
Pamiętacie zoo w Kopenhadze, którego władze poleciły zastrzelić i poćwiartować przed publicznością zdrową żyrafę? Okazuje się, że na żyrafie się nie skończyło. W poniedziałek na terenie tego samego ogrodu zabito cztery lwy. Koty zostały poddane „eutanazji”, ponieważ zoo musiało zrobić miejsce dla nowego lwa, który ma pełnić rolę reproduktora.
REKLAMA
Cztery spokrewnione ze sobą lwy – dwa stare i dwa młode, 10-miesięczne osobniki – zostały zabite, ponieważ zoo nie zdołało znaleźć im nowego domu. Lwy musiały opuścić ogród, w ten czy inny sposób, ponieważ nowy osobnik by ich nie tolerował. Młode lwy, niezdolne jeszcze do samodzielnego życia i obrony, i tak zostałyby przez niego zabite przy pierwszej okazji.
Tym razem zoo nie zdecydowało się jednak na publiczne rozczłonkowanie ciał zwierząt. Nowy lew ma zostać przedstawiony dwóm samicom w ciągu kilku najbliższych dni.
Po zabiciu 18-miesięcznej żyrafy o imieniu Marius dyrektor zoo ds. naukowych Bengt Holst zaczął otrzymywać pogróżki. Marius został zastrzelony, ponieważ jego geny występowały w europejskiej populacji żyraf zbyt powszechnie i nie można było dopuścić do sytuacji, w której Marius spłodziłby potomstwo.
