Pastor Maria Carlsson przemawiała do wiernych, mając na głowie pluszową maskę łosia
Pastor Maria Carlsson przemawiała do wiernych, mając na głowie pluszową maskę łosia Fot. Maria Carlsson / facebook.com

Niedawno rozpoczął się w Szwecji sezon polowania na łosie. W jednej z tamtejszych parafii zainaugurowała go specjalna uroczystość, podczas której, zgodnie z tradycją, kazanie wygłosił miejscowy pastor. Obecnie jest nim kobieta, ale nie to zaskoczyło zgromadzonych w kościele myśliwych, którzy przywykli już do obecności kapłanek. Uwagę łowców zwróciło noszone przez panią pastor nakrycie głowy. Duchowna weszła bowiem do świątyni w… pluszowej masce łosia.

REKLAMA
Pastor Maria Carlsson wyjaśniła portalowi The Local, że chciała zrobić "coś zabawnego i oryginalnego", a uroczystość inaugurująca sezon polowania na łosie (rozpoczął się 10 października) była dla niej znakomitą okazją do zademonstrowania swojego poczucia humoru. Pani pastor, która nauki pobierała m.in. w instytucie Kościoła Szwecji znajdującym się w mieście Uppsala, sama jest bowiem świeżo upieczonym myśliwym.
– Kiedy zobaczyłam maskę łosia w sklepie z przebraniami, pomyślałam, że to jest to, co zamierzam zrobić – powiedziała Carlsson, zaznaczając, iż nie czuła szczególnej tremy przed wygłoszeniem kazania w nietypowym stroju. – Przez maskę niewiele widać, więc obawiałam się tylko, że mogę się potknąć i upaść – powiedziała duchowna z miejscowości Tveta.
Carlsson wyjaśniła, że maska miała pomóc w uosobieniu postaci łosia i przedstawieniu kazania z perspektywy tego ssaka. Podczas swojego wystąpienia pani pastor przekonywała, że ludzie powinni być wdzięczni Bogu za wszystkie fantastyczne stworzenia, jakie powołał do życia, i nie odstępować od tej wdzięczności nawet wówczas, gdy wydarzenia nie układają się po ich myśli.
– Opowiedziałam o afrykańskim wodzu i jego przyjacielu, który zawsze patrzył na dobre strony zdarzeń – relacjonowała Carlsson. W historii tej przyjaciel przypadkowo odstrzelił wodzowi palec, ale wcale nie rozpaczał z tego względu. Wręcz przeciwnie, zapewniał wodza, iż wypadek ma swoje plusy. Jego słowa nabrały nowego znaczenia, kiedy dwójkę przyjaciół porwali kanibale. Miłośnicy ludzkiego mięsa wypuścili swoje ofiary właśnie dlatego, że wódz nie posiadał kciuka.
Pani pastor zabiła łosia i zabrała jego serce
Po wygłoszeniu tych mądrości i zakończeniu ceremonii Carlsson udała się wraz z innymi myśliwymi na polowanie. Łowy zakończyły się sukcesem, pani pastor zdołała dobić łosia, którego postrzelił wcześniej jej kolega. – Nie spodziewałam się, że będę miała szansę, ale zwierzę zaczęło zmierzać w moją stronę. Nie myślałam wiele. Po prostu podniosłam broń i strzeliłam. (…). Modliłam się, żebym mogła zastrzelić łosia na moim pierwszym polowaniu, więc, w pewnym sensie, moje modlitwy zostały wysłuchane – powiedziała duchowna.
Poroże 200-kilogramowego łosia, którego zabiła pani pastor, trafiło do kolekcji jej kolegi. Sama Carlsson zabrała do domu wycięte serce swojej ofiary. – Mam nadzieję, że zdołam je uwędzić – oznajmiła.

źródło: The Local