
Stany Zjednoczone przeżywają potężny atak zimy. Gwałtowna zamieć śnieżna nawiedza północno-wschodnie regiony tego kraju. Warunki pogodowe bywają tak ekstremalne, że zagrażają ludzkiemu życiu. Jedno z nich udało się uratować dzięki pewnemu... czworonożnemu ratownikowi z Gastonii.
Ta podnosząca na duchu i wzruszająca historia rozegrała się w hrabstwie Gastonia w południowo-zachodniej części stanu Karolina Północna. W roli głównego bohatera wystąpił policyjny pies gończy Bo rasy Bloodhound. A w roli ofiary potrzebującej pomocy – 13-letni chłopiec ze spektrum autyzmu.
Co się wydarzyło w Gastonii?
Mieszkańcy Karoliny Północnej zmagają się ostatnio z potężnymi burzami śnieżnymi i siarczystymi mrozami. W hrabstwie Gastonia spadło ok. 30 cm śniegu. Za te niezwykle trudne warunki atmosferyczne odpowiada bomba cyklonowa, która uderzyła w te rejony.
Na początku lutego miejscowe władze Gastonii otrzymały wezwanie o pilną pomoc od przerażonej rodziny, która poinformowała, że jej 13-letni syn wyszedł z domu pieszo, choć na zewnątrz szalała zamieć. Chłopiec nie założył odpowiedniego ubrania. Zgłaszający przekazali, że dziecko znajduje się w spektrum autyzmu i wymaga opieki.
Przy tak niebezpiecznie niskich temperaturach 13-latkowi, pozbawionemu zimowej odzieży, groziło poważne niebezpieczeństwo. Niezwłocznie wysłano w teren jednostki patrolowe policji Gaston Police Department (GPD). W poszukiwaniach uczestniczył m.in. sierżant Rowland i policyjny pies Bo.
Jak uratowano zaginionego chłopca?
Dzięki współpracy postawionych na nogi służb porządkowych i ratowniczych wyznaczono granicę obszaru, w którym może znajdować się poszukiwany chłopiec. Kluczową rolę w całej akcji ratunkowej odegrał niezawodny nos Bo.
Sierżant Rowland, przewodnik bohaterskiego czworonoga, dał do powąchania swojemu pupilowi kawałek ubrania, należący do zaginionego chłopca. Bo rozpoczął tropienie, które prowadził na zaśnieżonym terenie, gdy było już ciemno. Kierując się węchem, zwierzak znalazł trop i zaprowadził funkcjonariuszy tam, gdzie przebywał 13-latek.
Odnaleziony chłopiec był wyziębiony, ale nie odniósł żadnych obrażeń. Po upewnieniu się, że jego życiu nic nie zagraża, został odtransportowany do domu i przekazany pod opiekę rodziców. Praca zespołowa i psi nos sprawiły, że historia, która mogła mieć naprawdę dramatyczne skutki, zakończyła się szczęśliwie.
Wieść o psim superbohaterze rozniosła się po internecie po opublikowaniu komunikatu na Facebooku przez policję z Gastonii. Do postu dołączono dwa zdjęcia Bo. Na jednym z nich widać go tropiącego z zaśnieżonym pyskiem w nocy z dnia, w którym pomógł ocalić chłopca. Drugie przedstawia go pozującego do aparatu w towarzystwie przewodnika.
