<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom">
	<channel>
		<title><![CDATA[KlubZwierzaki.pl - Zwierzęta]]></title>
		<description><![CDATA[Najnowsze artykuły i wpisy blogerów w kategorii Zwierzęta w KlubZwierzaki.pl]]></description>
		<link>https://klubzwierzaki.pl/c/478,zwierzeta</link>
				<generator>klubzwierzaki.pl</generator>
		<atom:link href="https://klubzwierzaki.pl/rss/kategoria,478,zwierzeta" rel="self" type="application/rss+xml" />
		<atom:link rel="hub" href="https://pubsubhubbub.appspot.com/" xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" />
			<item><guid isPermaLink="true">https://klubzwierzaki.pl/570337,rejestr-psow-i-kotow-uchwalony-latwiej-bedzie-odszukac-zwierzaka-ale-nie-bez-kosztow</guid><link>https://klubzwierzaki.pl/570337,rejestr-psow-i-kotow-uchwalony-latwiej-bedzie-odszukac-zwierzaka-ale-nie-bez-kosztow</link><pubDate>Fri, 17 Apr 2026 17:30:44 +0200</pubDate><title>Nadchodzi państwowy rejestr psów i kotów. Łatwiej będzie odszukać zwierzaka, ale nie bez kosztów</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.klubzwierzaki.pl/668ac87b0f81b01c8b6581b659dc9b56,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Sejm uchwalił ustawę o Krajowym Rejestrze Oznakowanych Psów i Kotów. Nowe prawo ma wprowadzić obowiązkowe dla psów i kotów czipowanie. Jeśli wejdzie w życie, identyfikacja czworonogów zostanie ułatwiona, a opiekunów czekają nowe koszty.

17 kwietnia 2026 roku Sejm przyjął bardzo istotną dla właścicieli psów i kotów ustawę. Za głosowało 245 posłów, przeciw było 22, a 171 wstrzymało się od głosu. Niedługo trafi ona do Senatu, a potem na biurko prezydenta. Takich kroków jeszcze potrzeba, aby w życie wszedł Krajowy Rejestr Oznakowanych Psów i Kotów (KROPiK). 
Jest to projekt ustawy o stworzeniu i prowadzeniu w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR) ogólnopolskiego i państwowego systemu zawierającego bazę zarejestrowanych psów i kotów. Nowe regulacje przygotowało Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi (MRiRW).
Jaki jest cel wprowadzenia KROPiK?
Opracowana przez resort rolnictwa ustawa doprowadzi do utworzenia rządowego systemu identyfikacji zwierząt domowych. Ma on na celu skuteczniejszą walkę ze zjawiskiem bezdomności psów i kotów, dalsze ograniczenie praktyk porzucania czworonogów przez opiekunów, a także większe wsparcie tych właścicieli, których pupile zgubiły się lub zostały ukradzione.

                    
                        
                    
                Na mocy uchwalonych przepisów właściciele psów i kotów będą musieli dokonać ich rejestracji. Obowiązek ten obejmie także wszystkie psy i koty przebywające w schroniskach dla zwierząt. Dobrowolna dla gmin ma być natomiast identyfikacja kotów żyjących na wolności. Przepisy wyłączają też tzw. koty farmerskie bez właścicieli.
By zwierzak mógł zostać zidentyfikowany w razie takiej konieczności, niezbędne będzie jego czipowanie, czyli oznakowanie transponderem, małym elektronicznym implantem. Każdy taki czip ma indywidualny i unikalny numer, do którego w bazie KROPiK zostaną przypisane dane psa i dane właściciela. Dostęp do niej umożliwi aplikacja mObywatel.
Jakie koszty poniosą właściciele zwierząt?
Czipowaniem zwierząt zajmą się lekarze weterynarii. MRiRW szacuje, że koszt oznakowania wyniesie maksymalnie 50 zł. Do tego dojdzie opłata do takiej samej wysokości za rejestrację zwierzaka w systemie. Obie usługi (wszczepienie mikroczipu i wprowadzenie danych do systemu) będzie można zrealizować od ręki w miejscach, gdzie przyjmują lekarze weterynarii.
Właściciele zwierząt nie będą musieli natomiast płacić za aktualizację danych takich jak zmiana adresu czy numeru telefonu komórkowego. Jedynym wyjątkiem będzie sytuacja, gdy pies lub kot przejdzie pod opiekę nowego właściciela. Taka procedura będzie bowiem wymagała dokonania kolejnego wpisu w rejestrze.
A co w sytuacji, gdy właściciel zwierzaka nie dopełni obowiązku zaczipowania psa lub kota? Wtedy musi liczyć się z karą grzywny. Ustawa o KROPiK przewiduje za zignorowanie tego obowiązku sankcje finansowe w wysokości od 20 zł do 5000 zł.
Harmonogram systemu KROPiK 
Rządowy rejestr zwierzaków domowych ma powstać w ciągu dwóch lat. Kolejne trzy lata ma zająć cały proces identyfikacji i rejestracji zwierząt objętych ustawą. Zwierzaków zarejestrowanych w prywatnych systemach nie trzeba będzie ponownie czipować, a jedynie wprowadzić ich dane do państwowej bazy.
Dostęp do danych w ramach rządowego systemu będą mieli: właściciele, gminy, policja, straż gminna (miejska), Inspekcja Weterynaryjna, prokuratura i sądy, a także lekarze weterynarii i osoby zgłoszone ARiMR przez podmioty prowadzące schroniska dla zwierząt.
Po upływie okresu przejściowego za brak oznakowania i zarejestrowania psa w KROPiK będą groziły kary. Na właścicieli, którzy nie dopełnią nowego obowiązku, zostanie nałożona grzywna w wysokości do nawet 5000 zł, a zaniedbanie to będzie traktowane jako wykroczenie.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.klubzwierzaki.pl/668ac87b0f81b01c8b6581b659dc9b56,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.klubzwierzaki.pl/668ac87b0f81b01c8b6581b659dc9b56,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Sejm uchwalił ustawę o Krajowym Rejestrze Oznakowanych Psów i Kotów.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://klubzwierzaki.pl/570394,swiatowy-dzien-bezdomnych-zwierzat-placimy-za-zwierzaki-ktorych-nie-ma-w-schroniskach</guid><link>https://klubzwierzaki.pl/570394,swiatowy-dzien-bezdomnych-zwierzat-placimy-za-zwierzaki-ktorych-nie-ma-w-schroniskach</link><pubDate>Thu, 02 Apr 2026 16:22:33 +0200</pubDate><title>Światowy Dzień Bezdomnych Zwierząt. Płacimy za zwierzaki, których nie ma w schroniskach</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.klubzwierzaki.pl/b23d645a84f94a99ac87e10f8390fa0b,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Przybywa bezdomnych zwierząt, koszty rosną, a problem nie maleje. Polacy wręcz wydają podwójnie na walkę z tym zjawiskiem, a niegospodarność sięga do tego stopnia, że płacimy... za zwierzęta-widmo w schroniskach. Taki obraz wyłania się z najnowszego raportu "Fundacji Pomagam.pl", który w Światowy Dzień Bezdomnych Zwierząt może być dobrą bazą do dyskusji o bolączkach systemu.

4 kwietnia obchodzony jest Światowy Dzień Bezdomnych Zwierząt. Choć los milionów porzuconych zwierząt i właściwej opieki nad nimi nie powinien zależeć od kalendarza, a być codzienną troską, to takie dni mogą być impulsem do merytorycznej rozmowy o tym, jak realnie pomóc pozostawionym bez domu czworonogom. Najpierw jednak przyjrzyjmy się temu, jaka jest w ogóle skala tego problemu w naszym kraju.
Czy wiecie, że w Polsce już blisko milion zwierząt znajduje się w kryzysie bezdomności? Na ulicach polskich miast, miasteczek i wsi wałęsa się bez opieki ok. 72 000 psów i aż 750 000 kotów! Paradoksem jest to, że choć coraz więcej środków przeznaczanych jest na system wsparcia dla bezpańskich zwierzaków, to problem wcale nie maleje, a na bruk trafia coraz więcej czworonogów.

Dlaczego system walki z bezdomnością zwierząt szwankuje? 
Jak podaje "Raport o bezdomności zwierząt w Polsce 2026", przygotowany przez "Fundację Pomagam.pl", w 2023 roku gminy wydały na opiekę nad bezdomnymi zwierzętami łączną kwotę w wysokości 335 mln zł. Koszty na ten cel wzrosły aż o 134 proc. w latach 2013-2023. Tymczasem w ciągu ostatniej dekady bezdomnych zwierząt tylko przybyło, a nie ubyło.
Dlaczego tak się dzieje? Twórcy raportu wskazują na problem alokacji środków. Aż 90 proc. budżetu dedykowanego ochronie zwierząt pochłaniają przedsięwzięcia ukierunkowane na usuwanie skutków bezdomności (odławianie, utrzymanie w schroniskach), a tylko 10 proc. idzie na zapobieganie przyczyn tego zjawiska.
Mowa o takich działaniach prewencyjnych jak kastracja i czipowanie. Ta pierwsza metoda, zdaniem autorów raportu, mogłaby obniżyć liczbę bezdomnych zwierząt nawet o 74 proc. w naszym kraju! To nie wróżenie z fusów, tylko "dowód z polskiego podwórka". Wynik ten zanotowała bowiem gmina Suchy Las. Dzięki czipowaniu i kastracji osiągnęła taki spadek liczby psów w schronisku w ciągu zaledwie trzech lat.
Oczywiście, to dobrze, że żyjące na ulicy psy i koty mają zapewnione środki na opiekę nad nimi, są zabierane przez służby czy prozwierzęce organizacje i znajdują tymczasowe schronienie. Jednak bez długotrwałej profilaktyki ich liczba będzie wzrastać, co jeszcze zwiększy wydatki związane z kosztami obsługi bezdomnych zwierząt.
– Musimy pamiętać, że za każdą statystyką w naszym raporcie stoi konkretne zwierzę i jego trauma. Utrata domu to dla psa czy kota stan permanentnego lęku i poczucie ogromnego zagrożenia. W przepełnionych schroniskach ten stres jest tak silny, że często prowadzi do całkowitego załamania odporności organizmu. Bezdomność to nie tylko brak dachu nad głową, to chroniczne cierpienie, którego nie widać w urzędowych sprawozdaniach, a które widać w oczach zwierząt trafiających za kraty – mówi autorka opracowania Karolina Pacoń z Fundacji Pomagam.pl.
Marnotrawstwo środków na zwierzęta-widmo
Kolejny problem to dziurawy system opieki nad odłowionymi zwierzętami. Prowadzi on do tak patologicznej sytuacji, że Polacy płacą za zwierzaki, których... już w schroniskach nie ma! Podatnicy opłacają odłowienie psa lub kota i ponoszą koszt utrzymania takiego czworonożnego podopiecznego w schronisku, a gdy ten znajdzie wreszcie nowy dom, jeszcze raz płacą za jego pobyt w azylu.
W opublikowanym raporcie możemy przeczytać, że w ten sposób "gubimy" rocznie 11 000 zwierząt. Jak to możliwe, że "przepalamy" środki na zwierzęta-widmo? Wszystko przez brak powszechnego obowiązku czipowania i centralnego rejestru zwierząt w Polsce. W rezultacie niektóre schroniska raportują do gmin więcej zwierząt, niż faktycznie ich mają i pobierają wielokrotne opłaty za tego samego psa lub kota od różnych gmin.
W najbliższym czasie państwo zyska jednak narzędzie, które pozwoli na skuteczne ukrócenie tego procederu. Niedawno rząd przyjął projekt ustawy o Krajowym Rejestrze Oznakowanych Psów i Kotów (KROPiK), który przewiduje obowiązkowe czipowanie wszystkich psów oraz zwierząt przebywających w schroniskach.
Nadużyciom sprzyja też zaniedbany system kontroli schronisk. Gminy rzadko wysyłają kontrolerów do placówek, z którymi podpisały umowę na odławianie bezdomnych zwierząt z ich terenów. Słabo też orientują się w tym, ile zwierzaków aktualnie przebywa w tych azylach. Ponadto schroniska za przyjęcie zwierzaka dostaje jednorazową opłatę, więc po kilku miesiącach staje się on kosztem, którego lepiej się pozbyć.
Koty mają jeszcze jeden problem. – W polskim systemie to ofiary niemal niewidzialne. Są marginalizowane zarówno finansowo, jak i prawnie. Aż 44,6 proc. gmin w Polsce oficjalnie nie zapewnia im żadnego miejsca w schronisku. Urzędnicy często nadużywają określenia "zwierzęta wolno żyjące", by uniknąć obowiązku opieki nad porzuconymi kotami domowymi. W efekcie zwierzęta, które utraciły właściciela, zostają na ulicy bez żadnego wsparcia, bo system wygodnie uznaje je za "dzikie" – mówi ekspertka.
– Zrozumienie, że bezdomność nie jest zjawiskiem naturalnym, lecz wynikiem luk prawnych i braku powszechnej identyfikacji, to pierwszy krok do zmiany. Musimy naszą społeczną miłość do zwierząt przełożyć na konkretne rozwiązania legislacyjne, opracowane we współpracy z organizacjami pozarządowymi – apeluje w raporcie Dobrosława Gogłoza, Prezeska "Fundacji Pomagam.pl".
6 propozycji na ulepszenie systemu
W odpowiedzi na te wszystkie bolączki i niedoskonałości mechanizmu wydatkowania środków na ochronę zwierząt fundacja przedstawiła 6 kluczowych postulatów, które pomogłyby zarówno zmniejszyć skalę bezdomności psów i kotów, jak i uszczelnić system opieki nad zwierzakami w schroniskach w Polsce. Są to:
Obowiązkowa identyfikacja i centralna rejestracja
Kontrola populacji dzięki sterylizacji i kastracji
Ustawowa minimalna stawka dzienna za utrzymanie zwierzęcia w schronisku
Transparentne procesy odławiania zwierząt
Eliminacja luk prawnych w obszarze kotów wolno żyjących
Wzmocniony nadzór i większa transparentność działań schronisk

– Obecnie wydajemy setki milionów złotych na walkę ze skutkami, zamiast eliminować przyczyny. Zaledwie 10 procent gminnych budżetów na bezdomność trafia na prewencję. Aby to zmienić, potrzebujemy trzech filarów: obowiązkowego czipowania, centralnej bazy danych zwierząt oraz powszechnego programu kastracji – podkreśla Karolina Pacoń.
– Wdrożenie rekomendowanych zmian stanowi naturalny krok w ewolucji polskiego systemu opieki nad bezdomnymi zwierzętami. Nie wymaga on rewolucji technologicznej, lecz racjonalizacji dotychczasowego podejścia: należy przejść z kosztownego modelu zarządzania bezdomnością na efektywny model jej zapobiegania – podsumowują autorzy "Raportu o bezdomności zwierząt w Polsce 2026".
Jeśli chcecie poznać pełny obraz bezdomności zwierząt w Polsce i dowiedzieć się w szczegółach o pomysłach zarówno na skuteczne zwalczanie tego zjawiska, jak i na "załatanie" dziur w systemie pomocy dla bezpańskich psów i kotów, to cały raport na ten temat możecie znaleźć i przeczytać w tym miejscu.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.klubzwierzaki.pl/b23d645a84f94a99ac87e10f8390fa0b,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.klubzwierzaki.pl/b23d645a84f94a99ac87e10f8390fa0b,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Przybywa bezdomnych zwierząt, koszty rosną, a problem nie maleje. Taki obraz wyłania się z najnowszego raportu &quot;Fundacji Pomagam.pl&quot;.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://klubzwierzaki.pl/570457,smacznie-dla-ludzi-bezpiecznie-dla-zwierzat-wielkanocny-poradnik-opiekun</guid><link>https://klubzwierzaki.pl/570457,smacznie-dla-ludzi-bezpiecznie-dla-zwierzat-wielkanocny-poradnik-opiekun</link><pubDate>Wed, 01 Apr 2026 09:36:40 +0200</pubDate><title>Smacznie dla ludzi, bezpiecznie dla zwierząt – wielkanocny poradnik opiekuna</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.klubzwierzaki.pl/2834f0d05cae5a6e91c08b6f579a8ad4,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Rodzinne ciepło, wspólnie spędzone chwile i tradycyjne potrawy – to esencja Wielkanocy. Chcemy, aby w tej radości uczestniczyli wszyscy członkowie rodziny, także nasi czworonożni przyjaciele. Jednak świąteczny stół kryje wiele pułapek dla ciekawskich nosów i łap. Odpowiedzialna opieka to klucz do sukcesu. Sprawdź, co musisz wiedzieć, aby tegoroczne święta były źródłem wyłącznie pozytywnych wspomnień dla całej Waszej rodziny.

