"Naszczekaj na swojego psa i zobacz jego reakcję". Głupi trend z TikToka.
"Naszczekaj na swojego psa i zobacz jego reakcję". Głupi trend z TikToka. Fot. TkiTok.com

Jeśli masz TikToka lub Instagrama, to na bank choć raz zdarzyło Ci się zobaczyć filmik z ludźmi, którzy szczekają na swoje psy i czekają na ich reakcję. Platformy aż pękają w szwach od nagrań z tym motywem. W tle przeplatają się też inne, na których właściciele np. ciągną swoich czworonożnych przyjaciół po chodniku ku uciesze internautów. Śmieszne i memiczne? Nie bardzo. Doświadczona behawiorystka mówi, dlaczego to po prostu złe.

REKLAMA
Bardzo długo wstrzymywałam się od założenia konta na TikToku. Dlaczego? Gdy widziałam, jak moje rodzeństwo czy znajomi realnie tracą statystycznie godzinę z dnia na "scrollowaniu" palcem do góry, włączała mi się czerwona lampka. Wbrew pozorom godzina to i tak mało, jak na to, ile ludzie faktycznie są w stanie poświęcić na oglądanie amatorskich filmików, które owszem bywają ciekawe i inspirujące, ale znacznie częściej bezsensowne i żenujące.
Od przewijania filmików "do góry" ostatecznie i tak nie uciekłam, ponieważ Instagram także wprowadził opcję tzw. reels [tłum. rolek]. A, że treści lubią się powielać (mowa o tych, które były wcześniej na TikToku), a ludzie lubią wyłapywać i powielać modne kanwy, to i mnie przyszło zanurzyć się w "świecie rolek".

