Właściciel zostawił psa przed jednym z warszawskich lokali i poszedł jeść ze znajomymi. Na zewnątrz pies umierał ze strachu. (zdjęcie poglądowe)
Właściciel zostawił psa przed jednym z warszawskich lokali i poszedł jeść ze znajomymi. Na zewnątrz pies umierał ze strachu. (zdjęcie poglądowe) Dariusz Kulesza / Agencja Gazeta

Pozostawił psa przed lokalem przy ulicy Freta w Warszawie. Sam siedział w knajpie. Zwierzę trzęsło się w zimnie i deszczu, starając się schować przed "ciągnącym wąskim chodnikiem tłumem i kuląc przed hukiem petard i fajerwerków". Zainterweniowała dziennikarka Agnieszka Gozdyra, która zresztą opisała całą historię na Twitterze.

REKLAMA
"Człowieku bez mózgu i serca, który pozostawiłeś pięknego wilka, uwiązanego przed knajpą przy ulicy Freta na warszawskiej Starówce, a sam poszedłeś ze znajomymi jeść w cieple smaczną kolację" – tak swój wpis rozpoczęła Agnieszka Gozdyra. Dalej dziennikarka Polsat News pisze, że zwierzę trzęsło się w zimnie i deszczu, starając się schować przed "ciągnącym wąskim chodnikiem tłumem i kuląc przed hukiem petard i fajerwerków". Gozdyra wraz z przyjaciółmi postanowiła zaczekać na właściciela psa, co – jak relacjonuje – trochę trwało. "Mam nadzieję, że wstyd, który (chyba) przeżyłeś, gdy ochrzaniałam cię w knajpie przy znajomych i innych gościach, będzie na tyle przykrym wspomnieniem, że nigdy więcej tego nie zrobisz" – stwierdza dziennikarka. Mężczyzna tłumaczył jej, że "pani nie pozwoliła mu wejść do środka z psem". Interwencja dziennikarki pomogła – właściciel lokalu zgodził się, by zwierzę znalazło się w restauracji.
Politycy nagrali film, w którym apelowali o to, by ze względu na zwierzęta bawić się mniej hucznie i nie strzelać w Sylwestra. Wzięli w nim udział m.in.: Piotr Apel (Kukiz '15), Krzysztof Czabański (PiS), Agnieszka Hanajczyk (PO), Artur Dunin (PO), Paweł Suski (PO), Jolanta Szczypińska (PiS) i Dominik Tarczyński (PiS).