
To jedna z najgłośniejszych spraw weekendu. Za Bartoszem Donarskim, który jest podejrzany o skatowanie czteromiesięcznego psa, prokuratura wydała list gończy. Internauci tymczasem tak "przejęli się" sprawą, że zaatakowali Bogu ducha winną rodzinę mężczyzny. Poważne pogróżki otrzymuje nawet 11-letni syn Donarskiego.
REKLAMA
Przypomnijmy: O sprawie szczeniaka Fijo, która w weekend wzburzyła całą Polskę, na Facebooku poinformowała Fundacja dla Szczeniąt Judyta. Żona i dzieci podejrzanego Bartosza Donarskiego znaleźli psa leżącego w kałuży krwi. Zwierzę z powybijanymi zębami, licznymi krwiakami i porażeniem tylnych łap wymagało operacji. Jest pod opieką lekarzy.
Za właścicielem wydano list gończy. Policja opublikowała też jego wizerunek. 30-latkowi grożą 3 lata więzienia za znęcanie się nad zwierzęciem ze szczególnym okrucieństwem. Internauci ustalili, że najprawdopodobniej przebywa w Szkocji. I to była realna pomoc.
Niestety, część internautów skupiła się na rodzinie Donarskiego. A dodajmy, że nie ma jakichkolwiek informacji świadczących o tym, że rodzina jest współwinna skatowaniu psa czy że w ogóle o tym wiedziała.
O prześladowaniu rodziny poinformowano na facebookowym fanpage’u "Pomoc dla Fijo", gdzie skupiają się osoby przejęte losem szczeniaka. "Dochodzi do prześladowania rodziny oprawcy, jego małoletniego syna. Dziecko ma dopiero 11 lat, nie odpowiada za czyny swojego ojca! Niczemu nie jest winien! Wiadomości, które chłopiec otrzymuje są straszne! Są tam groźby, wyzwiska. Czym dziecko na to zasłużyło?!" – czytamy na fanpage'u.
Jako dowód są załączone zdjęcia, rzekomo z rozmów na Facebooku anonimowych internautów z synem Donarskiego. "Kogo my tu mamy, został namierzony syn psychopaty", "pozdrów ojczulka", "ty jesteś synkiem tego z***a","twój stary to kryminalista, wpi***ol dostaniecie równo", "synuś niech lepiej się ogląda za siebie"– to niektóre z wiadomości, które przeczytał 11-latek.