
Jan Krzysztof Ardanowski nie ma wątpliwości, że przez wojnę z rolnikami PiS może już nie wygrać żadnych wyborów. Były minister rolnictwa w nowym wywiadzie skierował kilka gorzkich słów pod adresem partii Jarosława Kaczyńskiego.
REKLAMA
– "Piątka dla zwierząt" absolutnie łamie prawo poprzez przyznanie organizacjom prozwierzęcym prawa do wchodzenia na posesje, odbierania zwierząt na podstawie "widzimisię" – stwierdził Jan Krzysztof Ardanowski w rozmowie z "Rzeczpospolitą".
Czytaj także: "Jakby mi ktoś napluł w twarz". Ledwo Puda został ministrem, a już wywołał wściekłość rolników
Były minister rolnictwa odpierał zarzuty o tym, że odpowiada za "rozbijanie PiS". – Ustawa nie była w programie wyborczym i była procedowana w sposób uniemożliwiający bezpośrednie zainteresowanie, bez możliwości wypowiedzenia się rolników – wskazał.
Ardanowski w wywiadzie nie przebierał w słowach i mocno podsumował działania PiS ws. ustawy o ochronie zwierząt. – Jestem zmartwiony tym, że mając tak silne poparcie na wsi, co pokazały ostatnie wybory, rezygnuje się z tego elektoratu – podkreślił.
Polityk zauważył ponadto, że "jeśli ktoś naiwnie sądzi, że nowe roczniki, które dostaną prawa wyborcze za kilka lat, zagłosują na PiS, to nie rozumie młodzieży, która jest zawsze antysystemowa".
– Młodzież występuje przeciwko partiom, które sprawują władzę, jest skrajna w poglądach – na jedną, bądź drugą stronę. Biorąc to pod uwagę, jak można popełniać taką głupotę i rezygnować z wiernego elektoratu? – zastanawiał się Ardanowski.
Były minister nie odpowiedział jednoznacznie na pytanie, czy zakłada odejście z PiS. – Nie chciałbym tego kroku czynić i nie chciałbym być postawiony przed faktem dokonanym. Podobnie jak inni posłowie, którzy zostali zawieszeni, zastrzegam sobie prawo podejmowania suwerennych decyzji – dodał.
Przypomnijmy, że Ardanowski już wcześniej wyraził swój żal wobec przegłosowanej ustawy o ochronie praw zwierząt autorstwa PiS. "Piątka dla zwierząt" zakazuje m.in. hodowli zwierząt na futra, wprowadza także ograniczenia uboju rytualnego. Za jej przyjęciem głosowało 356 posłów, 75 było przeciw, od głosu wstrzymało się 18.
Wśród "buntowników" w PiS był Ardanowski, który został zawieszony w prawach członka partii.
Czytaj także: Minister straszy kolejnymi "ideologiami". "Mówią, że mleko jest efektem gwałtu na krowach"
źródło: "Rzeczpospolita"
