Burza wokół zdjęć policyjnego psa. Internauci ostro zareagowali na widok Tasmana, policja wydała oświadczenie.
Burza wokół zdjęć policyjnego psa. Internauci ostro zareagowali na widok Tasmana, policja wydała oświadczenie. Facebook.com/Łukasz Litewka

W mediach społecznościowych pojawiły się zdjęcia policyjnego psa, które wywołały falę oburzenia. Zarzucono funkcjonariuszom zaniedbanie zwierzęcia. Komenda Stołeczna Policji wydała oświadczenie dotyczące służbowego psa Tasmana. Ze szczegółami opisano, w jakim stanie jest czworonóg.

REKLAMA

10 lutego na profilu posła Lewicy Łukasza Litewki ukazał się wpis dotyczący policyjnego psa. Polityk znany z organizacji charytatywnych zbiórek opublikował nadesłane zdjęcia i wiadomość. Skontaktowała się z nim kobieta, która poprosiła o nagłośnienie sprawy psa Tasmana, który służył w Komendzie Stołecznej Policji w Warszawie.

Stan policyjnego psa zaniepokoił internautów

Jak czytamy w wiadomości od kobiety, ta ma zajmować się sprawą służbowego psa od marca ubiegłego roku. Przekazała ona posłowi zdjęcia, które przedstawiają zwierzę z wystającymi żebrami, a także widok Tasmana w brudnym kojcu.

"Pies doprowadzony w Komendzie Stołecznej Policji w Warszawie do stanu krytycznego. Posiadam dokumentację fotograficzną kojca całego we krwi, dokumentację medyczną wskazującą na skrajne zaniedbania. Pies poraniony i zagłodzony został zwrócony hodowcy, którego KSP obecnie pozywa, wskazując że pies nie nadaje się do pracy. W trakcie odbioru psa nie pokazano części gdzie przebywają pozostałe zwierzęta jednak wobec stanu w jakim odebraliśmy Tasmana konieczne wydaje się ocenienie dobrostanu pozostałych zwierząt pozostających na utrzymaniu Policji" – czytamy w wiadomości, którą udostępnił Łukasz Litewka.

Ponadto kobieta opisywała jeszcze: "Tasman na zdjęciu był cały czas w zamknięciu i okaleczał się. Dopiero jak pies był już w stanie tragicznym komendant pozwolił psa zabrać. Z posiadanych przez nas informacji wynika że psy w KSP czasem kilka dni nie wychodzą z kojców nawet na spacer fizjologicznych" [zachowaliśmy pisownię oryginalną].

Policja zabrała głos ws. służbowego psa Tasmana. Funkcjonariusze odpierają zarzuty

Sprawa Tasmana odbiła się głośnym echem w mediach społecznościowych i wywołała falę oburzenia wśród internautów. Wybrzmiała ona tym głośniej, że w przestrzeni publicznej toczy się dyskusja na temat dobrostanu zwierząt, niedawno zamknięto schronisko Happy Dog w Sobolewie i przeprowadzono kilkaset kontroli w pozostałych placówkach. Funkcjonariusze z Komendy Stołecznej Policji w Warszawie wydali obszerne oświadczenie odnoszące się do sprawy Tasmana.

"Komenda Stołeczna Policji stanowczo zaprzecza twierdzeniom o 'doprowadzeniu psa do stanu krytycznego', 'zagłodzeniu' czy systemowych zaniedbaniach w opiece nad zwierzętami służbowymi. Zarzuty te nie znajdują potwierdzenia w faktach, ani w dokumentacji medycznej oraz służbowej" – zaznaczono na wstępie.

W dalszej części komunikatu funkcjonariusze powiadomili, że psa zakupiono 1 października 2024 roku i miał on być przeznaczony do tresury indywidualnej. W jego wyborze uczestniczyła również przewodniczka, która ma "pełną wiedzę na temat zasad szkolenia i utrzymania psów służbowych w Policji". "Po rozpoczęciu szkolenia pies przebywał – zgodnie z obowiązującymi procedurami – w kojcu na terenie obiektu szkoleniowego. Warunki bytowe psów służbowych są regulowane przepisami i podlegają stałemu nadzorowi" – czytamy w oświadczeniu KSP.

