.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://klubzwierzaki.pl/570442,oscary-2026-rozdane-spojrzenie-na-tegoroczna-gale-od-strony-zwierzakow</guid><link>https://klubzwierzaki.pl/570442,oscary-2026-rozdane-spojrzenie-na-tegoroczna-gale-od-strony-zwierzakow</link><pubDate>Mon, 16 Mar 2026 18:26:05 +0100</pubDate><title>Oscary 2026 rozdane. Spojrzenie na tegoroczną galę od strony... zwierzaków</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.klubzwierzaki.pl/08d120430718fbf6a9027183ad5373ab,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Tegoroczne Oscary za nami. Gdy inne media oceniają werdykty akademii, występy gwiazd i pokazy kreacji, w Klubie Zwierzaków przyglądamy się temu wielkiemu w filmowym świecie wydarzeniu od strony... naszych czworonożnych przyjaciół! Jakich zatem akcentów o zwierzakach uświadczyliśmy na zakończonej gali?

Psy w oscarowych filmach
Przede wszystkim w niektórych nagrodzonych i nominowanych do tegorocznych Oscarów filmach wystąpiły psy w mniej lub bardziej epizodycznych rolach.
Zacznijmy od wyreżyserowanej przez Paula Thomasa Andersona produkcji "Jedna bitwa po drugiej", która zgarnęła najcenniejszą statuetkę, bo w najważniejszej kategorii, czyli "Najlepszy film". Pojawia się tam scena, w której Willa Ferguson, córka głównego bohatera granego przez Leonardo DiCaprio, bawi się z psem na podwórku domu.
W poruszającym dramacie "Hamnet" Chloé Zhao przedstawia historię życia Williama Shakespeare’a (Paul Mescal) i jego żony Agnes Hathaway (Jessie Buckley). Na planie nominowanego do Oscara filmu, za który ostatecznie główna aktorka otrzymała statuetkę, "kręciło" się sporo zwierząt, bo psy, mały kotek, owce, konie, a nawet jastrząb.
Co ciekawe, przed galą media spekulowały, że Jessie Buckley, mimo bycia faworytką, może mieć kłopot z wygraną z powodu występu u podkastera Josha Horowitza. W rozmowie z nim wyznała bowiem, że nie lubi kotów, przez co zmusiła obecnego męża, by pozbył się tych, z którymi mieszkał, gdy się poznali. Później, starała się to wszystko odkręcić, deklarując, że kocha mruczki. Koniec końców, jak się okazało, ta dalece niezręczna wypowiedź nie przekreśliła jednak jej oscarowych szans.
W komediodramacie sportowym "Wielki Marty" opowiadającym losy tenisisty stołowego Marty'ego Mausera (Timothée Chalamet), za którego kamerą stanął Josh Safdie, występuje pies o imieniu Moses rasy owczarek belgijski odmiany malinois. W jednej ze scen główny bohater ma zabrać go do weterynarza po tym, jak rani jego właściciela, gangstera, spadającą przez zapadnięty sufit... wanną. Ostatecznie film, choć miał sporo nominacji, nie zdobył Oscara w żadnej kategorii.
Podziękowania dla psów w przemówieniu
W przemówieniach laureatów i laureatek Oscarów zazwyczaj możemy usłyszeć podziękowania skierowane do producentów, reżyserów, innych aktorów i aktorek, a także ukochanych osób z najbliższej rodziny. Niekiedy nagrodzona osoba wspomina również o... zwierzakach. Tak właśnie stało się w tym roku.
Kiedy przyznano Oscara dla najlepszej aktorki drugoplanowej, na scenę weszła Amy Madigan, by odebrać nagrodę za rolę ciotki Gladys w horrorze "Zniknięcia", który nakręcił Zach Cregger. W swojej przemowie oddała się wspomnieniom długiej kariery aktorskiej i dziękowała twórcom filmu. Kiedy przeszła do podziękowań skierowanych do najbliższych, pojawił się właśnie wątek zwierzaków.

                    
                Amy Madigan powiedziała: "Chcę podziękować mojemu mężowi, Edowi Harrisowi, mojej córce i wszystkim psom". Tymi słowami rozbawiła zgromadzoną w Dolby Theatre publiczność, która nagrodziła ją brawami. Wypowiedź o psach szybko obiegła media relacjonujące wydarzenia z filmowej gali i dołączyła do cytatów, które z pewnością nieraz będą przytaczane jako przykłady wzruszających i zabawnych speechów.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.klubzwierzaki.pl/08d120430718fbf6a9027183ad5373ab,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.klubzwierzaki.pl/08d120430718fbf6a9027183ad5373ab,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Tegoroczne Oscary za nami. Jakich akcentów o zwierzakach uświadczyliśmy na zakończonej gali?</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://klubzwierzaki.pl/570439,tony-karmy-dla-zwierzat-za-miliardy-zlotych-tyle-wydajemy-na-jedzenie-dla-naszych-pupili</guid><link>https://klubzwierzaki.pl/570439,tony-karmy-dla-zwierzat-za-miliardy-zlotych-tyle-wydajemy-na-jedzenie-dla-naszych-pupili</link><pubDate>Mon, 16 Mar 2026 10:38:08 +0100</pubDate><title>Tony karmy dla zwierząt za miliardy złotych. Tyle wydajemy na jedzenie dla naszych pupili</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.klubzwierzaki.pl/05847049219d76d0e5263cf27b78fd87,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Dane nie pozostawiają wątpliwości – żywność dla psów i kotów to już stały wydatek dla ponad połowy gospodarstw domowych w Polsce. YouGov, firma zajmująca się badaniami rynku, podzieliła się danymi za 2025 rok. Wynika z nich, że na karmę dla czworonogów wydaliśmy kwotę ok. 5 mld zł!

