Trzymali kota nad ogniskiem, przykładali mu siekierę do szyi. W internecie krążą nagrania okrutnych "wyczynów".
Trzymali kota nad ogniskiem, przykładali mu siekierę do szyi. W internecie krążą nagrania okrutnych "wyczynów". Fot. Facebook.com

Obrońcy praw zwierząt natychmiast interwencję podjęli natychmiast. Zdjęcia i filmiki z imprezy, na której młodzi ludzie dręczyli kota, pojawiły się na Facebooku dziś w nocy. Sprawa od razu po weekendzie ma trafić do prokuratury. Ustalenie podejrzanych nie powinno być trudne.

REKLAMA
"W dniu jutrzejszym do Prokuratury Okręgowej w Toruniu zostanie przesłane zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa polegającego na znęcaniu się nad kotem, za które to sprawcy może grozić kara pozbawienia wolności do lat 2 oraz nawiązka w wysokości 100 tys. zł. Tej samej karze mogą podlegać również świadkowie zdarzenia, którzy nie podjęli jakiejkolwiek reakcji na skrajnie antyspołeczne i patologiczne zachowanie" – zapowiada i ostrzega Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt. Wprawdzie wszystko wskazuje, że zarejestrowane nagrania i zdjęcia pochodzą z Grudziądza, jednak to inspektorzy z Dolnego Śląska jako pierwsi zareagowali na krążące od kilkunastu godzin w sieci nagrania.
Na filmie widać, jak imprezowicze traktują kota – jeden z nich wymachuje zwierzęciem nad ogniskiem, przystawia mu papierosa blisko futra a potem zmusza do tańca. Jest też zdjęcie innego uczestnika imprezy, który kotu do szyi przykłada siekierę. Komentarze pod tymi nagraniami w większości są niecenzuralne. "Co za patologia..." – to jeden z najłagodniejszych. Pojawił się też komentarz, powiedzmy, uspokajający: że kotu nic się przecież nie stało i że to wszystko "to tylko tak dla beki".
Za znęcanie się nad zwierzętami grozi do 2 lat więzienia. Liczba tego typu przestępstw rośnie. I choć zazwyczaj sprawy kończą się umorzeniem, to coraz częściej sądy wydają wyroki bezwzględnego więzienia. Bardzo często w tego typu sprawach pomocą w ustaleniu sprawców służą internauci.