
Portal wPolityce.pl opublikował treść listu Krzysztofa Ardanowskiego do senatorów Prawa i Sprawiedliwości. Były minister rolnictwa zachęca w nim partyjnych kolegów (on sam jest zawieszony w prawach członka) do głosowania przeciw tzw. "Piątce dla zwierząt”.
REKLAMA
"Tak, jak nie zawodziła mnie wiedza, rozpoznanie nastrojów wiejskich i polityczna intuicja, co przyczyniło się do zwycięstw PiS i Pana Prezydenta, tak i teraz jestem przekonany, że ta szkodliwa ustawa, oparta na fałszywych podstawach aksjologicznych, uderzająca w całe polskie rolnictwo i, niestety, niszcząca jego konkurencyjność wobec zawistnych rywali gospodarczych z krajów UE, jak i z Rosji, musi być odrzucona” – przekonuje Ardanowski.
Czytaj także: Nie pomogło straszenie Kaczyńskiego. Szykuje się bunt senatorów PiS ws. Piątki dla zwierząt
Jednym z założeń przegłosowanej przez Sejm nowelizacji jest ograniczenie uboju rytualnego. Polityk zwraca uwagę, że takie rozwiązanie jest niekorzystne dla polskich rolników, bo to mięso przynosi im największą korzyść. W jego liście pojawia się argumentacja wskazująca, że ubój rytualny wiąże się z mniejszym cierpieniem zwierząt niż inne formy uboju.
"Zapowiedziane odszkodowania za zakaz uboju rytualnego świadczą, że ci, którzy to zgłaszają nie mają wiedzy o długotrwałym wpływie zakazu uboju religijnego na eksport mięsa i powiązaną z nim produkcję roślin paszowych, w tym przede wszystkim roślin zbożowych. Prawo unijne zabrania stosowania odszkodowań za utracone przyszłe dochody” – ciągnie ten wątek Ardanowski.
"Jeszcze można to naprawić"
W dalszej części wpisu namawia senatorów partii rządzącej do odrzucenia nowelizacji. "Jeszcze można to naprawić wycofując się z nieakceptowanych przez wszystkich rolników, niezależnie od tego, jaką produkcję prowadzą w gospodarstwie, zapisów ustawy. Mniejszą stratą wizerunkową będzie, jak wielokrotnie PiS deklarował przy rezygnacji z różnych kontrowersyjnych projektów, uznać, że popełniono błąd, z którego się wycofujemy” – czytamy w treści pisma.Najmocniejsze słowa pojawiają się na końcu listu. "Kierownictwo partii z błędu może się jeszcze wycofać. Jednak przy braku refleksji i zrozumienia, że politycy związani z polską wsią nie mogli inaczej postąpić, nie pozostanie nam nic innego, jak ratować wizerunek polskiej prawicy idąc inną drogą. Zbyt wiele poświęciliśmy, by biernie patrzeć, jak nasza praca na rzecz PiS jest marnowana” – oznajmia Ardanowski, podkreślając, że wie, jakie są konsekwencje dla tych, którzy nie poprą projektu.
Ardanowski pożegnał się ze stanowiskiem ministra rolnictwa przy okazji rekonstrukcji rządu. Tym, co przelało czarę goryczy, miało być właśnie opór polityka wobec forsowanej przez Kaczyńskiego "Piątki dla zwierząt".
źródło: wPolityce.pl