Rynek żywności dla zwierzaków rośnie. To z pewnością efekt tego, że coraz więcej Polaków decyduje się sprowadzić pod swój dach psa czy kota. Logicznie – im więcej zwierząt w domach, tym więcej wydatków na karmę w skali kraju. Do jej częstszych zakupów zachęcają też supermarkety, organizując najróżniejsze promocje na karmy, w których każdy rabat w wysokości 20-50 zł kusi do złożenia większego zamówienia.
Popularność jedzenia dla psów i kotów widać w najnowszych danych, jakie opublikowała specjalizująca się w rynkowych badaniach firma YouGov. Najważniejsze liczby? W wydatkach na karmę zbliżamy się kwotowo do 5 mld zł, a wagowo do 400 000 ton. Co ciekawe, w zeszłym roku większą dynamikę wzrostu liczby nabywców oraz wolumenu zanotował koci segment.
Wydatki na karmę dla zwierząt w 2025
Jak podaje YouGov, w ubiegłym roku karmę dla zwierząt kupiło 53 proc. polskich gospodarstw domowych, czyli blisko 7 mln rodzin. Zliczone z nich wszystkich wydatki na jedzenie dla zwierząt wyniosły 4,7 mld zł. Łącznie właściciele psów i kotów zakupili dla swoich domowych pupili prawie 381 000 ton karmy.
W przeliczeniu na jednego nabywcę średni wydatek na karmę dla czworonogów wyniósł ok. 640 zł i odpowiadał nieco powyżej 51 kg. Natomiast częstotliwość zakupów produktów spożywczych dla czworonożnych przyjaciół sięgnęła 28 w całym roku.
Pod względem ilości zakupów przeważała karma dla psów, natomiast w odniesieniu do wielkości wydatków wyżej uplasowała się karma dla kotów. W tej pierwszej kategorii nieznacznie spadła liczba nabywców (o 0,5 pkt proc. r/r). Również wolumen zakupów zaliczył spadek (o 5,6 proc. r/r). Druga kategoria mogła pochwalić się za to wzrostem zarówno liczby kupujących (o 0,24 pkt proc.), jak i sprzedanych sztuk (o 3,7 proc.). 
Najpopularniejsze miejsca kupowania karmy
Firma badawcza, która wzięła pod lupę rynek psiej i kociej karmy w Polsce, sprawdziła też, w jakich miejscach Polacy najchętniej zaopatrują się w pożywienie dla swoich zwierzaków. Niekwestionowanym liderem w kategorii pet food okazały się dyskonty, czyli sklepy samoobsługowe sprzedające towary w ograniczonym asortymencie i stosunkowo niskich cenach.
Na drugim miejscu znalazły się supermarkety, do których w poszukiwaniu karmy dla domowych pupili regularnie chodzi blisko 26 proc. nabywców tych produktów. Trzecia lokata przypadła hipermarketom wybieranym przez nieco poniżej 15 proc. właścicieli zwierząt. W sklepach małoformatowych takie zakupy robi ok. 15 proc. posiadaczy domowych zwierząt.
A sklepy zoologiczne? W tym przypadku trzeba rozróżnić sklepy stacjonarne i internetowe. Do tradycyjnych pet shopów chodzi ponad 8 proc. kupujących. Ze stron internetowych specjalizujących się w sprzedaży karmy online korzysta niewiele ponad 4 proc. właścicieli psów i kotów. Warto jednak zauważyć, że sklepy online odpowiadają już za ponad połowę sprzedaży w całym kanale specjalistycznym pet shop.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.klubzwierzaki.pl/05847049219d76d0e5263cf27b78fd87,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.klubzwierzaki.pl/05847049219d76d0e5263cf27b78fd87,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Żywność dla psów i kotów to już stały wydatek dla ponad połowy gospodarstw domowych w Polsce. YouGov, firma zajmująca się badaniami rynku, podzieliła się danymi za 2025 rok. Wynika z nich, że na karmę dla czworonogów wydaliśmy kwotę ok. 5 mld zł!</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://klubzwierzaki.pl/570436,z-glodu-jadly-karton-przerazajacy-stan-psow-odebranych-wlascicielom-w-myszkowie</guid><link>https://klubzwierzaki.pl/570436,z-glodu-jadly-karton-przerazajacy-stan-psow-odebranych-wlascicielom-w-myszkowie</link><pubDate>Fri, 13 Mar 2026 17:14:23 +0100</pubDate><title>Z głodu jadły karton. Przerażający stan psów odebranych właścicielom w Myszkowie</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.klubzwierzaki.pl/6ea587a33d9074b5068e6ae8b0e89edf,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />To ta historia, w której z jednej strony można cieszyć się ze skutecznych działań policji i służb weterynaryjnych, a z drugiej zapłakać nad powodem tej interwencji. Mowa o sprawie z Myszkowa, gdzie policjanci i inspektorzy weterynaryjni zabrali skrajnie zaniedbane psy z prywatnych posesji.

Ostatnio dużo mówi się o skandalicznych warunkach, w jakich żyją psy w niektórych schroniskach dla bezdomnych zwierząt. Cały czas jednak mamy do czynienia też z przypadkami znęcania się nad nimi w prywatnych gospodarstwach. O kolejnych poinformowała policja z komendy w Myszkowie, miejscowości z woj. śląskiego.
Policjanci wspólnie z inspektorami weterynarii i pracownikami gminy przeprowadzili dwie interwencje na terenie dwóch gmin. Zakończyły się one podjęciem decyzji o niezwłocznym odebraniu 5 psów, których stan fizyczny i warunki przebywania były na tyle złe, że świadczyły o zaniedbaniu wymagającym wszczęcia postępowania w kierunku znęcania się nad zwierzętami.
Jak zostały skrzywdzone psy z Myszkowa?
Pierwsza interwencja miała miejsce na terenie gminy Poraj. Na podstawie otrzymanego zgłoszenia policjanci dokonali wejścia na jedną z prywatnych posesji. Zastali tam dwa psy. Jeden przebywał w kojcu, gdzie nie miał dostępu do świeżej wody i pożywienia, buda była kiepskiej jakości i nie zapewniała ochrony przed zimnem, a na podłożu znajdowały się nieuprzątnięte odchody.
Drugi pies został zauważony na otwartej przestrzeni, gdzie był przywiązany na łańcuchu. Obroża była jednak niedopasowana do jego szyi, a zbyt duży ścisk mógł być dla niego źródłem bólu. Ponadto w pobliżu nie znajdowało się nic, co mogłoby zaspokoić głód i ugasić pragnienie nieszczęsnego czworonoga.

            
                
            
            Kolejne trzy psy, nad którymi właściciele nie sprawowali, delikatnie mówiąc, należytej opieki, zostały znalezione w budynku na prywatnej posesji w gminie Żarki. Były one bardzo wychudzone, nie zostawiono im misek z wodą i karmą.
W jednym z pomieszczeń funkcjonariusze znaleźli pogryziony karton. Niewykluczone, że psy były tak głodne, że zaczęły go rozszarpywać, aby zaspokoić swoją podstawową potrzebę. Dodatkowo musiały mieszkać w mocno zanieczyszczonym środowisku, pełnym porozrzucanych śmieci i zalegających odchodów.
Decyzja o odebraniu zaniedbanych psów
– Powiatowy Lekarz Weterynarii, stwierdzając, że psy są zaniedbane oraz wychudzone i nie mogą pozostawać w takich warunkach, podjął decyzję o ich natychmiastowym odebraniu – możemy przeczytać w oficjalnym komunikacie opublikowanym na stronie śląskiej policji.
Obecnie policjanci z komendy w Myszkowie prowadzą postępowanie w kierunku znęcania się nad zwierzętami. Zgodnie z art. 35 ustawy o ochronie zwierząt maksymalna kara za to przestępstwo to 3 lata pozbawienia wolności.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.klubzwierzaki.pl/6ea587a33d9074b5068e6ae8b0e89edf,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.klubzwierzaki.pl/6ea587a33d9074b5068e6ae8b0e89edf,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">W wyniku interwencji policjantów z komendy w Myszkowie odebrano łącznie pięć skrajnie zaniedbanych i wychudzonych psów.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://klubzwierzaki.pl/570415,kolejny-pies-porzucony-w-lesie-ile-jeszcze-bedzie-takiego-okrucienstwa</guid><link>https://klubzwierzaki.pl/570415,kolejny-pies-porzucony-w-lesie-ile-jeszcze-bedzie-takiego-okrucienstwa</link><pubDate>Fri, 06 Mar 2026 12:54:12 +0100</pubDate><title>Kolejny pies porzucony w lesie. Ile jeszcze będzie takiego okrucieństwa</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.klubzwierzaki.pl/5fffb04e253aef1d31697f9d222c4d56,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Znów ludzka bezduszność dała o sobie znać, ale na szczęście historia nie zakończyła się w najgorszy z możliwych sposobów. W województwie podkarpackim leśnicy patrolujący las natknęli się na psa przywiązanego do drzewa. Zwierzak został uwolniony i przewieziony do schroniska.