Żywienie psów i kotów powinno być zawsze dopasowane do ich naturalnych potrzeb. Podawanie im jedzenia przeznaczonego dla ludzi może prowadzić do różnych problemów zdrowotnych, a w niektórych przypadkach nawet do poważnych zatruć. W okresie świąt liczba takich incydentów może rosnąć, co często wynika z dzielenia się z pupilami potrawami ze stołu. 
– Ludzie i zwierzęta mają zupełnie inne potrzeby żywieniowe, dlatego jedzenie z naszego stołu nie jest odpowiednie dla naszych czworonożnych pupili. Wiele popularnych potraw zawiera składniki, które mogą być dla nich szkodliwe, a nawet toksyczne. W okresie świąt, gdy wokół jest więcej jedzenia i gości, szczególnie ważne jest zachowanie czujności i unikanie częstowania zwierząt ludzkimi przysmakami – mówi Marzena Ignaczak, dyrektorka ds. kontaktów zewnętrznych w Mars Polska.
Z tego względu podczas wielkanocnych spotkań z udziałem psów i kotów warto mieć świadomość, jakie produkty mogą stanowić dla nich zagrożenie: 
Czekolada i świąteczne wypieki – nie dla zwierząt 
Świąteczne słodkości, takie jak czekoladowe jajka i zajączki czy tradycyjne wypieki – m.in. mazurki, serniki i babki – są nieodłączną częścią Wielkanocy. Niestety, mogą one stanowić poważne niebezpieczeństwo dla zwierząt. Czekolada zawiera teobrominę, która działa na nie toksycznie – jej spożycie może wywołać m.in. wymioty, drgawki, a w poważniejszych przypadkach nawet doprowadzić do niewydolności nerek i zagrożenia życia. Równie nieodpowiednie są składniki często obecne w ciastach i deserach, takie jak rodzynki, winogrona, kakao, polewy do ciast, orzechy makadamia czy ksylitol – wszystkie one są szkodliwe dla czworonogów.
Tłuste mięsa, cebulę, czosnek, szczypiorek – trzymaj je z dala od pupila 
Świąteczne mięsa, kiełbasy i pasztety są często ciężkostrawne i bogate w tłuszcze. Ich spożycie przez zwierzę może prowadzić do zaburzeń trawienia, a w skrajnych przypadkach do zapalenia trzustki. Dodatkowo podawanie kości wiąże się z ryzykiem uszkodzeń jamy ustnej (np. zębów czy dziąseł) oraz niedrożności jelit. Na wielkanocnym stole nie brakuje także potraw doprawionych czosnkiem i cebulą, które dla zwierząt są nieodpowiednie. 
– Cebula, czosnek, a także szczypiorek są szkodliwe zarówno świeże, jak i ugotowane czy suszone. Po zjedzeniu tych warzyw dochodzi do uwolnienia w przewodzie pokarmowym toksycznych substancji (dwusiarczków), które mają bardzo silne działanie utleniające, powodujące uszkodzenie krwinek czerwonych i hemoglobiny, co może prowadzić do anemii. Mogą pojawić się także wymioty, biegunka, żółtaczka, a nawet niewydolność nerek. Jeśli podejrzewamy, że nasz pupil zjadł coś nieodpowiedniego, nie warto czekać na rozwój objawów – najlepszym rozwiązaniem jest jak najszybszy kontakt z lekarzem weterynarii, który oceni sytuację i wskaże dalsze postępowanie – tłumaczy Marzena Ignaczak.  
Zbilansowana dieta podstawą zdrowia pupila
Choć święta sprzyjają odstępstwom od codzienności, w przypadku zwierząt kluczowa jest konsekwencja. Dieta pupila powinna pozostać niezmienna – kompletna, zbilansowana i dostosowana do jego potrzeb gatunkowych, wieku, wagi oraz poziomu aktywności.
– Potrzeby żywieniowe ludzi i zwierząt znacząco się różnią, podobnie jak wymagania samych psów i kotów. Dlatego tak ważne jest, by dieta pupila była odpowiednio dopasowana i niezmienna. Stały skład posiłków, właściwe proporcje składników odżywczych oraz regularność karmienia mają kluczowe znaczenie dla zdrowia i samopoczucia zwierząt – również w czasie świąt. Prawidłowo zbilansowana dieta powinna dostarczać wszystkich niezbędnych składników odżywczych. Psy powinny otrzymywać posiłki 2–3 razy dziennie o stałych porach, natomiast koty potrzebują mniejszych porcji podawanych kilka razy dziennie – dodaje Marzena Ignaczak.  
Skoro jedzenie przeznaczone dla ludzi nie jest odpowiednie dla naszych pupili, w jaki sposób możemy okazać im naszą miłość i lekko je rozpieścić z okazji świąt? Dobrym rozwiązaniem są specjalnie opracowane przysmaki dla psów i kotów, które nie tylko smakują, ale też odpowiadają ich potrzebom żywieniowym i są bezpieczne dla zdrowia. Takie drobne gesty, połączone ze wspólnie spędzonym czasem, wzmacniają więź z pupilem i budują poczucie bliskości. Święta to doskonała okazja, by okazać zwierzętom troskę i uwagę, odpowiadając na ich potrzeby oraz doceniając radość, jaką wnoszą do naszego codziennego życia.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.klubzwierzaki.pl/2834f0d05cae5a6e91c08b6f579a8ad4,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.klubzwierzaki.pl/2834f0d05cae5a6e91c08b6f579a8ad4,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://klubzwierzaki.pl/570448,szukasz-dobrego-weterynarza-dla-pupila-przejrzyj-ranking-orly-weterynarii</guid><link>https://klubzwierzaki.pl/570448,szukasz-dobrego-weterynarza-dla-pupila-przejrzyj-ranking-orly-weterynarii</link><pubDate>Tue, 24 Mar 2026 09:21:00 +0100</pubDate><title>Szukasz dobrego weterynarza dla pupila? Przejrzyj ranking Orły Weterynarii</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.klubzwierzaki.pl/b85d83b46a2c69497fa966a67aacef29,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Pies czy kot potrzebuje weterynarza. To fundament troski o zdrowie domowych pupili. W czyje ręce powierzyć dobrostan czworonożnych przyjaciół? Jak mieć pewność, że wizyta, która swoje kosztuje, przyniesie rezultaty? Uniwersalnych odpowiedzi nie ma, ale drogowskazem może być plebiscyt Orły Weterynarii.

Dobry weterynarz jest na wagę złota. Łatwo wskazać jego cechy. To uczciwość względem przychodzących po pomoc opiekunów i współczucie wobec leczonych zwierząt, ale przede wszystkim fachowość, czyli umiejętność stawiania trafnych diagnoz i rozwiązywania problemów, najlepiej już w trakcie jednej wizyty. Gdzie szukać takich opiekuńczych profesjonalistów? Latarnią na morzu placówek mogą być Orły Weterynarii. 
Czym są Orły Weterynarii?
To dostępny w internecie branżowy plebiscyt wymyślony przez firmę Bright Side Solutions z Wrocławia. Jego celem jest tworzenie i publikowanie corocznych rankingów najlepszych placówek weterynaryjnych w Polsce. Powstają one na podstawie ocen zamieszczanych przez klientów w najpopularniejszych serwisach z opiniami.
Program kieruje się jasnymi i przejrzystymi kryteriami. Najpierw zbiera oceny z platform społecznościowych i portali branżowych, a potem przypisuje je do poszczególnych przychodni i gabinetów weterynaryjnych. Ze wszystkich wylicza średnią ważoną według określonego wzoru, a potem ocenę końcową według kolejnego wzoru. W przypadku takiej samej oceny końcowej wygrywa firma z większą liczbą ocen.
– Nasz program został stworzony, aby spośród istniejących na rynku firm wyróżnić te najlepsze. Liderów branży, którzy wyznaczają kierunek, stawiają na rozwój i podnoszenie swoich kwalifikacji, dzięki czemu mogą sprostać wymaganiom swoich klientów. Dzięki zastosowaniu technologii microdata odnajdujemy ogromną liczbę ocen, które bierzemy pod uwagę w naszym programie – piszą organizatorzy plebiscytu.
Do programu można się zgłosić, wypełniając formularz na jego stronie. Aby w ogóle znaleźć się na listach Orłów Weterynarii, dana firma świadcząca usługi weterynaryjne musi zdobyć tak duże uznanie klientów, by jej ocena końcowa wynosiła co najmniej 8 w 10-punktowej skali. Dzięki temu powstaje prestiżowy ranking w oparciu o dosyć elitarne grono bez udziału tzw. przeciętniaków.
A dlaczego mowa w ogóle o wielu listach, a nie o jednej liście? Odpowiedź jest prosta. Plebiscyt nie tylko dzieli się na roczniki, pozwalające sprawdzić laureatów w poszczególnych latach, ale przede wszystkim przygotowywany jest osobno dla szeregu miejscowości i to nie jedynie dla największych miast. W rezultacie możecie łatwiej znaleźć blisko siebie dobrego weterynarza dla ukochanych psiaków czy kocurków.
Najlepsi weterynarze w rankingu Orły Weterynarii 2025
Na stronie programu Orły Weterynarii możecie już znaleźć listy najlepiej ocenionych w zeszłym roku placówek, które oferują usługi medyczne dla psów, kotów i innych domowych zwierzaków. Dotarcie do wiedzy jest proste. Klikacie zakładkę "Laureaci", wybieracie rok "2025", a następnie wpisujecie w polu wyszukiwania nazwę miejscowości (jest też opcja filtracji według powiatu) i klikacie przycisk "Szukaj".
Jeśli zastanawiacie się, czy wasz już zaprzyjaźniony weterynarz w ogóle zakwalifikował się do przeznaczonego dla najlepszych programu, to na wyświetlonej stronie z wynikami możecie wpisać nazwę jego firmy w polu "Znajdź na liście" dostępnym na szarym pasku tuż nad laureatami, którzy znaleźli się na podium.
A kto może pochwalić się zajęciem pierwszego, drugiego i trzeciego miejsca za świadczoną rok temu opiekę medyczną nad zwierzakami? Jako że od urodzenia mieszkam w Warszawie, pozwolę sobie wyróżnić najlepszą trójkę ze stolicy.
Pierwsze miejsce zajęła Emilia Klim – stomatologia weterynaryjna, specjalistyczna placówka przy ulicy Wąwozowej 22 lok. E, która zajmuje się opieką stomatologiczną dla zwierząt domowych. Drugą lokatę wywalczyła Przychodnia Weterynaryjna MedVet przy ulicy Jurajskiej 4/U06. Trzecia pozycja przypadła firmie "Wróblewski Jarosław. Gabinet weterynaryjny" przy ul. Ochockiej 13.
Stołecznym i innym laureatom Orłów Weterynarii gratulujemy zwycięstwa i mamy nadzieję, że wysoką jakość usług – z myślą zarówno o leczonych zwierzakach, jak i o zgłaszających się do nich po pomoc opiekunach – utrzymają również w kolejnych latach. Czytelników Klubu Zwierzaki oczywiście zachęcamy do przejrzenia online zestawień najlepszych placówek w swoich miejscowościach.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.klubzwierzaki.pl/b85d83b46a2c69497fa966a67aacef29,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.klubzwierzaki.pl/b85d83b46a2c69497fa966a67aacef29,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Pies czy kot potrzebuje weterynarza. W czyje ręce powierzyć dobrostan czworonożnych przyjaciół? Uniwersalnych odpowiedzi nie ma, ale drogowskazem może być plebiscyt Orły Weterynarii.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://klubzwierzaki.pl/570424,platforma-zagubione-lapki-pomoze-wlascicielom-psow-i-kotow-inspiracja-osobista-historia</guid><link>https://klubzwierzaki.pl/570424,platforma-zagubione-lapki-pomoze-wlascicielom-psow-i-kotow-inspiracja-osobista-historia</link><pubDate>Wed, 11 Mar 2026 12:04:21 +0100</pubDate><title>Platforma &quot;Zagubione łapki&quot; pomoże właścicielom psów i kotów. Inspiracją osobista historia</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.klubzwierzaki.pl/32a9d1d6aac51d51271551be7a78a2e0,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Zdarza się, że pies czy kot zaginie. Jest to bardzo stresujące dla opiekuna doświadczenie. Pytanie, co zrobić, by zwiększyć szansę na odnalezienie pupila. Na pewien pomysł wpadło małżeństwo z Będzina. W sieci wystartowała platforma "Zagubione łapki", która przy wsparciu AI pomaga w takich poszukiwaniach.

