
Od 33 lat Leśne Pogotowie w Mikołowie niesie pomoc dzikim zwierzętom. Różne rzeczy widziało w swojej historii, ale takiego zwierzaka jak dotąd jeszcze nie spotkało! Pod koniec lutego 2026 do ośrodka trafił naprawdę wyjątkowy zajączek. Malucha wyróżnia niezwykłe umaszczenie.
W każdym gatunku zdarzają się unikalne osobniki, których oryginalny wygląd miewa i dobre, i złe strony. Dlaczego? Bo potrafi przykuć uwagę zarówno ludzi, którzy z empatią otaczają opieką takie zwierzęce "perełki", jak i drapieżników, którym łatwiej upolować ofiary wyróżniające się w świecie przyrody.
Takim przypadkiem, którego historia potoczyła się na szczęście według pierwszego, a nie drugiego scenariusza, jest rudy zajączek, nowy podopieczny Leśnego Pogotowia w Mikołowie. Jak podkreśla w filmiku na Facebooku szef ośrodka, Jacek Wąsiński, taki zwierzak stanowi unikalny okaz.
Czym wyróżnia się zajączek z Mikołowa?
Kto zna się na dzikich zwierzętach, wystarczy, że spojrzy na malucha, który został otoczony opieką w schronisku w Mikołowie-Kamionce, i od razu pojmie, co jest w nim takiego niezwykłego. Cała tajemnica jego nadzwyczajności kryje się w... kolorze futerka.
– Zamiast typowego, szarobrązowego futra, które doskonale maskuje w środowisku, ma niemal jednolite rudawe, miejscami ceglasto-pomarańczowe umaszczenie, bardziej przypominające królika domowego niż dzikiego zająca – możemy przeczytać w komunikacie na profilu Leśnego Pogotowia Jacka Wąsińskiego na Facebooku.
Takie ubarwienie ma swoje podłoże w erytryzmie, bardzo rzadkiej mutacji genetycznej. Objawia się ona tym, że organizm zwierzęcia produkuje w nadmiernych ilościach feomelaninę. Jest to pigment, który sprawia, że futerko przybiera barwę od żółto-pomarańczowej po rudą i czerwonawą.
Zgromadzona dotąd literatura przyrodnicza i prowadzone w terenie obserwacje zajęcy wskazują na istnienie pojedynczych osobników z taką anomalią pigmentacyjną. Spośród tysięcy zajęcy, jakie przez 33 lata działalności przyjęło Leśne Pogotowie w Mikołowie, rudy maluch jest pierwszym w historii ośrodka.
Jak rudy zajączek trafił do schroniska?
– Pewna pani była na spacerze z psem, który zabrał niezwykłego zajączka z łąki i zaniósł go aż pod same drzwi domu. Wtedy właścicielka zauważyła rudą kuleczkę i wzięła ją za królika. Skontaktowała się z naszym ośrodkiem w poszukiwaniu pomocy i przekazała nam go w pudełku – opowiada Jacek Wąsiński.
Jak informuje przyrodnik, taki zając rodzi się 1 na 100 000! Absolutnie nietypowy wygląd, za którego sprawą może dziś stać się gwiazdą Facebooka, wystawia go w naturalnym środowisku jednak na niebezpieczeństwo, ponieważ rudawe futro czyni go o wiele bardziej widocznym dla drapieżników. Schronisko, które go przygarnęło, obiecuje się nim troskliwie zająć, tym bardziej że będzie musiał wychowywać się osobno.
