
Co roku przez polskie laboratoria przewija się sto kilkadziesiąt tysięcy zwierząt. Najpierw wykonuje się na nich rozmaite eksperymenty (wspierające rozwój medycyny, farmakologii, bądź też branży kosmetycznej), a gdy stają się już zbędne, usypia. Czy choć część z nich można uratować, zapewniając im kochające domy? Opowie nam o tym Dominika Więckowska z Lab Rescue, czyli jedynej w kraju inicjatywy zajmującej się adopcjami zwierząt laboratoryjnych.
Spotykacie się z reakcjami w stylu: "tak właściwie po co to robicie, przecież wokół są problemy znacznie istotniejsze"?!
Ile osób stoi za Lab Rescue, czyli inicjatywą uważającą, że gryzoń też człowiek?
Obowiązujące przepisy są dobre?
Czy pod koniec rozmowy opowiesz mi o… początku?