W Polsce nie ma dokładnych szacunków, ile psów i kotów gubi się w ciągu roku. Z pewnością wśród 950 000 bezdomnych zwierzaków część z nich nie została porzucona, tylko się "zawieruszyła", a właściciele martwią się o los zaginionych czworonogów i bardzo za nimi tęsknią. Co mogą zrobić tacy zdesperowani i pogrążeni w smutku opiekunowie, aby ukochane pupile do nich wróciły?
Wieszanie drukowanych ogłoszeń o zaginięciu, postowanie w social mediach, rozpytywanie w pobliskich schroniskach – takie działania przychodzą na myśl, gdy psy czy koty na dłużej zniknęły z oczu właścicieli i do tej pory nie wróciły do domu. Kolejny sposób, który może pomóc w odnalezieniu czworonożnych "zbiegów", podsuwa platforma "Zagubione łapki", najnowszy serwis do szukania zaginionych zwierząt.
– Osobista historia zainspirowała nas do stworzenia takiego portalu – zaginął nam pies rasy Shih Tzu, ale na szczęście odnalazł się dość szybko. Jednak po tym zdarzeniu pojawiło się u nas wiele przemyśleń. Dodatkowo od bardzo dawna los zwierząt, zarówno tych w schroniskach, jak i tych zagubionych, nie jest nam obojętny. Szczególnie porusza nas strach w oczach zabłąkanych zwierząt, które oddaliły się od właściciela, a z drugiej strony ogromna determinacja właścicieli, którzy nawet po wielu latach od zaginięcia nadal szukają swoich pupili – wyjaśnia Rafał Dworaczek, współtwórca platformy.
Czym jest i jak działa serwis "Zagubione łapki"?
"Zagubione łapki" – tak nazywa się uruchomiony w lutym 2026 portal. Powstał, aby pomóc właścicielom w odnalezieniu zagubionych zwierząt. Bezpłatna platforma wykorzystuje sztuczną inteligencję oraz techniki rozpoznawania obrazu. Technologie te mają służyć dopasowaniu ogłoszeń o zaginionych i znalezionych czworonogach.
Aby znaleźć w niej zgubionego zwierzaka, należy wpisać nazwę miejscowości, w której doszło do jego zaginięcia i ustawić suwakiem odpowiedni obszar poszukiwań w zakresie od 1 do 600 km. Kolejny krok to dodanie maksimum 3 fotek zaginionego psa czy kota. Dzięki nim AI dopasuje wszystkie znalezione w bazie podobne zwierzaki. Wyświetlone profile zwierząt można ręcznie przeglądać.
A jeśli chcemy dodać do ogólnopolskiej bazy zaginionych zwierząt znalezionego czworonoga? Musimy wypełnić prosty formularz. Zgłoszenie musi zawierać wyraźne zdjęcie zwierzęcia (maksymalnie możemy dodać trzy fotografie) i wypełnione punkty z informacjami omawiającymi okoliczności znalezienia psa czy kota. Oczywiście, możemy też ręcznie przeglądać bazę poszukiwanych czy znalezionych zwierzaków.
Co w sytuacji, gdy uda się dzięki algorytmom AI albo przeglądaniu wyników wyszukiwania znaleźć ukochanego pupila, który nam zaginął? Można skontaktować się ze znalazcą, dzwoniąc na podany w bazie numer telefonu. Wraz z serwisem uruchomiono również forum dyskusyjne, gdzie można nawiązać kontakt, wysyłając prywatną wiadomość. Działa też oficjalny profil "Zagubionych łapek" na Facebooku.
Jaka przyszłość czeka portal "Zagubione łapki"?
Zasady, na jakich powstała korzystająca z AI polska baza zaginionych zwierząt, mają się nie zmienić. Platforma, którą stworzyli Katarzyna i Rafał Dworaczek z Będzina, działa w całej Polsce, a przy tym nie pobiera żadnych opłat po stronie ani szukających, ani znajdujących zwierzaki. I tak ma pozostać.
W założeniu twórcy projektu chcą uczynić ze swojego serwisu centralną stronę dla zbłąkanych i znalezionych psów i kotów w polskim internecie. Taką, gdzie w jednym miejscu będzie można realnie uzyskać pomoc tj. szybko i łatwo odszukać utracone przez przypadek zwierzaki, zamiast błąkać się po setkach grup społecznościowych i zamieszczać apele z prośbą o pomoc w najróżniejszych zakątkach sieci.

                    
                – Ostatnio została dodana nowa funkcja – możliwość generowania plakatu do druku dla każdego ogłoszenia, aby dotrzeć także do osób, które potencjalnie nie mają dostępu do internetu lub z niego nie korzystają. Kolejną planowaną innowacją jest dopasowanie wyszukiwania na podstawie zdjęcia oraz opisu, choć na ten moment nie wiemy jeszcze, jak dobrze będzie to działać – mówi Rafał Dworaczek.
– Być może dodamy do platformy również listę wszystkich organizacji, do których można zadzwonić – z podziałem na miasta i województwa oraz z łatwym wyszukiwaniem. Dzięki temu osoba, która zobaczy zabłąkanego zwierzaka, będzie mogła szybko dotrzeć do ludzi lub instytucji, które mogą mu pomóc – zapowiada współtwórca serwisu.
Pomysłodawcy nowej platformy liczą na to, że taka wspólna baza stanie się pierwszym wyborem dla użytkowników potrzebujących zamieścić ogłoszenia o zgubionych czy znalezionych zwierzakach. "Zagubione łapki" mają działać jak hub komunikacyjny dla właścicieli zwierząt, osób znajdujących czworonogi, schronisk dla bezdomnych psów i kotów oraz fundacji zajmujących się prawami zwierząt.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.klubzwierzaki.pl/32a9d1d6aac51d51271551be7a78a2e0,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.klubzwierzaki.pl/32a9d1d6aac51d51271551be7a78a2e0,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Zdarza się, że pies czy kot zaginie. Pytanie, co zrobić, by zwiększyć szansę na odnalezienie pupila. Na pewien pomysł wpadło małżeństwo z Będzina. W sieci wystartowała platforma &quot;Zagubione łapki&quot;, która przy wsparciu AI pomaga w takich poszukiwaniach.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://klubzwierzaki.pl/570418,swiadome-dokarmianie-ptakow-kiedy-skonczyc-i-jak-zadbac-o-karmnik</guid><link>https://klubzwierzaki.pl/570418,swiadome-dokarmianie-ptakow-kiedy-skonczyc-i-jak-zadbac-o-karmnik</link><pubDate>Mon, 09 Mar 2026 17:36:37 +0100</pubDate><title>Świadome dokarmianie ptaków - kiedy skończyć i jak zadbać o karmnik po zimie?</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.klubzwierzaki.pl/ab26f1efa9b543db18715d6fa9239ebd,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Sezonowe dokarmianie dziko żyjących ptaków ma ogromne znaczenie w czasie ograniczonego dostępu do naturalnego pokarmu. Jednak wraz z nadejściem wiosny sytuacja w przyrodzie dynamicznie się zmienia i można stopniowo wygaszać dokarmianie. W glebie i na roślinach pojawiają się owady, rozwijają się pąki i młode liście, a ptaki odzyskują możliwość samodzielnego żerowania.

– Początek wiosny to sygnał, że naturalne źródła energii ptaków stają się ponownie dostępne. W takich warunkach można powoli kończyć dokarmianie – zmniejszać ilość pokarmu i wydłużać przerwy między kolejnymi porcjami. Nie powinno się przerywać go nagle – szczególnie jeśli przez całą zimę karmnik był regularnie uzupełniany. Kluczowa jest obserwacja otoczenia oraz zachowania ptaków i reagowanie na ich potrzeby – podkreśla Wojciech Schwartz, współwłaściciel marki Turdus. – Jeśli ptaki coraz rzadziej odwiedzają karmnik, to znak, że skutecznie wracają do naturalnego trybu zdobywania pożywienia. Wówczas można całkowicie zakończyć dokarmianie.
W marcu jak w garncu
Wiosna potrafi być jednak nieprzewidywalna. Nie bez powodu powtarza się marcowe i kwietniowe przysłowia, które przypominają, o tym, jak zmienna potrafi być w tym okresie pogoda. Przymrozki, opady śniegu czy kilkudniowe ochłodzenia mogą czasowo ograniczyć dostępność naturalnego pożywienia. W takich sytuacjach warto przywrócić wsparcie dla ptaków i wyłożyć niewielką ilość odpowiedniego pokarmu – np. łuskanego słonecznika czy niesolonych orzechów.
Co zrobić z karmnikiem po sezonie?
Zakończenie dokarmiania nie oznacza, że możemy zapomnieć o karmniku. Gromadzą się w nim resztki nasion, wilgoć, odchody i drobnoustroje. Wiosną zaczynają się dodatnie temperatury i pozostawienie go bez czyszczenia, zwiększa ryzyko rozwoju bakterii i chorób przenoszonych między ptakami. Po sezonie należy opróżnić karmnik, usunąć zalegające resztki pokarmu, dokładnie umyć go gorącą wodą (bez silnych detergentów), wysuszyć – najlepiej w pełnym słońcu, sprawdzić stan techniczny konstrukcji.– Higiena karmnika jest równie ważna co jakość podawanego pokarmu. Brudny, wilgotny karmnik może stać się źródłem infekcji. Dlatego po sezonie zawsze powinien być dokładnie wyczyszczony i wysuszony – zaznacza Wojciech Schwartz, współwłaściciel marki Turdus, producenta jakościowej karmy dla dziko żyjących ptaków. – Po umyciu warto sprawdzić, czy drewno nie jest zawilgocone lub spróchniałe, elementy mocujące są stabilne, dach chroni wnętrze przed deszczem. Jeśli karmnik jest drewniany, można zabezpieczyć go naturalnym, bezpiecznym dla zwierząt impregnatem przeznaczonym do użytku zewnętrznego.
Wiosną zamień karmnik na poidełko
W cieplejszych miesiącach znacznie większym wsparciem niż ziarno jest dostęp do czystej wody. Wystarczy płytka miska lub specjalne poidełko ustawione w spokojnym miejscu. Należy pamiętać również o regularnym wymienianiu wody na świeżą.– Pomoc ptakom nie kończy się wraz z zimą – zmienia się jej forma. Wiosną i latem możemy dbać o ptaki, zapewniając im dostęp do świeżej, czystej wody oraz tworząc przyjazną przestrzeń w ogrodzie. Jeśli masz możliwość – zostaw kilka dzikich zakątków w swoim ogrodzie. Nie wycinaj wszystkich zarośli i nie wyrzucaj każdego liścia, który opadł – takie naturalne fragmenty ogrodu są rajem dla owadów, które stanowią podstawę diety ptaków wiosną i latem. Daj przyrodzie trochę swobody, a ptaki to docenią – podsumowuje ekspert.Wraz z nadejściem wiosny należy stopniowo kończyć dokarmianie ptaków, uważnie obserwując ich potrzeby oraz reagując na zmienne warunki pogodowe. Równie istotne jest dokładne wyczyszczenie i konserwacja karmnika po sezonie, aby zapobiec rozwojowi chorób i zapewnić ptakom bezpieczne warunki. Dzięki przemyślanym działaniom możemy wspierać ptaki zamieszkujące nasze otoczenie przez cały rok.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.klubzwierzaki.pl/ab26f1efa9b543db18715d6fa9239ebd,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.klubzwierzaki.pl/ab26f1efa9b543db18715d6fa9239ebd,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://klubzwierzaki.pl/570376,bozenka-zniknela-z-zoo-w-poznaniu-ktos-mogl-wypuscic-dzikiego-kota-celowo</guid><link>https://klubzwierzaki.pl/570376,bozenka-zniknela-z-zoo-w-poznaniu-ktos-mogl-wypuscic-dzikiego-kota-celowo</link><pubDate>Wed, 25 Feb 2026 16:08:23 +0100</pubDate><title>Bożenka zniknęła z zoo w Poznaniu. Ktoś mógł wypuścić dzikiego kota celowo</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.klubzwierzaki.pl/843625acf786c3bdd3c7cdef9912609f,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Zgubienie zwierzaka przez ogród zoologiczny to sytuacja, którą zawsze warto nagłośnić z myślą o bezpieczeństwie nie tylko "zbiega", ale także mieszkańców. Tym razem do takiego zdarzenia doszło w zoo w Poznaniu, skąd uciekł dziki kot – manulka Bożenka. Nie wiadomo do końca, jak znalazła się na wolności.

"Uwaga, bardzo ważna informacja" – tak zaczyna się opublikowany 25 lutego 2026 roku na Facebooku komunikat poznańskiego zoo. Prowadzący profil informują w opatrzonym znakami ostrzegawczymi wpisie, że z ogrodu zoologicznego zniknęła samica manula o imieniu Bożenka.
Sprawa zaginięcia dzikiego kota została wykryta podczas porannego obchodu. Pracownicy zauważyli, że pomieszczenie, w którym żyło zwierzę, jest otwarte, a po jego lokatorce nie ma śladu. Opiekunowie Bożenki podejrzewają, że ktoś celowo ją wypuścił, ale nie jest to jeszcze przesądzone.
Jak wygląda zbiegła manulka? Przede wszystkim jej znakiem charakterystycznym jest brak lewego oka. Jako przedstawicielka swojego gatunku (manul stepowy) przypomina ona niewielkiego, szarego kota o gęstym futrze, krótkim i szerokim pyszczku oraz zaokrąglonych uszach. Wyglądem bliżej jej do żbika niż do kota perskiego.

            
                
            
            Warto przypomnieć, że manul stepowy to drapieżnik prowadzący samotny tryb życia i uchodzący za mistrza kamuflażu. Jest płochliwy i raczej ucieka od ludzi. Jako nieudomowiony i nieoswojony kot w sytuacjach stresowych może jednak uznać widok zbliżającego się do niego człowieka za zagrożenie i podjąć próbę obrony.
Choć poznański ogród zoologiczny, w którym mieszkała Bożenka, apeluje do mieszkańców o pomoc w jej odnalezieniu, to jednocześnie prosi wszystkich o zachowanie czujności z myślą o własnym bezpieczeństwie. Osoby, które znajdą kocią uciekinierkę, pod żadnym pozorem nie powinny podchodzić do niej i jej dotykać!
Wszystkie osoby, które zauważą manulkę bez lewego oka, proszone są o kontakt z placówką ZOO pod numerem telefonu +48 663 110 436 lub ze Strażą Miejską – 986.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.klubzwierzaki.pl/843625acf786c3bdd3c7cdef9912609f,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.klubzwierzaki.pl/843625acf786c3bdd3c7cdef9912609f,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Z ogrodu zoologicznego w Poznaniu zniknęła samica manula o imieniu Bożenka, która w kontakcie z człowiekiem może wykazać się agresją w celach obronnych. Trwają jej poszukiwania i ustalenia, jak znalazła się na wolności.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://klubzwierzaki.pl/570358,nowa-definicja-schroniska-organizacje-alarmuja-to-nasili-problem-bezdomnosci-zwierzat</guid><link>https://klubzwierzaki.pl/570358,nowa-definicja-schroniska-organizacje-alarmuja-to-nasili-problem-bezdomnosci-zwierzat</link><pubDate>Tue, 24 Feb 2026 14:35:58 +0100</pubDate><title>Nowa definicja schroniska. Organizacje alarmują: To nasili problem bezdomności zwierząt</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.klubzwierzaki.pl/5dcaef6900990920b0600e8bc0152e43,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Od 18 marca 2026 roku ma obowiązywać nowe rozporządzenie Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, które uzupełnia m.in. nową definicję schroniska. Niektóre organizacje wyrażają niepokój, że będą musiały zamknąć działalność, przez co wiele bezdomnych psów i kotów może ponownie znaleźć na ulicy.

