Chiński start-up Meng Xiaoyi stworzył translator PettiChat dla psów i kotów. Urządzenie wykorzystujące sztuczną inteligencję rozpoznaje odgłosy zwierząt.
Chiński translator PettiChat dla psów i kotów. Fot. PettiChat

Chiński start-up Meng Xiaoyi stworzył translator PettiChat dla psów i kotów. Urządzenie wykorzystujące sztuczną inteligencję rozpoznaje odgłosy zwierząt i tłumaczy je na mowę zrozumiałą dla ludzi. Twórcy chwalą się 95-procentową skutecznością. Naukowcy podchodzą jednak do wynalazku sceptycznie.

REKLAMA

Czym jest PettiChat?

Meng Xiaoyi to założony kilka miesięcy temu chiński start-up z siedzibą w Hangzhou. 1 maja 2026 rozpoczął przedsprzedaż translatora PettiChat. Jest to niewielki sprzęt przypinany do obroży psa lub kota. Urządzenie wyposażono w model AI, który rzekomo został wytrenowany na milionach próbek dźwięków zwierząt.

Według twórców PettiChat technologiczny gadżet jest w stanie interpretować emocje, odgłosy i zachowania czworonogów, a następnie tłumaczyć mowę zwierząt – z dokładnością sięgającą 95 proc. – na ludzki język. Urządzenie, które ma kosztować 799 juanów (ok. 430 zł), trafi do ogólnodostępnej sprzedaży już w dniu 30 maja.

Skąd wątpliwości wokół translatora AI dla zwierząt?

Wiadomo, że Meng Xiaoyi do stworzenia autorskiego urządzenia wykorzystało model AI Tongyi Qianwen (Qwen) opracowany przez Alibaba Cloud. Sęk w tym, że nie zaprezentowało żadnych badań ani testów, które byłyby dowodem na skuteczność tłumaczenia psiej lub kociej mowy przez swój wynalazek.

logo
Translator PettiChat, urządzenie produkcji Meng Xiaoyi. Fot. PettiChat

Nawet przy założeniu, że translator niemal bezbłędne analizuje odgłosy zwierząt, to naukowcy i tak podchodzą nieufnie do zaprezentowanego rozwiązania. Wynika to z faktu, że domowe pupile komunikują się z ludźmi nie tylko przez dźwięki, ale także przez mowę ciała. Z jej zrozumieniem problem mają opiekunowie psów i kotów, a co dopiero translatory na bazie sztucznej inteligencji.

Ponadto PettiChat nie jest pierwszą próbą przetarcia szlaku w translacji zwierzęcej mowy przy wykorzystaniu algorytmów AI. Chińskie media powołują się na przykład modelu Wav2Vec2, który został zaprezentowany przez naukowców z Uniwersytetu Michigan podczas konferencji LREC-COLING 2024. Był on w stanie osiągnąć 70 proc. skuteczność w rozpoznawaniu szczekania, ale tylko w odniesieniu do 4 sytuacji.

Chiński translator na drodze do popularności

Wielu chińskich internautów nie dowierza w zapewnienia twórców PettiChat, określając ich wynalazek jako przede wszystkim "test na ludzką inteligencję". Są też jednak tacy – i nie jest to wcale mała grupa – którzy chcą wypróbować, choćby ze zwykłej ludzkiej ciekawości, nowy translator. W ciągu kilku dni od przedsprzedaży złożono już ponad 10 000 zamówień na PettiChat w kraju i za granicą.

Na korzyść urządzenia opracowanego przez Meng Xiaoyi przemawia też fakt, że chińskim start-upem zainteresowali się inwestorzy z sektora technologicznego. Dofinansowanie, jakie otrzymał od sponsorów, sięgnęło dotąd kwoty w wysokości ok. 790 000 funtów. Jest to spory sukces z uwagi na niedawny debiut rynkowy firmy z chińskiego Hangzhou.

Z pewnością nie można odmówić PettiChat, że wstrzelił się idealnie w ogólnoświatowy trend rozwoju nowoczesnych technologii z branży pet-tech, przed którymi biznes stoi otworem. Mimo sceptycyzmu wobec rewolucyjnych translatorów dla zwierząt specjaliści podkreślają, że jak najbardziej warto prowadzić badania nad głębszym zrozumieniem mowy naszych czworonożnych przyjaciół.