
"Na co dzień żyjemy razem a wakacje mamy spędzać osobno?" - to hasło jednej z akcji, która na Facebooku próbuje uwrażliwić Polaków na problem porzucenia zwierząt, by wyjechać na wakacje. Pomimo tego, co roku nawet 30 proc. psów i kotów traci swój dom, bo ich właściciele jadą na urlop. Dlaczego? To szokujące zjawisko próbują wytłumaczyć dla naTemat psycholog Barbara Stawarz i behawiorysta Andrzej Kłosiński.
Dlaczego przychodzi nam to tak łatwo tłumaczy naTemat psycholog Barbara Stawarz: – Przede wszystkim to kwestia bardzo słabego poziomu informacji, gdzie można zwierzę zostawić w czasie urlopu. Poza tym takich hoteli jest wciąż zbyt mało. Mało jest też miejsc, gdzie można z pupilem pojechać na wspólne wakacje. No i to wszystko kosztuje. Dlatego cześć Polaków ocenia, że korzystniej jest porzucić psa, czy kota i po powrocie kupić nowe zwierzę. Zdaniem psycholog, problem polega na naprawdę przedmiotowym traktowaniu zwierząt, które wynika z tego, iż w głowach wielu z nas wciąż pokutuje myślenie o nich nie jako o przyjaciołach, a narzędziach.
Pies był jeszcze niedawno zwierzęciem gospodarskim, użytkowym. Miał dawać domowi jakieś korzyści, a gdy generował zbyt wiele problemów, czy kosztów, należało się go pozbyć.
Psy tworzą więzi podobnie jak ludzie, ponieważ są zwierzętami społecznymi. Czują taki sam ból, jak porzucone dzieci, czy jaki czujemy po utracie bliskich.

