
O Izabeli Pek było ostatnio głośno w kontekście romansu z żonatym posłem PiS Stanisławem Piętą. Tym razem zamieściła serię tweetów, których tematyką był chory kot, o którego życie walczy. "Nie po to walczę o te zwierzęta, wypruwając flaki, by odchodziły za wcześnie. Tak mi k*** przykro" – napisała w jednym z tweetów.
REKLAMA
"Proszę o kciuki w górę. Zaczynam walkę o życie mojego ukochanego kota. Nierówną walkę, bo z samym Diabłem. Tak proszę Państwa. Diabeł istnieje i krąży, jak głodny lew, czyhając kogo by pożreć. Weźcie do ręki Różaniec i odmawiajcie w ciągu każdego dnia, a przekonacie się, o sile" – poprosiła.
Kolejny tweet także dotyczył zdrowia kota. Napisany był w emocjonalnym tonie. "Radziowi pękł i rozlał się rozległy guz. Radzio jest FIV dodatni. Ma obniżoną odporność, jest natychmiast do cięcia. Nie wiem, czy przeżyje. Popłakałam się. Proszę pomódlcie się. Nie po to walczę o te zwierzęta, wypruwając flaki, by odchodziły za wcześnie. Tak mi k*** przykro" – komentowała.
Podzieliła się także refleksją na temat pozycji Kwiat Lotosu. "Przez wszystkie podręczniki najsłynniejszych na świecie egzorcystów uważana za otwarte zaproszenie Diabła do wejścia w ciało. Najczęstsze przypadki opętań w opasłych tomach Watykanu" – dodała.
W innym tweecie także napisała o wierze. "Ludzie nie wierzą ani w Boga, ani w Diabła, a potem płaczą i zgrzytają zębami" – oceniła .
Ostatnio było głośno o "teczce" ze zdjęciami Andrzeja Dudy, którą pokazała Izabela Pek. Kobieta, która nigdy nie kryła sympatii dla obecnej głowy państwa, postanowiła podzielić się z internautami zdjęciem, na którym pokazała swoje komputerowe archiwum fotografii z prezydentem. Na zdjęciu widać kilkadziesiąt folderów z fotografiami.