Wyrzucony na brzeg wstęgor królewski
Wyrzucony na brzeg wstęgor królewski Fot. NewsFromUsa / youtube.com

W miniony piątek fale wyrzuciły na kalifornijską plażę 4,3-metrowego "węża morskiego", który okazał się być wstęgorem królewskim, drapieżną rybą głębinową. Zaledwie kilka dni wcześniej, również w Kalifornii, natrafiono na ciało innego, jeszcze dłuższego wstęgora. Oceaniczne "potwory" szybko stały się internetowym przebojem oraz przedmiotem katastroficznych spekulacji. Niektórzy uważają bowiem, że ich obecność blisko brzegu jest zwiastunem silnego trzęsienia ziemi.

REKLAMA
Ciało 4,3-metrowego wstęgora królewskiego zostało wyrzucone na brzeg wyspy Catalina w miniony piątek. Wcześniej, 13 października, w przybrzeżnych wodach odkryto zwłoki jeszcze dłuższego, 5,5-metrowego wstęgora, który najprawdopodobniej umarł z przyczyn naturalnych. Ciało ryby było tak ciężkie, że na brzeg musiało wyciągać je aż 15 osób. Osobnikom, na które natrafiono, daleko było jednak do rozmiarów najdłuższego zarejestrowanego dotąd wstęgora. Ten liczył aż 11 metrów długości.
Wstęgory królewskie, których wąskie, długie ciała były w przeszłości inspiracją dla marynarzy opowiadających o gigantycznych wężach morskich, występują nie tylko w Pacyfiku. Spotyka się je także w Atlantyku, Morzu Północnym, Morzu Śródziemnym czy Oceanie Indyjskim. Te drapieżniki, żywiące się głównie bezkręgowcami i małymi rybami, potrafią schodzić na głębokość 1000 metrów, choć czasami obserwuje się je także przy samej powierzchni.
Nagłe pojawienie się wstęgorów przy kalifornijskich plażach zaniepokoiło część Amerykanów, ponieważ, jak przekonują legendy, ryby te częściej pojawiają się przy powierzchni lub przy brzegach, gdy zbliża się lub miało miejsce silne trzęsienie ziemi. W 2010 roku, tuż po trzęsieniu ziemi w Chile, japońscy rybacy dostrzegali wstęgory częściej niż zwykle. Rok później u wybrzeży Japonii wystąpiło silne trzęsienie ziemi, po którym nadeszło silne tsunami.


źródło: CBS Los Angeles