Psy na TikToku i Instagramie. Ludzka zabawa, stres zwierzaka

Psy, pieski, pieseczki - kto nie lubi oglądać kontentu z pieskami niech pierwszy rzuci kamieniem. Nawet Młodzieżowe Słowo Roku 2021 wzięło się od pociesznych czworonogów, które lecą w spanko czy drzemkę "śpiulkolotem". To jest fakt, któremu nie da się zaprzeczyć - filmiki z merdającymi pociechami są złotem. Potrafią poprawić najbardziej beznadziejny humor i wywołać szczery uśmiech na twarzy.
Nie mam zatem nic do tego, a wręcz propaguję zażywanie codziennej dawki piesków z mediów społecznościowych, bo to naprawdę wycisza i relaksuje. I jak się można domyślić, mój algorytm zdominowały. Wtedy wyłoniły się lawinowo "one" - filmiki z challangem pt. "Bark at you dog to see their reaction", czyli krótko mówiąc, naszczekaj na psa i zobacz jego reakcję.
Takich filmików, jak ten powyższy wybiły mi dziesiątki. Oglądając je, towarzyszyły i wciąż towarzyszą mi skrajne emocje. Czy to jest śmieszne, czy po prostu głupie i crige'owe, bo te zwierzęta wcale nie wyglądają, jakby bawiły się równie dobrze, co ich właściciele.
Po ludzku zaczęłam się zastanawiać, czy takie zachowanie jest w porządku wobec pupili tych ludzi. Co odczuwają - stres, agresję, zaniepokojenie, czy może w ogóle mają to w nosie, a niestety z większości nagrań to nie wynikało. Właśnie dlatego zwróciłam się z zapytaniem do ekspertki, która zna się na psich zachowaniach i odruchach lepiej niż ktokolwiek inny.
O tym, dlaczego nie powinno się powielać tych pomysłów, opowiedziała w naTemat Aneta Awtoniuk (behawiorystka zwierząt i trenerka psów z 14-letnim doświadczeniem w zawodzie, certyfikowany ewaluator psów agresywnych). Zderza swoją wiedzę i wieloletnie doświadczenie z tym, co krąży po sieci - w tym wypadku po TikToku i Instagramie.
Joanna Stawczyk: Czy moda na filmiki z popularnym motywem "Bark at you dog to see their reaction" powinny nas śmieszyć? Reakcje czworonogów są naprawdę różne, niektóre nawet niebezpieczne dla samego właściciela, który traktuje to jako śmieszną zabawę.
Aneta Awtoniuk: Jest to tak idiotyczne, że nie mam słów, żeby to skomentować. Może śmieszyć wyłącznie kogoś, kto nie ma najbledszego pojęcia o psiej komunikacji i emocjach. Szczekanie na psa i jednoczesne wpatrywanie się w oczy nie jest dla niego zabawne. To zagrażająca sytuacja. W zależności od odporności psychicznej zwierzęcia, może ono wtedy odczuwać niepokój albo przerażenie. Może takie działanie człowieka zinterpretować także jako atak.
Atak swojego dwunożnego członka własnej grupy rodzinnej. To dla psa szok. Szczekanie na psa z zaskoczenia jest jednoznacznie złe i widać to w reakcjach psiaków, które nie rozumieją, co je spotyka. Psy komunikują się używając trzech dróg – zapachowej, języka ciała i dźwięków, m.in. szczekania, skomlenia, piszczenia, wycia itd. Na wszystkich tych filmach, które widziałam, WSZYSTKIE psy pokazują reakcje stresowe.
Wprowadzanie psów w dezorientację i śmianie się z nich stało się chlebem powszednim TikToka. Czy takie na pozór niewinne zabawy mogą spowodować, że pies przestanie się nas słuchać?
Zachowania ludzi celowo wprowadzające psy w dezorientację lub poczucie zagrożenia we własnym domu, czyli miejscu, które z definicji powinno być dla psa przyjazne, bezpieczne i przewidywalne są dewiacją. To nadużycie zwierzęcia. Tak po ludzku, jako wrażliwy empatyczny człowiek nie jestem w stanie zrozumieć, z jakiego powodu kogoś może bawić cierpienie drugiej istoty, w dodatku rzekomo ukochanej. To nie jest żadna niewinna zabawa! To najzwyczajniejsze psychiczne znęcanie się.
Psy próbują poradzić sobie z sytuacją, jak umieją. Wysyłają ludziom mnóstwo sygnałów świadczących o ich dyskomforcie, stresie. Językiem ciała proszą ludzi, aby przestali, wycofali się, dają znać, że czują się zagrożone. A co robi pies w sytuacji zagrożenia, gdy nie może się wycofać i wszystkie inne działania zawiodły? Atakuje ze strachu, w obronie własnej.
Widziałam, że jakiś czas temu zwróciłaś uwagę w swoim social mediach na popularny filmik, gdzie kobieta ciągnie swojego psa po chodniku. Wielu zrobiło sobie z tego mema. Dlaczego tego typu zachowania mogą być groźne?
Zwykłe szarpnięcie zwykłą obrożą oznacza skoncentrowany nacisk około 7 kg wywarty z prędkością 10 metrów na sekundę na psie gardło i szyję. Jedno zwykłe szarpnięcie. Czy ktokolwiek, kto śmiał się z tego i podobnych filmików, zdał sobie sprawę, że cieszy się z zadawania psu bólu, z niszczenia kręgosłupa, z miażdżenia tchawicy, krtani i przełyku? Gdy senator PiS zabił swojego psa, ciągnąc go za samochodem, większość ludzi wyrażała oburzenie. I słusznie. A czym różni się ciągnięcie psa leżącego na chodniku i nawet niepróbującego iść od ciągnięcia psa za samochodem? Jedynie prędkością.
Jeśli kogoś nie razi sadyzm takiego działania wykonywanego dla zabawy i lajków, niech pamięta, że psy z urazami kręgosłupa zachowują się agresywnie lub nadpobudliwie z bólu. Między innymi dlatego psom na spacery zaleca się szelki ewentualnie bardzo szerokie obroże – szersze niż 2-3 kręgi szyjne, aby nie powodować urazów kręgosłupa i zmian w zachowaniu. A tutaj ktoś z rozmysłem niszczy zdrowie psa, a gawiedź klaszcze. Niepojęte!
Jest druga strona medalu, ponieważ powstała moda także na filmiki "Kiss your dog and see their reaction", czyli pocałuj psa i zobacz jego reakcję. Użytkownicy TikToka rozpływają się nad nimi. Czy w tym też może być coś złego?
Moje ulubione życiowe pytanie brzmi: po co? I do tych sytuacji idealnie pasuje – po co ludzie to robią? Jeśli chcieliby pokazać psu swoje uczucie, to niech zrobią to po psiemu – wezmą na atrakcyjny spacer z węszeniem, zabawami z innymi psami, swobodnym bieganiem, zabiorą na szwendaczkę (czyli spokojne eksplorowanie w tempie psa) w nowe miejsce, pobawią się w chowanego, ganianego, w przeciąganie, poświęcą psu czas i uwagę.
A nie na spacer wychodzą na 10 minut w dodatku wpatrzeni w telefon, nie zwracając uwagi na to, co robi pies, często ciągnąc go na smyczy nawet wtedy, gdy usiłuje się załatwić. A potem próbują przekonać wszystkich, jak bardzo kochają swojego zwierzaka, nagrywając jego reakcje, gdy napadają go zaskoczenia.
Mnie i wszystkich miłośników psów przekonują o czymś całkiem przeciwnym – że nie mają wiedzy o potrzebach psa, że traktują go jak rzecz służącą rozrywce, a nie czującą, żywą istotę innego gatunku. Psy się nie całują, żeby wyrazić czułość, nie są ssakami naczelnymi! Przestańcie uczłowieczać zwierzęta! To żaden awans gatunkowy być uznawanym za człowieka. Psy, koty i wszystkie inne zwierzaki są wspaniałe, będąc przedstawicielami swoich gatunków. Wyrazem szacunku i miłości jest respektowanie ich natury i potrzeb.
logo