
O tym, że koty potrafią podbić nasze serca (zwłaszcza w internecie) wiemy nie od dziś. Furorę robił swego czasu Grumpy Cat. W Polsce natomiast powstał cały kult „Paczaizmu” od kota z "Co ja pacze". Jednak w życiu nie zdawałbym sobie sprawy z tego, że ludzie sami mogą wcielać się w role kotów. Nie sądziłem również, że internauci będą próbować rozmawiać z kotami. A robią tak. Skąd wiem? Bo założyłem fanpage'a dla kota na Facebooku, a świat kociarzy mnie przeraził.
Przez pierwsze tygodnie Zibi zebrał zaledwie osiem polubień. Wynikało to z tego, że nie mieliśmy zamiaru promować strony na naszych profilach. O istnieniu fanpage'a poinformowaliśmy „największych” fanów rudej kulki kłaków. Sporadycznie wrzucaliśmy zdjęcia naszego kota i na tym się kończyło. Aż do momentu, kiedy tydzień temu odezwał się do nas Pierre, kotek identyczny do Zibiego, tyle że bez jednego oka. Nie wiem jak nas znalazł, ale napisał do Zibiego, że jest do niego podobny i chce mu pomóc się wypromować. Kładliśmy się spać z ośmioma polubieniami, obudziliśmy się z prawie 300. W ciągu tygodnia zebraliśmy ponad tysiąc. Dlaczego?
W mgnieniu oka zostaliśmy wchłonięci w świat kociarzy. To, co miało być jedynie zabawą, nagle stało się zupełnie innym światem, w którym ludzie myślą, że są kotami. Bo jak się okazuje Zibi i Pierre nie są jedynymi kotami, które są obecne na Facebooku. Na ich profilach nie dyskutuje się na temat kotów, a z kotami. Wszyscy piszą do Zibiego i traktują go jak człowieka. Czasami zwracają się do niego jako inne koty, a czasem jako realne osoby. Nie wiadomo tylko, czy śmiać się, czy płakać, że w taki sposób ludzie podchodzą do kota.
Zibi,
wiele lat temu, kiedy sama miałam mojego rudego maluszka nie pił nic, co nie było podane w wysokiej szklance. I wiele lat wcześniej, mój malutki pers nie pił nic innego niż woda z fioletowej miseczki. CZYTAJ WIĘCEJ
Inna pani napisała kotu, by na wszelki wypadek zostawił trochę futra w wodzie. Po to, by ostrzec nas, że pił z naszej szklanki. Zabawne, aczkolwiek skoro nagraliśmy ten filmik to chyba oczywiste, że wiemy, co robi. Czy ludziom aż tak bardzo się nudzi, czy może jest coś innego co powoduje, że zachowują się, jakby zwierzak naprawdę prowadził stronę Facebookową. Może nasza kotka Nusia aka Foka kręci filmiki z nim w roli głównej. Nie wiedziałem, że film dziecięcy o psach i kotach może naprawdę spowodować, ze ludzie mogliby myśleć inaczej.
Komentarze pod zdjęciami to oczywiście pół biedy. Gorzej, kiedy ogląda się korespondencję. Czasami ludzie piszą takie wiadomości, jak wspomniana pani, która pyta się o to, jak dzień mija. Zdarza się też tak, że ktoś się podaje za mamusię kotów. Wtedy zaczyna się cała litania na rzecz tego, jakie koty są urocze i o tym, że nasz kot (zwracają się bezpośrednio do niego) jest cudowny, że ma śmieszne włosy wystające z uszu. Szkoda tylko, że ta ruda kulka tego nie rozumie. Jedyne co mu w głowie siedzi to atakowanie moich stóp w nocy.

