
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) wraz ze Światową Organizacją Zdrowia Zwierząt (OIE) zapewniają, że nie ma żadnych dowodów, które mogłyby wskazywać, że psy i koty stanowią zagrożenie dla człowieka w czasie pandemii covid-19. Weterynarze apelują o rozsądek, a naukowcy tłumaczą, skąd się wzięły fake newsy na ten temat. Krajowa Izba Lekarsko-Weterynaryjna zaprzeczyła, by w związku z pandemią właściciele zwierząt masowo domagali się ich eutanazji.
Takie samo stanowisko ma Krajowa Izba Lekarsko-Weterynaryjna. Powołując się na opinię międzynarodowych ekspertów ds. zwierząt polscy specjaliści zapewniają wszystkich właścicieli psów i kotów, że nic im nie grozi ze strony pupili w związku z zagrożeniem epidemiologicznym związanym z covid-19.
Zgodnie z wiedzą Światowej Organizacji Zdrowia i Światowej Organizacji Zdrowia Zwierząt właściciele zwierząt mogą być spokojni – ich podopieczni nie przenoszą koronawirusa. Informacje o masowym oddawaniu psów do eutanazji to typowy fake news.
Przez nasilające się fałszywe informacje, które sugerują, że kontakt ze zwierzętami może skutkować zarażeniem się koronawirusem, ludzie masowo chcą poddawać eutanazji swoich małych przyjaciół.
Koronawirus a zwierzęta domowe. Naukowcy tłumaczą, skąd się wzięły fake newsy
Prof. Tadeusz Frymus z Wydziału Medycyny Weterynaryjnej SGGW w ramach w specjalnej akcji Ministerstwa Nauki Szkolnictwa Wyższego (#PosłuchajNaukowca) rozwiał wszelkie wątpliwości dotyczące ryzyka zarażenia wirusem SARS-CoV-2 od zwierząt domowych. Specjalista uspokoił właścicieli psów i kotów, że nic im nie grozi ze strony pupilów w stanie zagrożenia epidemicznego covid-19.– To jest fakt, ale to nie znaczy, że nasze psy i koty mogą nas zarazić – zaznacza prof. Frymus.
Nie ma żadnych zagrożeń ze strony psów i kotów, żeby zarazić człowieka (przyp. red. covid-19).
– Po głaskaniu psa czy kota (nawet zdrowego) zawsze na pewno należy umyć ręce, zwłaszcza przed jedzeniem – zaznacza prof. Frymus wskazując, że "jest to bardzo skuteczny środek profilaktyki przy tym zakażeniu".
⦁ zaleca mycie rąk wodą i mydłem po każdym dotknięciu zwierząt lub produktów odzwierzęcych;
⦁ odradza zbliżanie się do chorych osobników;
⦁ rekomenduje unikanie kontaktu z zepsutym mięsem lub nieświeżymi produktami pochodzącymi od zwierząt.
Koronawirus a badania naukowe dotyczące zwierząt
W lutym pojawiły się informacje o tym, że chińskim naukowcom udało się ustalić, że tzw. gospodarzem pośrednim dla SARS-CoV-2 może być łuskowiec (podobny do mrówkojada i uznawany za przysmak z lokalnych targów). Oznacza to, że to najczęściej sprzedawane na świecie dzikie zwierzę mogło zostać zainfekowane jako pierwsze, a następnie zarazić ludzi. Wyniki badań potwierdziły, że sekwencja jego genomu aż w 99 proc. odpowiadała ludzkiej. Uznanie, że winnym całego zamieszania z covid-19 jest niepozorny ssak, którego mięso było atrakcją dla chińskich smakoszy, nie jest jednak do końca zgodne z obecną wiedzą naukową. Dlaczego?Przyczyna wybuchu pandemii może rzeczywiście mieć pochodzenie zwierzęce. Obecnie jednak wielu badaczy próbuje ustalić, czy SARS-CoV-2 mógł powstać na skutek połączenia się kilku różnych wirusów, co dało mu potencjalną przewagę nad innymi patogenami.
Zwierzęta domowe w czasie pandemii koronawirusa
Los czworonogów nie jest obojętny wielu Polakom. Facebookowa grupa "Pies w Koronie" ma już ponad 22 tys. członków, którzy oferują właścicielom zwierząt wsparcie w stanie zagrożenia epidemicznego covid-19. Ze specjalną prośbą do Polaków w czasie pandemii covid-19 zwrócili się także niektórzy politycy.Fundacje zajmujące się zwierzętami podkreślają, że nie ma żadnych powodów, by właściciele czworonogów mogli obawiać się zarażenia covid-19 od swoich pupili.