
Z nowych badań wynika, że opieka nad zwierzęciem jest dla wielu osób bardziej stresująca niż opieka nad dziećmi i bycie w związku.
Tak wynika z badania przeprowadzonego wśród 2000 opiekunów zwierząt domowych, których większość zadeklarowała, że opieka nad zwierzęciem (42 proc.) stresuje ich bardziej niż relacja z partnerem (37 proc.) lub opieka nad dzieckiem (30 proc.).
Wielkie obawy o starzenie i niedołężność
Badanie przeprowadzone przez OnePoll na zlecenie ElleVet Sciences wykazało również, że ludzie myślą o starzeniu się swoich zwierząt w takim samym stopniu, jak o swoim (po 65%). Najważniejsze obawy związane ze zdrowiem zwierząt dotyczyły możliwości otrucia, problemów ze stawami i sercem. O zdrowiu dzieci większość ludzi myśli w kontekście profilaktyki, nie obaw (jeśli dzieci rozwijają się prawidłowo).
Ponad dwie trzecie (68 proc. ) opiekunów zwierząt domowych stwierdziło, że obserwowanie starzenia się i cierpienia ich zwierzaka byłoby dla nich bardzo bolesne, bardziej niż utrata drogiego przedmiotu (62%), utrata pracy (61%) oraz rozwód lub zerwanie z partnerem (61 proc.).
Osoby, które dorastały razem z psami, myślą o swoim futrzanym przyjacielu z dzieciństwa minimum trzy razy w tygodniu i około 180 razy w roku. Ankietowani podzielili się też swoimi ulubionymi wspomnieniami związanymi z psami. Aż 80 proc. z nich podczas wspominania ukochanego pupila płakało.
Aż 61 proc. z nich stwierdziło, że pies pocieszał ich, gdy byli smutni, a 73 proc. uważało, że stanąłby w ich obronie. Aż 90 proc. badanych przyznało, że wyobrażenie sobie śmierci obecnego psa jest dla nich bardzo bolesne.
Śmierć psa – moment, który nadejdzie i przeraża
– Z racji zawodu często obserwuję reakcje ludzi na śmierć zwierzęcia. Tak samo, jak jesteśmy wszyscy różni, tak samo różnie przeżywamy odejście psa czy kota. Są właściciele, którzy bardzo to przeżywają – mówi w rozmowie z naTemat Remigiusz Cichoń, lekarz weterynarii i kierownik studiów podyplomowych Psychologia Zwierząt w Poznaniu.
I przytacza przykład ze swojej lecznicy. – Jedna pani, która była bardzo związana ze swoją suką owczarka niemieckiego – półtora roku temu zmarła ona ze starości – przeżywa to do dziś. Proponowałem jej, żeby wzięła sobie młodego szczeniaka, odpowiedziała jednak, że wciąż nie jest jeszcze gotowa na kolejnego psa. Mówi, że wie, że jej pies jej cały czas przy niej duchem – relacjonuje.
Zobacz także
Lekarz apeluje, by nie zostawiać swoich psów podczas uśpienia. – Bardzo często bywa, że ludzie mówią, że kochają swoje zwierzę i traktują je jak członka rodziny, ale kiedy przychodzą ze zwierzakiem – starym, cierpiącym, któremu nie można już pomóc – aby poddać go eutanazji, zostawiają go w gabinecie i wychodzą. Mówią, że nie mogą na to patrzeć. A ten pies gdyby mógł, powiedziałby: "Nigdy nie mów, że nie możesz na to patrzeć. Niech to się stanie w twojej obecności, bo kiedy jesteś przy mnie, wszystko staje się łatwiejsze" – mówi Cichoń.