W reakcji na fatalne warunki panujące w niektórych schroniskach dla psów poszczególne resorty pracują nad nowymi przepisami, które miałyby wzmocnić ochronę praw zwierząt w naszym kraju. Z myślą o poprawie dobrostanu czworonogów proponują także programy pomocowe takie jak np. "Pies w zagrodzie", o którym już pisaliśmy.
Dużą aktywnością na tym polu wykazuje się, co nie dziwi, Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Jedną z nowych regulacji, jakie wprowadza resort kierowany przez Stefana Krajewskiego, jest rozporządzenie, które ma wejść w życie już od 18 marca 2026 roku. Część organizacji społecznych bije jednak na alarm, że nasili ono problem bezdomności zwierząt w Polsce.
Co budzi kontrowersje w rozporządzeniu ministra rolnictwa?
Obawy w środowisku organizacji zajmujących się opieką nad porzuconymi zwierzakami wywołuje przede wszystkim nowa definicja schroniska. W myśl zmienionych przepisów schroniskiem ma być "miejsce, w którym w sposób zorganizowany utrzymywane są bezdomne zwierzęta inne niż gospodarskie".
Kierownicy azylów, domów tymczasowych i fundacji prozwierzęcych zgłaszają zastrzeżenie, że przy takiej definicji ich placówki zostałyby uznane za schroniska, przez co musiałyby spełniać rygorystyczne wymogi technicznie i lokalizacyjne. Związane z tym koszty w rezultacie doprowadziłyby do zamknięcia przez nie działalności.
W rozmowie z RMF FM taką pesymistyczną wizję przyszłości dla swojego azylu kreśli Ewa Leszczyńska z Fundacji "Pomagam Zwierz". – Za miesiąc, zgodnie z prawem, będę zmuszona przestać pomagać bezdomnym psom. Liczba schronisk w Polsce spada, a wiele z nich już dziś jest przepełnionych. Jeśli choć część małych azyli zniknie, gminy mogą mieć jeszcze większy kłopot z bezdomnością zwierząt – ostrzega działaczka.
Do tej pory prowadzone przez wolontariuszy azyle, fundacje i domy tymczasowe nie musiały rejestrować się jako schroniska. Mogły działać na mniejszą skalę, ratując pojedyncze psy czy koty, a następnie kontaktując się z osobami, które byłyby gotowe je adoptować. Teraz martwią się, że nowe prawo nałoży na nie obowiązek natychmiastowej rejestracji i zmusi do kosztownych inwestycji np. zakupu chłodni.
Ministerstwo Rolnictwa uspokaja
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi odpowiada, że organizacje społeczne wyciągają zbyt daleko idące wnioski co do interpretacji nowej definicji schroniska dla zwierząt. Zapewnia, że domy tymczasowe z kilkoma psami w mieszkaniu czy miejsca świadczące pomoc w adopcjach albo działania wolontariackie nie będą podlegały obowiązkowi rejestracji jako schronisko.
Organizacje zwierzęce niebędące schroniskami ripostują, że powiatowe inspektoraty weterynaryjne, które będą dokonywały kontroli, mogą rozumieć nowe przepisy w różny sposób. Istnieje ryzyko, że zawarte w definicji wyrażenie "w sposób zorganizowany" przekona ostatecznie kontrolerów, że dana placówka powinna być uznana za schronisko.
Według zapowiedzi resortu rolnictwa kwestia modyfikacji zapisów nowego rozporządzenia nie jest jeszcze zamknięta. Wciąż zgłaszane i rozpatrywane są kolejne uwagi. Ministerstwo nie wyklucza, że przepisy mogą być jeszcze doprecyzowane, aby uniknąć interpretacyjnych niepewności.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.klubzwierzaki.pl/5dcaef6900990920b0600e8bc0152e43,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.klubzwierzaki.pl/5dcaef6900990920b0600e8bc0152e43,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Od 18 marca 2026 roku ma obowiązywać nowe rozporządzenie Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, które wprowadza m.in. nową definicję schroniska. Niektóre organizacje wyrażają niepokój, że będą musiały zamknąć działalność.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://klubzwierzaki.pl/570322,psinder-i-kocinder-walentynkowa-akcja-schroniska-zakochaj-sie-w-psie-lub-kocie</guid><link>https://klubzwierzaki.pl/570322,psinder-i-kocinder-walentynkowa-akcja-schroniska-zakochaj-sie-w-psie-lub-kocie</link><pubDate>Fri, 13 Feb 2026 20:02:32 +0100</pubDate><title>&quot;Psinder i Kocinder&quot; – walentynkowa akcja schroniska. Zakochaj się w psie lub kocie</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.klubzwierzaki.pl/5a4f2c21451c236bf36d83dda51d21c4,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Kto powiedział, że Walentynki są tylko dla ludzi? Na pewno nie schronisko w Wysocku Wielkim. Ostrowska placówka zajmująca się opieką nad bezpańskimi psami i kotami wystartowała z pomysłową akcją "Psinder i Kocinder". Zakochanych w czworonogach zachęca do adopcji swoich futrzastych podopiecznych.

Z okazji zbliżających się Walentynek Schronisko Pod Wiatrakami w Wysocku Wielkim (gmina Ostrów Wielkopolski, województwo wielkopolskie) postanowiło w oryginalny sposób zachęcić przyszłych opiekunów do adopcji przebywających tam psów i kotów.
Inspirując się nie tylko Świętem Zakochanych, ale także popularną aplikacją randkową Tinder, pracownicy ostrowskiego schroniska wymyślili akcję "Psinder i Kocinder". W jej ramach na oficjalnym profilu przytuliska na Facebooku publikowane są zdjęcia psów i kotów w serduszkowych aranżacjach.
Romantyczne fotki w walentynkowej scenerii mają pomóc czworonożnym "modelom i modelkom" w znalezieniu nowego domu, a poszukującym pupili domowych w zakochaniu się w nich od pierwszego wejrzenia i podjęciu decyzji o przygarnięciu występujących w sesji zwierzaków. Każdy z nich w swoim "profilu randkowym" opisuje własną historię, charakter i marzenia.
Jakie psy i koty mają "profil" na "Psinderze i Kocinderze"?
W randkowej akcji uczestniczy 14 zwierząt. Pracownikom schroniska w Wysocku Wielkim marzy się, by wszyscy bohaterowie i bohaterki facebookowego "Psindera i Kocindera" znalazły nowych opiekunów do 15 lutego 2026. Oczywiście, zachęcają do adopcji również tych podopiecznych, którym nie było dane zapozować do aparatu na tle czerwonych serduszek, baloników i napisów "Love".
Jednym z psów, któremu ostrowskie przytulisko założyło "profil", jest Niko. Ma 6 lat i choć nie jest mistrzem pierwszego wrażenia, należy do bardzo towarzyskich i ciepłych psiaków. Po śmierci właściciela wylądował na ulicy. Chciałby, by kolejny opiekun był wobec niego cierpliwy, uważny i OBECNY. W zamian ofiaruję lojalność, bliskość i to uczucie, że "ktoś naprawdę czeka na Ciebie każdego dnia".

            
                
            
            Wśród kotów szukających swojej "drugiej połówki na dwóch nogach" znajduje się np. Carmen. 2-letnia kotka opisuje siebie jako "biało-rudą, puchatą kuleczkę miłości i radości, która bierze życie na pełnym luzie i z uśmiechem.". Lubi być częścią codzienności i przepada za dobrym jedzonkiem. W zamian przyniesie kolejnemu opiekunowi śmiech i pozytywną energię, a także zagwarantuje mu/jej brak nudy.
Jak można adoptować zwierzaki z "Psindera i Kocindera"?
Ci, których walentynkowa akcja Schroniska Pod Wiatrakami w Wysocku Wielkim skłoni do adopcji wybranego psa lub kota, proszeni są o kontakt telefoniczny z pracownikami ośrodka pod numerem 537 830 730. Wszystkie dotychczasowe "profile" zwierzaków można przejrzeć na fanpage'u Schronisko Ostrów na Facebooku. Każdego dnia, aż do Walentynek, wrzucane są nowe wpisy prezentujące kandydatów/ki.

            
                
            
            "Psinder i Kocinder" to już druga odsłona akcji w walentynkowym wydaniu, prowadzonej przez Schronisko Ostrów. Pierwsza edycja, która składała się tylko z "Psindera", odbyła się rok temu, wzbudzając niemałe zainteresowanie nie tylko lokalnych mediów. W tym roku nowością w ramach inicjatywy jest "Kocinder".
]]></description><media:thumbnail url="https://m.klubzwierzaki.pl/5a4f2c21451c236bf36d83dda51d21c4,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.klubzwierzaki.pl/5a4f2c21451c236bf36d83dda51d21c4,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Schronisko w Wysocku Wielkim wystartowało z pomysłową akcją &quot;Psinder i Kocinder&quot;. Zakochanych w czworonogach zachęca do adopcji swoich futrzastych podopiecznych.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://klubzwierzaki.pl/570313,zwierzak-roku-2025-poznajcie-manulke-jessie-z-warszawskiego-zoo</guid><link>https://klubzwierzaki.pl/570313,zwierzak-roku-2025-poznajcie-manulke-jessie-z-warszawskiego-zoo</link><pubDate>Thu, 12 Feb 2026 08:35:10 +0100</pubDate><title>Zwierzak Roku 2025. Poznajcie manulkę Jessie z Warszawskiego ZOO</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.klubzwierzaki.pl/e5d774dfa669f7afd474a7950580e2d6,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Warszawskie ZOO ogłosiło wyniki plebiscytu na Zwierzaka Roku 2025. Tytuł ten zdobyła manulka Jessie. Jej popularność zarówno wśród internautów, jak i osób odwiedzających stołeczny ogród zoologiczny zaczęła rosnąć w ostatnich miesiącach od momentu, gdy opublikowano jej nowe zdjęcia w social mediach.

Co roku Warszawskie ZOO – Miejski Ogród Zoologiczny im. Antoniny i Jana Żabińskich w dzielnicy Praga-Północ w Warszawie – zachęca miłośników zwierząt do internetowego głosowania na Zwierzaka Roku. Zwycięzcy wybierani są spośród mieszkańców stołecznego zoo. Każdego miesiąca jest wybierany jeden zwycięzca, a do finału trafia ostatecznie 12 przedstawicieli różnych gatunków.
W najnowszej edycji konkursu na Zwierzaka Roku Warszawskiego ZOO zwyciężczynią została manulka Jessie. Otrzymała ona blisko 1000 głosów. Drugie miejsce przypadło żyrafie o imieniu Pietruszka, na którą zagłosowało prawie 600 internautów. Trzecią lokatą musiały zadowolić się małe góralki.
Kim jest manulka Jessie – Zwierzak Roku 2025?
Jessie to przeurocza samica manula stepowego, mieszkanka Warszawskiego ZOO. Należy jednak do skrytych zwierząt i niekiedy trudno ją wypatrzeć w jej wybiegu mieszczącym się niedaleko wejścia od strony ul. Ratuszowej.
Jak informują organizatorzy plebiscytu, podbiła ona serca internautów i gości zoo, kiedy jesienią 2025 roku jej opiekunowie wrzucili do sieci nowe zdjęcia z kocią damą. Od tego momentu coraz więcej osób zaczęło przychodzić pod wybieg Jessie, aby się jej przyjrzeć. Do tego zainteresowania przyczyniła się też jej skryta natura, przez którą niektórzy nawet zaczęli wątpić w... jej istnienie.

            
                
            
            Trend wypatrywania Jessie poniósł się do tego stopnia, że odwiedzający zoo zaczęli dzielić się na profilach społecznościowych filmami i zdjęciami przedstawiającymi "odnalezioną" Jessie. Niewątpliwie legenda "znikającego zwierzaka" pomogła kociej laureatce w zwycięstwie w finale Zwierzaka Roku 2025 Warszawskiego ZOO.

"Rodzina" Jessie, czyli gatunek manula stepowego
Jessie należy do gatunku znanego jako manul stepowy (Otocolobus manul). Jego nazwa wywodzi się z języka mongolskiego i oznacza "dzikiego kota" lub "kogoś szybkiego". Występuje on na rozległych obszarach Azji Środkowej: stepach, półpustyniach oraz w górach. Można go spotkać w takich krajach jak Mongolia, Chiny, Iran i Kazachstan.
Spokrewniony ze żbikiem dziki kot, przypominający z wyglądu bardziej perskiego kota, charakteryzuje się wyjątkowo gęstym i puszystym futrem. Dzięki niemu jest w stanie znieść ekstremalne warunki, jakimi są mrozy o temperaturze -50 st. C. By przetrwać bardzo niskie temperatury, stosuje pewien trik polegający na wykorzystaniu swojego ogona jako podkładki pod łapy, aby je ogrzać i izolować od podłoża.
Manul stepowy prowadzi samotniczy tryb życia. Słynie z doskonałego kamuflażu. Potrafi wtopić się w otoczenie, zastygając w bezruchu. Zachowanie to przejawia w trakcie polowania (zjada m.in. małe gryzonie, zające, ptaki) albo w sytuacji, gdy sam znajduje się w niebezpieczeństwie i może paść ofiarą ze strony innego drapieżnika.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.klubzwierzaki.pl/e5d774dfa669f7afd474a7950580e2d6,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.klubzwierzaki.pl/e5d774dfa669f7afd474a7950580e2d6,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Warszawskie ZOO ogłosiło wyniki plebiscytu na Zwierzaka Roku 2025. Tytuł ten zdobyła manulka Jessie.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://klubzwierzaki.pl/570307,testosteron-do-stosowania-miejscowego-ostrzezenia-dla-wlascicieli-zwierzat</guid><link>https://klubzwierzaki.pl/570307,testosteron-do-stosowania-miejscowego-ostrzezenia-dla-wlascicieli-zwierzat</link><pubDate>Wed, 11 Feb 2026 14:57:35 +0100</pubDate><title>Właściciele psów i kotów muszą uważać. Urząd ostrzega przed lekiem hormonalnym</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.klubzwierzaki.pl/0480713d7cf423f5bf85afe56b2dc155,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Leki, które przyjmujemy na skórę, mogą nam pomagać, ale naszym pupilom szkodzić. Przykładem jest testosteron do stosowania miejscowego. Komisja Europejska dopuściła go do obrotu, rozszerzając jego zalecenia o bezpieczeństwo zwierząt, a z ostrzeżeniem dla ich opiekunów wystąpił polski urząd.

Testosteron stosowany miejscowo to lek hormonalny. Podawany w formie żelu lub kremu, znajduje zastosowanie w terapii zastępczej testosteronem (TRT) u mężczyzn leczonych na hipogondaizm. Jest to stan, w którym występuje potwierdzony przez objawy kliniczne i badania biochemiczne niedobór testosteronu.
To właśnie w odniesieniu do tego leku Komisja Europejska (KE) wydała nowe zalecenia i wydała decyzję wykonawczą. Na jej mocy państwa członkowskie Unii Europejskiej zobowiązane są do wprowadzenia zmian w dokumentacji tego produktu leczniczego, uzupełniając ją m.in. o bezpieczeństwo dla zwierząt. Komunikat w tej sprawie wydał Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych (URPL).
Co zawierają nowe wytyczne dla testosteronu w kontekście zwierząt?
W skrócie – ostrzeżenie przed ryzykiem wtórnej ekspozycji. Eksperci uważają, że pacjenci powinni zostać uczuleni na kwestię przypadkowego przeniesienia testosteronu stosowanego przezskórnie na zwierzęta domowe i tym samym narażenie ich na niepożądane efekty zdrowotne.

Mówiąc prościej, nowe wytyczne ostrzegają przed przypadkowym kontaktem zwierząt domowych z miejscem aplikacji leku. Psy i koty mają nawyk lizania skóry swoich opiekunów. Jest to na pewno ważny element zacieśniania więzi, jednak w przypadku terapii wspomnianym lekiem należy go ograniczyć. Ryzyko występuje też podczas głaskania czy spania w jednym łóżku.
Pacjentom, którzy żyją pod jednym dachem ze zwierzętami domowym, prezes URPL rekomenduje:
zakrywanie miejsca aplikacji odzieżą,
unikanie kontaktu zwierząt z leczoną skórą,
dokładne mycie rąk po aplikacji,
przestrzeganie zaleceń opisanych w aktualizowanych ulotkach i Charakterystyce Produktu Leczniczego  (ChPL).

