Bartosz D., którego oskarżono o pobicie psa Fijo, twierdzi, że jest niewinny.
Bartosz D., którego oskarżono o pobicie psa Fijo, twierdzi, że jest niewinny. Fot. Facebook.com / Fundacja dla Szczeniąt Judyt

W ten poniedziałek rozpoczęło się przesłuchanie Bartosza D. z Chełmży. 30-letni mężczyzna został oskarżony o pobicie czteromiesięcznego szczeniaka Fijo. Wchodząc do prokuratury, oskarżony zaskoczył wszystkich tym, co powiedział. – Jestem niewinny. Udowodnię wam to. Pozdrawiam rodzinę – stwierdził Bartosz D.

REKLAMA
Przypomnijmy, że 9 marca Bartosz D. został zatrzymany przez policję w Ostaszewie koło Torunia. 30-latek był zaskoczony zatrzymaniem i nie stawiał oporu. Grozi mu do trzech lat pozbawienia wolności. Katarzyna Topczewska – pełnomocnik "Fundacji dla Szczeniąt Judyta", która opiekuje się Fijo – przekonuje, że nawet najwyższy wymiar kary nie jest wystarczający.
– Bez wątpienia będziemy wnosili w sądzie o trzy lata bezwzględnego więzienia – zapowiedziała Katarzyna Topczewska w rozmowie z Polsat News. – Mam nadzieję, że ta sprawa i wydanie listu gończego będą precedensem i podejście do takich spraw się zmieni w Polsce. Nie wiemy jeszcze, jakie będą tłumaczenia zatrzymanego, ale wcześniej, z tego co wiem, powiedział on żonie, że przewrócił się na psa. Obrażenia szczeniaka moim zdaniem absolutnie wykluczają nieszczęśliwy wypadek – dodała obecna opiekunka psa.
Fijo miał m.in. powybijane zęby, złamaną szczękę i kość udową, a ponadto dotkliwy uraz kręgosłupa, który doprowadził do paraliżu tylnych łap. Psem zajęła się kompleksowo "Fundacja dla Szczeniąt Judyta". Wszyscy byli na tyle poruszeni losem psa, że przesyłali m.in. zabawki i jedzenie dla szczeniaka. Historia Fijo wywołała ponadto szeroką dyskusję na temat przemocy wobec zwierząt.
źródło: Polsat News