
Zgnilec amerykański, który nazywa się również zgnilcem złośliwym, jest niezwykle groźną chorobą, która dopada pszczoły. Mimo, że wywołująca ją bakteria atakuje jedynie larwy, to jednak najskuteczniejszym sposobem poradzenia sobie z chorobą jest spalenie całego ula.
REKLAMA
Choroba bakteryjna wywoływana jest przez bakterię Paenibacillus larvae i pojawia się wtedy, gdy owady nie są w stanie zebrać wystarczającej ilości pyłku, spadzi lub nektaru dla większej ilości czerwiu.
Bakterie lasecznika szybko się rozmnażają – w wyniku tego zarażone larwy umierają w ciągu 4 dni. Następnie robotnice, pozbywając się martwych czerwi z ula, przypadkowo przenoszą na swych odnóżach i aparatach gębowych bakterie do pokarmu zdrowych larw.
Przez zgnilca pszczela rodzina jest osłabiona i może być bardziej podatna na atak silniejszych pszczół. Choroba ta pojawia się między wiosną a jesienią – najsilniej atakuje w okresie letnim. Groźne bakterie mogą przenosić się nie tylko przez miód i wosk, ale również przez pszczelarski sprzęt oraz ubranie.
Bakterie powodujące zgnilca są niezwykle odporne. Najskuteczniejszym sposobem na pozbycie się choroby jest spalenie całego ula wraz z pszczelą rodziną oraz odkażenie ziemi po pasiece.
Choć zgnilec amerykański nie zagraża człowiekowi, to może on jednak powodować ogromne problemy związane z zapylaniem roślin w sadach i ogrodach. Choroba ta może wystąpić na terenie całej Polski.
Według najnowszych doniesień, przypadki choroby wykryto w Krakowie. Na terenie miasta pojawiły się tablice: "Uwaga! Zgnilec amerykański pszczół - obszar zapowietrzony". Ostrzeżenia rozwieszono w promieniu 6 km od zarażonej pasieki.
źródło: "Gazeta Krakowska"