Odpowiedzialne stosowanie testosteronu nanoszonego na skórę wpisuje się w filozofię One Health. Według niej zdrowie ludzi, zwierząt i środowiska jest ze sobą ściśle powiązane, dlatego przy przyjmowaniu leków należy brać pod uwagę potencjalne ryzyka nie tylko dla innych osób, ale także dla zwierząt domowych.
Jak testosteron jako lek dla ludzi może zagrażać psom i kotom?
Stosowany w ramach terapii hormonalnej testosteron wystawia zwierzęta domowe na ryzyko poważnych skutków zdrowotnych. Nawet niewielka ilość substancji przeniesionej ze skóry człowieka na sierść lub skórę psa czy kota wymaga konsultacji z weterynarzem.
U psów i kotów w wyniku wtórnej ekspozycji na testosteron miejscowy mogą nastąpić zmiany w zachowaniu, zwłaszcza wzrost agresji. Wśród symptomów zauważa się też problemy skórne np. wypadanie sierści.
Kontakt z przeznaczoną dla ludzi substancją może prowadzić do zmian w obrębie narządów płciowych. Notuje się też objawy ogólne takie jak letarg, wymioty, biegunka i częstomocz.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.klubzwierzaki.pl/0480713d7cf423f5bf85afe56b2dc155,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.klubzwierzaki.pl/0480713d7cf423f5bf85afe56b2dc155,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Leki, które przyjmujemy na skórę, mogą nam pomagać, ale naszym pupilom szkodzić. Przykładem jest testosteron do stosowania miejscowego.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://klubzwierzaki.pl/570248,wspolny-grob-z-psem-lub-kotem-nowy-przepis-to-istna-rewolucja-na-cmentarzu</guid><link>https://klubzwierzaki.pl/570248,wspolny-grob-z-psem-lub-kotem-nowy-przepis-to-istna-rewolucja-na-cmentarzu</link><pubDate>Thu, 09 Oct 2025 16:08:20 +0200</pubDate><title>Wspólny grób z ukochanym psem lub kotem. Ten przepis to istna rewolucja na cmentarzach</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.klubzwierzaki.pl/ef181f0c2034611d10fc05ed2d87a053,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Dla wielu osób pies czy kot to nie tylko zwierzę, ale pełnoprawny członek rodziny, a nawet "dziecko". Dlatego chęć spoczęcia po śmierci w jednym grobie ze swoim ukochanym pupilem nie będzie dla nich niczym dziwnym. Na kilku cmentarzach jest to już możliwe. Niestety (jeszcze) nie w Polsce.

W Polsce obowiązujące prawo nie pozwala na chowanie zwierząt na ludzkich cmentarzach. Istnieją jednak specjalne, dedykowane nekropolie dla naszych braci mniejszych. Tymczasem za naszą zachodnią granicą poszli o krok dalej. W jednym z niemieckich miast właśnie wprowadzono przepisy, które pozwalają na wspólny pochówek właściciela i jego zwierzaka.
Wspólny grób z psem lub kotem. W Bremie to teraz legalne
Zgodnie z nowelizacją prawa, która właśnie weszła w życie w Bremie, zmarli mogą być teraz chowani razem ze swoimi zwierzętami domowymi. Pomysł popiera Rainer Hagencord z Instytutu Zoologii Teologicznej. Podkreśla on, że dla wielu ludzi psy i koty są jak rodzina, a wspólna żałoba jest czymś naturalnym.
"Nordwest-Zeitung" informuje, że Brema jest jednym z pionierów w Niemczech, choć podobne przepisy obowiązują już w Hamburgu od 2020 roku. I to tak naprawdę nie jest nie jest to nic nowego. 
Nie tak bardzo dawno temu, bo np. za czasów króla Prus Fryderyka Wielkiego (1712-1786 r.), było rzeczą oczywistą, że zwierzę trafia do grobu razem z właścicielem. "Istniało przeświadczenie, że zwierzę do mnie należy i jest nadzieja, że pójdzie ze mną do innej rzeczywistości – nazwijmy ją niebem" – wyjaśniał dziennikarzom Hagencord.

                    
                Jak wygląda pochówek człowieka ze zwierzęciem? Jest jeden warunek
Nowe przepisy w Bremie pozwalają zarządcom cmentarzy na wyznaczanie specjalnych kwater, w których możliwy będzie wspólny pochówek. Warunkiem jest jednak wcześniejsza kremacja zwierzęcia (człowiek nie musi być skremowany). 
Dopiero po spopieleniu szczątków zwierzaka, urna z jego prochami może zostać dodana do grobu właściciela (nawet jeszcze za życia, jeśli wykupił miejsce lub po śmierci, dlatego trzeba dopisać to w dekrecie pogrzebowym). Można ją umieścić bezpośrednio w trumnie zmarłego lub dołączyć do jego urny po śmierci. 

]]></description><media:thumbnail url="https://m.klubzwierzaki.pl/ef181f0c2034611d10fc05ed2d87a053,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.klubzwierzaki.pl/ef181f0c2034611d10fc05ed2d87a053,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Pochówek ze swoim pupilem? W Niemczech jest to możliwe</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://klubzwierzaki.pl/570239,weekend-adopcji-toz-i-mars-polska-daj-milosc-zyskaj-milosc</guid><link>https://klubzwierzaki.pl/570239,weekend-adopcji-toz-i-mars-polska-daj-milosc-zyskaj-milosc</link><pubDate>Fri, 26 Sep 2025 16:17:23 +0200</pubDate><title>Weekend Adopcji TOZ i Mars Polska: daj miłość, zyskaj miłość</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.klubzwierzaki.pl/b7d6841ca0680af72c65a3ae1d99ee19,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />W dniach 3 - 5 października, w ramach obchodów Światowego Dnia Zwierząt przypadającego 4 października, Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Polsce (TOZ) wraz z Mars Polska zapraszają na wyjątkowy Weekend Adopcji. Każdy, kto zaadoptuje w tych dniach psa lub kota w jednym ze schronisk TOZ – w Celestynowie, Wrocławiu, Słupsku i Zabrzu – otrzyma od Mars Polska wsparcie w postaci karmy na pierwsze miesiące wspólnego życia z czworonogiem. Nowi opiekunowie, gdyby była taka potrzeba, mogą liczyć na konsultacje z behawiorystą, który pomoże lepiej zrozumieć potrzeby pupila, ułatwi jego adaptację i doradzi, jak krok po kroku budować z nim silną, pełną zaufania relację.

Odpowiedzialna adopcja
Jak wynika z największego w historii globalnego badania dotyczącego bezdomności zwierząt domowych The State of Pet Homelessness Project przeprowadzonego na zlecenie Mars Petcare, w Polsce żyje prawie 950 tysięcy bezdomnych psów i kotów. Każde z nich czeka na szansę, by znaleźć kochającą rodzinę i bezpieczne miejsce do życia. Dzięki adopcji, mamy możliwość stworzenia wspaniałego domu dla czworonoga – pod warunkiem, że zrobimy to świadomie i odpowiedzialnie. O los bezdomnych psów i kotów, które nie znalazły dotychczas swojego kochającego domu na zawsze, każdego dnia walczą organizacje działające na rzecz dobrostanu zwierząt. Jedną z nich jest Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Polsce (TOZ) – najstarsza i największa tego typu organizacja w kraju, od ponad 160 lat prowadząca działania edukacyjne, opiekuńcze i adopcyjne. Wolontariusze i pracownicy TOZ codziennie dbają o bezdomne psy i koty, zapewniając im godne warunki życia i szukając dla nich nowych domów.
Z okazji Światowego Dnia Zwierząt, przypadającego 4 października, TOZ wspólnie z Mars Polska zapraszają na wyjątkowy Weekend Adopcji, który potrwa od 3–5 października. Każdy kto myślał już wcześniej o adopcji czworonoga, kto chce otworzyć swoje serce i dom dla psa lub kota ze schroniska może skorzystać z doświadczenia Wolontariuszy TOZ i zrobić to w sposób odpowiedzialny i zgodny ze wszystkimi procedurami adopcyjnymi, a dodatkowo dostać wsparcie od Mars Polska. Każda osoba, która w tych dniach zaadoptuje psa lub kota w jednym ze schronisk TOZ – w Celestynowie, Wrocławiu, Słupsku i Zabrzu – otrzyma od Mars Polska wsparcie na dobry początek wspólnej drogi. Nowi opiekunowie dostaną zapas karmy na pierwsze miesiące życia z pupilem oraz voucher na konsultację z behawiorystą, który w razie potrzeby doradzi, jak oswoić pierwsze dni po adopcji, lepiej rozumieć zachowania zwierzęcia i budować z nim relację opartą na poczuciu bezpieczeństwa i wzajemnym zaufaniu. 
– Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Polsce każdego dnia działa na rzecz bezdomnych zwierząt, zapewniając im opiekę, leczenie i szansę na nowe życie w kochającym domu. Naszym zadaniem jest nie tylko ratowanie psów i kotów, ale także prowadzenie przyszłych opiekunów przez proces adopcyjny. To wymaga czasu i przygotowania, ale dzięki temu decyzja o staniu się opiekunem czworonoga jest świadoma i odpowiedzialna. Tylko w ten sposób możemy zapewnić, że adopcja naprawdę będzie szczęśliwym początkiem dla obu stron – zwierzęcia i człowieka. Dzięki współpracy z Mars Polska nowi opiekunowie otrzymają też dodatkowe wsparcie – jedzenie dla nowo adoptowanego psa lub kota oraz możliwość konsultacji z behawiorystą, co pomoże im pewniej przejść przez pierwsze tygodnie i skupić się na tworzeniu trwałej więzi z adoptowanym zwierzęciem – mówi Michał Dąbrowski, dyrektor zarządzający Zarządu Głównego TOZ. 
– Adopcja to wspaniała decyzja, która może zmienić dwa życia – zwierzęcia i człowieka – ale musi być podejmowana odpowiedzialnie. To zobowiązanie na całe życie pupila, które wymaga czasu, troski i gotowości do codziennej opieki. Weekend Adopcji jest więc najlepszą okazją, by – jeśli decyzja została dobrze przemyślana – przyjąć do naszego domu psa lub kota i zyskać przyjaciela na lata czerpiąc pozytywy z relacji z czworonogiem – mówi Marzena Ignaczak, dyrektorka ds. kontaktów zewnętrznych w Mars Polska.
Adopcja, która zmienia dwa życia 
Adopcja ze schroniska to coś więcej niż gest dobrej woli – to początek nowej historii, w której zmieniają się dwa życia. Weekend Adopcji Mars Polska i TOZ jest częścią globalnej inicjatywy Mars Global Adoption Weekend, obchodzonej równolegle w ponad 20 krajach pod hasłem #TwoLivesChanged. Celem akcji jest nie tylko znalezienie domów dla tysięcy psów i kotów, ale też zwrócenie uwagi na ogromne korzyści płynące z adopcji – dla zwierząt i dla ludzi. Hasło tegorocznej globalnej inicjatywy Mars idealnie oddaje ten moment: pies czy kot zyskuje bezpieczeństwo i kochający dom, a człowiek – oddanego przyjaciela, który wnosi do naszej codzienności radość, bezwarunkową miłość i akceptację oraz, co potwierdzają badania naukowe, pozytywnie wpływa na nasze zdrowie fizyczne i psychiczne. 
– Zwierzęta towarzyszą nam w codziennym życiu i mają niezwykłą zdolność wspierania nas na wielu poziomach. Badania m.in. naukowców z Instytutu Nauki o Zwierzętach Waltham pokazują, że kontakt z czworonogiem korzystnie wpływa na nasze zdrowie fizyczne i psychiczne – zwiększa wydzielanie oksytocyny, nazywanej hormonem szczęścia, a jednocześnie obniża poziom kortyzolu, czyli hormonu stresu. Badania potwierdzają, że psy i koty mogą wspierać nasze zdrowie psychiczne równie skutecznie, jak relacje z innymi ludźmi. Zwierzęta uczą nas uważności i pomagają zwolnić w codziennym biegu, zachęcają do ruchu i sprzyjają budowaniu zdrowych nawyków. Opiekunowie psów częściej spacerują i spędzają czas na świeżym powietrzu, co przekłada się też na lepsze zdrowie fizyczne. Koty swoją obecnością w domu potrafią obniżyć ciśnienie, a ich mruczenie działa jak naturalny regulator emocji. To właśnie ta niezwykła więź sprawia, że adopcja to nie tylko pomoc dla zwierzęcia – to także inwestycja w nasze własne zdrowie i dobre samopoczucie – mówi Małgorzata Głowacka, lekarka weterynarii i ekspertka ds. żywienia zwierząt w Mars Polska.
Badanie Mars Global Pet Parent Study, w którym wzięło udział ponad 20 000 opiekunów psów i kotów z ponad 20 krajów (w tym z Polski) wykazało, że ponad jedna trzecia opiekunów zwierząt (37%) uważa swojego pupila za najważniejszego towarzysza ich życia. Ponadto aż 85% opiekunów zwierząt w Polsce uważa, że ich czworonożny przyjaciel pozytywnie wpływa na ich samopoczucie psychiczne. Te dane pokazują, jak wielką rolę zwierzęta domowe pełnią w codziennym życiu ludzi i jak silna jest więź, którą budujemy dzięki adopcji.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.klubzwierzaki.pl/b7d6841ca0680af72c65a3ae1d99ee19,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.klubzwierzaki.pl/b7d6841ca0680af72c65a3ae1d99ee19,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://klubzwierzaki.pl/570233,jak-dbac-o-psa-latem-chlod-woda-cien-i-zero-spacerow-w-skwar</guid><link>https://klubzwierzaki.pl/570233,jak-dbac-o-psa-latem-chlod-woda-cien-i-zero-spacerow-w-skwar</link><pubDate>Mon, 30 Jun 2025 11:56:03 +0200</pubDate><title>Gorące lato, wakacje i czworonożni przyjaciele – jak dbać o psa podczas upałów?</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.klubzwierzaki.pl/2824164ab9c80c50fb96199cd79dd0e0,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Początek wakacji i kalendarzowe lato to czas, który sprzyja aktywnemu wypoczynkowi, wyjazdom, dłuższym spacerom i przebywaniu na świeżym powietrzu. Dla opiekunów psów to najlepszy moment, by przypomnieć sobie, jak ważna jest troska o dobrostan naszych pupili w gorące dni. Wysokie temperatury mogą być groźne nie tylko dla ludzi – również psy są narażone na odwodnienie, przegrzanie, a nawet udar cieplny. Jak zadbać o bezpieczeństwo i komfort swoich czworonożnych przyjaciół podczas letnich upałów? Podpowiadamy.

