5-miesięczne niemowlę zmarło po podaniu mu krwi żółwia, która miała pomóc w walce z koronawirusem.
5-miesięczne niemowlę zmarło po podaniu mu krwi żółwia, która miała pomóc w walce z koronawirusem. Fot. YouTube / 60 Minutes

Nie żyje 5-miesięczna dziewczynka, a jej 7-letnia siostra i rodzice trafili do szpitala po tym, jak wszyscy wypili krew żółwia, która miała im pomóc w walce z koronawirusem. Do zdarzenia doszło w Republice Dominikany. Jak podaje "Daily Mail" rodzinie "cudowną miksturę" polecił lekarz, który jest także lokalnym "czarownikiem".

REKLAMA
W Republice Dominikany odnotowano do tej pory prawie 16 tys. przypadków zakażeń koronawirusem i 474 zgony spowodowane przez Covid-19. Do bilansu ofiar została zaliczona w niedzielę 5-miesięczna dziewczynka, z tym że ona nie zmarła bezpośrednio z powodu powikłań po zakażeniu SARS-CoV-2, a najprawdopodobniej przez ludzką niewiedzę.
Według doniesień lokalnych mediów, które przytacza "Daily Mail", niemowlęciu podano krew żółwia, która miała wyleczyć je z koronawirusa. "Miksturę" zalecił jej rodzicom miejscowy lekarz-czarownik. Oni oraz ich druga, 7-letnia córka byli także zakażeni SARS-CoV-2 i też wypili "lekarstwo". Dla nich eksperyment zakończył się szpitalem, z kolei 5-miesięczne dziecko zmarło.
– Tego rodzaju przypadki są powodowane przez osoby, które uważają, że te napoje mogą mieć właściwości lecznicze, ale mogą być śmiertelne – powiedziała cytowana przez brytyjski tabloid Dahiana Volquez, była dyrektorka szpitala Rosa Duarte w Comendadorze, do którego trafiło niemowlę i jego rodzina.
źródło: "Daily Mail"