Psy domowe wyewoluowały z wilków. Czy coś mogłoby sprawić, żeby cofnęły się w rozwoju i wróciły do swojej pierwotnej natury? Okazuje się, że tak, czego dowodem odkrycie, jakim podzielili się naukowcy badający psy frontowe na Ukrainie.
Psy domowe wyewoluowały z wilków. Czy coś mogłoby sprawić, żeby cofnęły się w rozwoju i wróciły do swojej pierwotnej natury? Okazuje się, że tak, czego dowodem odkrycie, jakim podzielili się naukowcy badający psy frontowe na Ukrainie. Fot. Yulii Shtel / Unsplash

Psy domowe wyewoluowały z wilków. Udomowione, stały się kochane, radosne i przyjazne człowiekowi. Czy coś mogłoby sprawić, żeby cofnęły się w rozwoju i wróciły do swojej pierwotnej natury? Okazuje się, że tak, czego dowodem odkrycie, jakim podzielili się naukowcy badający psy frontowe na Ukrainie.

REKLAMA

Dziennik The New York Times napisał o wynikach badań, jakie na psach na Ukrainie przeprowadził międzynarodowy zespół naukowców. Ujrzały one światło dzienne w czasopiśmie "Evolutionary Applications". Badacze odkryli, że traumatyczne okoliczności takie jak konflikt wojenny mogą wywoływać u psów zmiany w kierunku inwolucji, czyli uwsteczniania ich gatunku.

Jak przeprowadzono badanie na Ukrainie?

Badacze pracowali na terenie dziewięciu obwodów Ukrainy. We współpracy ze schroniskami, weterynarzami i wolontariuszami zbierali dane dotyczące psów domowych zarówno na obszarach stosunkowo bezpiecznych, jak i tych, które znajdowały się blisko linii frontu. W sumie zbadano 763 psów, z których większość od pewnego czasu była bezpańska z powodu utraty opiekunów na skutek różnych okoliczności.

Porównując psy z terenów oddalonych od konfliktu zbrojnego i osobniki zmuszone do egzystencji w warunkach wojennych, zoolodzy zauważyli niepokojące zmiany w tej drugiej grupie. Swoim zachowaniem, ale też wyglądem zaczęły przypominać i to w stosunkowo krótkim czasie swoich dzikich przodków takich jak wilki czy kojoty.

Swego rodzaju proces odwrotny od ewolucji wpłynął na wygląd psów żyjących w obszarze przyfrontowym. Przede wszystkim wśród osobników, które przeżyły, dominowały te pozbawione bardzo płaskiego lub wydłużonego pyska. Po drugie, transformacje przeszły również ich uszy – częściej były one stojące, a nie oklapnięte. Zauważalną zmianą była także masa ciała, która uległa zmniejszeniu.

Co do zachowania, psy w pobliżu frontu częściej tworzyły zgraje do wspólnego polowania. Na terenach, gdzie toczyły się intensywne działania wojenne, osobniki chore, stare czy ranne znajdowały się w wyraźnej mniejszości.

logo
Swego rodzaju proces odwrotny od ewolucji wpłynął na wygląd psów żyjących w obszarze przyfrontowym. Fot. Aishah Rahman / Unsplash

Chociaż wciąż większość psów polegała głównie na ludziach w kwestii zdobywania pożywienia, to zespół badaczy napotkał na osobniki, które całkowicie się usamodzielniły. Innymi słowy, potrafiły one przetrwać bez opieki człowieka, polując w dziczy.

Zdaniem naukowców wojna stworzyła środowisko, w którym o przetrwaniu zaczęły decydować cechy fizyczne i cechy charakteru maksymalnie zbliżone do tych obserwowanych u gatunków dzikich.

Konflikt zbrojny stał się więc filtrem faworyzującym psy domowe spełniające te kryteria. Wprawdzie nie są to zmiany na poziomie molekularnym, a kolejny dowód na negatywny wpływ wojny na świat zwierząt.