
W telewizji pojawił się kolejny show oparty na ocenianiu wyglądu. Jednak żeby wziąć w nim udział nie wystarczy być piękną, smukłą i fotogeniczną. Musisz być... prawdziwą suką. To Top Model dla psów. Dlaczego w programy balansujące na granicy dobrego smaku miesza się także zwierzęta?
REKLAMA
W wiosennej ramówce TVN Style możemy oglądać brytyjski program Top Dog Model, w którym psy (a raczej ich właściciele) rywalizują o udział w psiej kampanii reklamowej. Zwierzęta pokazują sztuczki, wykonują zadania, są czesane, malowane, pudrowane, przebierane, farbowane i lakieruje im się paznokcie. Ich cierpliwość i uległość jest sprawdzana podczas licznych sesji zdjęciowych i kręcenia filmów reklamowych. Wszystko po to, aby wybrać nową psią gwiazdę.
Właściciele obchodzą się z nimi niczym matki z kandydatkami na amerykańską Małą Miss. Oczekują od zwierząt bezruchu i posłuszeństwa podczas wykonywania – nierzadko bolesnych – zabiegów pielęgnacyjnych. A robią to wszystko najprawdopodobniej w imię swoich ambicji, bo raczej nie dla dobra samego psa. Największe zyski z programu czerpią oczywiście jurorzy, dla których program typu talent-show zawsze jest szansą do podreperowania swojej kariery.
Nowa psia gwiazda?
Program według opisu wydawcy „łączy w sobie blichtr świata modelingu i miłość do włochatych ulubieńców”. Ale czy robienie z żywej istoty posłusznej, wypacykowanej lalki można nazwać miłością?
– Udział zwierząt w tego typu programach generuje wiele nadużyć w stosunku do nich – mówi etolog, Maciej Trojan, który zajmuje się badaniem zachowań zwierząt. – „Walenie” lakierami dla ludzi po nosach i oczach psów jest poniżej jakiejkolwiek krytyki. Ma to na celu tylko nabicie komuś pieniędzy. Nie ma w tym nic dla dobra zwierzęcia, odbywa się to wyłącznie ku ucieszy gawiedzi, a prawa zwierząt są po prostu łamane – dodaje.
Stres, głód i zmęczenie
Program jest na dobrą sprawę bardziej medialną wersją wystawy psów. A tam zawsze – mniejszą lub większą – motywacją są pieniądze. – Dlatego dochodzi do chorych sytuacji i nadużyć, dobro zwierząt nie jest brane pod uwagę – stwierdza Grzegorz Wyszyński z fundacji Viva Jego zdaniem tam, gdzie wchodzą w grę pieniądze pojawiają się patologie.
– Niby wystawy wyglądają w porządku, ale kiedy zaczynamy drążyć szczegóły okazuje się, że psy w dniu konkursu nie dostają jedzenia ani picia, aby „nie zabrudzić” wybiegu, są trzymane w zbyt małych klatkach, przewożone z miejsca na miejsce. Są bardzo zestresowane, a w dodatku zmuszane do robienia nienaturalnych dla nich rzeczy. Sytuacje do których dochodzi podczas wystaw i różnych konkursów nie są tak poważne jak zabicie psa, nieudzielenie mu pomocy podczas wypadku lub bicie, ale można je właściwie podpiąć pod znęcanie się nad zwierzętami – mówi Grzegorz Wyszyński.
Pies nie jest maszyną do robienia sztuczek
Czworonogi muszą sprostać przeróżnym wymaganiom. Pies musi pozwolić się dotykać w najwrażliwszych miejscach (genitalia). Co więcej, nie może na to reagować przesadnie, a w żadnym wypadku agresywnie. Musi także pozwolić sędziemu obejrzeć zęby. Na ringu wymaga się od niego przyjaznego nastawienia do innych psów, nie wolno mu objawiać emocji. W tej całej wyuczonej uległości psy zatracają swoją prawdziwą osobowość, stają się jedynie wyszczotkowanymi kukłami.
Czworonogi muszą sprostać przeróżnym wymaganiom. Pies musi pozwolić się dotykać w najwrażliwszych miejscach (genitalia). Co więcej, nie może na to reagować przesadnie, a w żadnym wypadku agresywnie. Musi także pozwolić sędziemu obejrzeć zęby. Na ringu wymaga się od niego przyjaznego nastawienia do innych psów, nie wolno mu objawiać emocji. W tej całej wyuczonej uległości psy zatracają swoją prawdziwą osobowość, stają się jedynie wyszczotkowanymi kukłami.
Pies to nie zabawka. To żywa istota, która myśli, odczuwa ból, strach i stres. Według badań Stanleya Corena, psy czują jak dwuletnie dzieci. Traktowanie psa jak bezwładnego obiektu, albo maszyny do robienia sztuczek jest z gruntu nieetyczne. Oczywiście nie można popadać w skrajności. Zabiegi pielęgnacyjne takie jak czesanie i kąpiel są konieczne. Nie ma także niczego złego w nauczeniu czworonoga kilku sztuczek. Jednak nigdy nie można zapominać o tym, że zwierze nie upatruje żadnej przyjemności w strojeniu się i pozowaniu. Pragnie wybiegać się, wybawić i być kochanym przez właściciela.