Z jednej strony w Polsce rośnie świadomość praw zwierząt i przybywa zwolenników wzmocnienia ich ochrony, z drugiej wciąż słyszymy historie, które pokazują, jak bardzo okrutni potrafią być ludzie wobec psów. O kolejnym takim ściskającym za serce przypadku poinformowała Straż Leśna.
Sprawa porzuconego psa z Rymanowa
W mało uczęszczanej części lasu w Nadleśnictwie Rymanów strażnicy leśni z Rymanowa i Dukli, uczestnicząc we wspólnym patrolu z Państwową Strażą Łowiecką, znaleźli w lesie psa przywiązanego krótką smyczą do drzewa. Porzuconym przez człowieka nieszczęśnikiem okazał się młody owczarek niemiecki.
– Piesek był młody, ale w dobrej kondycji. Ktoś, kto go porzucił, zostawił przy nim dwie plastikowe miski, które były już puste. Smycz owinięta wokół drzewa i zarośli nie pozwalała mu jednak na swobodne ruchy – komentował w komunikacie prasowym Rafał Wróblewski, komendant Straży Leśnej w Nadleśnictwie Rymanów.
Jak długo pies znajdował się w takim tragicznym położeniu? Leśnicy przypuszczają, że przebywał na uwięzi w lesie od dwóch do trzech dni. Jako dowód na poparcie swoich podejrzeń wskazują puste miski oraz mocno wydeptaną ziemię wokół drzewa.
Co gorsze, młody pies został porzucony i musiał przetrwać w takich warunkach akurat w części lasu, w której nieczęsto spotyka się spacerowiczów. – To było w miejscu dość rzadko odwiedzanym przez ludzi, więc wolę nie myśleć, co byłoby, gdyby pies musiał jeszcze parę dni czekać na ratunek – informował Rafał Wróblewski.
Co się stało z ocalonym owczarkiem?
Najważniejsze jednak, że owczarek został uratowany i przekazany przez swoich wybawców przybyłym na miejsce pracownikom schroniska w Lesku. Strażnicy leśni powiadomili o całej sprawie zarówno Urząd Gminy Jaśliska, jak i policję. Porzucenie zwierzęcia uznawane jest bowiem za formą znęcania się nad nim, a taki czyn w świetle prawa stanowi przestępstwo.
Ocalenie psa z lasu w Nadleśnictwie Rymanów miało miejsce w trakcie ogólnopolskiej akcji "Wieniec", która polega na wzmożonych patrolach Straży Leśnej i Lasów Państwowych w celu przeciwdziałania działalności kłusowników i zbieraczy poroża.
Przypominamy, że niedawno pisaliśmy o podobnym przypadku, do którego doszło w gminie Lutomiersk, gdzie ktoś porzucił psa w lesie, przykuwając go wcześniej łańcuchem do drzewa i nie zostawiając mu nic do jedzenia czy picia. Lokalni urzędnicy nagłośnili ten okrutny postępek i złożyli doniesienie na policję.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.klubzwierzaki.pl/5fffb04e253aef1d31697f9d222c4d56,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.klubzwierzaki.pl/5fffb04e253aef1d31697f9d222c4d56,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">W województwie podkarpackim leśnicy patrolujący las natknęli się na psa przywiązanego do drzewa. Zwierzak został uwolniony i przewieziony do schroniska.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://klubzwierzaki.pl/570406,fatalne-wyniki-kontroli-w-schroniskach-nieocieplone-budy-zamarznieta-woda-w-miskach</guid><link>https://klubzwierzaki.pl/570406,fatalne-wyniki-kontroli-w-schroniskach-nieocieplone-budy-zamarznieta-woda-w-miskach</link><pubDate>Wed, 04 Mar 2026 12:06:55 +0100</pubDate><title>Fatalne wyniki kontroli w schroniskach. Nieocieplone budy, zamarznięta woda w miskach</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.klubzwierzaki.pl/f78ede9c5c33ec4d87a5fa066b93c7cc,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Głośne w mediach historie o krzywdzonych zwierzętach i srogi mróz w ostatnich tygodniach skłoniły Inspekcję Weterynaryjną do wzmożonego nadzoru nad schroniskami w okresie zimowym. Instytucja zaprezentowała właśnie wyniki tej kontroli. Do końca lutego nieprawidłowości wykryto w 60 placówkach.

W 2025 roku Inspekcja Weterynaryjna miała pod swoim nadzorem 235 schronisk dla bezdomnych zwierząt. Obecnie taką działalność w naszym kraju prowadzi 223 placówek. W związku z niskimi temperaturami Główny Lekarz Weterynarii polecił zwiększyć liczbę i częstotliwość wizyt kontrolnych w okresie zimowym.
Co sprawdzali inspektorzy w schroniskach zimą?
W schroniskach zwierzęta muszą mieć zapewnione bezpieczne warunki o każdej porze roku. Jednak zimą, zwłaszcza w dni, gdy temperatury spadają poniżej zera, prawidłowa opieka nad nimi w tego rodzaju placówkach wymaga nieco większego wysiłku ze strony opiekunów i wdrożenia kolejnych środków ochrony.
Dlatego, poza sprawdzeniem, czy zwierzęta miały dostęp do świeżej, czystej i niezamarzającej wody oraz karmy odpowiedniej jakości, inspektorzy weryfikowali też, czy ich budy były właściwie osłonięte i ocieplone. Również interesowało ich, czy miejsca, w których przebywały psy i koty, chroniły je przed wiatrem i wilgocią.

                    
                        
                    
                Powiatowi lekarze weterynarii oceniali jeszcze jakość opieki lekarsko-weterynaryjnej, na którą mogli liczyć podopieczni schronisk. Dodatkowo sprawdzali stan pomieszczeń, w których przebywają zwierzaki wymagające szczególnej troski z powodu chorób, wieku czy niedawnej ciąży. Zaglądali też w dokumentację rejestracyjną i medyczną.
Sumarycznie w okresie zimowym do końca lutego 2026 roku inspektorzy przeprowadzili 753 kontrole w schroniskach dla bezdomnych zwierząt w całej Polsce. Najwięcej wizyt miało miejsce w województwach: kujawsko-pomorskim (196), mazowieckim (79), śląskim (59), małopolskim (56) i łódzkim (51).
Co stwierdzili inspektorzy podczas kontroli?
W wyniku zimowej kontroli Inspekcja Weterynaryjna wykryła nieprawidłowości w 60 placówkach zajmujących się bezdomnymi psami i kotami. Częstym problemem była zamarznięta woda w miskach. W obiektach, gdzie wykryto uchybienia, zwierzaki częstokroć nie miały ocieplanych bud.
Ponadto w niektórych pomieszczeniach dla zwierząt wymagających szczególnej opieki panowała zbyt niska temperatura. Część boksów znajdowała się w kiepskim stanie technicznym i nie była właściwie oznakowana. Braki stwierdzano też w prowadzonej dokumentacji, działaniach w zakresie dezynfekcji i deratyzacji schronisk oraz w szczepieniach zwierząt przeciwko chorobom zakaźnym.
Schroniska, w których wykryto nieprawidłowości, muszą wdrożyć działania naprawcze, a więc liczyć się z kolejnymi wizytami kontrolnymi. Zimowa inspekcja w obiektach dla bezdomnych zwierząt poskutkowała też wydaniem 17 decyzji administracyjnych. Na ich podstawie 2 schroniska zostały skreślone z rejestru.
Pozostałe placówki, wobec których wydano decyzje o charakterze administracyjnym, muszą usunąć nieprawidłowości w określonym terminie lub wstrzymać się z działalnością do czasu wprowadzenia niezbędnych zmian. Jeśli tego nie uczynią, grozi im zakaz dalszego prowadzenia działalności i wyrejestrowanie z bazy podmiotów.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.klubzwierzaki.pl/f78ede9c5c33ec4d87a5fa066b93c7cc,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.klubzwierzaki.pl/f78ede9c5c33ec4d87a5fa066b93c7cc,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Głośne w mediach historie o krzywdzonych zwierzętach i srogi mróz w ostatnich tygodniach skłoniły Inspekcję Weterynaryjną do wzmożonego nadzoru nad schroniskami w okresie zimowym. Instytucja zaprezentowała właśnie wyniki tej kontroli.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://klubzwierzaki.pl/570379,ktos-przykul-psa-do-drzewa-internauci-w-szoku-a-wladze-apeluja-o-pomoc</guid><link>https://klubzwierzaki.pl/570379,ktos-przykul-psa-do-drzewa-internauci-w-szoku-a-wladze-apeluja-o-pomoc</link><pubDate>Thu, 26 Feb 2026 12:04:22 +0100</pubDate><title>Ktoś przykuł psa do drzewa. Internauci w szoku, a władze apelują o pomoc</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.klubzwierzaki.pl/d1856296c70486dd5421afc326df68bb,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Takie zdarzenia zawsze wywołują szok i oburzenie. Tym razem ludzkie okrucieństwo dało o sobie znać w gminie Lutomiersk, gdzie ktoś porzucił psa w lesie, przykuwając go wcześniej łańcuchem do drzewa. Policja ma zająć się sprawą, a władze proszą o pomoc w ustaleniu właściciela skrzywdzonego czworonoga.