Wskazano, że podczas szkolenia u psa Tasmana miały ujawnić się "zaburzenia behawioralne, przejawiające się nadpobudliwością oraz samookaleczeniami".

"Każdorazowo po stwierdzeniu obrażeń pies był niezwłocznie obejmowany opieką weterynaryjną, a na podstawie zaleceń lekarza czasowo wyłączany z procesu tresury. Przez cały okres pozostawał pod stałą kontrolą lekarską. Obrażenia, które wystąpiły u psa, były konsekwencją problemów behawioralnych, a nie braku opieki czy niewłaściwego żywienia. Twierdzenia o rzekomym 'zagłodzeniu' nie znajdują żadnego potwierdzenia w dokumentacji medycznej" – przekazali policjanci.

Na wniosek złożony przez przewodniczkę psa zgodzono się, by Tasman zamieszkał z nią. Funkcjonariusze relacjonują, że zwierzę poddano konsultacji behawioralnej w specjalistycznej klinice, a na podstawie tej wizyty i zaleceń lekarzy weterynarii stwierdzono u niego objawy tzw. choroby kojcowej i "trwałą niezdolność psa do dalszej służby w Policji", a "w związku z powyższym pies został wycofany z użytkowania i w dniu 7 marca 2025 roku i zwrócony hodowcy w ramach rękojmi za wady ukryte".

"Fotografia, która pojawiła się w przestrzeni publicznej, jest obrazem silnie oddziałującym emocjonalnie. Należy jednak jasno podkreślić, że pojedyncze zdjęcie – oderwane od kontekstu czasowego i dokumentacji medycznej – nie powinno stanowić przesądzającego dowodu zaniedbania ani 'zagłodzenia' zwierzęcia. Rzetelna ocena stanu zdrowia zwierzęcia powinna być dokonana wyłącznie na podstawie pełnej dokumentacji weterynaryjnej, badań oraz opinii lekarzy" – czytamy.

Policjanci odnieśli się też do zarzutów dotyczących rzekomego niewyprowadzania psów z kojców. Jak przekazali, "są one bezpodstawne i nie znajdują potwierdzenia w ustaleniach faktycznych". Funkcjonariusze zwrócili uwagę na fakt, że zarówno aktywność i użytkowanie, jak i szkolenie oraz opieka weterynaryjna psów służbowych "podlegają ścisłym regulacjom oraz stałemu nadzorowi".

Dla pełnego obrazu sytuacji w komunikacie przekazano, że przed zakupem Tasmana rozpoczęto modernizację kojców psów służbowych, która ma się zakończyć w drugiej połowie tego roku. Zastrzeżono jednak, że prace nie miały i nie mają związku z chorobą psa.

"Dobrostan zwierząt służbowych jest dla Policji priorytetem. Psy służbowe stanowią integralną część formacji i są traktowane z należytą troską, zgodnie z obowiązującymi przepisami oraz standardami kynologii policyjnej. Pracują z nimi ludzie, dla których ten rodzaj służby to połączenie rozwoju zawodowego z pasją. Bez względu na to, o jakie zwierzęta chodzi, ich opiekunowie otaczają je najlepszą możliwą opieką. Taka opieka jest także zapewniana ze strony służby weterynaryjnej".

Oświadczenie KSP

Jak przekazali policjanci, Powiatowy Inspektorat Weterynarii skontrolował warunki bytowe psów służbowych w Komendzie Stołecznej Policji we wrześniu 2025 roku. "[Kontrola] nie wykazała żadnych zaniedbań. Zwierzęta pozostają zadbane, właściwie odżywione i zabezpieczone od strony weterynaryjnej. Miejsca ich pobytu są właściwe i odpowiadają wymaganym standardom" – zadeklarowano.

KSP zapewnia, że dysponuje pełną dokumentacją medyczną psa i na życzenie organów kontrolnych deklaruje udostępnienie jej.