
Córka byłego premiera jest jedną z najpopularniejszych blogerek modowych w polskim internecie. Dodatkowo, ostatnio założyła internetowy sklep z ubraniami i potrafi na tym całkiem nieźle zarabiać. Jednak jedną decyzją przysporzyła sobie dużo antyfanek. o co chodzi?
REKLAMA
Do oferty swojego sklepu, Kasia Tusk wprowadziła zimowe akcesoria, między innymi futrzane czapki. I właśnie rodzaj czapek wzbudził tyle kontrowersji. Okazało się bowiem, że futro użyte do wykończenia czapek jest naturalne. A to w połączeniu z uczestnictwem blogerki w akcji WWF, zajmującej się dbaniem o dobrostan zwierząt, musiało wywołać oskarżenia o hipokryzję. A pod zdjęciem czapki pojawiły się komentarze, które dla wizerunku i popularności Kasi Tusk nie wróżą nic dobrego.
- Dobrze, ze jeszcze nic nie kupiłam. Bym miała wyrzuty sumienia, że się do tego przyłożyłam. A teraz unlike i ciao!
- Taka niby świadoma marka a promujecie naturalne futra?? Bardzo słabo.. I z tego, co pamiętam, w opisie czapek nie było o tym ani słowa
- Dlaczego naturalne? Piesek, kotek to miłość, a inne zwierzaki może obedrzeć ze skóry dla pompona?!
Kasia Tusk nie odniosła się do sprawy, ale czapki nie można znaleźć już na stronie internetowej jej sklepu.