Porzucanie zwierząt to narastający problem społeczny w Polsce – z szacunków za 2024 rok wynika, że w naszym kraju żyje już blisko milion bezdomnych psów i kotów! Niekiedy czyny te przybierają okrutną formę, która spotyka się ze społecznym oburzeniem.
Niestety, mamy do czynienia z kolejnym takim przypadkiem. Poinformował o nim urząd gminy Lutomiersk na swoim profilu na Facebooku, zamieszczając wpis z krótkim opisem bulwersującej sytuacji, kilkoma zdjęciami i filmikiem ukazującymi porzuconego psa oraz apelem do mieszkańców.
Co spotkało psa z gminy Lutomiersk?
Z komunikatu władz gminy z powiatu pabianickiego województwa łódzkiego wynika, że w lesie, między Jerwonicami a Małyniem, znaleziono psa. Okoliczności jego odkrycia są jednak szokujące, ponieważ czworonóg nie błąkał się bez opieki, tylko został przykuty łańcuchem do drzewa i zostawiony na łaskę losu, bez dostępu do jedzenia i picia.
Porzucony psiak nie tylko doznał psychicznego cierpienia z powodu samotności i poczucia zagubienia, ale także znalazł się w sytuacji zagrażającej jego zdrowiu fizycznemu, a nawet życiu. Gdyby nie został wcześniej znaleziony, jego losy mogłyby potoczyć się naprawdę dramatycznie, abstrahując już od całej zgrozy samego porzucenia.
– Skandal. Nagłośnić sprawę i ukarać. Zwierzę by się z łańcucha samo nie uwolniło. Należy solidnie ukarać sprawcę. Szukajmy przestępcy. Udostępniajmy psa, może ktoś go rozpozna – napisała jedna z osób wypowiadających się pod postem.

            
                
            
            W reakcji na szokujące odkrycie w lesie miejscowi urzędnicy zwracają się o pomoc w ustaleniu winnych tego skandalicznego zdarzenia. – Prosimy o pilny kontakt osoby, które mogą rozpoznawać psa lub posiadają jakiekolwiek informacje na temat jego właściciela. Każda informacja może mieć ogromne znaczenie – podkreślają w komunikacie.
Lokalne władze proszą również wszystkich o udostępnianie komunikatu, aby jak najszybciej ustalić, kto odpowiada za porzucenie zwierzęcia, co niniejszym czynimy, dzieląc się z czytelnikami naszego serwisu tym niestety zasmucającym doniesieniem.
Urzędnicy zadeklarowali też, że zgłoszą sprawę zostawionego bez opieki psa na policję. Niewykluczone, że służby szybko ustalą właściciela zwierzęcia, wyjaśnią wszystkie okoliczności tego zdarzenia i pomogą w doprowadzeniu sprawcy przed oblicze wymiaru sprawiedliwości i wymierzenie mu adekwatnej do czynu kary.
Co grozi za porzucenie psa?
W świetle polskiego prawa porzucenie zwierzęcia lub usiłowanie jego porzucenia uznawane jest za znęcanie nad nim, a więc stanowi przestępstwo. O konsekwencjach za nie mowa jest w art. 35 ustawy o ochronie zwierząt, który mówi, że sprawca takiego czynu podlega karze pozbawienia wolności do 3 lat lub od 3 miesięcy do 5 lat, jeśli przestępstwo popełnione zostało ze szczególnym okrucieństwem.
Przypomnijmy, że w ostatnim czasie doszło do bardzo podobnych zdarzeń. W październiku 2025 roku znaleziono przywiązanego do drzewa psa pod Ranachowem, a w listopadzie ubiegłego roku niedaleko Puław grzybiarze natrafili na dwa uwiązane psy, z których jeden już nie żył.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.klubzwierzaki.pl/d1856296c70486dd5421afc326df68bb,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.klubzwierzaki.pl/d1856296c70486dd5421afc326df68bb,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Takie zdarzenia zawsze wywołują szok i oburzenie. Tym razem ludzkie okrucieństwo dało o sobie znać w gminie Lutomiersk, gdzie ktoś porzucił psa w lesie, przykuwając go wcześniej łańcuchem do drzewa.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://klubzwierzaki.pl/570370,obowiazkowe-ubezpieczenie-oc-dla-wlascicieli-psow-argumenty-za-i-przeciw</guid><link>https://klubzwierzaki.pl/570370,obowiazkowe-ubezpieczenie-oc-dla-wlascicieli-psow-argumenty-za-i-przeciw</link><pubDate>Wed, 25 Feb 2026 14:06:50 +0100</pubDate><title>Obowiązkowe ubezpieczenie OC dla właścicieli psów? Wiele osób jest &quot;za&quot;</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.klubzwierzaki.pl/7c3fa22669d80ae16f14a7495255e27f,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Co jakiś czas słyszymy o przypadku pogryzienia człowieka przez psa. To się niestety zdarza i obok tego problemu nie można przechodzić obojętnie. Zjawisko to rodzi skutki nie tylko zdrowotne, ale także prawne. Te drugie każą zadać pytanie o zasadność wprowadzenia obowiązkowego ubezpieczenia OC dla właścicieli psów.

Według ogólnopolskiego raportu, który w 2025 roku przygotowała psycholożka zwierząt Izabela Kadłucka i Sieć Obywatelska Watchdog Polska, każdego dnia dochodzi średnio do 73 pogryzień przez psy. W 2024 roku zarejestrowano takich przypadków ok. 27 000. Jest to liczba na podstawie zgłoszeń, więc ta rzeczywista, obejmująca również incydenty niezgłoszone, jest zapewne większa.
W polskim prawie za szkody wyrządzone przez psy osobom trzecim odpowiadają ich właściciele. To oni ponoszą związane z niewłaściwym zachowaniem pupila koszty finansowe. Prawda jest jednak niestety taka, że niewiele osób ma wykupione ubezpieczenie na taką okoliczność, dochodzenie roszczeń bywa dosyć skomplikowane, a postępowania sądowe w tych sprawach ciągną się przez długie lata.
Czy obowiązkowe ubezpieczenie OC dla właścicieli psów – polisa chroniąca przed finansowymi skutkami szkód wyrządzonych przez psy osobom trzecim w wyniku pogryzienia czy zniszczenie mienia, oferowana często w pakietach OC w życiu prywatnym – pomogłaby rozwiązać ten problem? O to zapytał Polki i Polaków w swoim badaniu Rankomat.pl, serwis porównujący dostępne na rynku ubezpieczenia.
Wyniki badania o obowiązku ubezpieczenia OC dla właścicieli psów 
Autorzy badania zapytali respondentów, co sądzą na temat wprowadzenia obowiązkowego OC dla opiekunów psów. 35 proc. ankietowanych poparło pomysł takiej obligatoryjnej polisy. 28 proc. badanych wyraziło sprzeciw wobec takiego rozwiązania. 37 proc. stwierdziło, że nie ma opinii w tej sprawie. Zdania były więc podzielone i można powiedzieć, że rozłożyły się po 1/3 dla każdej z grup ("za", "przeciw", "nie wiem").

