Zaatakowanej niedźwiedzicy nic się nie stało.
Zaatakowanej niedźwiedzicy nic się nie stało. Fot. Twitter.com/wnukers

W czwartek w warszawskim zoo doszło do nietypowego zdarzenia. 23-latek wtargnął na wybieg dla niedźwiedzi, gdzie następnie próbował podtopić jedno ze zwierząt. Jak relacjonują świadkowie, mężczyzna był pijany.

REKLAMA
W tej chwili ciężko jest określić, jakim sposobem 23-latek znalazł się na wybiegu dla zwierząt. Policjanci podejrzewają, że mógł on albo przeskoczyć przez barierki, bądź po prostu wpaść do znajdującej się na dole fosy.
Mężczyzna, który miał w organizmie ponad półtora promila alkoholu, próbował podtapiać przebywającą w wodzie 37-letnią niedźwiedzicę o imieniu Sabina. Zwierzęciu na szczęście nic poważnego się nie stało.
"Po zdarzeniu dochodzi do siebie siedząc w wodzie i porykując nerwowo. Zajmują się nią troskliwi opiekunowie" – czytamy w oświadczeniu rzeczniczki zoo opublikowanym przez stację Polsat News.
Wiadomo, że pijany intruz został przewieziony do szpitala. Funkcjonariusze policji niebawem skierują do sądu wniosek o ukaranie mężczyzny.
źródło: Polsat News