Pracownicy centrum adopcyjnego dali kotu imię "Shell".
Pracownicy centrum adopcyjnego dali kotu imię "Shell". Fot. facebook.com/centrumadopcyjne/

Nieznana osoba oblała kota ropą i próbowała go podpalić. Zwierzę w fatalnym stanie znaleziono w Przemyślu. Kotem zajęła się lecznica, a jego historia trafiła do sieci. Teraz internauci próbują znaleźć osobę, która to zrobiła.

REKLAMA
"Chcielibyśmy pogratulować kreatywności i pomysłu osobie, która oblała tego pięknego kota ropą i go podpaliła" – czytamy na facebookowym profilu lecznicy. "Pech chciał, że ropa niestety tak dobrze się nie pali i pomysł spełzł na niczym" – dodaje ironicznie autor posta.
"Jeśli to czytasz zwyrodnialcu, wiedz, że Ci się nie udało i kotek żyje, a my dopilnujemy żeby dowiedział się o Tobie cały Facebook!" – taka zapowiedź pada w dalszej części posta.
Jak poinformowała lecznica, kot stracił oko, a ponadto musiał zostać ogolony. Ale będzie żył.
Za to pod postem wylała się fala hejtu skierowana stronę osoby, która maltretowała kota. "Czy da się namierzyć tego zwyrodnialca? Jeśli tak, niech sami ludzie wymierzą sprawiedliwość, która będzie zapewne adekwatna do popełnionego okrucieństwa! Zero litości i wybaczania dla takich bandziorów!!" – pisze jeden z internautów. "Próbujemy" – odpowiada centrum adopcyjne.
Warto dodać, że komentarzy nazbierało się ponad 600. Wiele z nich jest niecenzuralnych.