Jak zwolennicy takiego postulatu uzasadniają swoje stanowisko? 50 proc. uważa, że obowiązkowe OC dla posiadaczy psów ograniczyłoby liczbę nieodpowiedzialnych opiekunów. 49 proc. jest zdania, że właściciele czworonogów wykazaliby się większą odpowiedzialnością za zachowanie swoich pupili.
44 proc. wskazuje na wzrost poczucia bezpieczeństwa osób poszkodowanych. 43 proc. zwraca uwagę na łatwiejsze pokrycie kosztów leczenia lub naprawy zniszczonego mienia. 39 proc. twierdzi, że taki przepis uporządkowałaby sytuację prawną w razie szkód.
Natomiast przeciwnicy obowiązkowej polisy OC dla właścicieli psów posługują się argumentami głównie finansowymi, wolnościowymi i etycznymi. 48 proc. widzi w proponowanym rozwiązaniu kolejny, zbędny wydatek. 41 proc. uważa, że byłaby to zbyt duża ingerencja państwa w życie prywatne obywateli. 33 proc. podkreśla, że większość psów nie sprawia takich kłopotów.
24 proc. przekonuje, że takie rozwiązanie i tak nie miałoby sensu, ponieważ trudno byłoby je wyegzekwować w praktyce. 21 proc. osób stoi na stanowisku, że obecne przepisy już wystarczająco zabezpieczają osoby poszkodowane przez psy. 21 proc. obawia się skomplikowanych formalności i dodatkowej biurokracji.
Czy Polskę czeka obowiązkowe OC dla opiekunów psów?
Przypomnijmy, że w naszym kraju żyje ponad 8,5 miliona psów, a co drugie rodzime gospodarstwo ma pod dachem czworonożnego domownika. Nic więc dziwnego, że towarzystwa ubezpieczeniowe, widząc te imponujące na tle Unii Europejskiej statystyki posiadaczy psów, chętnie uwzględniają tę grupę w swojej ofercie.
Przeznaczone dla właścicieli psów ubezpieczenia dołączane są np. do polis mieszkaniowych. A co z kosztami? Niektóre polisy OC dla opiekunów kosztują mniej niż 100 zł rocznie. Dla jednych to nieduża składka w skali roku, dla innych kolejna stała pozycja po stronie wydatków w corocznym budżecie domowym.
Na chwilę obecną to jednak dyskusja czysto akademicka. Nie ma bowiem żadnych planów wprowadzenia obowiązkowego ubezpieczenia OC dla wszystkich właścicieli psów w Polsce. Projekt taki nie znajduje się w wykazie prac ani rządu, ani parlamentu. Natomiast temat wraca za każdym razem, gdy media nagłośnią jakiś poważniejszy przypadek pogryzienia człowieka przez psa.
Ubezpieczenie OC dla właścicieli psów jest obowiązkowe w niektórych krajach europejskich. Takie rozwiązanie funkcjonuje m.in. w Hiszpanii, Danii, Niemczech (w niektórych landach) czy Szwajcarii (niektórych kantonach).
]]></description><media:thumbnail url="https://m.klubzwierzaki.pl/7c3fa22669d80ae16f14a7495255e27f,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.klubzwierzaki.pl/7c3fa22669d80ae16f14a7495255e27f,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Czy obowiązkowe ubezpieczenie OC dla właścicieli psów powinno być wprowadzone w Polsce?  O to zapytał Polki i Polaków w swoim badaniu Rankomat.pl, serwis porównujący dostępne na rynku ubezpieczenia.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://klubzwierzaki.pl/570361,becikowe-na-4-lapy-1500-zl-za-adopcje-psa-w-gminie-sonsk</guid><link>https://klubzwierzaki.pl/570361,becikowe-na-4-lapy-1500-zl-za-adopcje-psa-w-gminie-sonsk</link><pubDate>Mon, 23 Feb 2026 16:29:36 +0100</pubDate><title>Becikowe na 4 łapy. Program, dzięki któremu na psa otrzymasz 1500 zł</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.klubzwierzaki.pl/5adb1669a8229057e3885d48f8b1bdd7,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Jak zachęcić mieszkańców do adopcji psów ze schronisk dla zwierząt? W gminie Sońsk mają na to pomysł. Samorząd zamierza wprowadzić "Becikowe na 4 łapy", program dopłat dla osób, które zdecydują się przygarnąć psa ze schroniska w Pawłowie. Dotacja za jednego czworonoga ma wynieść 1500 zł.

Walka ze zjawiskiem bezdomności zwierząt, a także problemem przepełnionych schronisk dla bezpańskich psów i kotów toczy się przede wszystkim na szczeblu samorządowym. To gminy podpisują umowy z ośrodkami zajmującymi się ochroną czworonogów. W interesie władz lokalnych jest, by zwierzaki opuściły tymczasowy azyl i znalazły nowy dom u prywatnych właścicieli.
Gmina Sońsk, leżąca w powiecie ciechanowskim w województwie mazowieckim, przygotowała projekt wsparcia finansowego dla osób, które adoptują psy wyłapane z jej terenu i przekazane do schroniska w Pawłowie. Program, potocznie nazywany "Becikowe na 4 łapy", przewiduje świadczenie w wysokości 1500 zł za każdego przygarniętego psa.

Jak będzie można otrzymać "Becikowe na 4 łapy"?
Szczegóły zdradził Jarosław Muchowski, wójt gminy Sońsk, w rozmowie z Kamilem Puternickim z RMF MAXX.
– Proponujemy dotację w wysokości 1500 złotych na każdego zaadoptowanego pieska, odłowionego z naszej gminy przez schronisko, z którym mamy umowę. Na dziś to schronisko w Pawłowie. W ciągu roku jedna osoba może zaadoptować maksymalnie dwa czworonogi – doprecyzował wójt gminy Sońsk.

            
                
            
            W jaki sposób będzie można przystąpić do programu? Najpierw przyszły właściciel czworonoga podpisze umowę adopcyjną ze schroniskiem. Kolejnym krokiem będzie jej okazanie w urzędzie gminy i złożenie wniosku. W przypadku pozytywnej weryfikacji gmina wypłaci "Becikowe na 4 łapy" w kwocie 1500 zł.
Kontrola beneficjentów programu "Becikowe na 4 łapy"
W programie przewidziano mechanizmy zabezpieczające przed wyłudzaniem środków i celowym porzuceniem zwierząt po otrzymaniu dopłaty. Wszystkie psy odłowione przez schronisko, z którym gmina Sońsk ma podpisaną umowę, są zaczipowane. Wszczepione czipy umożliwią szybką identyfikację właścicieli.
Jeśli ktoś dopuści się nieprawidłowości, czyli przygarnie psiaka, weźmie za niego "becikowe", a następnie porzuci czworonoga, będzie nie tylko musiał dokonać zwrotu otrzymanych środków. Władze zapowiadają, że takie osoby o nieczystych intencjach zostaną obciążone dodatkowymi kosztami.
Projekt uchwały o stworzeniu nowego programu socjalnego trafił już do radnych. Jego rozpatrzenie zaplanowano na najbliższą sesję rady gminy Sońsk. Jeśli zostanie przyjęty, program wypłat "Becikowego na 4 łapy" ruszy jeszcze w tym roku. W schronisku w Pawłowie na adopcję czeka obecnie ok. 230 psów.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.klubzwierzaki.pl/5adb1669a8229057e3885d48f8b1bdd7,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.klubzwierzaki.pl/5adb1669a8229057e3885d48f8b1bdd7,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Gmina Sońsk na Mazowszu zamierza wprowadzić &quot;Becikowe na 4 łapy&quot;, program dopłat dla osób, które zdecydują się przygarnąć psa ze schroniska w Pawłowie. Dotacja za jednego czworonoga ma wynieść 1500 zł.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://klubzwierzaki.pl/570352,czworonozny-zawodnik-na-mecie-zio-2026-pies-ktory-stal-sie-hitem-sieci</guid><link>https://klubzwierzaki.pl/570352,czworonozny-zawodnik-na-mecie-zio-2026-pies-ktory-stal-sie-hitem-sieci</link><pubDate>Wed, 18 Feb 2026 17:02:07 +0100</pubDate><title>Czworonożny &quot;zawodnik&quot; na mecie ZIO 2026. Pies, który stał się hitem sieci</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.klubzwierzaki.pl/6399edb4c8a91cdf4c267c6cee2d79af,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Kiedy jakiś zwierzak włącza się w ważne wydarzenie sportowe, staje się nie tylko bohaterem zawodów, ale także sensacją w internecie. Właśnie kolejny czworonóg zamarzył sobie, by było o nim głośno, i dopiął swego. Na trasach biegowych Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2026 pojawił się pies i przekroczył linię mety.

W Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo odbywają się XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Zawody mają potrwać do 22 lutego 2026. W środę, 18 lutego miały miejsce kwalifikacje sprintu drużynowego techniką dowolną. Dla polskich kibiców dobrą wiadomością było zakwalifikowanie się zespołów reprezentacji naszego kraju do finałów.
Tego dnia to jednak nie triumfy sportowe zawodników i zawodniczek z tych czy innych państw przykuły uwagę widzów, mediów i internautów, a pewien niespodziewany "olimpijczyk" poruszający się na czterech łapach. Kiedy trwały biegi narciarskie kobiet, na trasie nagle pojawił się pies, który pewnie przebiegł linię mety.
Kim jest pies z ZIO 2026, który stał się gwiazdą sieci?
Pies, który pojawił się w trakcie rywalizacji olimpijskiej, już po biegu polskich reprezentantek, zaczął gonić Chorwatkę i Australijkę. Wraz z olimpijkami przekroczył linię mety. Nieoczekiwany "start" czworonoga w igrzyskach we Włoszech spotkał się z owacyjnym przyjęciem publiczności. Zwierzaka uchwyciły aparaty i kamery.
Nagranie z udziałem sympatycznego psiaka o sportowych aspiracjach trafiło do sieci i szybko stało się hitem w mediach społecznościowych. Dziennikarze i internauci nadali mu takie określenia jak "pies na medal" czy "czworonożny olimpijczyk". Ci, którym przyszło go przechwycić, towarzyszył jednak pewien niepokój.

                    
                        
                    
                Powód? Niespodziewany gość na czterech łapach przypominał z wyglądu wilka. Okazało się jednak, że to pies domowy z rasy wilczak czechosłowacki o imieniu Nazgul, który skończył dwa lata. W tej grupie, która powstała ze skrzyżowania owczarka niemieckiego i wilka karpackiego, dominują osobniki o mocnej budowie i niezależnym charakterze.
Pies, którego "występ" zatrzymał olimpijski zegar, został odpowiednio zabezpieczony oraz zaopiekowany. Przy zabraniu nie sprawiał problemów. Bezpiecznie wrócił do swojego domu w pobliskim pensjonacie, a jego właściciele anonimowo przekazali mediom, że zwierzak prawdopodobnie uciekł w pogoni za nimi, gdy pojechali na igrzyska.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.klubzwierzaki.pl/6399edb4c8a91cdf4c267c6cee2d79af,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.klubzwierzaki.pl/6399edb4c8a91cdf4c267c6cee2d79af,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Na trasach biegowych Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2026 pojawił się pies i przekroczył linię mety.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://klubzwierzaki.pl/570343,dlaczego-psy-przechylaja-glowe-gdy-do-nich-mowimy-to-nie-tylko-uroczy-gest</guid><link>https://klubzwierzaki.pl/570343,dlaczego-psy-przechylaja-glowe-gdy-do-nich-mowimy-to-nie-tylko-uroczy-gest</link><pubDate>Mon, 16 Feb 2026 16:26:03 +0100</pubDate><title>Dlaczego psy przechylają głowę, gdy do nich mówimy? To nie tylko uroczy gest</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.klubzwierzaki.pl/3bf4b50e57bdeebfbfc8c317a24043c9,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />To znany zabawny widok. Wiele psów przekrzywia głowę, gdy opiekunowie do nich mówią. Właściciele mogą wtedy pomyśleć, że zwierzaki chcą się im przypodobać i skłonić ich do sprawiających przyjemność aktywności. Okazuje się, że powód takiego zachowania jest często bardziej prozaiczny.

Kiedy zwracamy się do psów, nasi czworonożni przyjaciele na ogół wykonują bardzo rozczulający gest. Przystają, przechylają głowę i wpatrują się w nas, jak w obrazek. Czarne oczka i urocza mordka tylko dodają uroku temu zachowaniu. W rzeczywistości służy ono wzmocnieniu pracy zmysłów, zwłaszcza słuchu.
Co stoi za gestem przekrzywionej głowy u psa?  
Odpowiedź jest prosta. Psy przekrzywiają głowę przede wszystkim po to, aby lepiej nas słyszeć. Gdy do nich mówimy, zwłaszcza jeśli jesteśmy im bliscy jako ich opiekunowie, uznają nasze słowa za coś ważnego i zależy im na bardzo uważnym wysłuchaniu tego, co mamy im do przekazania.
Aby zrozumieć każde słowo, czyli dźwięk budzący skojarzenie z np. spacerem, zabawą czy jedzeniem, psy potrzebują zmiany ułożenia małżowin usznych. Przechylanie głowy powoduje, że psie ucho działające jak "radar" lepiej wyłapuje wpadające do niego poszczególne tony.

W przypadku psów z dłuższym pyskiem ten wyraz skupienia tłumaczy się dodatkowo potrzebą lepszej widoczności. Z przechyloną głową czworonogi mogą lepiej widzieć twarz, szczególnie usta, przemawiających do nich ludzi i prawidłowo zinterpretować ich mowę ciała.
Naukowe spojrzenie na psie zachowanie
Jak przekonują naukowcy, za tym rozkosznym gestem kryje się prawdopodobnie wysiłek poznawczy. W mózgu psów, które próbują zrozumieć intencje opiekunów, zachodzi intensywny proces myślowy. Badania pokazują, że psiaki, które rozpoznają słowa i dźwięki, przekrzywiają właśnie głowę.
Jednym z dowodów na tę tezę jest badanie, jakie przeprowadzono na Uniwersytecie Eötvös Loránd (ELTE), jednej z najlepszych uczelni na Węgrzech, w 2021 roku. Polegało ono na tym, że naukowcy uczyli psy różnych nazw zabawek, które następnie chowali w innym pokoju i kazali im je przynieść.
Przypadkiem okazało się, że psy, które potrafiły rozpoznać zabawki, wykonywały o wiele częściej gest przechylania głowy. Charakterystyczne zachowanie było wyrazem maksymalnego skupienia, pozwalającym czworonogom dokładniej wysłuchać i przeanalizować wydawane polecenia.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.klubzwierzaki.pl/3bf4b50e57bdeebfbfc8c317a24043c9,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.klubzwierzaki.pl/3bf4b50e57bdeebfbfc8c317a24043c9,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Wiele psów przekrzywia głowę, gdy opiekunowie do nich mówią. Okazuje się, że powód takiego zachowania jest często bardziej prozaiczny.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://klubzwierzaki.pl/570325,pies-doprowadzony-do-stanu-krytycznego-szokujace-zdjecia-policja-odpowiada</guid><link>https://klubzwierzaki.pl/570325,pies-doprowadzony-do-stanu-krytycznego-szokujace-zdjecia-policja-odpowiada</link><pubDate>Wed, 11 Feb 2026 22:03:07 +0100</pubDate><title>&quot;Pies doprowadzony do stanu krytycznego&quot;. Szokujące zdjęcia, policja odpowiada</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.klubzwierzaki.pl/a57041bc253728cf1bee009e5740adef,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />W mediach społecznościowych pojawiły się zdjęcia policyjnego psa, które wywołały falę oburzenia. Zarzucono funkcjonariuszom zaniedbanie zwierzęcia. Komenda Stołeczna Policji wydała oświadczenie dotyczące służbowego psa Tasmana. Ze szczegółami opisano, w jakim stanie jest czworonóg.

