
Media społecznościowe zmarłego nagle Kamila Durczoka pełne są zdjęć Dymitra – jego ukochanego owczarka niemieckiego. Szczególnie wiele fotografii z psem dziennikarz zamieścił na Instagramie. Stąd pytanie wielu internautów – co się stanie ze zwierzęciem po śmierci opiekuna. Była żona Durczoka, Marianna Dufek zapewniła, że pies będzie miał dobrą opiekę.
REKLAMA
Śmierć Kamila Durczoka. Co z jego psem?
Owczarek niemiecki Dymitr był dumą i miłością Kamila Durczoka. Na Instagramie aż roi się od zdjęć i filmów z udziałem ukochanego psa. W jednym z nich dziennikarz o zwierzęciu pisał wręcz: "Najważniejszy gość w moim życiu".Kamil Durczok zmarł we wtorek 16 listopada w szpitalu w Katowicach. Do zgonu doszło - jak informowała placówka - w wyniku zaostrzenia przewlekłej choroby i zatrzymania krążenia.
Wiele osób wiedziało o miłości Durczoka do Dymitra i w ogóle do psów. Pisała o tym m.in. Karolina Korwin-Piotrowska. Zrozumiałe zatem, że pojawiły się pytania, co się stało ze zwierzęciem po śmierci jego pana.
Na to pytanie w rozmowie z "Faktem" odpowiedziała była żona Durczoka, Marianna Dufek. Jak zapewniła, pies jest w dobrych rękach – na razie trafił do mamy Kamila Durczoka.
– Mama Kamila jest bardzo związana z Dymitrem. Chce go zatrzymać. Mamy nadzieję, że podoła. Ja mam owczarka Borysa. Nie dałabym rady z dwoma – powiedziała Dufek. Przyznała, że w sprawie psa kontaktowało się z nią wiele osób, które chciałyby go "przygarnąć, a nawet odkupić".
Według "Faktu" opiekę nad zwierzęciem przejmie jednak brat Kamila Durczoka, Dominik. – Dymitr potrzebuje długich spacerów, a pani Halinka (mama Kamila Durczoka - przyp. red.) nie byłaby w stanie mu tego zapewnić – powiedział dziennikowi Jacek Bankiel, przyjaciel zmarłego dziennikarza.