
Niedowidząca wydra uciekła z azylu w Łubnianach (woj. opolskie). Zwierzę nie poradzi sobie samo na wolności ze względu na swoją niepełnosprawność. Na znalazcę czeka wysoka nagroda pieniężna.
REKLAMA
Niedowidząca wydra zbiegła z Opolskiego Centrum Leczenia i Rehabilitacji Dzikich Zwierząt. Fundacja miała ją pod opieką od kilku miesięcy. "Wymknęła się wczoraj w nocy podczas wichury, od 15 h nie możemy jej odnaleźć" – poinformowano na Facebooku.
Łubniany: wydra uciekła z opolskiego azylu
Jak poinformowali przedstawiciele ośrodka, wydra nie da rady przeżyć na wolności. Nie widzi przy słabym oświetleniu i wydaje głośne piski, aby przywołać opiekunkę.– Wydra nie widzi, dlatego ma problem z orientacją w terenie. Gdyby usłyszała mój głos, momentalnie przybiegłaby na kolana. Ona traktuje mnie jak swoją mamę i siostrę, więc dotąd nie oddalała się bardziej niż na kilka kroków. Była jak mój cień – przekazała Marta Węgrzyn w rozmowie z "Nową Trybuną Opolską".
Na znalazcę wydry czeka nagroda pieniężna. "W przypadku jej odnalezienia proszę samodzielnie jej nie odławiać, wydra może się spłoszyć lub zaatakować (boi się obcych osób)" – apeluje opiekunka.
Jeśli, ktoś widział Wekę - bo tak wabi się wydra - proszony jest o niezwłoczny kontakt pod numer: 733 335 401.
Czytaj także: Podróż z Polakiem na "koniec świata", gdzie... koty "nie mają" ogonów. Takiej Rosji nie znacie
źródło: "Radio Zet"
