Dwa miliony pszczół zginęły na Sądecczyźnie w 2010 roku
Dwa miliony pszczół zginęły na Sądecczyźnie w 2010 roku Fot. Jarosław Kubalski / Agencja Gazeta

W 2010 roku na Sądecczyźnie zginęły dwa miliony pszczół po tym, jak pewna firma użyła do wytrucia komarów bardzo toksycznej substancji. Właścicielka przedsiębiorstwa została za to skazana na cztery miesiące więzienia. Wyrok nie jest prawomocny, na razie nie wiadomo, czy kobieta odwoła się od wyroku.

REKLAMA
W 2010 roku zalało południe kraju – gdy powodzie ustąpiły, pojawiły się chmary komarów, które bardzo dokuczały mieszkańcom. Samorząd postanowił więc skutecznie zwalczyć owady i wynajął specjalną firmę, która opryskała z samolotu okolice Biecza.
Oprócz komarów zginęły również pszczoły – dokładnie dwa miliony, a bartnicy oszacowali swoje straty na 262 tys. zł. Niedługo potem złożyli zawiadomienie o popełnieniu przestęspstwa przez firmę Joanny S., jednak prokuratura nie dopatrzyła się jego znamion. W efekcie kilkunastu bartników złożyło przeciwko Joannie S. i burmistrzowi gminy w lipcu 2011 roku pozew zbiorowy – podaje "Gazeta Wyborcza".
Pszczelarze podkreślają, że nie zostali poinformowani o opryskach i przez to nie mogli odpowiednio zabezpieczyć pszczół. Ponadto do wytrucia komarów użyto nie tylko standardowego środka, ale także innej, toksycznej substancji, której końska dawka zabiła pszczoły. Sprawę burmistrza szybko umorzono, jednak na początku lutego sąd w Grabowie skazał Joannę S. na 4 miesiące więzienia w zawieszeniu na dwa lata.
Od początku grudnia obowiązuje w Unii Europejskiej zakaz używania niektórych chemicznych środków ochrony roślin, które przyczyniają się do wymierania pszczół. Czy to coś zmieni? Niestety wydaje się, że w związku z niedopracowaniem i nieprzemyśleniem szczegółów, szczytna idea może przerodzić się w spektakularną porażkę – pisał na swoim blogu w naTemat Greenpeace.
O tym, że trzeba ratować pszczoły mówi się już od kilku lat. Niestety, za szumnymi hasłami rzadko kiedy idą konkrety. Wiadomo bowiem, że bez pszczół nasze środowisko sobie nie poradzi, a my możemy się wtedy chylić tylko ku upadkowi. Kilka miesięcy temu amerykański "The Time" i "Newsweek" poświęciły temu tematowi swoje czołowe artykuły, bo tam sytuacja jest bardzo trudna. U nas lepsza, ale niewiele.