Zdaniem kaliskich animalsów, ktoś obciął "Rudemu" uszy. Trudno nie być poruszonym losem zwierzaka.
Zdaniem kaliskich animalsów, ktoś obciął "Rudemu" uszy. Trudno nie być poruszonym losem zwierzaka. Fot. facebook.com/Kaliskie-Stowarzyszenie-Pomocy-dla-Zwierząt-HELP-ANIMALS-Straż-Zwierząt

Kroić i solić ch***! Jak tak można?! – to jeden z delikatniejszych komentarzy pod historią kota „Rudego”. Zdjęcia mruczka mówią same za siebie. Kaliscy animaliści zaopiekowali się ledwo żywym zwierzęciem. Nawet oni obyci z okrutnym losem zwierząt są poruszeni. Oferują 1 000 złotych nagrody za wskazanie sprawcy. Uwaga, drastyczne zdjęcia.

REKLAMA
Internauci są poruszeni losem "Rudego". Większość komentarzy pokazuje, że gdyby to od nich zależało, podobny los spotkałby właściciela kota. Miejmy nadzieje, że wcześniej znajdzie go policja.
W ostatni dzień sierpnia na telefon alarmowy Kaliskiego Stowarzyszenia Pomocy dla Zwierząt HELP ANIMALS zadzwoniła młoda dziewczyna. Poinformowała, że we wsi Chojno błąka się rudy kot, który "nie ma uszu, ma dziwnie wywinięte zaczerwienione oczy, bardzo potrzebuje pomocy". Na miejscu woluntariuszki znalazły zwierzę. Były przerażone jego stanem.
– Uszu pozbawił go człowiek... cięcia są dokładne, bardzo równe, ktoś zrobił to celowo, bardzo możliwe, że zwierze padło ofiarą osoby, która uczyła się na nim kopiowania, zabiegu mającego na celu ukształtowanie lub zredukowanie wielkości uszu – czytamy na stronie kaliskich obrońców zwierząt.
Zapewniają, że "Rudy", oni tak nazwali kociaka, będzie leczony w klinice w Wrocławiu. Oferują 1000 złotych nagrody za wskazanie sprawcy. Jedna z internautek nieco ostudziła komentarze, bowiem opublikowała zdjęcie kota z podobnymi zmianami powstałymi na skutek nowotworu. Niemniej stan "Rudego" poruszył i wiele osób pyta, z różnych zakątków kraju pyta o możliwość adopcji kota.