Fot. Screen z YouTube / Zipsoon

Na facebookowym profilu Fundacji Zwierzęca Polana zamieszczono przerażający film. Jest noc, a na nagraniu widać jadący ciągnik, do którego przyczepiono psa. Zwierzę wisiało na lince, którą miało okręconą wokół szyi. Ta z kolei była przymocowana do wędki traktora. Pies nie przeżył. Podejrzany na razie nie usłyszał zarzutów.

REKLAMA
Do zdarzenia doszło w piątek w pobliżu miejscowości Osieck (woj. mazowieckie). Autor nagrania przekazał policji film wraz z numerem rejestracyjnym pojazdu. Ponadto pracownicy Fundacji Zwierzęca Polana skontaktowali się zarówno z wójtem Osiecka, jak i z policją.
I zachowanie służb bulwersuje równie mocno, co sam oprawca. "W rozmowie z naszą wolontariuszką jeden z policjantów z Komendy w Karczewie stwierdził, że 'robimy burzę, a być może właściciel po prostu jechał pochować psa'"– czytamy na facebookowym profilu fundacji.
Zamieszczono tam także apel do internautów. "Prosimy Was o to, abyśmy wspólnie dali do zrozumienia władzom, że nie zgadzamy się na pozostawienie sprawy zamordowanego psa bez konsekwencji dla oprawcy zwierzęcia! Już nie raz akcje mailingowe przyniosły skutek! Tym razem również tak będzie!" – czytamy.
Jak informuje polsatnews.pl, policja w końcu odnalazła kierowcę, ale mężczyźnie nie przedstawiono zarzutów. Funkcjonariusze dokonali oględzin traktora i przesłuchali podejrzanego. Ale na razie mężczyzna nie musi się liczyć z konsekwencjami.
Źródło: Polsatnews.pl