Psy przewożone w lukach bagażowych samolotów często bywają narażone na stres i wysokie temperatury. W USA w tym roku życie straciło z tego powodu 46 zwierząt.
Psy przewożone w lukach bagażowych samolotów często bywają narażone na stres i wysokie temperatury. W USA w tym roku życie straciło z tego powodu 46 zwierząt. Fot. Cezary Aszkiełowicz / AG

Znana modelka Maggie Rizer oskarża linie lotnicze American Airlines o śmierć swojego psa. Ciemność, hałas, ciasnota i wysoka temperatura – te czynniki najczęściej zabijają zwierzęta przewożone w lukach bagażowych samolotów, mówią eksperci.

REKLAMA
– Wśród moich znajomych z Okęcia krąży taka historia: podczas rozładowywania luku bagażowego samolotu lecącego ze Stanów pracownicy obsługi technicznej zorientowali się, że jeden z przewożonych tam kotów nie żyje. Wyjęli go więc z klatki i na jego miejsce podrzucili podobnego kociaka, który od jakiegoś czasu błąkał się po lotnisku – mówi mi Agata, była stewardessa Polskich Linii Lotniczych LOT. – Jednak podmiana zwierząt szybko wyszła na jaw, ponieważ okazało się, że kot znaleziony w klatce był martwy od dawna – kobieta lecąca ze USA wiozła do Polski zwłoki zwierzęcia, aby je tu pochować – opowiada była stewardessa.

Czytaj:
Kiedy pies chce Cię zjeść, czyli bieganie niekoniecznie z psem
Choć ta opowieść ma wszelkie znamiona klasycznej "legendy miejskiej", problem śmiertelności zwierząt przewożonych w lukach samolotów jest jak najbardziej rzeczywisty. W USA głośno ostatnio o sprawie znanej modelki Maggie Rizer, która oskarża linie lotnicze American Airlines o śmierć swojego psa. Modelka leciała ze Wschodniego Wybrzeża do San Fransisco, przewożąc w luku bagażowym dwa psy. Jeden z nich nie przeżył podróży.
Maggie Rizer

Kiedy wylądowaliśmy w San Fransisco, udaliśmy się do ciemnego terminalu cargo, żeby odebrać nasze psy. Na miejscu powiedziano nam tylko, że "jeden z nich nie żyje". Pracownik, z którym rozmawialiśmy nie przejął się zbytnio całą sprawą i sprawiał wrażenie bardziej zajętego smsami w swoim telefonie. CZYTAJ WIĘCEJ


Największym niebezpieczeństwem upał i stres
Weterynarz stwierdził, że przyczyną śmierci zwierzęcia była zbyt wysoka temperatura. – To prawda, tego typu przypadki się zdarzają – mówi mi kapitan Dariusz Sobczyński, pilot samolotów Boeing 737. – Luk bagażowy jest klimatyzowany, temperatura powietrza nigdy nie spada poniżej 15 stopni. Jest tam też pod dostatkiem powietrza i miejsca, nie ma więc szans, aby zwierzę się udusiło. Ale czasem zdarzają się przypadki śmierci zwierząt z powodu przegrzania – mówi pilot. Tłumaczy, że z największym zagrożeniem dla życia przewożonych zwierząt mamy do czynienia wtedy, gdy samolot długo stoi na lotnisku przy bardzo wysokiej temperaturze. – W Nowym Jorku często zdarza się, że "gate" jest zajęty i stoimy na płycie nawet godzinę. Jeśli na zewnątrz jest upał, samolot bardzo szybko się nagrzewa i temperatura w luku może być nie do zniesienia – dodaje kapitan Sobczyński. Media informowały w 2008 roku o psie Doroty Kułyny, który stracił życie właśnie w ten sposób.
"Super Express"

Okazało się, że samolot będzie mieć 2,5 godziny opóźnienia, a upał na zewnątrz przekraczał 40 stopni w cieniu. I choć rozpaczliwe skomlenie psa słyszeli wszyscy, a pani Dorota błagała obsługę, by wypuszczono z luku jej psa, to nikogo to nie ruszało. Jej ukochany pies zdechł. CZYTAJ WIĘCEJ


Psycholog zwierzęcy Andrzej Kłosiński twierdzi, że wysoka temperatura to nie jedyne niebezpieczeństwo dla życia przewożonych w lukach bagażowych zwierząt. – Równie groźny jest lęk, jaki czują są psy w takich warunkach – mówi ekspert. Większość czworonogów podróż znosi nieźle, jednak niektóre mogą wręcz stracić życie właśnie z powodu stresu. – W XXI wieku wielu zwierzętom brakuje "mocnej" psychiki. To nie są twarde psy łańcuchowe, tylko miłe, sympatyczne pieski, o które przez całe życie ktoś się troszczył. Stres związany z lotem może być dla nich zbyt duży – mówi ekspert. Wylicza, że zwierzęta mogą źle znosić ciemność, hałas, ciasnotę i odczuwane w trakcie lotu zaburzenia równowagi.

Czytaj też:
Pies policyjny złapał przemytników pieniędzy. Jak pies rozróżni złotówki od dolarów i euro?
Agata, stewardesa z LOT–u, twierdzi z kolei, że częściej w lukach bagażowych umierają koty. Nie wytrzymują zwłaszcza długich lotów transatlantyckich. Najlepszym rozwiązaniem wydawałoby się więc przewożenie zwierząt w kabinie, zamkniętych w klatce trzymanej na kolanach. Wiele linii lotniczych oferuje taką możliwość, ale często stosowane są limity wagi przewożonego w kabinie zwierzęcia. – Jeśli pies waży więcej niż 8 kg, nie może być przewożony w kabinie, nawet jeśli właściciel byłby gotowy kupić mu osobny bilet, taki sam, jak dla człowieka. Chodzi o względy bezpieczeństwa i komfort innych pasażerów – mówi Leszek Chorzewski, rzecznik PLL LOT.
Brak gwarancji, choć ryzyko niewielkie
Co więc nam pozostaje, jeśli jesteśmy zmuszeni przetransportować zwierzę w luku bagażowym samolotu? Kapitan Dariusz Sobczyński mówi, że w takich przypadkach na ogół podaje się zwierzętom środki uspokajające, które mają uchronić je przed nadmiernym stresem. Jak pokazuje jednak przypadek Maggie Rizer, nawet zachowanie wszelkich środków ostrożności nie jest gwarancją bezpiecznego lotu zwierzęcia. Z amerykańskich danych wynika, że w 2011 roku na trasach krajowych w lukach zmarło 46 zwierząt. Leszek Chorzewski, rzecznik PLL LOT poinformował natomiast, że w samolotach LOT–u w mijającym roku był tylko jeden taki przypadek.