Podlascy Tatarzy przygotowują się do uboju rytualnego byka
Podlascy Tatarzy przygotowują się do uboju rytualnego byka Fot. Jędrzej Wojnar / Agencja

Posłowie dyskutują o rządowej propozycji zalegalizowania uboju rytualnego, czyli motywowanego względami religijnymi zabijania zwierząt bez uprzedniego ogłuszenia. Postulowane przez Radę Ministrów zmiany wywołały falę protestów. W środę przeciwnicy uboju rytualnego będą manifestować przed Sejmem. – Mamy poczucie sprawiedliwości i tego, co słuszne i moralne. Ludzi kierujących się etyką i moralnością jest w Polsce więcej niż rzeźników, więc musimy pokazać politykom, że nas jest więcej! – napisano na stronie Fundacji Viva, która bierze udział w akcji protestacyjnej.

REKLAMA
Przygotowywana przez różne grupy ekologiczne demonstracja rozpocznie się w środę (12 czerwca) pod siedzibą Ministerstwa Rolnictwa (ul. Wspólna 30). Manifestanci przejdą następnie pod Sejm. Na stronie Klubu Gaja, który uczestniczy w akcji, zastrzeżono, że jej organizatorzy nie zamierzają atakować żadnych religii czy grup etnicznych. Ich celem jest tylko obrona zwierząt przed niepotrzebnym cierpieniem. O udział w marszu, który posiada nawet swój profil na Facebooku, zaapelowała także Fundacja Viva.
Fundacja Viva. Akcja dla zwierząt

Nie mamy tyle pieniędzy, co rzeźnicy. Nie stać nas na ufundowanie paru powiatom wycieczki do Warszawy, jak to zrobili w marcu właściciele ubojni. Nie otwierają się przed nami szeroko drzwi ministerialnych i sejmowych gabinetów. Ale my mamy coś ważniejszego niż pieniądze - mamy SERCA wrażliwe i otwarte na krzywdę zwierząt. CZYTAJ WIĘCEJ

Sejm rozpatrzy rządową propozycję zezwolenia na ubój rytualny
Manifestacja ma związek z debatą nad propozycją Rady Ministrów, którą w Sejmie rozpocznie we wtorek podkomisja nadzwyczajna do rozpatrzenia rządowego projektu ustawy o zmianie Ustawy o ochronie zwierząt.
W ostatnich latach polskie prawo pozwalało na przeprowadzanie uboju rytualnego za sprawą wydanego w 2004 roku rozporządzenia ministra rolnictwa Wojciecha Olejniczaka. W 2012 roku Trybunał Konstytucyjny orzekł, że rozporządzenie to jest niezgodne z Ustawą o ochronie zwierząt. W związku z tym, jak przypomniała na łamach serwisu w Polityce.pl zootechnik Małgorzata Pierko, na początku tego roku przestało ono obowiązywać.
Jednocześnie Unia Europejska pozwoliła państwom członkowskim na odstępowanie od ogłuszania czekających na śmierć zwierząt, jeśli ubój ma związek z praktykami religijnymi. Poszczególne kraje nie muszą zezwolić na przeprowadzenie uboju rytualnego, mają tylko taką możliwość. Rząd Donalda Tuska postanowił z niej skorzystać i przygotował projekt zmian w Ustawie o ochronie zwierząt.
Wojciech Olejniczak i Janusz Palikot protestują
Co ciekawe, do grona przeciwników uboju rytualnego dołączył niedawno sam Wojciech Olejniczak, który dziewięć lat temu zezwolił na taką formę zabijania zwierząt. Na swoim blogu w naTemat polityk SLD napisał, że kiedyś, myśląc o kwestii uboju rytualnego, skupiał się przede wszystkim na argumentach mówiących o wolności religijnej i ochronie miejsc pracy. Teraz Olejniczak doszedł jednak do wniosku, iż "nowoczesne państwo musi wyznaczać granice praktykom religijnym, gdy te wprost uderzają w prawa człowieka czy prawa zwierząt".
W obronie zwierząt wystąpił na swoim blogu także Janusz Palikot.

Sam jestem wegetarianinem, wiec dla mnie żadnego uboju by mogło nie być. Rozumiem jednak, że wielu ludzi musi jeść mięso. Trudno! Ale niech to będzie przygotowywane bez niepotrzebnego cierpienia zwierząt! CZYTAJ WIĘCEJ