10 lutego na profilu posła Lewicy Łukasza Litewki ukazał się wpis dotyczący policyjnego psa. Polityk znany z organizacji charytatywnych zbiórek opublikował nadesłane zdjęcia i wiadomość. Skontaktowała się z nim kobieta, która poprosiła o nagłośnienie sprawy psa Tasmana, który służył w Komendzie Stołecznej Policji w Warszawie. 
Stan policyjnego psa zaniepokoił internautów
Jak czytamy w wiadomości od kobiety, ta ma zajmować się sprawą służbowego psa od marca ubiegłego roku. Przekazała ona posłowi zdjęcia, które przedstawiają zwierzę z wystającymi żebrami, a także widok Tasmana w brudnym kojcu. 
"Pies doprowadzony w Komendzie Stołecznej Policji w Warszawie do stanu krytycznego. Posiadam dokumentację fotograficzną kojca całego we krwi, dokumentację medyczną wskazującą na skrajne zaniedbania. Pies poraniony i zagłodzony został zwrócony hodowcy, którego KSP obecnie pozywa, wskazując że pies nie nadaje się do pracy. W trakcie odbioru psa nie pokazano części gdzie przebywają pozostałe zwierzęta jednak wobec stanu w jakim odebraliśmy Tasmana konieczne wydaje się ocenienie dobrostanu pozostałych zwierząt pozostających na utrzymaniu Policji" – czytamy w wiadomości, którą udostępnił Łukasz Litewka. 
Ponadto kobieta opisywała jeszcze: "Tasman na zdjęciu był cały czas w zamknięciu i okaleczał się. Dopiero jak pies był już w stanie tragicznym komendant pozwolił psa zabrać. Z posiadanych przez nas informacji wynika że psy w KSP czasem kilka dni nie wychodzą z kojców nawet na spacer fizjologicznych" [zachowaliśmy pisownię oryginalną].

            
                
            
            Policja zabrała głos ws. służbowego psa Tasmana. Funkcjonariusze odpierają zarzuty
Sprawa Tasmana odbiła się głośnym echem w mediach społecznościowych i wywołała falę oburzenia wśród internautów. Wybrzmiała ona tym głośniej, że w przestrzeni publicznej toczy się dyskusja na temat dobrostanu zwierząt, niedawno zamknięto schronisko Happy Dog w Sobolewie i przeprowadzono kilkaset kontroli w pozostałych placówkach. Funkcjonariusze z Komendy Stołecznej Policji w Warszawie wydali obszerne oświadczenie odnoszące się do sprawy Tasmana.
"Komenda Stołeczna Policji stanowczo zaprzecza twierdzeniom o 'doprowadzeniu psa do stanu krytycznego', 'zagłodzeniu' czy systemowych zaniedbaniach w opiece nad zwierzętami służbowymi. Zarzuty te nie znajdują potwierdzenia w faktach, ani w dokumentacji medycznej oraz służbowej" – zaznaczono na wstępie.
W dalszej części komunikatu funkcjonariusze powiadomili, że psa zakupiono 1 października 2024 roku i miał on być przeznaczony do tresury indywidualnej. W jego wyborze uczestniczyła również przewodniczka, która ma "pełną wiedzę na temat zasad szkolenia i utrzymania psów służbowych w Policji". "Po rozpoczęciu szkolenia pies przebywał – zgodnie z obowiązującymi procedurami – w kojcu na terenie obiektu szkoleniowego. Warunki bytowe psów służbowych są regulowane przepisami i podlegają stałemu nadzorowi" – czytamy w oświadczeniu KSP.
Wskazano, że podczas szkolenia u psa Tasmana miały ujawnić się "zaburzenia behawioralne, przejawiające się nadpobudliwością oraz samookaleczeniami".
"Każdorazowo po stwierdzeniu obrażeń pies był niezwłocznie obejmowany opieką weterynaryjną, a na podstawie zaleceń lekarza czasowo wyłączany z procesu tresury. Przez cały okres pozostawał pod stałą kontrolą lekarską. Obrażenia, które wystąpiły u psa, były konsekwencją problemów behawioralnych, a nie braku opieki czy niewłaściwego żywienia. Twierdzenia o rzekomym 'zagłodzeniu' nie znajdują żadnego potwierdzenia w dokumentacji medycznej" – przekazali policjanci.
Na wniosek złożony przez przewodniczkę psa zgodzono się, by Tasman zamieszkał z nią. Funkcjonariusze relacjonują, że zwierzę poddano konsultacji behawioralnej w specjalistycznej klinice, a na podstawie tej wizyty i zaleceń lekarzy weterynarii stwierdzono u niego objawy tzw. choroby kojcowej i "trwałą niezdolność psa do dalszej służby w Policji", a "w związku z powyższym pies został wycofany z użytkowania i w dniu 7 marca 2025 roku i zwrócony hodowcy w ramach rękojmi za wady ukryte".
"Fotografia, która pojawiła się w przestrzeni publicznej, jest obrazem silnie oddziałującym emocjonalnie. Należy jednak jasno podkreślić, że pojedyncze zdjęcie – oderwane od kontekstu czasowego i dokumentacji medycznej – nie powinno stanowić przesądzającego dowodu zaniedbania ani 'zagłodzenia' zwierzęcia. Rzetelna ocena stanu zdrowia zwierzęcia powinna być dokonana wyłącznie na podstawie pełnej dokumentacji weterynaryjnej, badań oraz opinii lekarzy" – czytamy.
Policjanci odnieśli się też do zarzutów dotyczących rzekomego niewyprowadzania psów z kojców. Jak przekazali, "są one bezpodstawne i nie znajdują potwierdzenia w ustaleniach faktycznych". Funkcjonariusze zwrócili uwagę na fakt, że zarówno aktywność i użytkowanie, jak i szkolenie oraz opieka weterynaryjna psów służbowych "podlegają ścisłym regulacjom oraz stałemu nadzorowi".
Dla pełnego obrazu sytuacji w komunikacie przekazano, że przed zakupem Tasmana rozpoczęto modernizację kojców psów służbowych, która ma się zakończyć w drugiej połowie tego roku. Zastrzeżono jednak, że prace nie miały i nie mają związku z chorobą psa.

                    
                        
                    
                Jak przekazali policjanci, Powiatowy Inspektorat Weterynarii skontrolował warunki bytowe psów służbowych w Komendzie Stołecznej Policji we wrześniu 2025 roku. "[Kontrola] nie wykazała żadnych zaniedbań. Zwierzęta pozostają zadbane, właściwie odżywione i zabezpieczone od strony weterynaryjnej. Miejsca ich pobytu są właściwe i odpowiadają wymaganym standardom" – zadeklarowano.
KSP zapewnia, że dysponuje pełną dokumentacją medyczną psa i na życzenie organów kontrolnych deklaruje udostępnienie jej. 
]]></description><media:thumbnail url="https://m.klubzwierzaki.pl/a57041bc253728cf1bee009e5740adef,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.klubzwierzaki.pl/a57041bc253728cf1bee009e5740adef,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Burza wokół zdjęć policyjnego psa. Internauci ostro zareagowali na widok Tasmana, policja wydała oświadczenie.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://klubzwierzaki.pl/570295,superbohater-z-gastonii-pies-uratowal-chlopca-ze-spektrum-autyzmu</guid><link>https://klubzwierzaki.pl/570295,superbohater-z-gastonii-pies-uratowal-chlopca-ze-spektrum-autyzmu</link><pubDate>Tue, 10 Feb 2026 11:13:28 +0100</pubDate><title>Psi superbohater z Gastonii. Gdyby nie jego nos, chłopiec mógłby nie żyć</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.klubzwierzaki.pl/ae7463d4dd2ca5dfa610ec01a70d546d,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Stany Zjednoczone przeżywają potężny atak zimy. Gwałtowna zamieć śnieżna nawiedza północno-wschodnie regiony tego kraju. Warunki pogodowe bywają tak ekstremalne, że zagrażają ludzkiemu życiu. Jedno z nich udało się uratować dzięki pewnemu... czworonożnemu ratownikowi z Gastonii.

