
"Narzekamy na plagę komarów, a jednocześnie przyzwalamy na to, żeby naturalne metody walki z komarami były niszczone" – napisał do nas zaniepokojony czytelnik naTemat. Chodzi o trwające prace na jednym z warszawskich osiedli, gdzie zdaniem ekologów podczas ocieplania bloku zamurowywane są gniazda jerzyków, ptaków ściśle chronionych
REKLAMA
"Zabijamy jerzyki, najlepszego przyjaciela człowieka w walce z komarami i meszkami!!!" – napisał do naTemat Mateusz Straszewski, który jest jednym z protestujących na warszawskim osiedlu. Spółdzielnia jednego z bloków na Grochowie (przy ulicy Kirasjerów 8) podjęła decyzję o ocieplaniu budynku. W szczelinach bloku, a dokładnie w otworach wentylacyjnych swoje gniazda mają jerzyki – gatunek ptaków objęty ścisłą ochroną. Prace jednak trwają, a gniazda niewielkich ptaków są zamurowywane.
Antoni Marczewski, rzecznik Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków, które wcześniej wnioskowało o wstrzymanie prac, złożył już doniesienie na policję. OTOP zwrócił uwagę, że prace narażają na zniszczenie gniazda gatunku ściśle chronionego. Zawiadomienie o popełnieniu wykroczenia złożyła również Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska. W sprawę zaangażowane jest również Stołeczne Towarzystwo Ochrony Ptaków. Jego przedstawiciele, twierdzą, że Michał Rewucki – człowiek wydający opinie pozwalające na prowadzenie prac budowlanych w Warszawie, świadomie wyraża zgodę na zamurowywanie ptaków. To on przygotował opinię, mimo że nie jest ornitologiem, a jedynie byłym naczelnikiem ursynowskiego wydziału ochrony środowiska. Członkowie STOP twierdzą, że to nie pierwszy raz, kiedy Rewucki "nie widzi" ptaków, mimo że mają swoje gniazda w budynku. Jego oświadczenie wystarczy jednak do rozpoczęcia prac i to na jego opinię powołuje się spółdzielnia.
Ekolodzy alarmują, że nie chodzi jedynie o osiedle w Warszawie. W ten sposób życie tracą jerzyki w całej Polsce, bo niektóre zamurowywane są żywcem. To nie tylko chroniony gatunek, ale i bardzo pożyteczny. Pokarmem tych ptaków są znienawidzone przez człowieka komary i meszki. Jeden jerzyk może zjeść nawet 20 tys. komarów na dobę. A w tym roku czeka nas plaga tych owadów, bo jak pisaliśmy w naTemat, nie zaszkodziła im nawet przedłużająca się zima, bo komorom wbrew powszechnej opinii mrozy wcale nie szkodzą.

