
Kpiną i oskarżeniami o hejt odpowiedział Andrzej Duda tym, którzy krytykowali go za zajmowanie błahostkami w czasie epidemii. Przypomnijmy: wczoraj wspierany przez PiS prezydent wziął udział w zgadywance przyrodniczej na Twitterze. Dziś Duda znowu pochylił się nad zdjęciem zwierzęcia, które zamieściła jedna z internautek.
REKLAMA
Andrzej Duda zaistniał w piątek w internecie zgadując, że na zdjęciu jednej z internautek widnieje opos. Ta aktywność prezydenta RP nie spodobała się części użytkowników Twittera, którzy uznali, że głowa państwa, w którym lawinowo przybywa zakażeń koronawirusem i rośnie liczba zgonów, powinna zajmować się nieco poważniejszymi rzeczami.
Z tym polityk ewidentnie się nie zgadza, bo dziś kontynuował temat zwierzątka ze zdjęcia i wbił szpilę krytykom. "Przepraszam wszystkich 'oburzonych' hejterów i totalną oposycję, podobno to jednak nie jest #opos tylko dydlef wirginijski. Wybaczcie. Mea culpa..." – napisał Andrzej Duda na Twitterze.
Tym razem znowu odpowiedziało mu wielu internautów. I podczas gdy jedni są zachwyceni tym, jak "zaorał" tych, którzy zwracali mu uwagę na to, że jego zachowanie nie przystoi głowie państwa, inni po raz kolejny przypominają Andrzejowi Dudzie, że sytuacja epidemiczna w Polsce wymyka się spod kontroli (w sobotę padł rekord 5 300 zakażeń, życie straciły 53 osoby).
Jednym z krytyków prezydenta jest poseł Michał Szczerba. "A jak walka z jesienną pandemią? To dziś powinna być Pana podstawowa odpowiedzialność" – napisał polityk Koalicji Obywatelskiej. Do czasu publikacji tego tekstu nie doczekał się jednak odpowiedzi od Andrzeja Dudy. Wpis Szczerby skomentował jeden z użytkowników Twittera. Przypomniał, że pod koniec września Andrzej Duda zapewniał, że w połowie października krzywa zakażeń będzie się wypłaszczać. Dobowa liczba zakażeń wynosiła wówczas 1 587.