Ta podnosząca na duchu i wzruszająca historia rozegrała się w hrabstwie Gastonia w południowo-zachodniej części stanu Karolina Północna. W roli głównego bohatera wystąpił policyjny pies gończy Bo rasy Bloodhound. A w roli ofiary potrzebującej pomocy – 13-letni chłopiec ze spektrum autyzmu.
Co się wydarzyło w Gastonii?
Mieszkańcy Karoliny Północnej zmagają się ostatnio z potężnymi burzami śnieżnymi i siarczystymi mrozami. W hrabstwie Gastonia spadło ok. 30 cm śniegu. Za te niezwykle trudne warunki atmosferyczne odpowiada bomba cyklonowa, która uderzyła w te rejony. 
Na początku lutego miejscowe władze Gastonii otrzymały wezwanie o pilną pomoc od przerażonej rodziny, która poinformowała, że jej 13-letni syn wyszedł z domu pieszo, choć na zewnątrz szalała zamieć. Chłopiec nie założył odpowiedniego ubrania. Zgłaszający przekazali, że dziecko znajduje się w spektrum autyzmu i wymaga opieki.
Przy tak niebezpiecznie niskich temperaturach 13-latkowi, pozbawionemu zimowej odzieży, groziło poważne niebezpieczeństwo. Niezwłocznie wysłano w teren jednostki patrolowe policji Gaston Police Department (GPD). W poszukiwaniach uczestniczył m.in. sierżant Rowland i policyjny pies Bo.
Jak uratowano zaginionego chłopca?
Dzięki współpracy postawionych na nogi służb porządkowych i ratowniczych wyznaczono granicę obszaru, w którym może znajdować się poszukiwany chłopiec. Kluczową rolę w całej akcji ratunkowej odegrał niezawodny nos Bo.
Sierżant Rowland, przewodnik bohaterskiego czworonoga, dał do powąchania swojemu pupilowi kawałek ubrania, należący do zaginionego chłopca. Bo rozpoczął tropienie, które prowadził na zaśnieżonym terenie, gdy było już ciemno. Kierując się węchem, zwierzak znalazł trop i zaprowadził funkcjonariuszy tam, gdzie przebywał 13-latek.

            
                
            
            Odnaleziony chłopiec był wyziębiony, ale nie odniósł żadnych obrażeń. Po upewnieniu się, że jego życiu nic nie zagraża, został odtransportowany do domu i przekazany pod opiekę rodziców. Praca zespołowa i psi nos sprawiły, że historia, która mogła mieć naprawdę dramatyczne skutki, zakończyła się szczęśliwie.
Wieść o psim superbohaterze rozniosła się po internecie po opublikowaniu komunikatu na Facebooku przez policję z Gastonii. Do postu dołączono dwa zdjęcia Bo. Na jednym z nich widać go tropiącego z zaśnieżonym pyskiem w nocy z dnia, w którym pomógł ocalić chłopca. Drugie przedstawia go pozującego do aparatu w towarzystwie przewodnika.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.klubzwierzaki.pl/ae7463d4dd2ca5dfa610ec01a70d546d,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.klubzwierzaki.pl/ae7463d4dd2ca5dfa610ec01a70d546d,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Policyjny pies gończy Bo pomógł uratować 13-letniego chłopca w spektrum autyzmu, który wyszedł z domu w hrabstwie Gastonia w USA w trakcie silnej zamieci śnieżnej.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://klubzwierzaki.pl/570289,pies-w-zagrodzie-rzadowy-program-dla-wlascicieli-psow-na-wsi</guid><link>https://klubzwierzaki.pl/570289,pies-w-zagrodzie-rzadowy-program-dla-wlascicieli-psow-na-wsi</link><pubDate>Mon, 09 Feb 2026 16:12:39 +0100</pubDate><title>&quot;Pies w zagrodzie&quot;. Rząd szykuje program dla właścicieli psów na wsi</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.klubzwierzaki.pl/6a17f8943f602a7cfbcc915ab179d4eb,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi planuje uruchomienie programu, który wesprze finansowo właścicieli psów na terenach wiejskich. Rządowa inicjatywa powstaje w czasie, gdy przez Polskę przetacza się gorąca dyskusja o dobrostanie zwierząt zarówno w gospodarstwach, jak i w schroniskach.

"Pies w zagrodzie". Tak brzmi robocza nazwa rządowego programu, nad jakim obecnie pracuje Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. W założeniach ma przyczynić się on do poprawy dobrostanu psów, które żyją w gospodarstwach wiejskich poprzez udzielenie wsparcia finansowego ich właścicielom.
Program został zapowiedziany przez ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego podczas konferencji w Pudwągach, której tematem przewodnim była kontrola schronisk dla zwierząt w całym kraju. Wypłatą środków ma zajmować się Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR).
Kto będzie mógł skorzystać ze wsparcia? 
Program "Pies w zagrodzie" skierowany jest do rolników i gospodarzy wiejskich, którzy są właścicielami psów i chcieliby poprawić ich warunki bytowe na swoich posesjach. W jaki sposób? Poprzez budowę odpowiednich kojców, dzięki czemu czworonogi na terenach wiejskich nie będą musiały być trzymane na łańcuchach, które przysparzają im cierpienia fizycznego i psychicznego.
Beneficjenci programu będą mogli otrzymać dofinansowanie na budowę profesjonalnych kojców dla psów. Według zapowiedzi resortu fundusze zostaną przyznane tym, którzy nie mają środków na samodzielne sfinansowanie infrastruktury korzystnej dla dobrostanu czworonogów. Oznacza to zapewne, że do programu zostanie wprowadzony element weryfikacji finansowej ubiegających się o pomoc osób.
O wsparcie będzie można wystąpić, składając wniosek do ARiMR. Po jego akceptacji środki zostaną przyznane w formie ryczałtu, czyli stałej kwoty, która pokryje część kosztów inwestycji w kojec dla psa. Obecnie nie są jeszcze znane stawki ryczałtu ani szczegółowe warunki ubiegania się o pomoc.
Kiedy ruszy program "Pies w zagrodzie"?
Ministerstwo zamierza wystartować z pierwszą odsłoną programu dla właścicieli psów pilnujących gospodarstw już w tym roku. Konkretne terminy naborów wniosków nie zostały jeszcze ujawnione. Ma to nastąpić w najbliższym czasie. Najlepiej więc śledzić komunikaty na stronie ARiMR. Resort szacuje, że w pierwszym etapie kilka tysięcy gospodarstw wybuduje dzięki niemu odpowiednie dla psów kojce.
Środki na dofinansowanie infrastruktury dla psów mają pochodzić z budżetu przeznaczonego na rolnictwo. W przypadku powodzenia tej prozwierzęcej inicjatywy niewykluczone są jej kolejne edycje.
Impulsem do wdrożenia programu przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi jest nie tylko sytuacja prawna wynikająca z zawetowania przez prezydenta Karola Nawrockiego tzw. ustawy łańcuchowej w grudniu 2025 roku. Skierowany do rolników projekt jest częścią szerszych planów mających poprawić system opieki nad zwierzętami w Polsce, na który cieniem kładą się ostatnie afery w polskich schroniskach.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.klubzwierzaki.pl/6a17f8943f602a7cfbcc915ab179d4eb,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.klubzwierzaki.pl/6a17f8943f602a7cfbcc915ab179d4eb,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi planuje uruchomienie programu &quot;Pies w Zagrodzie&quot;, który wesprze finansowo właścicieli psów na terenach wiejskich.</media:title></media:content></item>
		
	</channel>
</rss>
