Trwa sekcja zwłok 64-latka.
Trwa sekcja zwłok 64-latka. Fot. kadr z Polsat News

W Jeleniej Górze stróż, który pilnował składu opału, został zaatakowany przez cztery agresywne psy. Mężczyzna nie przeżył, a straż pożarna musiała odgonić od niego wściekłe zwierzęta strumieniem wody. Na ciele ofiary znaleziono ślady ugryzień.

REKLAMA
Tragiczne zdarzenie miało miejsce w sobotę około godziny siedemnastej na ul. Łomnickiej. Nieprzytomnego stróża znaleziono prawie 20 metrów od ogrodzenia składu – osaczony był przez cztery owczarki niemieckie/url], które ciągle go atakowały.
Strażacy, którzy jako pierwsi zjawili się w [url=https://natemat.pl/284223,polska-kupuje-wegiel-z-rosji-i-mozambiku-dlaczego-nie-chcemy-swojego-wegla]składzie opału, byli zmuszeni wyciąć w ogrodzeniu dziurę, aby pomóc mężczyźnie. W tym samym czasie psy były odganiane strumieniem wody.
Mężczyzny nie udało się uratować. Podejrzewa się, że powodem jego śmierci były ugryzienia. 64-latek żył w momencie ataku.
Ponadto wiadomo, że agresywne owczarki zostały uśpione.
źródło: Polsat News