Lato to dla psów czas zwiększonej aktywności, dłuższych spacerów, podróży z rodziną czy wspólnego wypoczynku w ogrodzie. Ale to również okres, w którym rośnie ryzyko odwodnienia, przegrzania, a nawet poparzeń słonecznych. Wysokie temperatury, gorący asfalt i intensywne słońce mogą szybko stać się niebezpieczne dla zdrowia psa – zwłaszcza jeśli nie dostosujemy codziennej rutyny do letnich warunków. 1 lipca, w Dzień Psa, świętujemy wyjątkową więź między ludźmi a ich czworonożnymi towarzyszami – to także doskonały moment, by przypomnieć sobie, jak mądrze i bezpiecznie zadbać o psa w czasie letnich upałów. 
Unikaj spacerów w największym upale
Pierwszą i podstawową zasadą jest unikanie wychodzenia z psem na spacery w najgorętszych porach dnia. Wysokie temperatury, które latem potrafią przekraczać 30°C mogą być przyczyną wielu problemów, jeśli nie zadbamy odpowiednio o czworonoga. 
– Jeśli idziemy na spacer po chodniku, to temperatura około 20 cm nad podłożem w gorące dni może wynosić nawet plus 60 stopni, w związku z czym nasze zwierzę jest narażone na poparzenia opuszek łap oraz skóry brzucha, a także zwiększa się ryzyko przegrzania organizmu. Optymalną porą na aktywność fizyczną z psem są więc wczesne godziny poranne oraz wieczór, po zachodzie słońca. W ciągu dnia należy wówczas ograniczyć spacery do minimum, wychodząc jedynie w celu załatwienia potrzeb fizjologicznych pupila – tłumaczy Małgorzata Głowacka, lekarka weterynarii i ekspertka naukowa ds. żywienia zwierząt w Mars Polska.
Cień i świeża woda to absolutna podstawa
Kolejną ważną kwestią jest dostęp psa do cienia i świeżej wody. Niezależnie od tego, czy nasz pupil przebywa na świeżym powietrzu, w ogrodzie, czy w mieszkaniu – powinien mieć zawsze możliwość schronienia się przed słońcem w zacienionym miejscu oraz napicia się czystej, chłodnej wody. Odwodnienie może prowadzić do poważnych konsekwencji zdrowotnych, zwłaszcza u szczeniąt i psich seniorów. Zadbajmy też o to, by w czasie dłuższych spacerów lub podróży mieć ze sobą butelkę wody dla pupila i miskę turystyczną.
Psy też mogą się poparzyć
Psy – szczególnie te o jasnej, krótkiej sierści – mogą ulec poparzeniom słonecznym. Dotyczy to zwłaszcza obszarów z niewielką ilością owłosienia, takich jak nos, uszy, brzuch czy pachwiny. Warto więc zabezpieczyć psa, który długo przebywa na słońcu, używając specjalnych kremów z filtrami przeciwsłonecznymi. Warto w tym temacie zasięgnąć porady lekarza weterynarii.
Jak rozpoznać udar cieplny u psa?
Udar cieplny rozwija się w wyniku przegrzania organizmu. Objawy to m.in. nadmierne ziajanie, szybki i płytki oddech, trudności w poruszaniu się, a nawet utrata przytomności. Pies może również wyglądać jakby był bardzo zmęczony, mieć chwiejny chód, a wręcz nie kontrolować swojego ciała. W takiej sytuacji liczy się szybka reakcja. Zwierzę należy przenieść w chłodne, zacienione miejsce, można owinąć go w tkaninę zamoczoną w chłodnej wodzie i ustawić w pobliżu wentylatora lub klimatyzatora oraz podać do picia wodę – to pierwsza pomoc w przypadku przegrzania. Następnie niezwłocznie należy udać się do lekarza weterynarii.
Nigdy nie zostawiaj psa w samochodzie
Absolutnie nie można zostawić psa w zamkniętym samochodzie, nawet na chwilę, nawet w cieniu, nawet przy otwartym oknie. Ryzyko przegrzania i zagrażającego życia udaru cieplnego jest zbyt wysokie – w ciągu 5 minut temperatura w środku pojazdu może dochodzić do 40°C i wzrasta z każdą minutą. Jeśli musisz załatwić sprawy w miejscu, do którego nie możesz zabrać pupila – lepiej zostaw go w domu, w chłodnym, zacienionym miejscu z dostępem do wody. 
Pasożyty w natarciu – zabezpiecz swojego pupila
Po wiosennym szczycie, latem problem pasożytów zewnętrznych – głównie kleszczy i pcheł – nie znika. Kleszcze przenoszą groźne choroby, takie jak babeszjoza, borelioza czy anaplazmoza. Kleszcze mogą być wszędzie – w ogrodzie, na łące, w lesie, na osiedlowym trawniku czy w parku. – Zabezpieczenie przed pasożytami to nie tylko kwestia komfortu psa, ale przede wszystkim jego zdrowia. Choroby odkleszczowe mogą być śmiertelne. Dlatego należy regularnie stosować preparaty przeciwpasożytnicze zgodnie z zaleceniami lekarza weterynarii i dokładnie sprawdzać skórę psa po każdym spacerze – dodaje Małgorzata Głowacka. 
Odpowiednia dieta 
Właściwe żywienie jest kluczowe dla zdrowia i dobrego samopoczucia każdego zwierzęcia. Pamiętajmy, aby podczas urlopu – niezależnie czy zostajemy w domu, czy wyjeżdżamy na wakacje – podawać pupilowi ten sam kompletny i zbilansowany pokarm co zwykle, zachowując stałe pory i liczbę posiłków, ponieważ nagłe zmiany diety są bardzo częstą przyczyną biegunek, wymiotów czy spadku apetytu, a w efekcie nawet odwodnienia. Weźmy też pod uwagę, że przy wysokich temperaturach apetyt psa może być nieco mniejszy. Jeśli pupil jest radosny i je, kiedy jest chłodniej, nie ma powodów do obaw. Kolejną ważną kwestią jest świeżość pokarmu. Nie pozostawiajmy psich posiłków na słońcu ani w nagrzanych pomieszczeniach, ponieważ jedzenie może szybko się popsuć. Zasada jest prosta – miskę wystawiamy na 15-20 minut, a niezjedzone resztki zabieramy.
Bezpieczne lato to świadomy opiekun
Na koniec warto przypomnieć, że najlepszą profilaktyką jest uważność i świadomość opiekuna. Upał nie oznacza rezygnacji ze wspólnego czasu z psem, ale wymaga dostosowania trybu dnia do warunków atmosferycznych. Odpowiednie nawodnienie, unikanie ekspozycji na słońce w najgorętszych godzinach, regularne spacery w chłodniejszych porach oraz troska o zdrową dietę i ochronę przed pasożytami to podstawy bezpiecznego lata dla każdego psa.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.klubzwierzaki.pl/2824164ab9c80c50fb96199cd79dd0e0,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.klubzwierzaki.pl/2824164ab9c80c50fb96199cd79dd0e0,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://klubzwierzaki.pl/570230,pies-w-pracy-jak-czworonozny-przyjaciel-wplywa-na-nasze-samopoczucie</guid><link>https://klubzwierzaki.pl/570230,pies-w-pracy-jak-czworonozny-przyjaciel-wplywa-na-nasze-samopoczucie</link><pubDate>Wed, 18 Jun 2025 12:23:20 +0200</pubDate><title>Pies w pracy - jak czworonożny przyjaciel wpływa na nasze samopoczucie?</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.klubzwierzaki.pl/6d5ebfc54aa3cced21154eb3277a6ac6,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Pies w biurze? Zdecydowanie tak! Badania potwierdzają, że obecność czworonożnych przyjaciół pozytywnie wpływa na nasze samopoczucie i redukuje stres, co ma ogromny wpływ na naszą efektywność zawodową. Międzynarodowy Dzień Zabierania Psa do Pracy znany jako ,,Take Your Dog to Work Day”, który przypada w tym roku 20 czerwca, to doskonała okazja, by przyjrzeć się bliżej korzyściom z obecności zwierząt w miejscu pracy.

Biura przyjazne zwierzętom to nie tylko trend – to realna korzyść dla ludzi, zwierząt i kultury organizacyjnej. Kiedy program obecności czworonogów jest dobrze zaplanowany i komunikowany, przynosi pozytywny wpływ na samopoczucie, współpracę i ogólne zadowolenie z pracy. Biura przyjazne zwierzętom wspierają równowagę między życiem zawodowym a prywatnym, redukują stres i tworzą bardziej otwarte, przyjazne środowisko pracy. Zwierzęta pozytywnie wpływają na nasze zdrowie fizyczne i psychiczne. To fantastyczne wsparcie w budowaniu zdrowego środowiska pracy i przeciwdziałaniu wypaleniu zawodowemu.
Zwierzęta – nasi codzienni, czworonożni terapeuci
Wielu opiekunów zwierząt zgadza się co do jednego: ich czworonożni przyjaciele nie tylko dotrzymują im towarzystwa, ale mają również głęboki, pozytywny wpływ na zdrowie psychiczne. Globalne badanie przeprowadzone przez Mars i Calm1 – obejmujące ponad 30 tysięcy opiekunów zwierząt z 20 krajów, w tym Polski – jednoznacznie pokazuje, że kontakt z czworonogiem wpływa kojąco na emocje i obniża poziom stresu. Aż 85% respondentów z Polski deklaruje, że ich pupil pozytywnie wpływa na ich dobre samopoczucie i zdrowie psychiczne. W obliczu stresu ponad połowa (53%) badanych wybiera towarzystwo swojego pupila zamiast kontaktu z partnerem (32%), rodziną (24%) czy przyjaciółmi (12%). 
Dla wielu osób to właśnie pies czy kot stanowi największe źródło spokoju i równowagi - aż 85% twierdzi, że sama obecność zwierzaka działa na nich kojąco i terapeutycznie. Zwierzęta to nie tylko emocjonalne wsparcie – to także katalizator dobrych nawyków. Opiekunowie psów częściej robią przerwy w pracy, wychodzą na świeże powietrze i mają więcej okazji do ruchu. Pupil potrafi subtelnie przypomnieć, że czas się poruszać – wystarczy jedno spojrzenie czy trącenie nosem, by oderwać się od monitora. Aż 78% opiekunów twierdzi, że ich zwierzę przypomina im o potrzebie przerwy. To właśnie te krótkie momenty regeneracji pomagają zwiększyć produktywność i poprawiają koncentrację.
Pies w biurze – zyskuje pracownik i firma
Spędzanie czasu z naszymi zwierzętami pomaga redukować stres i wspiera nasz dobrostan psychiczny, co ma ogromny wpływ na efektywność zawodową. Odpowiednie skupienie to klucz do dobrej pracy, a obniżenie poziomu stresu jest niezbędne, by osiągnąć koncentrację. W środowisku wolnym od napięcia praca po prostu idzie lepiej – zwłaszcza, gdy nasi pupile są obok. Dziewięciu na dziesięciu opiekunów psów, którzy zabrali ze sobą psa do pracy, uważa, że obecność ich pupila znacznie poprawiała jakość pracy, w tym ich zadowolenie i szczęście, ogólne dobre samopoczucie i pozytywne nastawienie do przychodzenia do biura – wynika z badania dotyczącego zwierząt domowych w miejscu pracy przeprowadzanego przez markę CESAR2. Badanie to pokazało, że polityka przyjazna psom może mieć pozytywny wpływ na kulturę firmy, doświadczenia pracowników oraz ich lojalność i zaufanie do pracodawcy. Aż 93% badanych w miejscach pracy przyjaznych zwierzętom zgłosiło pozytywne nastawienie do chodzenia do pracy. Ponadto 87% pracodawców z polityką przyjazną psom w biurze twierdzi, że polityka ta zwiększa prawdopodobieństwo powrotu pracowników do biura. Z perspektywy employer brandingu firmy, które wdrażają polityki przyjazne zwierzętom, zyskują przewagę konkurencyjną. Biuro, w którym mile widziane są psy, staje się bardziej autentyczne, elastyczne i przyjazne – a to przekłada się bezpośrednio na lojalność i satysfakcję pracowników.
Obecność psa w biurze może także wpływać pozytywnie na relacje w zespole. Zwierzę staje się naturalnym „ice-breakerem” – pomaga w nawiązywaniu rozmów, buduje poczucie wspólnoty i tworzy bardziej przyjazną atmosferę. Pracownicy w biurach przyjaznych zwierzętom częściej deklarują lepsze relacje ze współpracownikami, wyższą motywację i większe przywiązanie do firmy. Dodatkowo, wiele osób czuje się mniej zestresowanych, wiedząc, że nie muszą spieszyć się do domu, by zająć się samotnie czekającym pupilem. Zwłaszcza że, jak pokazało globalne badanie Mars „Pet Parent Study”3, dla ponad jednej trzeciej opiekunów zwierząt ich pupil jest najważniejszą istotą w ich życiu. Wśród millenialsów (40%) i przedstawicieli generacji Z (45%) ten odsetek jest jeszcze wyższy. Kiedy wychodzimy z domu, nie lubimy zostawiać naszych zwierząt samych – co trzeci opiekun ma z tego powodu wyrzuty sumienia. 
Tworzenie przestrzeni przyjaznej zwierzętom
Pies w biurze to nie tylko relaks i uśmiech – to także konkretna organizacja. Aby wprowadzenie pupili do miejsca pracy przebiegło bez zakłóceń, warto zadbać o kilka kluczowych elementów: jasne zasady uczestnictwa, odpowiednie zaplecze (np. miski z wodą, miejsca odpoczynku, środki do sprzątania), przeszkolenie pracowników i uwzględnienie potrzeb osób, które nie są opiekunami zwierząt. To podejście dobrze obrazuje przykład firmy Mars, która od lat realizuje program "Pets Work at Work" w swoich biurach na całym świecie – w tym także w Polsce. Program ten polega na całościowym podejściu do obecności zwierząt w biurze. W firmowych przestrzeniach wydzielono strefy przyjazne psom, przygotowano zasady współpracy, a także zaprojektowano infrastrukturę wspierającą zarówno pracowników, jak i ich pupili. Program bazuje na zasadzie wzajemnego szacunku i odpowiedzialności – dla dobra wszystkich użytkowników biura. 
– Zwierzęta są cichymi strażnikami naszego dobrostanu. Potrafią uspokoić, gdy stres sięga zenitu, i przypomnieć nam o tym, jak ważna jest chwila dla siebie. Ich obecność w biurze nie tylko ułatwia nam funkcjonowanie, ale buduje też poczucie wspólnoty. W Mars wierzymy, że zwierzęta czynią świat lepszym miejscem – a ta wiara znajduje odzwierciedlenie również w naszych biurach. Jako firma od lat tworzymy środowisko pracy, w którym czworonogi są mile widziane, bo wiemy, jak pozytywnie wpływają na samopoczucie, zdrowie psychiczne i relacje społeczne opiekunów. Program Pets Work at Work to przemyślana inicjatywa, która łączy pasję do zwierząt z troską o ludzi – poprzez zapewnienie przyjaznej przestrzeni, jasnych zasad i codziennego wsparcia dla naszych zespołów i ich pupili – mówi Marzena Ignaczak, External Affairs w Mars Polska. 
Coraz więcej firm, także w Polsce, pozwala zabierać psy do pracy w wyznaczony dzień tygodnia, a nawet codziennie. Biuro przyjazne zwierzętom i postawa pet friendly to nie chwilowa moda, ale realna odpowiedź na potrzeby współczesnych pracowników i skuteczny sposób na wspieranie dobrostanu zespołów. W tym roku 20 czerwca to wyjątkowy dzień w firmach, bo już po raz 27 obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Zabierania Psa do pracy (,,Take Your Dog to Work”). Zwierzęta wspierają naszą równowagę emocjonalną na wiele sposobów – również w godzinach pracy. Dlatego warto wykorzystać okazję, by wspólnie świętować, nie tylko po to, aby nasi czworonożni przyjaciele nie zostawali sami w domu, ale także byśmy my i nasi współpracownicy mogli czerpać korzyści z ich uspokajającej obecności.

