
Reklama.
Przyznaję się: w życiu nie kupiłbym sobie jakiegokolwiek węża. Fuj. Szeroko zakrojone poszukiwania pytona tygrysiego pod Warszawą i kolejny boa dusiciel w Bydgoszczy sprawiły jednak, że sprawą się zainteresowałem.
Ten tekst będzie tylko o cenach tych gadów. Te, ku mojemu zaskoczeniu, okazały się naprawdę niskie. W internecie można trafić na masę ofert. Jest wręcz do wyboru, do koloru. Małe, duże, siakie, owakie.
Kilka sekund i Google wyrzuca sporo wyników na hasło "pyton na sprzedaż". W serwisie Sprzedajemy.pl znalazłem kilkadziesiąt ofert. Okazuje się, że małego pytona królewskiego można dostać już o 200 zł wraz ze specjalnym certyfikatem. Jest sporo ofert w przedziale cenowym 200-300 złotych.
Jeśli chcecie mieć już "odhowanego" pupila, kilkaset złotych wystarczy, by odkupić wielkiego, "pełnoprawnego" pytona. Są oferty po 400, 500, 700 czy 800 złotych. Do tego trzeba doliczyć dodatkowe koszty na specjalistyczne terrarium.
Choć hodowanie węży wydaje się dość egzotycznym zajęciem, jego cena nie jest już aż tak "egzotyczna". Niemniej, zawsze trzeba pamiętać, że posiadanie jakiegokolwiek zwierzęcia to nie zabawa, a odpowiedzialność. A już zwłaszcza takiego.