
Wypchane zwierzęta były tłem dla myśliwskiej pasterki w kościele na wrocławskiej Klecinie. Szopka wywołała protest aktywistów. "Zdaje się, że chodziło o symboliczne ukazanie faktu, że przychodzącego na świat Jezusa wita 'całe stworzenie'. Bardzo pięknie. Sęk w tym, że zwierzęta obecne 2018 lat temu w betlejemskiej stajence były żywe, a nie martwe" – napisali oburzeni członkowie organizacji "Wrocławianie Przeciw Myśliwym".
Dzieci, zwłaszcza kilkuletnie, nie muszą dokładnie rozumieć tego, co widzą, i odczuwać zniesmaczenia czy smutku. Gorzej, gdyby wystawa „trofeów” była adresowana także do dorosłych. W takim wypadku nie byłaby niczym innym, niż infantylną, żałosną wręcz w swej naiwności manifestacją pychy i głupoty. Niestety, obawiamy się, że wypchane zwierzęta na dorosłych miały zrobić wrażenie nie mniejsze, niż na dzieciach.