1 Badanie zostało przeprowadzone przez YouGov Plc na zlecenie firmy Mars. Łączna liczba respondentów wyniosła 31 299 dorosłych osób z 20 rynków (Wielka Brytania: 2507; Brazylia: 2502; Kanada: 1347; Niemcy: 1584; Indonezja: 2510; Indie: 1001; Meksyk: 1567; Malezja: 1036; Polska: 1349; USA: 3748; Chiny: 1054; Belgia: 1084; Australia: 1525; Nowa Zelandia: 1066; Hiszpania: 1322; Niderlandy: 1074; Francja: 1526; Dania: 1093; Szwecja: 1070; Włochy: 1334). Badanie zostało przeprowadzone online w okresie od 19 lutego do 31 marca 2025 roku. Dane zostały przeważone na poziomie krajowym, aby odzwierciedlać populację właścicieli psów i kotów (18+) w danym kraju.
2 Badanie CESAR z 2023 r.: https://www.prnewswire.com/news-releases/the-cesar-brand-launches-workplace-gants-to-help-businesses-go-dog-friendly-301846130.html 
3Badanie Mars Pet Parent Study, 2024:  https://www.mars.com/sites/g/files/dfsbuz106/files/2024-10/Mars%20Global%20Pet%20Parent%20Study%20-%20FINAL.pdf 








]]></description><media:thumbnail url="https://m.klubzwierzaki.pl/6d5ebfc54aa3cced21154eb3277a6ac6,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.klubzwierzaki.pl/6d5ebfc54aa3cced21154eb3277a6ac6,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://klubzwierzaki.pl/570221,oblicza-weterynarii-zrozum-wesprzyj-pomoz</guid><link>https://klubzwierzaki.pl/570221,oblicza-weterynarii-zrozum-wesprzyj-pomoz</link><pubDate>Thu, 22 May 2025 13:53:27 +0200</pubDate><title>Oblicza weterynarii – zrozum, wesprzyj, pomóż!</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.klubzwierzaki.pl/9b28393bd2dbfd3582d5513188585044,1000,1000,0,0.png" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Aż 93% lekarzy weterynarii odczuwa presję ze strony klientów, a co drugi doświadcza psychicznego wyczerpania. Ich praca nie jest zwykłym zawodem – to misja pełna trudnych decyzji i emocji, których nie widać na co dzień. Tegoroczna kampania „Oblicza weterynarii” odsłania tę trudną rzeczywistość, ukazując twarze lekarzy weterynarii, którzy dzielą się swoimi historiami o codziennej pracy pełnej wyzwań.

Ukazanie prawdy o zawodzie lekarza weterynarii
Kampania „Oblicza weterynarii” stawia na autentyczność i szczerość. Poprzez serie filmów, których bohaterami są lekarze weterynarii, pokazujemy, z czym mierzą się każdego dnia. Dzięki tym opowieściom dowiadujemy się, jak wiele emocji towarzyszy ich codziennej pracy, jak ogromną odpowiedzialność ponoszą za zdrowie i życie zwierząt oraz jak często muszą zmagać się z wyczerpaniem psychicznym.
„Bycie lekarzem weterynarii to misja, która daje satysfakcję, ale nie można zapominać o tym, jak duży ciężar emocjonalny niesie ten zawód” – mówi Magda Firlej-Oliwa, jeden z lekarzy, którzy uczestniczą w kampanii. „Codziennie staję przed trudnymi decyzjami, które nie zawsze są łatwe do podjęcia. Odpowiadam, nie tylko za zdrowie zwierząt, ale i za emocje ich właścicieli” – dodaje Michał Barczykowski, kolejny uczestnik kampanii.
Emocjonalne obciążenie w pracy 
Lekarze weterynarii to grupa zawodowa, która zmaga się nie tylko z wieloma wyzwaniami związanymi z leczeniem zwierząt, ale także presją emocjonalną wynikającą z kontaktu z właścicielami. Z badania przeprowadzonego przez Brit Veterinary Diet we współpracy z Vethink Academy, wynika, że 62% lekarzy weterynarii doświadcza wyczerpania psychicznego, a aż 82% doświadcza nieuzasadnionej krytyki ze strony opiekunów zwierząt. Co więcej, niemal co 2. lekarz (44%) zmaga się z ogromnym stresem związanym z decyzją o eutanazji zwierząt, szczególnie gdy właściciele nie mają wystarczających środków na leczenie.  Zawód ten wymaga nie tylko umiejętności medycznych, ale także dużej odporności emocjonalnej.
Jak wspierać lekarzy weterynarii?
Kampania „Oblicza weterynarii” to zaproszenie do zrozumienia trudnej rzeczywistości, w jakiej funkcjonują lekarze weterynarii. Dzięki autentycznym historiom chcemy pokazać, jak ważne jest, by społeczeństwo bardziej empatyzowało z lekarzami, którzy codziennie dbają o zdrowie i życie naszych pupili, podejmują trudne decyzje i stawiają czoła wyzwaniom niewidocznym na co dzień – mówi lek. wet., senior brand manager marki Brit Ewelina Pawlińska.
Każde wsparcie, każda pozytywna opinia czy słowo docenienia mają ogromną moc. Opuszczając gabinet weterynaryjny, wystarczy okazać sympatię, zrozumienie i zaufanie, że lekarz naszego zwierzaka robi wszystko, co w jego mocy, żeby mu pomóc. Dzięki tym prostym gestom możemy pomóc poprawić samopoczucie lekarza weterynarii i sprawić, by jego praca była lżejsza emocjonalnie. To mały gest, który może zrobić wielką różnicę zarówno dla niego, jak i dla naszych ukochanych zwierząt.
Zachęcamy do odwiedzenia strony obliczaweterynarii.pl, gdzie można dowiedzieć się więcej o tej wyjątkowej kampanii oraz o tym, jak możemy wspierać lekarzy weterynarii w ich trudnej pracy.

1Badanie ilościowo – jakościowe zostało przeprowadzone przez Agencję ARC Rynek i Opinia w maju i czerwcu 2024 roku na zlecenie marki Brit Veterinary Diet.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.klubzwierzaki.pl/9b28393bd2dbfd3582d5513188585044,1500,0,0,0.png" /><media:content url="https://m.klubzwierzaki.pl/9b28393bd2dbfd3582d5513188585044,1500,0,0,0.png" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://klubzwierzaki.pl/570224,czas-na-badanie-psow-i-kotow-sprawdz-jak-zrobic-to-bez-stresu-i-taniej</guid><link>https://klubzwierzaki.pl/570224,czas-na-badanie-psow-i-kotow-sprawdz-jak-zrobic-to-bez-stresu-i-taniej</link><pubDate>Tue, 20 May 2025 17:16:26 +0200</pubDate><title>Czas na BADANIE psów i kotów – sprawdź, jak zrobić to bez stresu i taniej</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.klubzwierzaki.pl/e41f7ea84f5b14e0bf887ba6c08f3fa2,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Cykliczne badania weterynaryjne to kluczowy element dbania o zdrowie naszych pupili. Pies lub kot nie powiedzą, gdy coś zaczyna je boleć – dlatego regularna profilaktyka jest tak istotna, jeśli chcemy, żeby żyły u naszego boku jak najdłużej i w jak najlepszej formie. Zobacz, jak dzięki akcji Royal Canin „Czas na BADANIE”, w której dofinansowane będzie aż 1000 wizyt profilaktycznych w 100 klinikach weterynaryjnych w całej Polsce, możesz zaoszczędzić 50zł na wizycie i sprawdź, jak dzięki poradom ekspertów możesz najlepiej przygotować do niej swojego zwierzaka.

Profilaktyka podstawą dbania o zdrowie naszych pupili
Eksperci Polskiego Stowarzyszenia Lekarzy Weterynarii Małych Zwierząt podkreślają, jak kluczowe jest regularne badanie profilaktyczne naszych pupili. Raz w roku zalecamy pojawić się ze swoim zwierzakiem na tzw. przegląd, gdzie zaczynając od podstawowej oceny skóry, zębów, oczu i uszu, poprzez pełne badanie, w tym osłuchanie i badanie palpacyjne, a także kontrolne badanie krwi i moczu, możemy wychwycić wczesne zmiany już na bardzo wczesnym etapie. - mówi dr.n.wet. Katarzyna Mróz, członkini zarządu Polskiego Stowarzyszenia Lekarzy Weterynarii Małych Zwierząt. - Standardowo takie profilaktyczne badania u psów młodych i w średnim wieku zalecamy raz w roku, ale u starszych pacjentów w wielu przypadkach wyraźnie podkreślamy konieczność pojawienia się co 6 mcy z uwagi na wiek i potencjalne choroby. 
Niestety nawet mimo zaleceń lekarzy weterynarii, wielu opiekunów nie ma nawyku zabierania swojego pupila na regularne badania.
Regularne badania profilaktyczne są kluczowe zarówno dla ludzi, jak i dla zwierząt. Niestety zgodnie z raportem kampanii społecznej „Wyjdź z neta, idź do weta” prowadzonej pod patronatem Polskiego Stowarzyszenia Lekarzy Weterynarii Małych Zwierząt – aż 45% opiekunów zwierząt odwiedza lekarza weterynarii zaledwie raz do roku. Dlatego zdecydowaliśmy się dofinansować wizyty profilaktyczne, by wspierać opiekunów w trosce o zdrowie ich pupili. Regularne kontrole mogą poprawić komfort życia zwierzęcia, a w wielu przypadkach znacząco je przedłużyć – mówi Daria Kulińska, dyrektorka ds. korporacyjnych w Royal Canin. 
Aby zachęcić opiekunów do cyklicznych wizyt i badań, marka dofinansowuje aż 1000 wizyt ogólnoprofilaktycznych w 100 klinikach partnerskich na terenie całej Polski. Od 20 maja na stronie Royal Canin każdy będzie mógł wygenerować kupon dofinansowujący wizytę ogólnoprofilaktyczną o wartości 50 złotych. Akcja będzie trwała do 22 czerwca, a co tydzień w poniedziałki, dostępna będzie nowa pula 200 kuponów do wygenerowania. Kupon należy wykorzystać do końca sierpnia w jednej z partnerskich klinik, których listę znajdziecie na stronie www.kupony.royalcanin.pl/czasnabadanie. Na zakończenie wizyty na opiekunów będzie czekać miła niespodzianka – prezent dla ich zwierzaka od Royal Canin.
Jak przygotować się do wizyty?
Podobnie jak warto wiedzieć, jak przygotować się do własnych badań profilaktycznych – np. przed którymi trzeba przyjść na czczo! – tak przed weterynaryjnymi badaniami obowiązują określone zasady. Żeby uniknąć zbędnego stresu, Polskie Stowarzyszenie Lekarzy Weterynarii Małych Zwierząt radzi, jak przygotować zwierzaka na wizytę. 
Ważne jest przyjście ze zwierzakiem na czczo – tak, aby w ramach jednej wizyty była możliwość pełnego badania, w tym pobrania krwi lub ewentualnego badania USG, gdy na przykład okaże się, że znaleziono jakąś małą zmianę lub przy dotyku pojawiła się nasilona bolesność. Najlepiej zachować czas8-10h bez jedzenia, aby mieć pełną wiarygodność wyników badań laboratoryjnych. Dodatkowo też prosimy o przyniesienie próbki moczu lub w uzasadnionych przypadkach też zbiorczej próbki kału, aby panel profilaktyczny objął możliwość spojrzenia na zwierzę w całokształcie - mówi dr Katarzyna Mróz. - Profilaktyczne wizyty kontrolne to możliwość sprawdzenia, czy Wasz pacjent wymaga np. interwencji stomatologicznej albo specjalistycznej konsultacji kardiologicznej lub onkologicznej, czy należy włączyć mu konkretne suplementy lub nawet leki, czy może wystarczy zmiana diety. To czas, kiedy jeśli coś Was niepokoi, możecie przyjść z listą pytań do swojego lekarza weterynarii, który też w oparciu o to dobierze np. bardziej szczegółowe badania. 
W trosce o zdrowie naszych zwierząt, pamiętajmy – teraz jest czas na BADANIE ogólnoprofilaktyczne. Już od 20 maja na stronie Royal Canin będzie można wygenerować kupon uprawniający do dofinansowania takiej wizyty w jednej ze 100 klinik w całej Polsce. Link do wygenerowania kuponu: www.kupony.royalcanin.pl/czasnabadanie. 


]]></description><media:thumbnail url="https://m.klubzwierzaki.pl/e41f7ea84f5b14e0bf887ba6c08f3fa2,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.klubzwierzaki.pl/e41f7ea84f5b14e0bf887ba6c08f3fa2,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://klubzwierzaki.pl/570176,to-miasto-pomoze-rannym-dzikim-zwierzetom</guid><link>https://klubzwierzaki.pl/570176,to-miasto-pomoze-rannym-dzikim-zwierzetom</link><pubDate>Tue, 29 Apr 2025 11:03:20 +0200</pubDate><title>To miasto pomoże rannym dzikim zwierzętom. Koszt to ponad 130 tys. zł</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.klubzwierzaki.pl/f21811f98c33747ceb7ceed83f0bfad0,1000,1000,0,0.png" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Pomoc rannym dzikim zwierzętom w Polsce wciąż napotyka trudności związane z brakiem wystarczającego finansowania ze strony budżetu państwa. W odpowiedzi na te wyzwania, jedno ze śląskich miast postanowiło uruchomić całodobowe pogotowie, które zapewni szybką pomoc dzikim zwierzętom w potrzebie.

Pomoc dzikim zwierzętom w Polsce nie jest w pełni finansowana z budżetu państwa. Choć istnieją programy i dotacje, takie jak te oferowane przez Ministerstwo Środowiska czy Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, są one raczej niewielkie i zazwyczaj przeznaczone na ogólną ochronę środowiska, a nie na bezpośrednią pomoc dzikiej faunie, taką jak leczenie i rehabilitacja rannych zwierząt. 
Większość tego typu inicjatyw organizowana jest na szczeblu lokalnym, przez samorządy, ośrodki rehabilitacyjne oraz organizacje pozarządowe. Często jednak ich działalność opiera się na wsparciu finansowym z darowizn i funduszy prywatnych, a także na współpracy z wolontariuszami. 
Zapewnienie odpowiednich środków na długoterminową realizację tych działań wciąż stanowi duże wyzwanie. Pomoc dla dzikich zwierząt w Polsce, mimo że zyskuje na znaczeniu, nie jest jeszcze w pełni zabezpieczona przez fundusze publiczne, co sprawia, że wiele inicjatyw zależy od wsparcia lokalnych społeczności i organizacji pozarządowych.
Bielsko-Biała planuje uruchomić całodobowe pogotowie dla dzikich zwierząt
Jak poinformował serwis bielsko.info, miasto Bielsko-Biała postanowiło zatroszczyć się o dziką faunę, uruchamiając całodobowe pogotowie, które zapewni szybką pomoc zwierzętom poszkodowanym w wyniku wypadków, kolizji drogowych lub innych zdarzeń.
W ramach tej inicjatywy każde ranne lub osłabione zwierzę na terenie miasta będzie kierowane do ośrodka rehabilitacji dzikich zwierząt, którym dysponuje wybrany wykonawca. Celem projektu jest szybka reakcja na nieprzewidziane zdarzenia oraz zwiększenie szans dzikich zwierząt na powrót do ich naturalnego środowiska.
Mimo że przetarg na realizację tego przedsięwzięcia nie wzbudził dużego zainteresowania, zgłosił się jeden oferent, proponując kwotę za swoje usługi w wysokości 130 200 zł.
Dzięki swojej inicjatywie Bielsko-Biała staje się miastem bardziej przyjaznym naturze, dbającym o dobrostan dzikich zwierząt w swoim regionie. Czy inne polskie miasta pójdą jej śladem?

