
Używając Tindera w okolicach Monachium można napotkać nietypowych użytkowników. Niemieckie schronisko dla zwierząt postanowiło użyć popularnej aplikacji randkowej, aby znaleźć dom dla swoich podopiecznych. Koty i psy mają profile na Tinderze.
REKLAMA
Tinder dla zwierząt
Monachijskie Stowarzyszenie Dobrostanu Zwierząt wpadło na wyjątkowy pomysł, jak znaleźć "adopcyjnych rodziców" dla swoich podopiecznych. Aplikacja Tinder, która jest jednym z najbardziej popularnych w sieci miejsc do znajdowania partnerów – zarówno tych przygodnych, jak i długodystansowych – posłużyła pracownikom schroniska, jako platforma do znalezienia potencjalnych nowych właścicieli dla zwierząt ze schroniska.– Spotkaliśmy się z niezwykle pozytywną odpowiedzią! Aplikacja dosłownie eksplodowała – powiedziała pracująca w schronisku dla zwierząt Jillian Moss.
Może Cię zainteresować także: Tinder dla podróżujących? Tutaj zamiast miłości znajdziesz tani nocleg na wakacje
Pracownicy sfotografowali koty i psy ze schroniska i utworzyli im profile na Tinderze, gdzie zamieszczony jest też krótki opis, z którego możemy się dowiedzieć, co dane zwierzę lubi. Kobieta przyznała, że liczyli, iż pomysł z "profilami randkowymi" dla zwierząt przyciągnie więcej uwagi niż "smutne" fotografie adopcyjnych zwierząt, które zamieszczane są w gazetach.
Tak się też stało. Już kilka osób "przesunęło w prawo" Kapitana Kirka, czyli bało-czarnego kota ze schroniska. Teraz pracownicy przeprowadzają wywiady z potencjalnymi nowymi właścicielami.
