Fundacja Surowe Kotki i Psy poinformowała o wykrytym przypadku groźnego wirusa w populacji kotów w Warszawie. Mowa o VS-FCV, chorobie, której śmiertelność sięga nawet 80 procent. Jak ją rozpoznać i gdzie może dojść do zakażenia?
Fundacja Surowe Kotki i Psy poinformowała o wykrytym przypadku groźnego wirusa w populacji kotów w Warszawie. Mowa o VS-FCV, chorobie, której śmiertelność sięga nawet 80 procent. Jak ją rozpoznać i gdzie może dojść do zakażenia? Fot. Ginnie Nguyen / Unsplash

Fundacja Surowe Kotki i Psy, jedna z mazowieckich organizacji zajmujących się losem czworonogów, poinformowała o możliwych przypadkach groźnego wirusa w populacji kotów w Warszawie. Mowa o VS-FCV, chorobie, której śmiertelność sięga nawet 80 procent. Jak ją rozpoznać i gdzie może dojść do zakażenia?

REKLAMA

W serwisie Facebook na swoim profilu Fundacja Surowe Kotki i Psy zamieściła komunikat ostrzegawczy w sprawie VS-FCV w Warszawie. Post został opatrzony zdjęciem kotki Heli, która niestety nie przeżyła zakażenia. W komentarzach pod nim pojawił się wpis pani Natalii, jej właścicielki, która zgodziła się udostępnić zdjęcie zwierzaka i podzielić całą historią, aby ostrzec innych przed zagrożeniem.

– Hela była zdrowym, szczepionym kotem bez żadnych chorób współistniejących. Trafiła do jednej z całodobowych klinik w Warszawie i właśnie tam mogło dojść do zarażenia się wirusem. Zaznaczam, że nie mam pewności, czy właśnie tam, ale to było jej jedyne wyjście z domu, a czas wystąpienia objawów i czas hospitalizacji w klinice pasują idealnie. Walczyliśmy o nią prawie 2 tygodnie, była to ciągła hospitalizacja, karmienie sondą, płynoterapia, leki, transfuzja osocza. Niestety przegrała – napisała opiekunka Heli.

Patogen, który mógł doprowadzić do śmierci kotki, to wirus wywołujący VS-FCV, szczególnie groźną odmianę kaliciwirozy. Jest to bardzo poważna choroba układowa, która atakuje naczynia krwionośne w wielu narządach jednocześnie. Ma szybki przebieg i może prowadzić do niewydolności wielonarządowej, co kończy się śmiercią. Śmiertelność waha się od 30 do 86 proc., jak wynika z analiz opisanych w literaturze ognisk.

Jak objawia się VS-FCV?

VS-FCV (Virulent Systemic Feline Calicivirus) nie jest klasyczną kaliciwirozą, w której przebiegu występują przede wszystkim męczący katar i owrzodzenia jamy ustnej. Objawy tej wyjątkowo ciężkiej postaci choroby pojawiają się na ogół 1–5 dni po kontakcie ze źródłem zakażenia. Do najczęstszych symptomów należą:

  • gorączka powyżej 39,5°C
  • anoreksja i apatia
  • obrzęk podskórny kończyn i/lub pyska
  • zmiany skórne w postaci owrzodzeń, strupów, wyłysień i opóźnionego gojenia ran
  • żółtaczka manifestująca się wizualnie na dziąsłach, białkach oczu lub skórze uszu
  • owrzodzenia jamy ustnej na języku, podniebieniu i dziąsłach
  • wymioty
  • biegunka
  • ból brzucha przy palpacji
  • Choroba ma cięższy przebieg u dorosłych osobników niż u kociąt. W swoim ostrzeżeniu fundacja, której siedziba mieści w Markach w województwie mazowieckim, zwraca uwagę, że szczepienie przeciwko FCV nie zapewnia pełnej ochrony przed VS-FCV.

    Gdzie koty mogą zarazić się VS-FCV?

    Kliniki weterynaryjne, schroniska, hotele dla kotów – to miejsca, w których choroba łatwo się rozprzestrzenia z powodu przebywania większej liczby zwierzaków w jednym pomieszczeniu. Jeśli wasze koty miały styczność z takimi placówkami w ciągu ostatnich 14 dni, uważnie obserwujcie ich zachowanie. Pamiętajcie, że również kontakt z obcymi kotami stanowi ryzyko.

    W przypadku zauważenia niepokojących objawów niezwłocznie zabierzcie swoje zwierzaki do lekarza weterynarii i powiadomcie o podejrzeniach dotyczących VS-FCV. Poddane leczeniu koty przejdą serię rekomendowanych badań. Osobniki, u których diagnoza potwierdzi chorobę, muszą zostać odizolowane, a przedmioty, z którymi miały kontakt, należy odkazić roztworem podchlorynu sodu.

    logo
    Fot. Dietmar Ludmann / Unsplash

    – Czekamy na wyniki kolejnych kotów. Najważniejsze to zachować czujność i nie bagatelizować sytuacji, gdy kot zachowuje się nietypowo – skomentowała Agnieszka Cholewiak-Góralczyk, technik weterynarii, behawiorystka, zoodietetyczka z Fundacji Surowe Kotki i Psy, w odpowiedzi na przesłane przez nas zapytanie o postępy w analizie zagrożenia.

    Przypadek kotki Heli został zgłoszony do Izby Weterynaryjnej oraz Powiatowego Inspektoratu Weterynarii. Niepokoi fakt, że do fundacji cały czas zgłaszają się opiekunowie kotów z Warszawy z przypadkami o identycznym przebiegu klinicznym. W oczekiwaniu na potwierdzenie lub wykluczenie kolejnych zachorowań trzymajcie rękę na pulsie i przypatrujcie się baczniej swoim czworonożnym domownikom.