]]></description><media:thumbnail url="https://m.klubzwierzaki.pl/f21811f98c33747ceb7ceed83f0bfad0,1500,0,0,0.png" /><media:content url="https://m.klubzwierzaki.pl/f21811f98c33747ceb7ceed83f0bfad0,1500,0,0,0.png" medium="image"><media:title type="html">To miasto stawia na pomoc rannym dzikim zwierzętom</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://klubzwierzaki.pl/570188,warszawskie-zoo-zamknelo-pawilon-zyrafiarni-i-arene-sloniarni</guid><link>https://klubzwierzaki.pl/570188,warszawskie-zoo-zamknelo-pawilon-zyrafiarni-i-arene-sloniarni</link><pubDate>Tue, 29 Apr 2025 10:59:14 +0200</pubDate><title>Warszawskie zoo zamknęło pawilon Żyrafiarni i arenę Słoniarni. Powód jest poważny</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.klubzwierzaki.pl/bc9108fe75227bddfcca4976e8a0277d,1000,1000,0,0.png" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Warszawskie Zoo wprowadziło istotne zmiany, zamykając pawilon Żyrafiarni oraz arenę Słoniarni. Decyzja ta została podjęta w związku z poważnym zagrożeniem dla podopiecznych, w trosce o ich zdrowie i bezpieczeństwo.

W trosce o zdrowie zwierząt, stołeczny ogród zoologiczny wprowadził istotne zmiany, zamykając niektóre strefy. Pawilon Żyrafiarni oraz arena Słoniarni pozostaną nieczynne do odwołania. Decyzja ta związana jest z zagrożeniem wirusem pryszczycy, która jest  groźną chorobą zakaźną zwierząt parzystokopytnych. 
Jak podaje Główny Inspektorat Weterynarii, najbardziej wrażliwe na zakażenie pryszczycą jest bydło, następnie świnie, owce i kozy. Choroba charakteryzuje się występowaniem pęcherzy i owrzodzeń w jamie ustnej oraz na kończynach zwierząt. 
Wirus wydalany jest przez zakażone zwierzę na około cztery dni przed pojawieniem się objawów chorobowych, a największa jego ilość znajduje się w płynach wypełniających pęcherze na ciele. 
Maty dezynfekcyjne w zoo – apel do odwiedzających 
"Kochani, przed weekendem przypominamy, że w trosce o zdrowie i bezpieczeństwo zwierząt w Warszawskim ZOO wprowadziliśmy działania zapobiegawcze, mające na celu ochronę zwierząt w ZOO przed wirusem pryszczycy" – przypomina warszawskie zoo na Facebooku. 
"Wchodząc do ZOO, prosimy Was o przejście przez maty dezynfekcyjne. Pawilon Żyrafiarni oraz arena Słoniarni pozostają zamknięte dla zwiedzających (zwierzęta możecie zobaczyć na wybiegach zewnętrznych). Część wybiegów jest dodatkowo wygrodzona, a odległość do niektórych zwierząt - zwiększona" – czytamy. 
Czy pryszczyca jest groźna dla ludzi? 
Ogród zoologiczny dziękuje wszystkim odwiedzającym za przestrzeganie zasad, jednocześnie uspokajając, że choć pryszczyca jest śmiertelna dla zwierząt, nie stanowi zagrożenia dla ludzi. 
Jak podaje Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Lublinie, zakażenia pryszczycą u ludzi są bardzo rzadkie i zwykle mają łagodny przebieg. Do zakażenia człowieka może dojść poprzez bezpośredni kontakt z chorym zwierzęciem lub spożycie niepasteryzowanego produktu pochodzenia zwierzęcego. 
"Objawy u ludzi obejmują gorączkę, bóle głowy oraz pęcherze na błonach śluzowych jamy ustnej i skórze dłoni oraz stóp. Choroba nie przenosi się z człowieka na człowieka i zazwyczaj ustępuje samoistnie w ciągu 1–2 tygodni" – czytamy na gov.pl. 


]]></description><media:thumbnail url="https://m.klubzwierzaki.pl/bc9108fe75227bddfcca4976e8a0277d,1500,0,0,0.png" /><media:content url="https://m.klubzwierzaki.pl/bc9108fe75227bddfcca4976e8a0277d,1500,0,0,0.png" medium="image"><media:title type="html">Warszawskie zoo zamknęło pawilon Żyrafiarni oraz arenę Słoniarni</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://klubzwierzaki.pl/570182,wypoczynek-z-pupilem-jak-zadbac-o-psa-i-kota-podczas-urlopu</guid><link>https://klubzwierzaki.pl/570182,wypoczynek-z-pupilem-jak-zadbac-o-psa-i-kota-podczas-urlopu</link><pubDate>Fri, 25 Apr 2025 11:55:37 +0200</pubDate><title>Wypoczynek z pupilem – jak zadbać o psa i kota podczas urlopu?</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.klubzwierzaki.pl/218fd5d6622d709ce43e5b3f45f2b100,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Majówka to dla wielu z nas pierwszy sygnał, że zbliża się lato – czas urlopów, wyjazdów i weekendowych wypadów z najbliższymi. Dla opiekunów zwierząt to również moment, kiedy pojawia się ważne pytanie: co zrobić z pupilem podczas naszej nieobecności? Czy zabrać go ze sobą, czy zostawić pod opieką innych?

Kiedy planujemy urlopowe wyjazdy – na weekend majowy, letnie urlopy czy krótkie wypady za miasto – często towarzyszy nam jedno pytanie: co z naszym pupilem? Dla wielu z nas pies czy kot to nie tylko zwierzę, ale członek rodziny i wierny towarzysz codziennych radości, dlatego myśl o naszym wyjeździe od razu powoduje, że planujemy właściwą opiekę dla naszego czworonoga albo przygotowujemy się do wspólnej podróży. Jak zadbać o komfort i bezpieczeństwo pupila w czasie wakacji czy weekendowego wyjazdu? Czy lepiej zabrać go ze sobą, czy zostawić pod troskliwą opieką innych? Podpowiadamy, jak zaplanować urlop, by był jednocześnie radosny i bezpieczny dla nas jak i dla naszego pupila.
Czy pies lub kot powinien jechać z nami? Rozważ potrzeby zwierzęcia
Dni wolne to idealny czas na budowanie relacji z pupilem – wspólne spacery, zabawa i odpoczynek z dala od codziennego zgiełku. Pamiętajmy jednak, że zanim wyruszymy w drogę, warto zastanowić się, czy nasz czworonożny przyjaciel będzie czuł się dobrze podczas podróży, czy może lepiej zadbać o profesjonalną opiekę w domu. Decyzja o zabraniu pupila na urlop powinna być przemyślana i dopasowana do jego preferencji i potrzeb. Psy zwykle łatwiej adaptują się do nowych miejsc – uwielbiają towarzystwo opiekuna, spacery, odkrywanie nowych zapachów i terenów. Koty z kolei są silnie terytorialne i każda zmiana otoczenia może wywoływać u nich stres.
– Psy i koty to zwierzęta o odmiennych potrzebach. Kot najlepiej funkcjonuje w znanym otoczeniu. Podróż, nowe miejsce, obce zapachy i hałas może wywoływać u niego silny stres, zaburzenia apetytu czy problemy behawioralne. Dlatego w przypadku większości kotów najlepszym rozwiązaniem jest zapewnienie im opieki w domu. Tymczasowy opiekun powinien być znany i akceptowany przez zwierzę, niezależnie czy będzie to ktoś z rodziny czy profesjonalny petsitter. Taka osoba mieszka z kotem, lub odwiedza go przynajmniej raz dziennie, aby zadbać o czystą kuwetę, świeżą wodę, karmienie oraz podstawową aktywność i kontakt z człowiekiem. Psy są bardzo związane z opiekunami i ich towarzystwo jest dla nich kluczowe, dlatego większość z nich chętnie uczestniczy w wyjazdach, o ile pozwala im na to zdrowie. Planując podróż z psem, warto pamiętać o kilku ważnych kwestiach, przede wszystkim o zapewnienia bezpieczeństwa w trakcie transportu – mówi Małgorzata Głowacka, lekarka weterynarii i ekspertka naukowa ds. żywienia zwierząt w Mars Polska.
Podróż z psem – planowanie i zdrowie pupila 
Zanim wyruszymy w podróż należy z wyprzedzeniem dowiedzieć się jakie dokumenty i zabiegi profilaktyczne są niezbędne przy wyjeździe do miejsca jakie wybraliśmy. W przypadku wyjazdów zagranicznych wymagany jest paszport dla zwierzęcia z aktualnymi wpisami o szczepieniach, na przykład przeciwko wściekliźnie, i innych zabiegach profilaktycznych, takich jak m.in. odrobaczanie czy zabezpieczenie przeciw pchłom i kleszczom. Podróżując po Polsce także niezbędne jest szczepienie przeciwko wściekliźnie, a inne zabiegi profilaktyczne dobrze jest przeprowadzić, ponieważ są one bardzo ważne dla zdrowia naszego czworonoga. Przy planowaniu wspólnego urlopu warto wcześniej skonsultować stan zdrowia pupila ze specjalistą, który oceni jego kondycję i podpowie jak najlepiej się przygotować. Dobrym pomysłem jest też wcześniejsze zlokalizowanie najbliższej lecznicy weterynaryjnej w miejscu docelowego pobytu – na wypadek, gdyby pojawiły się problemy zdrowotne.
Bezpieczeństwo i komfort podróży 
O czym pamiętać́ w trakcie jazdy z psem samochodem? Podróż samochodem wymaga zapewnienia bezpieczeństwa wszystkim jadącym nim osób oraz zwierzęciu. W tym celu przydadzą się: klatka, transporter lub specjalne szelki wpinane do pasów bezpieczeństwa. Regularne postoje co 2–3 godziny są ważne nie tylko ze względu na potrzeby fizjologiczne psa, ale też możliwość napicia się wody i rozprostowania łap – ważne, żeby pies był wtedy zawsze na smyczy. Pamiętajmy też, aby nie karmić czworonoga bezpośrednio przed drogą, ani w jej trakcie oraz żeby poić go wyłącznie na postojach. Dzięki temu unikniemy ewentualnych problemów z żołądkiem, takich jak mdłości czy wymioty. Jak dotrzemy na miejsce zapoznajmy pupila z najbliższym otoczeniem, prowadząc go na smyczy, i podajmy jedzenie – tę samą karmę co zawsze, ponieważ nagła zmiana diety to częsta przyczyna problemów trawiennych. Równie istotne jest ułatwienie aklimatyzacji w nowym miejscu. Choć wyjazd to przygoda, dla psa może być też źródłem stresu – dlatego warto zabrać jego ulubiony koc, zabawkę, a przede wszystkim dobrze znaną karmę. 
– Dieta psa i kota powinna być kompletna i zbilansowana, a także stała pod względem składu. Zwierzęta często źle reagują na nagłe zmiany pokarmu. Mogą pojawić się biegunki, wymioty, a w konsekwencji nawet odwodnienie. Pamiętajmy więc, aby podczas urlopu podawać pupilowi ten sam pokarm co zwykle, zachowując stałe pory i liczbę posiłków. Zadbajmy o odpowiedni zapas jedzenia dla naszego zwierzęcia – zarówno, gdy jedzie z nami, jak i gdy zostaje z opiekunem w domu. Warto też przygotować na czas urlopu ulubione psie przysmaki, które są nie tylko atrakcyjnym elementem diety pupila, ale dodatkowo mogą pomóc w zabawie i adaptacji do nowych warunków, a także pozwalają psu łatwiej poradzić sobie ze stresem – dodaje Małgorzata Głowacka. 
Jeśli z jakiegoś powodu nie możemy zabrać psa ze sobą, możliwe są dwa rozwiązania – opieka w domu przez tymczasowego opiekuna lub sprawdzony hotel dla psów.
Gdy zostawiasz pupila – zadbaj o troskliwą opiekę
Jeśli decydujemy się zostawić swojego ulubieńca pod opieką innej osoby, ważne jest, aby był to ktoś kogo zwierzę zna i komu ufa. Dzięki temu będzie mu łatwiej zaakceptować naszą nieobecność. Powinniśmy też dokładnie przygotować opiekuna, przekazując mu informacje na temat diety, rytmu dnia, przyzwyczajeń, ulubionych zabawek, ewentualnych leków i potencjalnych problemów zdrowotnych naszego czworonoga. Jeśli ktoś najbliższy nie ma możliwości, aby zaopiekować się pupilem w naszym domu w czasie naszej nieobecności, to warto rozważyć i starannie wybrać petsittera lub hotel dla zwierząt.  Przed podjęciem decyzji warto sprawdzić opinie, warunki oraz doświadczenie personelu. Profesjonalny opiekun powinien posiadać referencje, ubezpieczenie oraz jasny kontrakt określający zakres obowiązków, a w przypadku hotelu – certyfikaty i nadzór weterynaryjny. Dobrym zwyczajem jest wcześniejsze zapoznanie zwierzęcia z opiekunem lub nowym miejscem. Pozwoli to zredukować stres i zwiększy poczucie bezpieczeństwa. Przed wyjazdem umówmy się więc na krótkie spotkanie zapoznawcze z opiekunem, a w trakcie naszej nieobecności utrzymujmy stały kontakt, prosząc o regularne relacje, zdjęcia i informacje o samopoczuciu zwierzęcia. 
Zwierzę towarzyszy – również w odpoczynku
Badania pokazują, że kontakt ze zwierzętami obniża poziom kortyzolu (hormonu stresu), zwiększa wydzielanie oksytocyny i poprawia samopoczucie. Nic więc dziwnego, że wielu opiekunów nie wyobraża sobie urlopu bez swojego pupila. Wspólne spacery po lesie, leniwe popołudnia na tarasie czy poranne zabawy nad wodą – to nie tylko relaks dla człowieka, ale też ogromna frajda dla psa. Kot z kolei, pozostawiony w bezpiecznym domu, spokojnie przesypia większość dnia, ale jego radość z powrotu opiekuna mówi więcej niż tysiąc słów – o przywiązaniu, zaufaniu i relacji, która ma ogromną wartość. 
Niezależnie od tego, czy zabieramy pupila ze sobą, czy zostawiamy go w domu, kluczowa jest troska, empatia i odpowiednie przygotowanie. Dzięki temu zarówno opiekunowie, jak i ich czworonożni przyjaciele mogą cieszyć się spokojnym i bezpiecznym urlopem.
]]></description><media:thumbnail url="https://m.klubzwierzaki.pl/218fd5d6622d709ce43e5b3f45f2b100,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.klubzwierzaki.pl/218fd5d6622d709ce43e5b3f45f2b100,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		
	</channel>
</rss>
